Strona główna > felietonik > Prawicowy marketing

Prawicowy marketing

Oprócz prawicowej interpunkcji, prawicowego poczucia humoru, prawicowej ekonomii istnieje jeszcze prawicowy marketing. Mejnsztrimowym miszczem prawicowego marketingu jest oczywiście prawdomówny, skromny i taktowny Ziemkiewicz Rafał, ale margines też ma swoich liderów. Moim ulubionym, co do którego, jak wiadomo, mam ewidentną słabość, jest bloger coryllus vel Gabriel Maciejewski. Historia marketingowa coryllusa to materiał na jakieś prowincjonalne Ministerstwo Głupich Kroków. Gość rozpoczął tekstem o genialnym Sienkiewiczu, potem, przy każdej okazji podkreślał, jak to świetnie zna polski rynek księgarski, by w pewnym momencie przyznać, iż rozpoczynając przygodę z salonem24 miałem nadzieję na to, że dysponując narzędziami tak poważnymi jak dyscyplina pracy i wyobraźnia będę mógł pisać i wydawać trzy książki rocznie. Niestety mimo tak poważnych instrumentów okazało się, że marketingowe (bo przecież nie warsztatowe) zdolności coryllusa zostały przez czytelników zweryfikowany negatywnie, bo co innego przychodzić i czytać blog, a co innego zdecydować się na zakup książki. Ci sami czytelnicy, którzy wyłożyli kasę na laptopa dla coryllusa (którego odkupili od innego marketingowca- toyaha), dostali więc głośny opierdol, bo nie chcieli już wyłożyć kasy na książkę. Widać  bydło mało zdyscyplinowane jest. Na szczęście tylko na moment, albowiem, raz, że – jak zauważył Orliński – nasz mistrz marketingu, przyznał się, iż wreszcie Po długich wahaniach zainstalowałem w końcu przycisk “kup teraz, a dwa, że fani grzecznie przerosili, bo chcieli książkę kupić na gwiazdkę. No ale gwiazdka, to chyba za późno, żeby te osiem osób plus pies kliknęło w „kupa teraz”, więc dziś na  stronie domowej można przeczytać:

 

Zbliżają się Mikołajki

 

A cóż może być lepszym prezentem dla bliskiej osoby niż kawał tęgiej, polskiej prozy, wyprodukowanej przez autora tego bloga. Już dziś zamów “Pitaval prowincjonalny”, aby dotarł do Ciebie przed 6 grudnia.

 

Ja jednak polecałbym się wstrzymać z kupnem tęgiej, polskiej prozy, wszak tuż poniżej można przeczytać wręcz cudo prawicowego marketingu:

 

Drodzy goście i czytelnicy tego bloga pomysł, by zaproponować odwiedzającym to miejsce reklamę w moich książkach narodził się w czasie kilku ostatnich dyskusji pod tekstami na stronie http://www.salon24.coryllus.pl. Zdałem sobie sprawę, że wy, choć może nie zabrzmi to waszych uszach szczególnie pochlebnie, jesteście grupą docelową wysoce atrakcyjną dla reklamodawców. Jesteście osobami z wyższym wykształceniem, znającymi języki, podróżującymi po świecie i uczestniczącymi w życiu środowisk naukowych, biznesowych oraz medialnych nie tylko w Polsce, ale także na innych kontynentach. Wielu z was prowadzi swoje blogi, których poziom jest o całe niebo wyższy niż to co ja prezentuję tutaj w swoim skromnym notatniku. Wartością tego bloga więc jesteście wy – czytelnicy. Dlatego właśnie zdecydowałem się na to by ową wartość wykorzystać przy poszerzeniu swojej wydawniczej oferty. „Pitaval prowincjonalny” sprzedaje się coraz lepiej, ale oczywiste jest, że nie jest to sprzedaż lawinowa. Takie rzeczy nie mają miejsca na polskim rynku książki, nawet w przypadku tytułów promowanych agresywnie w radio i telewizji. Zdecydowałem, że okładki moich kolejnych książek i dodruk „Pitavala”, który musi wkrótce nastąpić, bo nakład się wyczerpuje, będą udostępnione reklamodawcom.

Przejdźmy więc do konkretów. Co jest do sprzedania. Przede wszystkim wewnętrzne strony okładek oraz jej czwarta czyli ostatnia strona. Do sprzedania są także strony na końcu książki, będzie ich tyle ile reklam zechcą zamieścić tam oferenci.

Jakie książki będą wydawane w następnej kolejności. Przede wszystkim historia przenoszenia i budowania mojego domu, której roboczy tytuł brzmi „ O moim domu” i prawie na pewno zostanie zmieniony. Na blogu http://www.salon24.coryllus.pl opublikowałem dwadzieścia cztery odcinki tej opowieści, a w książce znajdą się jeszcze odcinki nie publikowane. Będzie ich dziesięć. Drugą książką będzie zbiór opowiadań z czasów niekoniecznie minionych pod tytułem „Dzieci peerelu”. Do tej pory w salonie24 ukazało się 26 odcinków, a będzie ich jeszcze 6 i te znajdą swoje miejsce w książce. Przygotowuję także cykl popularyzatorskich tekstów historycznych o zapomnianych, a ważnych postaciach, które miały wpływ na historię polski w XX wieku. Część z tych tekstów ukazała się w salonie24, ale będzie ich znacznie więcej. Do sprzedania są także okładki w dodruku „Pitavala prowincjonalnego”.

Teraz rzecz najważniejsza: ceny. Ponieważ odwiedzający ten blog ludzie są w przeważającej liczbie osobami wyjątkowymi, ceny te nie mogą w żaden sposób obniżać rangi gości, a co za tym idzie rangi tego bloga. Cena wewnętrznych stron okładki formatu A5 to 1500 złotych, cena ostatniej strony okładki to 2000 tysiące, a cena dodatkowych stron formatu A5 dodanych na końcu książki to 1000 złotych. . Można wykupić połowę powierzchni A5 za połowę ceny, nie przewiduję jednak sprzedaży modułów. Niestety nie dysponuję studiem graficznym, tak więc przyjmuję jedynie gotowe projekty reklam. Wystawiam rzecz jasna faktury i przypominam, że cenę reklamy można wprowadzić w koszta prowadzenia działalności gospodarczej. Wszelkie pytania oraz ustalenia dotyczące szczegółów transakcji proszę kierować na adres coryllusavellana@wp.pl

 

Rzecz jasna, wszystkie te przygody głupiego Jasia na wolnym rynku nie przeszkadzają mu (a wręcz pomagają) w przekonywaniu: kto jest grafomanem i dlaczego każdy, kogo promują sieciowe księgarnie. Dziś przykładowo, błysnął myślą, że „Kapuściński Non-fiction” poniosło klęskę, bo teraz sprzedają je już tylko po 30 złoty, a nie po 57.  Biedak nie złapał nawet, że to już kolejne dodruki, bo w dniu premiery wyczerpał się cały nakład. Zresztą facet ma na rozkładzie, zdaje się, że niemal wszystkich, bardziej znanych, polskich pisarzy, od Lema po Rylskiego, polecam zabawę z wyszukiwarką na blogu w psychiatryku, przedni literacki lolcontent.

 

 

Reklamy
  1. otto
    19/11/2010 o 3:51 pm

    nie mam już do nich wszystkich siły :(
    znaczy do prawacji
    teraz sobie z kolei wymyślili, że UE od 1 kwietnia zabrania uprawy i stosowania ziół i tak sieja tę swoją głupotę i sieją

  2. otto
    19/11/2010 o 3:57 pm

    sorry za offtop

  3. 19/11/2010 o 4:00 pm

    otto :

    nie mam już do nich wszystkich siły :(
    znaczy do prawacji
    teraz sobie z kolei wymyślili, że UE od 1 kwietnia zabrania uprawy i stosowania ziół i tak sieja tę swoją głupotę i sieją

    ??? Znaczy, Michnik z Putinem, Merkel i Sztajnabochową zacieśniają obrożę na patriotycznych szyjach.

  4. otto
    19/11/2010 o 4:10 pm
  5. 19/11/2010 o 4:31 pm

    Hłe, hłe ale ja się nie dziwię tej dramie, oni przecież piszą, jakby ciągle coś palili.

  6. 19/11/2010 o 4:45 pm

    Coryllus to w ogóle ekstremalny jest przypadek, znaczy on razem z Toyahem nadawaliby się na stuprocentowe uosobienie pretensjonalności, przekonania o swojej misji, Frustracji oraz fanatyzmu.

    pzdr

  7. 19/11/2010 o 8:28 pm

    grześ :

    Coryllus to w ogóle ekstremalny jest przypadek, znaczy on razem z Toyahem nadawaliby się na stuprocentowe uosobienie pretensjonalności, przekonania o swojej misji, Frustracji oraz fanatyzmu.

    pzdr

    Ale toyah to chociażtrochę umie pisać, po swojemu, ale jednak.

  8. 19/11/2010 o 8:29 pm

    O curwa, to jest tak zajebiste, że aż wrzucę całe:

    TO JA, ASPIRYNA. BARACKU OBAMA – WZYWAM CIĘ!

    Prezydencie Stanów Zjednoczonych!

    Nadszedł czas, aby Ameryka wreszcie otwarcie i GŁOŚNO powiedziała, że popiera Polskę Lecha i Jarosława Kaczyńskich!

    Aluzje dyplomatyczne, a nawet fakty budowane przez NATO nie są już wystarczające!

    Obawiam się, że możesz nie doceniać tego ponadludzkiego wysiłku jaki podejmuje prezes PiS dla ratowania Polski i tym samym wielu innych narodów zdominowanych wciąż wpływami Rosji. Obawiam się, że nie doceniasz siły i potencjału Polaków stojących murem za Jarosławem Kaczyńskim! Obawiam się, że nie widzisz jak pomocną dla racji jaką reprezentujesz może być Polska!

    Prezydencie Stanów Zjednoczonych, wzywam Cię! Pomóż Polsce OTWARCIE!

    To mówiłam ja, Aspiryna.

    …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

    A dlaczego cała polska blogosfera rżnie głupa, ględzi o kluzikach i innych duperelach – a nie ŻĄDA! Nie żąda tego co najistotniejsze: wsparcia autentycznej demokracji jaką stara się wywalczyć Jarosław Kaczyński!

    Wszyscy wiemy o co chodzi. Wszyscy wiemy, że chodzi o to – żeby ONI wreszcie przestali liczyć głosy! Wszyscy wiemy, że urządzają nam maskaradę demokracji od dziesięcioleci. I starczy już tego obłudnego akceptowania przez Zachód, przez Amerykę – FIKCJI.

    Dlaczego nie wrzeszczycie wszyscy, że dość tego? Obama jest blisko! Mógłby usłyszeć, mógłby POMÓC KACZYŃSKIEMU I NAM!

    PRÓBUJCIE, PROSZĘ.

    http://aspiryna.salon24.pl/251706,to-ja-aspiryna-baracku-obama-wzywam-cie

  9. 19/11/2010 o 9:23 pm

    Eeeee, uprzedziłeś mnie, miałem właśnie link wrzucać:(

    Ide popatrzeć na komentarze, acz Normalnie kobieta pojechała tak, że chyba komentarze już tego nie przebiją.

    Świrów ci u nas dostatek…

  10. 19/11/2010 o 9:31 pm

    A ja nie kwestionuję, ze Toyah pisać.

    Coryllus poza jego grzechami i wadami ma jeszcze jedną: jest wtórny wobec Toyaha, he, he:)

  11. 19/11/2010 o 9:39 pm

    grześ :

    Eeeee, uprzedziłeś mnie, miałem właśnie link wrzucać:(

    Ide popatrzeć na komentarze, acz Normalnie kobieta pojechała tak, że chyba komentarze już tego nie przebiją.

    Świrów ci u nas dostatek…

    Yup,Yup

    „Wygląda na to, że jest on żydowskim mulatem pochodzenia kenijskiego.”

    http://aspiryna.salon24.pl/251706,to-ja-aspiryna-baracku-obama-wzywam-cie#comment_3571826

    Leżę i kwiczę.

  12. 19/11/2010 o 9:39 pm

    grześ :

    A ja nie kwestionuję, ze Toyah pisać.

    Coryllus poza jego grzechami i wadami ma jeszcze jedną: jest wtórny wobec Toyaha, he, he:)

    No bo jest przydupasem, a już taki ich los.

  13. 20/11/2010 o 6:26 am

    Zapytałem grzecznie pana Coryllusa, czy skoro on może reklamować swoje kawały tęgiej prozy na portalu internetowym użyczanym mu bezpłatnie przez pana Janke, to może i ja mógłbym reklamować moją znajomą, która właśnie otworzyła sklepik z majtkami, biustonoszami i tp. akcesoriami. W odpowiedzi oblał mnie godnym literata kubłem pomyj, a następnie zbanował.

  14. 20/11/2010 o 1:39 pm

    Zacząłem czytać próbkę tej prozy, ale wymiękłem po zdaniu na pół akapitu.

  15. coryllus
    21/11/2010 o 7:06 pm

    Naprawdę myślisz, że to kolejne dodruki? Niezłe. A słyszałeś ile się ostatnio działów sprzedaży zamknęło? Biedny jesteś chłopie, ale cieszę się, że się mną zainteresowałeś. Pozdrów reda Orlińskiego.

  16. coryllus
    21/11/2010 o 7:10 pm

    A tego laptopa to norlmalnie przeżyć nie możesz. A to już przeciez 8 miesięcy minęło.

  17. 21/11/2010 o 7:45 pm

    coryllus :

    Naprawdę myślisz, że to kolejne dodruki? Niezłe. A słyszałeś ile się ostatnio działów sprzedaży zamknęło? Biedny jesteś chłopie, ale cieszę się, że się mną zainteresowałeś. Pozdrów reda Orlińskiego.

    Heh, czy kolejny nie wiem, być może to ten sam, co w marcu http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7620705,Rekord_sprzedazy_ksiazki__Kapuscinski_non_fiction_.html

    http://ksiazki.wp.pl/tytul,Poszedl-caly-naklad-iKapuscinski-non-fictioni,wid,15665,wiadomosc.html?ticaid=1b48c

    http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=99781

    Zapamiętaj sobie „chłopie”, biografia, która rozchodzi się w kilka dni, której od razu robią „bardzo duży” dodruk i co do której toczy się precedensowa sprawa w polskim sądzie, jest książką, która odniosła niebywały, jak na polski rynek księgarski, sukces. Nawet jeśli, czyimś zdaniem, warsztatowo jest słaba i nawet jeśli resztki owego dodruku/dodruków wysprzedają teraz z magazynów po obniżonej cenie, bo przeszacowali popyt zbyt dużą podażą. Tak to już bowiem jest, że o sukcesie kasowym książki można mówić tylko wtedy, gdy są dodruki, mój Ty mistrzu od „kup teraz po długich wahaniach”.

    Gdybyś choć trochę był inteligentny, to byś rozumiał, że fakt, iż jakiś produkt X na rynku Y sprzedał się w nadzwyczajnej liczbie egzemplarzy ma się nijak do tego, że cały rynek Y przeżywa kryzys. Globalny spadek kupna nowych aut ma się nijak do sukcesu Fiatowskiej „Pandy”, bo akurat trafili z produktem w zapotrzebowania klientów.

    PS Ten laptop w zestawieniu z opierdalaniem za brak kupna książek, mój ty znawco technik sprzedaży produktów na rynku księgarskich, to miara tego jak prawicowiec potrafi traktować swoich darczyńców.

  18. coryllus
    21/11/2010 o 8:34 pm

    Tak właśnie myślałem, że jesteś głupi. Zacytować mi gazetę wybroczą, żeby uwiarygodnić swoją wypowiedź. Świetny sposób. Gratuluję. Już w to wszystko uwierzyłem. Kiedy promocja w „Rossmanie”? Persil już czeka.

  19. 21/11/2010 o 8:43 pm

    coryllus :

    Tak właśnie myślałem, że jesteś głupi. Zacytować mi gazetę wybroczą, żeby uwiarygodnić swoją wypowiedź. Świetny sposób. Gratuluję. Już w to wszystko uwierzyłem. Kiedy promocja w „Rossmanie”? Persil już czeka.

    He, he jesteś tak tępy, że nie potrafisz nawet zweryfikować informacji z Wyborczej przez google. Stary, internet to naprawdę nie jest zabawa dla Ciebie.

    http://www.google.pl/search?q=Kapu%C5%9Bci%C5%84ski+Non+Fiction+dodruk+&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

  20. kaczkakatastrofa
    21/11/2010 o 8:49 pm

    a tyś jak zwykle ze swoim chamstwem i kompleksami musisz się ładować na cudze blogi? Paranoja cię zżera? Wszyscy kłamali, że dodruk będzie, tak? żałosne.

    Najśmieszniejsze jest to, że nikt o tobie nie ma tak dobrego zdania, jak ty sam. żebranie o kupienie choćby jednej kopii wtórnych opowiadanek jest żenujące. Niektórzy mają talent, inni mają coś do powiedzenia, jeszcze inni obie rzeczy. tobie poskąpiono obu – ale zadufania zgarnąłeś całą pulę.

    zgodnie z twoją największą fobią – wracaj prowincjuszu na swój blog, redaguj teksty innych i podpisuj się swoim nazwiskiem i psiocz, jakiś ty niedoceniany. prowincjonalnego pitu pitu i tak nie kupię, więc pa pa.

  21. coryllus
    21/11/2010 o 9:04 pm

    Nie kupuj i nie czytaj.

  22. 22/11/2010 o 9:56 am

    Między Coryllusem a Kapuścińskim jest pewna dość istotna różnica.

    Mogę się zgodzić, iż obaj czują frazę literacką i dobrze się ich czyta. Nie wchodźmy w szczegóły, który jest lepszy.

    Kapuściński pisał o Afryce z perspektywy kogoś, kto z założenia ma być obiektywny, a przynajmniej tak się sprzedawał w naszej postludowej ojczyźnie. Jak się okazuje, pisał teksty tendencyjne, pod zamówienie naszych decydentów, którzy mu paszporty i środki na te podróże dawali.

    Zwykły czytelnik ma słabą możliwość zweryfikowania prawdomówności Kapuścińskiego, bo nie był akurat danego dnia w Kalkucie czy też w Johannesburgu i nie wie, co się zdarzyło. Jednak zachodni krytycy te oczywiste przeinaczenia wyłapali i Kapuściński opuścił raz na zawsze najważniejsze półki w księgarniach i spadł z rankingów na łeb na szyję.

    Coryllus pisze o polskiej rzeczywistości. I tutaj zwykły czytelnik ma szansę ocenić, czy upiększa, czy nie. Moim zdaniem nie upiększa, a na pewno nie przeinacza. I to go stawia o trzy kategorie ponad Kapuścińskim.

    I jestem pewien, że Coryllus nigdy nie posunąłby się do takiego niskiego tekstu, jak powyższy.

    Jak można zarzucać autorowi chęć poszerzenia bazy czytelniczej??????
    Niskie to, i dużo mówi o autorze, którego niekiedy nawet chętnie czytałem.

  23. kaczkakatastrofa
    22/11/2010 o 11:29 am

    No już, dobry piesek, dobry. pan coryllus cię teraz podrapie za uszkiem i po brzuszku. porównywać grafomana z kapuścińskim może tylko wierny przydupas grafomana, ot cała tajemnica.

    wyczucie frazy? niezłe, ale nie wiesz nawet, co to znaczy. zadęte jak kazania z lichenia (tak, celowe porównanie z tym szczytem kiczu), pozbawione treści, sensu i w dodatku wtórne. Jakby jeszcze miał coś do powiedzenia – a tu nic. ani treści, ani formy. tylko rozdęte ego. poza tym, azorku, nie wiem, czy zauważyłeś, ale już po szybkiej lekturze kilkudziesięciu postów coryllusa, komentujecie go tylko wy, pretensjonalne kółko pięciu czy sześciu czytelników. i się dziwicie, że nie sprzedaje swojego grafomaństwa. dziwne, nie? nikt normalny tego kupić nie chce. zaskakujące.

  24. vHF
    22/11/2010 o 11:37 am

    t-rex :
    Między Coryllusem a Kapuścińskim jest pewna dość istotna różnica.
    Mogę się zgodzić, iż obaj czują frazę literacką i dobrze się ich czyta. Nie wchodźmy w szczegóły, który jest lepszy.

    Ale jeśli to rozróżnienie jest jakimś cudem możliwe bez wchodzenia w szczegóły to możemy?

  25. 22/11/2010 o 11:39 am

    t-rex :

    Między Coryllusem a Kapuścińskim jest pewna dość istotna różnica.

    Mogę się zgodzić, iż obaj czują frazę literacką i dobrze się ich czyta. Nie wchodźmy w szczegóły, który jest lepszy.

    He, he i jeszcze raz he. Między coryllusem a Kapuścińskim jest taka różnica jak między Gadowskim a Marquezem. Ja rozumiem Twoje uwielbienie dla coryllusa, ale radzę, bez żadnej złośliwości, nie wychylaj się z tym „nie wchodźmy w szczegóły, który jest lepszy”. Coryllus to podręcznikowy wręcz przykład grafomanii ze wszystkimi jej cechami: nadmierną ilość tekstów, zawiścią w stosunku do tym, którym się powiodło, poczuciem krzywdy, bo nie czytają, wyszukiwanie drobnych potknięć u gwiazd literatury, czy zarzucanie wszystkim dookoła grafomanii. O kompletnym braku warsztatu nie wspominając. Facet, który wyśmiewa prozę Bułhakowa, Kapuścińskiego, Gombrowicza (oczywiście to nie są „niskie teksty” no bo jak), rzecz jasna, ma do tego prawo, ale w sytuacji, gdy proponuje swoje niezgrabne czytadła za pieniądze i płacze publicznie, że ich nie kupują ociera się o poziom żenady zwykle niedostępny nawet dla polskiej prawicy.

    Pomysł, że historią o „Panu samochodziku i liście Wildsteina” jest o trzy kategorię ponad „Cesarzem” Kapuścińskim możliwy jest tylko wśród blogerów salonu24.pl

    BTW O polskiej rzeczywistości to on wie mniej więcej tyle co Ty, toyah i Grzesiu Wszołek.

  26. 22/11/2010 o 7:18 pm

    E, tam. To dziwne uczucie, gdy bohater humoreski wychodzi w jej kart i zaczyna z autorem gadać własnym tekstem. Czytelnik się konfunduje. To wbrew regułom tak, jakby nagle wieża zaczeła chodzić po przekątnych szachownicy, albo małpa wyszła z klatki i stanęła obok zwiedzających. Może dlatego nie warto chodzić do zoo, nawet gdy się człowiek zastrzega, że on tylko na chwilę i tylko sobie popatrzy.

    O wiele ciekawszy niż coryllus jest za to znany skądinąd Jarosław Marek R. Tutaj najnowszy płód pieknego umysłu wieszcza. Towiański się chowa. W skrócie mówiąc, dla niechętnych klikalnym odnośnikom, PiS jako przetrwalnik, jako Arka Noego, dzięki której zostanie odbudowane zostanie Królestwo Wolnych Polaków. Kaczyński jako Łokietek, wolne derenie w Milanówku, postkolonializm i Gombrowicz bard jego; wolność co przetrwała po wsiach, pierwsza kadrowa wymaszeruje spod Łysej Góry, wielkie dziejowe piękno tego wszystkiego, co wydarzyło się 10 kwietnia, a na sam deser niezachwiana pewność, że Będziemy mieli wspaniałe państwo wolnych Polaków, w którym Jarosław Kaczyński będzie miał pomniki. Będzie stał obok Lecha.. Ja myślę, że podobnie jak na berlińskim pomniku Marksa i Engelsa, Lech będzie (z szacunku) stać przy siedzącym Jarosławie.

  27. 22/11/2010 o 9:28 pm

    z zamiast w
    I jeszcze tu i ówdzie brakuje przecinków.
    Jak to na wsiach mawiają: pies jak się spieszył, to ślepych narobił.

  28. 22/11/2010 o 10:11 pm

    babilas :

    E, tam. To dziwne uczucie, gdy bohater humoreski wychodzi w jej kart i zaczyna z autorem gadać własnym tekstem. Czytelnik się konfunduje. To wbrew regułom tak, jakby nagle wieża zaczeła chodzić po przekątnych szachownicy, albo małpa wyszła z klatki i stanęła obok zwiedzających. Może dlatego nie warto chodzić do zoo, nawet gdy się człowiek zastrzega, że on tylko na chwilę i tylko sobie popatrzy.

    O wiele ciekawszy niż coryllus jest za to znany skądinąd Jarosław Marek R. Tutaj najnowszy płód pieknego umysłu wieszcza. Towiański się chowa. W skrócie mówiąc, dla niechętnych klikalnym odnośnikom, PiS jako przetrwalnik, jako Arka Noego, dzięki której zostanie odbudowane zostanie Królestwo Wolnych Polaków. Kaczyński jako Łokietek, wolne derenie w Milanówku, postkolonializm i Gombrowicz bard jego; wolność co przetrwała po wsiach, pierwsza kadrowa wymaszeruje spod Łysej Góry, wielkie dziejowe piękno tego wszystkiego, co wydarzyło się 10 kwietnia, a na sam deser niezachwiana pewność, że Będziemy mieli wspaniałe państwo wolnych Polaków, w którym Jarosław Kaczyński będzie miał pomniki. Będzie stał obok Lecha.. Ja myślę, że podobnie jak na berlińskim pomniku Marksa i Engelsa, Lech będzie (z szacunku) stać przy siedzącym Jarosławie.

    Oh, to jest tak zajebiste, że aż sobie zrobiłem z tego całą notkę.

  29. Levi
    23/11/2010 o 10:36 pm

    Coz dodac do tekstu Majora? Ze tylko On (no i moze tow.Michnik) potrafia pisac a ci wstretni prawicowcy nawet nie maja wlaznej agory czy sieci dystrybucji ksiazek. Wiadomo Lewica rulez a nawet jakby nie to tez rucha

  30. 23/11/2010 o 10:42 pm

    Kolego, a wielka nagroda im Mackiewicza, a Złota Rybka im. Rybińskiego, a nagroda Grzegorz Świętego Wielkiego (może nie literacka, ale prawicowi literaci też wielcy są). A Fronda, Teologia Polityczna itd. itp.

  31. 24/11/2010 o 10:30 am

    kaczkakatas, GM

    Czy Ty kiedykolwiek ujęłaś/ująłeś się za kimś w życiu? Prawdopodobnie nigdy, gdyż -wnioskując z Twej notki – wysoki poziomu empatii raczej Ciebie nie cechuje.

    Jeżeli jednak miałabyś kiedykolwiek szczerza za kimkolwiek się ująć, życzę Ci, by ktoś Cię porównał do posłusznej suczki, co swojemu panu kapcie przynosi. Wtedy wrócisz na swą pozycję wiecznego zblazowanego kontestatora i już żadne pozytywne emocje nie będą burzyć Twego destrukcyjnego podejścia do życia.

    Ja – w przeciwieństwie do Ciebie – Coryllusa cenię.

    Czytałem „Pitavala Prowincjonalnego”.
    Świetne prozatorsko reportaże ze szczyptą dobrego humoru.
    A nade wszystko prawdziwe. Taka jest prowincjonalna Polska.
    Są w tej książce rozdziały, przy których w autobusie niemal śmiałem się w głos. A naprawdę dużo czytam polskich rzeczy, i nieczęsto to mi się zdarza.

    Może ten wątek z życiorysu Coryllusa, w którym wzywał blogerów do rychłego kupna jego książki, nie był najszczęśliwszym, ale nie każdy ma stały etat i stałe dochody i może się uniezależnić od popytu.

    Można postrzegać Coryllusa przez pryzmat „Pana Samochodzika i Listy Wildsteina”, można także widzieć go przez pryzmat „Pitavala”.

    Coryllus napisał parę notek, które mnie do głębi poruszyły.

    Ciebie, gm, także czytałem, ale Twoje notki mnie nie poruszają. Czasem dowiem się z nich ciekawych rzeczy, czasem czytam je dla poczucia Twojej lekkiej frazy i wczucia się w inny niż mój tok rozumowania.

    Ale nie ma w nich nic takiego, co by mnie ujmowało. Sorry.

  32. GM
    24/11/2010 o 10:34 am

    Kapuściński miał talent. Jego opowiadania na temat sowieckiej Rosji są mistrzowskie.

    Jego przeinaczenia faktów robią z niego dziennikarskie ZERO.

    Facet przed rozpoczęciem kariery powinien zdecydować się, czy będzie reporterem, czy prozaikiem, czy też autorem science fiction. Można mieszać kategorię pierwszą z drugą lub drugą z trzecią.

    Jednak przemieszanie reportażu z science fiction nie jest najlepszym pomysłem. Nawet jeżeli sprzedaje się to na świecie lepiej, niż Coryllus.

  33. GM
    24/11/2010 o 10:37 am

    „Pitaval Prowincjonalny” jest prawdziwy. Tak wygląda polska prowincja.

    Przy tym jest dobrze napisany, dowcipny, porusza.

    Można postrzegać Coryllusa przez pryzmat „Pana Samochodzika i Listy Wildsteina” (literacki dowcip), a można przez pryzmat „Pitavala”.

    Nie rozumiem, dlaczego czepiasz się, GM, tego blogera.

  34. 24/11/2010 o 12:19 pm

    t-rex :

    kaczkakatas, GM

    Czy Ty kiedykolwiek ujęłaś/ująłeś się za kimś w życiu? Prawdopodobnie nigdy, gdyż -wnioskując z Twej notki – wysoki poziomu empatii raczej Ciebie nie cechuje.

    Jeżeli jednak miałabyś kiedykolwiek szczerza za kimkolwiek się ująć, życzę Ci, by ktoś Cię porównał do posłusznej suczki, co swojemu panu kapcie przynosi. Wtedy wrócisz na swą pozycję wiecznego zblazowanego kontestatora i już żadne pozytywne emocje nie będą burzyć Twego destrukcyjnego podejścia do życia.

    Ja – w przeciwieństwie do Ciebie – Coryllusa cenię.

    Czytałem „Pitavala Prowincjonalnego”.
    Świetne prozatorsko reportaże ze szczyptą dobrego humoru.
    A nade wszystko prawdziwe. Taka jest prowincjonalna Polska.
    Są w tej książce rozdziały, przy których w autobusie niemal śmiałem się w głos. A naprawdę dużo czytam polskich rzeczy, i nieczęsto to mi się zdarza.

    Może ten wątek z życiorysu Coryllusa, w którym wzywał blogerów do rychłego kupna jego książki, nie był najszczęśliwszym, ale nie każdy ma stały etat i stałe dochody i może się uniezależnić od popytu.

    Można postrzegać Coryllusa przez pryzmat „Pana Samochodzika i Listy Wildsteina”, można także widzieć go przez pryzmat „Pitavala”.

    Coryllus napisał parę notek, które mnie do głębi poruszyły.

    Ciebie, gm, także czytałem, ale Twoje notki mnie nie poruszają. Czasem dowiem się z nich ciekawych rzeczy, czasem czytam je dla poczucia Twojej lekkiej frazy i wczucia się w inny niż mój tok rozumowania.

    Ale nie ma w nich nic takiego, co by mnie ujmowało. Sorry.

    Jesteś jego fanem, a miłość zaślepia, rozumiem to i nie będę Ci już tłumaczył dlaczego. Ty odbierasz go emocjonalnie więc żaden argument do Ciebie nie dotrze. Ale spróbuj chociaż zapamiętać, że kompetencje coryllusa w ocenianiu prozy innych (np. Twojego Stachury) są mniej więcej takie same, jak jego zdolności marketingowe. Czytaj swojego mistrza, skoroś się zakochał, ale nie bierz na serio jego uwag o dorobku innych, bo facet się tam po prostu kompromituje na każdym kroku.

    O Kapuścińskim pisałem i nie chcę się powtarzać http://alfaomega.webnode.com/news/galopuj%C4%85cy%20major%3a%20kapu%C5%9Bci%C5%84ski%20non-virtue/

  35. SEO
    11/08/2013 o 5:55 pm

    Look put right after that best, finally learn the outstanding
    impact of the Ultimate Demon

  36. 11/08/2013 o 7:11 pm

    If i really could clone myself ten times the might perform all other SEO work I require in your hand.
    I can’t and so I personally use Ultimate Demon as a substitute

  37. 03/04/2014 o 5:02 am

    Oh my goodness! Amazing article dude! Thanks, However I am experiencing
    troubles with your RSS. I don’t understand the reason why I can’t subscribe to it.
    Is there anyone else having identical RSS problems?

    Anyone that knows the answer can you kindly respond?
    Thanx!!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: