Strona główna > felietonik > Krótka radość

Krótka radość

Coraz częściej łapię się na tym, że polubiłem jesień. Kiedyś, gdy byłem jeszcze młodym gniewnym Balcerowiczem, a socjalizm kojarzył mi się z brudną skarpetą i linoleum, lubiłem jesień tylko ze względu na urodziny i imieniny. A koniec lata i wrześniowy powrót do szkoły było jak wygnanie z raju. Dziś jest już trochę inaczej. Dziś, lubię jesień, bo zaczyna się liga i tym razem, drugi raz z rzędu, oglądam klątwę, którą pewien Kameruńczyk niechybnie rzucił, gdy odchodził z miasta Gaudiego. Lubię jesień, bo powracają kina i teatry, które na czas wakacyjnej czarnej dziury imitują swoje trwanie letnią wymówką. Był Social network, nareszcie jest Chrzest, Essential Killing, może wybiorę się na Św. Teresę od kotów. Wreszcie lubię jesień, bo wychodzą nowe książki. Głowacki, Szczygieł, Rylski, Pilch, no i sensacyjny Mrożek – wszyscy coś wydali i z każdym z nich mi jakoś po drodze, ale żadnego nie mogę kupić, bo wyprztykałem się na przedwczorajszych Targach Książki Akademickiej (Agamben, Bauman, Miłosz). A jeszcze chciałbym sobie przejrzeć wspomnienia Waltera Benjamina i może, choć raz, rzucić okiem na Millenium Larssona. Czy naprawdę lepsze od Littela, bo przecież grube książki stanowią jedną, wspólną kategorię uświęcania odzyskanego czasu. A gdy już jestem przy Łaskawych Littela, którego pożyczony i rozpadający się egzemplarz karnie tkwi w drugim szeregu książek na popojutrze, to zawsze na myśl przychodzi mi Ernst Jünger. Właśnie nabyłem wybór publicystyki politycznej z 1at 1919-1936 i jestem więcej, niż zachwycony.

Reklamy
  1. zatroskany_o_polske
    23/10/2010 o 5:51 pm

    „….choć raz, rzucić okiem na Millenium Larssona.”

    Shit. Harry Potter, nie tyle dla dorosłych co dla pełnoletnich.
    Lepsze już są Mankelle, ale nie więcej niż 1 rocznie, np. na urlopie.
    Jeżeli ktoś pisze pracę na temat pomocy społecznej w Szwecji Millenium, może być przydatne, niemniej to powieść. Gdyby ktoś pisał prace o włamaniach do komputerów, nie.

  2. 23/10/2010 o 7:04 pm

    O i właśnie o taką radę mi chodzi, dzięki.

  3. barista
    23/10/2010 o 7:57 pm

    Larsson jest ‚entertaining’, ale nie wiem czy do czytania – słuchałem stojąc w warszawskich korkach w ub roku, w zastępstwie głupiego radia, po angielsku (bardzo ładnie czytany – można kupić na audible.com – co zrobiłem, bo nie wiedziałem jeszcze o ruskich torrentach wtedy), teraz słucham po francusku, w kółko po kilkanaście minut, bo wymyśliłem, że się nauczę francuskiego na stare lata i że będę rozumieć co do mnie mówią. Mankell, też do słuchania, znacznie fajniejszy, to prawda – ale też bym chyba nie czytał, bo czytanie to jednak coś porządniejszego powinno być, chyba że w metrze. Długo odmawiałem czytania po polsku, osttanio się jakoś przemogłem, mam Domosławskiego o Kapuścińskim, Szczygła o Czechach i jakieś badziewie jak się okazało „Traktat ateologiczny”. W każdym razie ogromnie namawiam do słuchania, bo wtedy czas na obieranie ziemniaków, siedzenie w taksówce i bieganie jest dobrze wyciśnięty.

  4. cyncynat
    23/10/2010 o 9:09 pm

    Film(y) na podstawie Millenium, Majorze, polecam. Zabawna sieczka – cos wlasnie na ksztalt Pottera. Ksiazki – nie wytrzymalem. Podobnie jak Pottera, ktorego tez nie dalem rady przeczytac. Z jakiegos powodu – do tej pory nie potrafie precyzyjnie okreslic ktorego – glupie filmy mnie raczej smiesza, a slabe ksiazki nudza i wkurwiaja.

  5. Chevalier
    23/10/2010 o 9:25 pm

    Pozwoliłem sobie wykorzystać Twój pomysł z cytowaniem Kaczyńskiego „niemęski w tych sprawach”. Można? Pytam co prawda post factum.

  6. cyncynat
    23/10/2010 o 9:28 pm

    Odnosnie sluchania. Ostatnio koniecznie chcialem znalezc ksiazke Wajdy (prosze sie nie smiac) – w rosyjsko-jezycznej sieci kraza opowiesci o tym jakie to straszne buractwo i chcialem to zweryfikowac (bo nie wierzylem na slowo). No wiec znalazlem na torrencie w wersji sluchanej (jeszcze nie zwariowalem by za to placic) i chcialem posluchac. Boze, jaki gniot! Problem ze sluchaniem polega na tym, ze musisz niestety sluchac z taka predkoscia z jako lektor to czyta. Nie da sie szybko skanowac wzrokiem, szybko przewracac stron itd. Po okolo 20 minutach sluchania porazajaco nadetej bozo-ojczyznianej sieczki bylem tak wykonczony mentalnie, ze zrezygnowalem ze sprawdzania i do tej pory nie wiem czy to co slyszalem o tej ksiazce to prawda czy nie.

    Ale znam tez pozytywne przyklady sluchania. Moja zona, jak ponad rok temu odkryla podcasty amerykanskich prawicowych swirow, to zupelnie odspawala sie od Polski. Nie wie kim jest Palikot, nie czyta zadnych polskich blogow, ani polskiej prasy. Twierdzi, ze jej potrzeby obserwowania swirow sa w zupelnosci zaspokajane teraz produkcja amerykanska.

  7. 23/10/2010 o 10:24 pm

    Chevalier :

    Pozwoliłem sobie wykorzystać Twój pomysł z cytowaniem Kaczyńskiego „niemęski w tych sprawach”. Można? Pytam co prawda post factum.

    Można, można tylko czemu bez linka do pierwowzoru:)

  8. 23/10/2010 o 10:27 pm

    barista :

    Larsson jest ‘entertaining’, ale nie wiem czy do czytania – słuchałem stojąc w warszawskich korkach w ub roku, w zastępstwie głupiego radia, po angielsku (bardzo ładnie czytany – można kupić na audible.com – co zrobiłem, bo nie wiedziałem jeszcze o ruskich torrentach wtedy), teraz słucham po francusku, w kółko po kilkanaście minut, bo wymyśliłem, że się nauczę francuskiego na stare lata i że będę rozumieć co do mnie mówią. Mankell, też do słuchania, znacznie fajniejszy, to prawda – ale też bym chyba nie czytał, bo czytanie to jednak coś porządniejszego powinno być, chyba że w metrze. Długo odmawiałem czytania po polsku, osttanio się jakoś przemogłem, mam Domosławskiego o Kapuścińskim, Szczygła o Czechach i jakieś badziewie jak się okazało „Traktat ateologiczny”. W każdym razie ogromnie namawiam do słuchania, bo wtedy czas na obieranie ziemniaków, siedzenie w taksówce i bieganie jest dobrze wyciśnięty.

    A co masz Szczygła o Czechach, to nowe, czy Gottland? Ja chciałem iść w stronę czytników e-booków, ale zanim spadną ceny może pobawię się z audiobookiem.

  9. 23/10/2010 o 10:33 pm

    cyncynat :

    Film(y) na podstawie Millenium, Majorze, polecam. Zabawna sieczka – cos wlasnie na ksztalt Pottera. Ksiazki – nie wytrzymalem. Podobnie jak Pottera, ktorego tez nie dalem rady przeczytac. Z jakiegos powodu – do tej pory nie potrafie precyzyjnie okreslic ktorego – glupie fil
    my mnie raczej smiesza, a slabe ksiazki nudza i wkurwiaja.

    O ja mam tak samo, pewnie dlatego, że głupi film nie wymaga skupienia.

  10. 23/10/2010 o 10:35 pm

    cyncynat :

    Odnosnie sluchania. Ostatnio koniecznie chcialem znalezc ksiazke Wajdy (prosze sie nie smiac) – w rosyjsko-jezycznej sieci kraza opowiesci o tym jakie to straszne buractwo i chcialem to zweryfikowac (bo nie wierzylem na slowo). No wiec znalazlem na torrencie w wersji sluchanej (jeszcze nie zwariowalem by za to placic) i chcialem posluchac. Boze, jaki gniot! Problem ze sluchaniem polega na tym, ze musisz niestety sluchac z taka predkoscia z jako lektor to czyta. Nie da sie szybko skanowac wzrokiem, szybko przewracac stron itd. Po okolo 20 minutach sluchania porazajaco nadetej bozo-ojczyznianej sieczki bylem tak wykonczony mentalnie, ze zrezygnowalem ze sprawdzania i do tej pory nie wiem czy to co slyszalem o tej ksiazce to prawda czy nie.

    Ale znam tez pozytywne przyklady sluchania. Moja zona, jak ponad rok temu odkryla podcasty amerykanskich prawicowych swirow, to zupelnie odspawala sie od Polski. Nie wie kim jest Palikot, nie czyta zadnych polskich blogow, ani polskiej prasy. Twierdzi, ze jej potrzeby obserwowania swirow sa w zupelnosci zaspokajane teraz produkcja amerykanska.

    Heh, ale u nas możesz sobie na żywo obejrzeć początek psychiatrycznych teorii spiskowych, a w USA masz już późniejsze stadium. Właśnie jesteśmy przy narodzinach pacjentów z programów Springera.

  11. 23/10/2010 o 10:45 pm
  12. Chevalier
    23/10/2010 o 11:00 pm

    galopujący major :

    Chevalier :
    Pozwoliłem sobie wykorzystać Twój pomysł z cytowaniem Kaczyńskiego „niemęski w tych sprawach”. Można? Pytam co prawda post factum.

    Można, można tylko czemu bez linka do pierwowzoru:)

    Otoczkę zrobiłem sam…

  13. Chevalier
    23/10/2010 o 11:41 pm

    galopujący major :
    He he mordercy idą
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/10/23/oni-juz-ida/

    Jak to było? „Zwycięstwo PO to stan wojenny”. Chyba się już do niego przymierzają, skoro ostatni bastion wolnych mediów chcą połknąć. Trochę się ten stan wojenny odwlekł, ale spokojnie, reżim ma czas.
    Zalinkowałem, a z lepszych ciekawostek, prócz zwyczajnych w takich sytuacjach pytań o moja wierszówkę i mego oficera prowadzącego, mamy komentarz, którego autor dowodzi, iż wystarczająca przesłanką do wnioskowania o związku przyczynowym między słowami Palikota, Niesiołowskiego i innych, a „łódzkim mordem”, jest sam fakt, że do owego mordu doszło.

  14. 23/10/2010 o 11:55 pm

    Ale to chyba od zawsze tak idzie, że jak prawicowy publicysta może stracić robotę, to coś jakby Pol Pot ze Stalinem zawitał nad Wisłą. A mnie urzekł Ścios tłumaczący Janke idee niewinnego filtrowania:

    „Na jakiej podstawie stwierdza Pan „za niewinnym słowem „filtrowanie” mogą stanąć za chwilę całkiem groźne działania”?”

    W ogóle cała dyskusja na jego blogu to wielka śmiechawa.

    Jak będziesz miał czas to możesz zestawić opinie Sciosa o niewinnym flirtowaniu ( a w konskwencji donosami na policję- tego biedak nie zauważył) z obroną anonimowości w sieci i sprawą kataryny i zabawa gotowa;)

  15. barista
    24/10/2010 o 12:03 am

    Zależy czego oczywiście, ale słuchać strasznie polubiłem, bo mam wrażenie, że nie tracę czasu nigdy – zacząłem od podcastów popularnonaukowych i kursów z MIT (tyle się można za darmo nauczyć, że głowa mała, słuchałem z miesiąc godzinami podcastów o historii Rzymu i froncie wschodnim przy prasowaniu), a potem jakoś zacząłem słuchać książek tak dla rozrywki. Ostatnio największy thrill miałem z lekturą z dzieciństwa, ale twisted bo po rosyjsku: „Если вам на самом деле хочется услышать эту историю, вы, наверно, прежде всего захотите узнать, где я родился, как провел свое дурацкое детство, что делали мои родители до моего рождения, – словом, всю эту давид-копперфилдовскую муть. Но, по правде говоря,мне неохота в этом копаться.” – bardzo ładnie przetłumaczone, język plastyczny i śmieszny, dobrze przeczytane, myślałem, że nic z rosyjskiego nie pamiętam, a tu idę wieczorem mokotowską i każde słowo takie akuratne ;) Zdecydowanie polecam.
    Szczygła – Gotland – mam zaległości w czytaniu.

  16. 24/10/2010 o 12:14 am

    A jak już będziesz na tej Mokotowskiej to daj kiedyś znać, to może jakieś piwko. A ja właśnie się zastanawiam i może Lubiewo sobie gdzieś ściągnę i załączę.

  17. Chevalier
    24/10/2010 o 12:20 am

    galopujący major :
    Ale to chyba od zawsze tak idzie, że jak prawicowy publicysta może stracić robotę, to coś jakby Pol Pot ze Stalinem zawitał nad Wisłą. A mnie urzekł Ścios tłumaczący Janke idee niewinnego filtrowania:
    „Na jakiej podstawie stwierdza Pan „za niewinnym słowem „filtrowanie” mogą stanąć za chwilę całkiem groźne działania”?”
    W ogóle cała dyskusja na jego blogu to wielka śmiechawa.
    Jak będziesz miał czas to możesz zestawić opinie Sciosa o niewinnym flirtowaniu ( a w konskwencji donosami na policję- tego biedak nie zauważył) z obroną anonimowości w sieci i sprawą kataryny i zabawa gotowa;)

    No nie radzą sobie wolnorynkowcy na wolnym rynku, nie radzą, ledwo się za coś wezmą, to nakład leci, dochody maleją, oglądalność spada. Bez pomocy socjalistycznego państwa, bez datków zebranych z łupienia obywateli, ani rusz, nie ma jak propagować idei wolnorynkowych. Gdyby jeszcze Jarek wygrał wybory, to byłby w Pałacu przytułek dla bezrobotnych prawicowych publicystów, albo miejsce do trzaskania fuch na boku. No ale obywatele wybrali przez nieporozumienie kogo innego.

    Można zestawiać, ale nie bardzo mi się chce tak stale bawić, można robić takie zestawienia na dziesiątkach przykładów, i tak nic ich nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe. W ogóle jakaś prawdziwa psychoza nastała, ci BORowcy do pilnowania Ziobry, Kurskiego, biur poselskich PiSu, Dubieniecki się skarży, że o rodzinę się boi. No k(*)a, dług publiczny, ostre cięcia budżetowe, a tu opłacać BOR, bo ktoś komuś podesłał anonim, w 95 % przypadków pajacował?! Niby rozumiem rząd, że on uprawia taką socjotechnikę – ustępujemy, pokazujemy, że chcemy uniknąć kolejnych napaści, troszczymy się o was, mimo że tak nas nie lubicie (każde żądanie BORu przez polityka PiS to punkt wyborczy dla PO), ale zaczynam się już gotować.

  18. 24/10/2010 o 12:24 am

    Ja na miejscu Tuska bym dał każdemu po 3-4 BORowców, a potem ogłosił publicznie nabór, bo nie ma kto chronić rządu.

  19. Chevalier
    24/10/2010 o 12:33 am

    galopujący major :
    Ja na miejscu Tuska bym dał każdemu po 3-4 BORowców, a potem ogłosił publicznie nabór, bo nie ma kto chronić rządu.

    To może być pomysł. Niech jeszcze rozpropagują zespół parlamentarny d/s kontroli internetu, i czekamy na kolejne moralne, tj. nie-arytmetyczne, zwycięstwo wyborcze PiS.

  20. 24/10/2010 o 12:40 am

    Obstawiam gwałtowny spadek poparcia, Kaczyńskie, Ziemkiewicze, Wildsteiny i cała machina lokalnych psychiatryków wcielają w życie strategię pt. „Przepraszajcie, że nas obrażacie i mordujecie, wy podłe chuje z Platformy i TVN” Spadek o jakieś 5-6 punktów procentowych gwarantowany.

  21. zatroskany_o_polske
    24/10/2010 o 2:06 am

    cyncynat :
    Ksiazki – nie wytrzymalem. Podobnie jak Pottera, ktorego tez nie dalem rady przeczytac. Z jakiegos powodu – do tej pory nie potrafie precyzyjnie okreslic ktorego /p>

    … Ponieważ kupowanie 3 bananów, pudełka mleka i pieczywa trwa 1.5 strony, a włamanie się do cudzego komputera 4 linijki :-)

  22. barista
    24/10/2010 o 2:28 am

    Czy na pewno mówimy o SB, a może raczej o WSI lub GRU? – pisze Łazik z Tormesu. Sprawa dla Dlaczego Nie Napalm.

  23. cyncynat
    24/10/2010 o 2:40 am

    @barista,

    ja wiem, ze sluchac moze byc fajne. Podcastow o historii Rzymu tez posluchalem – az sie zastanawiam czy sluchalismy tego samego (http://thehistoryofrome.typepad.com/ ?).
    Przy prasowaniu niczego nie slucham, bo praktycznie niczego nie prasuje. Ale jak laze w bushu to czesto slucham. Wtedy jednak jest wybor: czy posluchac jakiegos nowego podcastu, czy raczej Prokofieva. Prokofiev (czy inny Stravinski) rzadko kiedy przegrywa.
    Moze powinienem sprobowac posluchac jakas literature? Po rosyjsku moze byc fajnie.

  24. cyncynat
    24/10/2010 o 2:42 am

    btw dodam tylko, ze nie prasuje niczego bynajmniej nie dlatego, ze zona mi prasuje. Tam gdzie mieszkam prasowanie jest w zlym tonie.

  25. 24/10/2010 o 11:51 am

    Co do larrsona, oglądałem film jeden na podstawie. W Dojczlandzie to było i po niemiecku, klimatyczny acz nie zachwyca, ale miła rozrywka, książek nie znam oczywiście.

    Jesień lubię od zawsze.

    Z książek pożyczyłem kilka rzeczy , z ambitniejszych rzeczy Rudnickiego „Śmnierć czeskiego psa” coś Cormaca MacCarthyego i „Panią Dalloway” Woolf.

    Choć jak znam zycie, to się nie wyrobię.

    Z różnych rzeczy takich do czytania, podczytuje sobie iana MacEwana (obecnie mam „Pokutę”, ale pamięć o smiertelnie nudnym filmie nie zachęca mnie do czytania), ale „Betonowy ogród” przeczytałem i coś jeszcze chyba.
    Dziwne trochę to było, ale jakoś mam ochotę poznać jego twórczość.

    P.S. Czytanie złych ksiązek i komercyjnych teź ma swój urok, no:)

  26. 24/10/2010 o 11:52 am

    @Cyncynat

    Prasowanie to jeden z najgłupszych wynalazków ludzkości zaraz po krawacie.

    Cóż, świat jest pełen sadystów i masochistów,. jak wiadomo.

  27. 24/10/2010 o 11:54 am

    P.S. Takie rzeczy jak Potter czy kryminały to fajnie czytać w jakims obcym języku, którego się uczymy, nie ma się wtedy poczucia że traci czas ni wyrzutów sumienia, że człek czyta głupoty.

    A język się poznaje zawsze trochę wtedy.

    Eh, sam se przypominam o tym, że muszę w końcu po niemiecku czytać zacząć dużo.

  28. barista
    24/10/2010 o 12:02 pm

    @cyncynat: tych samych ;) z historii polecam jeszcze Dan Carlin’s Hardcore History (ściągałem z itunes, ale ma tez strone dancarlin.com), no MIT udostepnie mnóstwo darmowych popularno- i bardziej naukowych podcastów, ale w większości za trudne dla mnie ;( Przestawiłem się z czasem na lekkie powieści, a teraz totalnie mnie wciągnelo słuchanie książek, które znam po rosyjsku. Myślę, że znajdziesz co tylko chcesz. A w lesie to faktycznie często Pucciniego ;)
    ***
    Co to za książka Wajdy? Tego rezysera, czy jest jakiś bloger prawicowy o takim pseudo?
    **
    Prasuję z podobnego powodu, dla którego Ty nie prasujesz, i też bym nie proponował żonie takich przedsięwzięć. Nawet nie sądzę żeby się chciała rozwieść, raczej by uznała że zwariowałem ;)

  29. barista
    24/10/2010 o 9:19 pm

    @grzes – poniekąd z tych powodów nie czytam po polsku, bo jezyka sie nie musze uczyć i głupoty czytać wstyd ;) no chyba, że P24

  30. 24/10/2010 o 10:06 pm

    Nauczenie się prasowania koszul to była rzecz, której, z dobrego serca, nie potrafiłem odmówić żonie, choć parę razy ją przekupiłem:)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: