Strona główna > felietonik > Glosy do bieżących wydarzeń

Glosy do bieżących wydarzeń

 

O możliwej przyczynie:

 

Kto zna Antka czuje mojrę
Ale jeden nie znał jej –
I naraził się dlatego na dintojrę,
Skończył się z przyczyny tej.

Wiatr, latarnie ciemno świcą,
Smętnie gwiżdże nocny stróż,
A kat Maciejewski tam, pod szubienicą,
Na Antosia czeka już.

S. Grzesiuk „Bal na Gnojnej”

 

O oficjalnym uzasadnieniu:

 

PONIEWAŻ TEDY CZCZENIE BOGA, którego należy wielbić „w Duchu i prawdzie” (J 4,24), z koniecznością opiera się na pozytywnym o Nim orzekaniu, wszelka religia, będąca kultem Boga, z koniecznością za pośrednictwem teologii pozytywnej wznosi się ku Niemu jako jedynemu i potrójnemu [zarazem], najmędrszemu, najdobrotliwszemu, jako „światłości niedostępnej” (1 Tm 6,16), jako życiu, prawdzie, itd. Wielbi go za pośrednictwem kultu, którym zawsze kieruje wiara, najprawdziwsza wówczas, gdy płynie z oświeconej niewiedzy. Inaczej mówiąc, [wiara ta] uważa Tego, którego wielbi jako jedynego, za jednobyt wszystkich rzeczy; tego, którego czci jako niedostępne światło, uważa nie za zwykłe, materialne światło, któremu przeciwstawiają się ciemności, lecz za światło absolutnie najprostsze i nieskończone, w którym ciemności są nieskończonym światłem, zawsze rozświetlającym ciemności naszej niewiedzy, światłem, którego te ciemności ogarnąć nie zdołają (Por. J 1,5). W tych więc kwestiach nieodzowna jest teologia negatywna (tak jak w innych pozytywna), gdyż bez niej Bóg odbierałby cześć nie jako nieskończony, lecz raczej jako stworzenie. Taka zaś cześć byłaby bałwochwalstwem, które obrazowi oddaje hołd należny tylko prawdzie. Dlatego dobrze będzie  dodać tu jeszcze parę słów o teologii negatywnej.

Oświecona niewiedza pouczyła nas o niewysławialności Boga – mianowicie że nieskończenie przewyższa On wszystko, co może być nazwane; i o tym, że ponieważ jest absolutną Prawdą, zasadniej możemy o Nim mówić poprzez odsunięcie [na bok stworzenia] i negację.

Mikołaj z Kuzy „O oświeconej niewiedzy” tłum. I. Kania wyd. Znak Kraków 1997 s. 109, cytat za „Praeceptores Teologia i teologowie języka niemieckiego”  E. Piotrowski, T. Węcławski wyd. Poznańskie 2007 s. 71.

 

O spodziewanym biegu losu:

 

Odwrócili się ode mnie jakbym był zadżumiony. (…). Nigdy nie zdawałem sobie sprawy z głębi podłości tych ludzi.

Nikołaj Jeżow o „przyjaciołach” z Komitetu Centralnego, gdy zaczął tracić wpływy u Stalina, listopad 1938 r. Simon Sebag Montefiore, Stalin. Dwór Czerwonego Cara, Warszawa 2008.

 

 

Reklamy
  1. zatroskany_o_polske
    07/11/2010 o 10:27 pm

    :-))))))

  2. gator
    08/11/2010 o 6:42 pm

    Spodziewany biegu losu nadejdź!!

  3. 09/11/2010 o 12:05 pm

    Zobaczymy, sytuacja robi się ciekawa.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: