Strona główna > felietonik > Tryplet już w styczniu

Tryplet już w styczniu

 

Hejterzenie Barcelony lada moment wejdzie w fazę kliniczną. Będzie trzęsawka i plucie. Właśnie ogłoszono, że Złotą Piłkę ma dostać ktoś z trójki: Xavi, Iniesta, Messi. Całe podium dla Katalonii, Sneijder z ręką w nocniku. Jeśli komuś nie podoba się kandydatura Iniesty, bo tylko strzelił gola w finale,  powinien przypomnieć sobie jedną, jedyną złotą piłkę dla Zinedina Zidana. I spytać, cóż takiego przed finałowym meczu w Paryżu grać musiał ZiZou, bo przecież niemożliwie jest, aby dostał Złotą Piłkę tylko za jeden mecz, niechby i finałowy. A Iniesta cały turniej w RPA grał znakomicie nie depcząc rywali z Arabii Saudyjskiej. Włosi mogą przypomnieć sobie kazus Cannavaro, ten nawet nie strzelił gola – cóż, pewnie  cały sezon rzucał wszystkich na kolana. Jeśli komuś nie podoba się kandydatura Messiego, powinien zdecydować się, czy dajemy Złotą Piłkę za cały sezon, czy tylko za mundial? Jeśli za mundial, to śpieszę poinformować, że tę nagrodę już dawno rozdano. Dostał ją Diego Forlan, a nie Wesley Sneijder. Protestów i głosów oburzenia jakoś nie było. Jeśli jednak Złotą Piłkę przyznaje się za cały sezon, czyli całe 12 miesięcy, to nie będę wymieniał trofeów i rekordów Messiego. Napiszę tylko, że  w ostatnich 72 meczach Barcelony zdobył 72 bramki. Dokładnie tak: 72 bramki. W tym czasie Senijder publicznie przyznaje, że jest fizycznie wykończony, a przecież, w przeciwieństwie do Messiego, wiosną 2010 r. nie miał za sobą sezonu z trypletem i wyjazdem na klubowe Mistrzostwa Świata. Jak trudno musi się grać Messiemu? Z jaką musi się mierzyć presją? Jeśli ktoś się dziwi, dlaczego Złotą Piłkę może dostać Xavi, to przyznam, że nie wiem co mu powiedzieć. Chyba tylko skierować go do Jose Mourihno i podziękować za wspaniałą manitę, dzięki której minimalna porażka Barcy z Interem osadzona została już nie w kategoriach geniuszu Jose, ale dwudniowej podróży i gola ze spalonego. Jako wyjątek od reguły. Jako anomalia. Percepcjoniści powiadają, że znaczymy tylko tyle, na ile jesteśmy postrzegani. Na moment przed decydującym głosowaniem Jose dramatycznie zatracił blask, a Xavi Hernandez go wreszcie odzyskał. Ciekawe czy odzyskał go również Pep. Byłoby 4 do 0 z resztą świata.

PS Moja lista wyglądałaby tak: Messi, Sneijder, Iniesta, Xavi, Casillas, Forlan, Robben, Milito, Maicon, C.Ronaldo.

Advertisements
  1. vHF
    06/12/2010 o 6:15 pm

    Trzaslbym sie i plul, gdyby Zlota Pilka nie stoczyla jak Oskary czy Pokojowy Nobel. Teraz sie tylko smieje. Iniesta, he he.

  2. galopujący major
    06/12/2010 o 6:27 pm

    Zidane, he, he.

  3. gatorinho
    07/12/2010 o 10:19 am

    Majorze, nie mam czasu na kwerendę, ale czy Ty przypadkiem parę miechów temu nie wysyłałeś Iniesty na ławę przewidujac przyjscie Cesca?

  4. 07/12/2010 o 11:15 am

    gatorinho :

    Majorze, nie mam czasu na kwerendę, ale czy Ty przypadkiem parę miechów temu nie wysyłałeś Iniesty na ławę przewidujac przyjscie Cesca?

    Cesc jest bardziej kompletny od Iniesty (strzał z daleka), a z kolei Iniesta miał problemy ze zdrowiem nawet w stosunkowo mało kontaktowej lidze hiszpańskiej. Obstawiałem, i nadal obstawiam, że jeśli Barca by grała 4-3-3- to obok Xaviego to Cesc by grał w środku. Ale teraz już nic nie wiadomo, bo achillesy Xaviego mogłyby sprawić, że grałby Cesc z Iniesytą, a Xavi tylko na wyjątkowe mecze.

  5. Anonim
    07/12/2010 o 12:11 pm

    Majorze nie bluznij proszę! Fabregas jest klase niżej od Iniesty, mimo że to wielki piłkarz. Poza tym gra Barcelony opiera się głównie na tym, żeby nie strzelać z daleka, tylko zakręcić przeciwnikiem, że ten pogubiony – wystawia któremuś akcje sam na sam z bramkarzem. Xavi? Moze sezon, może dwa będzie grał.Fabregas w Barcelonie jeszcze ze 2 lata miałby pozycję rezerwowego, ale to Cesc mimo wszystko jest następcą Xaviego…

  6. 07/12/2010 o 1:01 pm

    Oj nie zgodzę się, cofnięcie Messiego, jakie oglądamy od kilku meczy, tudzież Messi na skrzydle w tamtym sezonie, to jednak strategia na strzały zza pola karnego. Tylko, że na razie w Barcelonie robi to jedynie Messi. Xavi, Iniesta i Busquets nie umie, przynajmniej jak na wymagania mistrzów świata, Alves jest chimeryczny, a Villa nadal pudłuje. Choć bramka, bodajże z Sevilla, całkiem całkiem. Stąd przyjcie Affelaya, któryego znakiem rozpoznawczym są bomby z daleka i polowanie na Cesca.

    Iniesta, fakt, gra druga połowę znakomicie (te zagrania z meczu z Panathinaikosem), ale Cesc co roku ciągnie grę Arsenalu i jest po prostu najbardziej kompletny z całej tej trójki. Trzeba mu tylko Messiego z kolegami, a będzie walczył o Złotą Piłkę.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: