Strona główna > opowiadanko > Wyspy Allana Pinkertona

Wyspy Allana Pinkertona

Allan Pinkerton urodził się sześć lat przed proklamacją niepodległości Urugwaju, ale nie było mu dane odwiedzić Montevideo. Zamiast tego w szkocki kufer w kratę zapakował swą godność, dwa grube wełniane koce i zieloną słomkę. I gdyby tylko podróżował, jak Pan Bóg przykazał, mógłby, ponad głowami tłumów Ellis Island, dostrzec cztery, podłużne paznokcie Statue of Liberty, nakazujące zwrot w kierunku domu Ojców. Statek z Pinkertonem rozbił się jednak u wybrzeży Sable Islands, nieopodal Halifaxu, a młoda Joan Pinkerton została okradziona przez Indian. Straciła obrączkę i coś jeszcze. Żywiła Kanadę pachnicą.

Od tej pory Allan Pinkerton za cel honoru postawił sobie odnaleźć obrączkę żony, której nieco dokładny –  i powiedzmy sobie wyraźnie – niepokojący opis sprawców (żółte mokasyny, delikatne kosmyk blond włosów za uszkiem herszta bandy, karminowe usta starej Indianki) sprawiał, że zadanie wydawało się nad wyraz karkołomne. Ale co było robić w nowej ojczyźnie? Ze zgryzoty nie będzie przecież gryzł ziemi. Pił za to mocz, spał na stojąco i krzyczał co drugą środę miesiąca, chcąc zrozumieć narzecze Indian Navaho. Którejś nocy wszystko się miało wydarzyć, a on, Pinkerton ze szkockich Pinkertonów, będzie gotowy. I rzeczywiście stało się.

Jesienny chłód przeciągał się po Illinois, jak łach po pijanej kurwie, gdy bednarz Allan, cumując łódź  na  Fox River, usłyszał tajemnicze głosy. Poznał znajome narzecze oprychów, jak i czarną smugę na prawym palcu Indianki o karminowych ustach. Czarne złoto – pomyślał i przez myśl przemknęła mu Joan, kopalnie w rodzinnej Szkocji i widok bruzd na czole ojca. Takie same bruzdy odziedziczył Allan i teraz, napięte niczym struna, miały zostać niemym świadkiem jego wendety. W jednej chwili skoczył i półtorametrowym wiosłem zamachnął się na gromadkę, wbijając drzewiec w kosmyk blond włosów za uchem herszta bandy. Reszta uciekła tak, jak uciekać potrafią tylko tchórze ze starego świata. Szabrując zwłoki odwiecznym prawem zwycięzcy, zauważył jednak  białe piersi, różowe sutki i wreszcie łono, które nie pasowało do starego Indianina, nie tylko z plemienia Navaho. Dostrzegł pomyłkę. Od tej pory wyspa ta, na niechlubną cześć Pinkertona, zwana jest Bogus Island – Wyspą Fałszerzy. I jeśli kiedykolwiek zdarzy Ci się, czytelniku, przebywać w jej okolicach, strzeż się szalonych wioślarzy, którzy z błyskiem w oku szukają obrączek z węgla.

 

Reklamy
  1. marcin_be
    27/11/2010 o 9:46 pm

    Przepraszam że tak offtopicznie ale na sg w psychiatryku wrzucili Migalskiego – sam tekst – żadna rewelacja – ale za to komentarze pod tekstem: cmok cmok cmok!
    http://migal.salon24.pl/254495,polowa-1-ek-i-2-ek-dla-rydzy

  2. 28/11/2010 o 11:12 am

    Parodia Marqueza?

  3. 28/11/2010 o 6:30 pm

    nameste :

    Parodia Marqueza?

    Borgesa, a właściwie „borgesizmu” i opisów argentyńskiej pampy. Choć sama treść źródło ma w „Wyspie klucz” M. Szejnert oraz rozdziału o Pinkertonie w „Agent, handlarz, prawnik, szpieg” E. Javersa.

  4. zatroskany_o_polske
    28/11/2010 o 10:43 pm

    marcin_be :
    Przepraszam że tak offtopicznie ale na sg w psychiatryku wrzucili Migalskiego – sam tekst – żadna rewelacja – ale za to komentarze pod tekstem: cmok cmok cmok!
    http://migal.salon24.pl/254495,polowa-1-ek-i-2-ek-dla-rydzy

    Sadurski też nieźle pojechał w tekście zatytułowanym „Kondominium (II)”.

    „…Szlocha otóż Terlikowski, że już nie wiadomo jak to jest z tymi kondomami.
    Z jednej strony – uczył ksiądz na katechezie, że to grzech i utrata życia wiecznego. Z drugiej strony – prasowe interpretacje ostatnich wypowiedzi Papieża (no bo sam Papież nie może się mylić, ale już prasa – jak najbardziej) …”

    PS.
    ad Wyspy …
    Przyjemnie się czyta. Wydawało mi znajome i już myślałem o plagiacie.
    Dobrze że nie wtrąciłem trzech groszy … :-)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: