Strona główna > felietonik > Przestańcie ich wreszcie mordować !!!

Przestańcie ich wreszcie mordować !!!

I ja również, za Witoldem Waszczykowskim, chciałem zakrzyknąć: Palikocie, Sikorski, Hoffmanie opamiętajcie się, przestańcie wreszcie mordować opozycję !!! Więcej, apeluję do gejów: przestańcie mordować polskie rodziny, niszcząc je homo-małżeństwami. Apeluję do dziennikarzy: przestańcie polityków wdeptywać w ziemię, bo połamiecie im klatkę piersiową. Apeluję do wszystkich piłkarzy w Polsce: przestańcie strzelać drużynom przeciwnika, zwłaszcza że może się to skończyć pogromem. Apeluję do wszystkich żon: nie obdzierajcie mężów ze skóry. Apeluję do zabieganych przedsiębiorców: nie bądźcie rozrywani. Polscy filmowcy, nie zanudzajcie ludzi na śmierć i ratujcie zmordowanych aktorów. I wreszcie, apeluję  do „brudnej wspólnoty” od Ludwika Dorna: przestańcie, psychopaci, krzyczeć, że to wina Kaczyńskiego. Zacznijcie krzyczeć, że to wina Tuska !!! 

Sytuacja jest poważna, na tyle poważna, że nikt nie pyta: cui bono? Nikt nie pyta: gdzie są bilingi? Nikt nie stawia hipotezy, że to był zamach Rosjan, bo żadnej hipotezy nie można wykluczyć. Rządzący, opamiętajcie się, nie tylko Witold Waszczykowski ma rodzinę.  Ja też mam, też coś raz na Was napisałem i nie chcę przez to ginąć. Jeszcze nie teraz, może i jestem gruby, ale jestem jeszcze młody. Jeszcze mam czas. Chyba, że będzie wojna. O Polskę, naszą, wspólną. Porozmawiajmy o tym. Tylko co będzie na wojnie z wszechwładzą kondominium, skoro teraz cała opozycja boi się emerytowanych Ryszardów C. z Częstochowy?

PS I pomyśleć, że polska prawica chce powszechnego dostępu do broni.

Reklamy
  1. 19/10/2010 o 11:28 pm

    „I pomyśleć, że polska prawica chce powszechnego dostępu do broni.”

    Trochę chyba to Ci nie wyszło bo przecież w takim biurze jakby wszyscy mieli broń to raz że by tego wysłannika niedobrego tuska ustrzelili a dwa może i by sie chłop przestraszył i nie wszedł. Swoja droga ciekaw jestem skąd miał tą pukawkę?

    Tak przy okazji tak sie trochę zastanawiałem jak to jest że w sumie jakos tak wychodzi że wszelkie zamachy na tle politycznym to przeważnie domena lewicy, a w zasadzie jakiegos skrajnego lewactwa – nie mówię tu o tym konkretnym przypadku – tak tylko jakby popatrzyć ogólnie to tak mi wychodzi. I nie wiem o czym to swiadczy – zapewne masz jakąś geneze tego zjawiska – mi się tak tylko wydaje że mimo pieprzenia o wieszaniu i takie tam prawacy chyba nie za bardzo maja sumienie do takich akcji. No albo jaj. Ale o to podejrzewałbym co najwyżej kilku „intelektualistów” prawicowych a nie zastępy konserw w ogólności.

    ech… jakieś spotkanko? Początek listopada może bo wolny jestem? :D

  2. 20/10/2010 o 12:16 am

    qatryk :
    przecież w takim biurze jakby wszyscy mieli broń to raz że by tego wysłannika niedobrego tuska ustrzelili a dwa może i by sie chłop przestraszył i nie wszedł.

    Byzydura, zanim by ktoś wyciągnął broń, choćby z szuflady, to facet i tak by zrobił swoje. Mogliby go najwyżej zastrzelić w odwecie.

  3. 20/10/2010 o 12:18 am

    A właśnie, warto jeszcze zaapelować, żeby Blida przestała prześladować Ziebrę i prezesa.

  4. Chevalier
    20/10/2010 o 12:26 am

    Już się pojawił motyw Ryszarda C. jako „płatnego mordercy”, najpewniej byłego funkcjonariusza służb mundurowych PRL…Kto wymyślił? Ilość kandydatów ograniczona, nawet biorąc pod uwagę specyfikę s24. To Magda Figurska. Ta sama, która twierdziła, że „rozbitkowie” z Tu-154 zostali przez Rosjan wywiezieni i gdzieś tam, najpewniej na syberyjskim odludziu, są przetrzymywani.
    Dama ta kiedyś zdradziła, że jest członkiem komisji sprawdzającej matury z języka polskiego. Takie to mamy kadry w edukacji.

  5. 20/10/2010 o 12:34 am

    „Byzydura, zanim by ktoś wyciągnął broń, choćby z szuflady, to facet i tak by zrobił swoje. Mogliby go najwyżej zastrzelić w odwecie.”

    Być może. Gdybać zawsze sobie można. Nie zmienia to faktu że mało który wariat wchodzi na posterunek policji z gnatem i strzela bo jp na 100%.

  6. otto
    20/10/2010 o 5:51 am

    jasne, Qatryk, lewactwo zaczęło się zamachiwać już w starożytności :)

  7. 20/10/2010 o 7:15 am

    @otto
    powiedziałbym że wręcz od epoki kamienia łupanego gdy jeden jaskiniowiec uważając, że drugi niesprawiedliwie społecznie upolował mamuta i miał co żreć a ten pierwszy nie.
    Wymień mi proszę jakąs bojówke prawicową działającą współcześnie bądź jakies zamieszki społeczne w których inicjatorami byli prawacy? Bilans jakoś mi się tak zdaje wychodzi z miażdżącą przewagą lewaków. I daruj sobie interpretowanie tego jako mojej jakiejś obrony prawactwa bo to jedynie jakies tam spostrzeżenie i zwyczajnie raczej ciekawi mnie co jest tego genezą – pierdololo o tym że lewacy to ludzie czynu czy jakies tam takie typowo prawackie wzniosłe teksty wychwalajace odwagę ludzi pokrzywdzonych przez los mnie jakos nie przekonują.

  8. otto
    20/10/2010 o 7:48 am

    przykład sprzed paru dni – pamiętasz, co się dzialo w Serbii w czasie gay pride? co się dzieje z Romami na Wegrzech, w Czechach itd.? prawicowych bojówek jest od cholery i trochę, choćby Gwardia Węgierska
    Al Kaida to lewacy? wszystkie te Blood & Honory, Hammerskiny, NOPy ONRy, w samych Niemczech prawackie bojówki zabiły od 1990 r. ponad sto osób, to samo dzieje się w Rosji, na Ukrainie i właściwie wszędzie

  9. T.
    20/10/2010 o 7:53 am

    Ach, zawsze mi imponuje ten ziemkiewiczowski research korwinoidów :)

    Timothy McVeigh nie był nienawidzącym rządu federalnego przeciwnikiem ograniczenia prawa do posiadania broni i nie zabił 168 osób w najbardziej brutalnym akcie terroryzmu do 2001 roku.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Oklahoma_City_bombing

  10. otto
    20/10/2010 o 8:16 am

    T.
    wystarczy lekko przedefiniować i wszystko gra: każdy, kto dokonuje jakiegokolwiek zamachu lub wywołuje zamieszki, to lewak :)

  11. marcin_be
    20/10/2010 o 10:43 am

    qatryk :
    Trochę chyba to Ci nie wyszło bo przecież w takim biurze jakby wszyscy mieli broń to raz że by tego wysłannika niedobrego tuska ustrzelili a dwa może i by sie chłop przestraszył i nie wszedł. Swoja droga ciekaw jestem skąd miał tą pukawkę?

    broń pochodzi sprzed II WŚ. A co do powszechnego posiadania broni to moim ulubionym przykładem na bezsens takiego rozwiązania jest historia z Nowego Sącza z lat 60-tych bodajże: swego czasu mieszkańcy NS chodzili powszechnie uzbrojeni br broń obuchową własnej produkcji (wytworzonej z części samochodowych) – milicja rekwirowała ją w ilościach hurtowych. Za każdym razem, gdy pytali posiadacza: Po co to Panu? padała ta sama odpowiedź: Bo sąsiad ma takie samo tylko dwie sztuki! I każdy prewencyjnie chodził uzbrojony w taką maczugę. Nie trzeba dodawać, iż ilość aktów przemocy w tamtym okresie wzrosła. Ale tak! Udostępnijmy ludziom broń!

  12. adas
  13. 20/10/2010 o 2:52 pm

    Po pierwsze nigdzie nie napisałem że prawica to jakieś świętoszki. Swoja drogą akurat stany to dość mocny argument w statystyce kto „lepszy” – napady na lekarzy z klinik aborcyjnych etc faktycznie można podpiąć pod ekstremistów prawicowych (o ile ekstremizm religijny pod taki podczepimy). Choć z drugiej strony można też znaleźć trochę przykładów szczególnie z wcześniejszych lat działalności lewicowców antywojennych.
    Co do reaserchu – bardziej w sumie pod względem terroryzmu bo o indywidualnych wyskokach niewiele mogłem znaleźć, a przynajmniej dość rozstrzelone efekty to mi przynosiło, chwile poszukałem jednak i znalazłem takie opracowanie http://books.sipri.org/files/RR/SIPRIRR23.pdf wykresiki na stronach 32 – 33 pokazują że pod wzgledem ofiar faktycznie prawica (o ile nacjonalistów i separatystów uznać za prawicę :D) wiedzie prym.

    Z drugiej strony to o czym mówiłem to raczej takie intuicyjne spojrzenie (czyli ziemkiewiczowski reaserch) – zamieszki w Grecji, Francji, Hiszpani to przede wszystkim domena raczej ruchów lewicowych, to oni wychodza na ulice a nie jakieś prawackie zastępy konserw które wrą ponoć tak bardzo na widok cywilizacji śmierci która ich ze wsząd otacza.

    Co do broni – wszystkie argumenty przeciw broni sprowadzają się do jakiejs dziwnej wiary że istnieje korelacja między dostępem do broni a liczba przestępstw. Takie korelacje nie istnieją – masz np USA, Kanade, Szwajcarie gdzie dostęp jest a statystyki przestępstw z uzyciem broni sa diametralnie rózne czy Szwecje i Francje z drugiej strony. Liczba przestępstw nie ma tam nic wspólnego z prawem do posiadania broni. Równie dobrze ja sobie mogę powiedzieć, tak a propos tego Nowego Sacza o Kennesaw (http://www.ft.com/cms/s/2/5c1b6a72-c5eb-11df-b53e-00144feab49a.html) czy iluś tam innych przykładach gdzie liberalizacja prawa do posiadania broni dała spadek przestępstw. Albo fakt że stany w których jest najbardziej rygorystyczny zakaz posiadania broni charakteryzują się największą liczbą popełnianych przestępstw z uzyciem broni.
    Ale oki nie chce kontynuuować sporu bo moja uwaga miała być jedynie zauważeniem faktu że Major tu jakoś nie koniecznie uderzył w jakąś teoretyczną podstawe zwolenników posiadania broni.

  14. zatroskany_o_polske
    20/10/2010 o 4:30 pm

    qatryk :
    Albo fakt że stany w których jest najbardziej rygorystyczny zakaz posiadania broni charakteryzują się największą liczbą popełnianych przestępstw z uzyciem broni.

    To tylko może dowodzić słuszności zakazu posiadania broni w tych stanach :-)
    Które to stany, z ciekawości?(Myślę ze GM nas nie zastrzeli za te pogaduchy. W końcu nie jest aż takim pistoletem znowuż!)

  15. 20/10/2010 o 4:55 pm

    http://www.benbest.com/lifeext/murder.html#usa
    tu masz kilka róznych tabelek masz tam np Waszyngton na 1 miejscu pod wzgledem morderstw i równiez w czołówce Chicago gdzie jest całkowity zakaz posiadania broni. A tu mapka całych stanów z opisem co gdzie i ile: http://img510.imageshack.us/img510/2212/guncontrolmapdq8.gif

    Przy czym nadal podkreślam że nie jest dla mnie to też żaden konkretny argument – zwyczajnie nie widzę korelacji między ilościa legalnej broni a liczbą przestępstw. Prędzej taką bym dostrzegł w uwarunkowaniu wzgledem zależności od stosunków społecznych w sensie jak dobrze ludzie sie nawzajem znają, od migracji itp.
    Jest to jednak ciekawe jak zmienia się statystyka przestępstw po liberalizacji dostepu do broni. I dorzucając już hurtem chciałbym równiez zauważyć że większość przestępstw z użyciem broni, jakiś wielkich tragedii odbywa się w tzw strefach bez broni. I nieprawdą jest że usa przoduje w statystykach wariatów z bronią co rozwalają ileś tam ludzi w szkole czy i tym podobnych miejscach „bez broni”: http://www.miasik.net/archive/2010/06/europa-dzika-jak-ameryka/

  16. Quasi
    20/10/2010 o 5:49 pm

    LEWACKI TERRORYZM

    Było o tym u Trystero:
    „W tej tabeli, zwraca jeszcze uwagę stosunek aktów terrorystycznych dokonanych przez lewicowych i prawicowych ekstremistów: 40 do 4. Te dane muszę być zaskoczeniem dla każdego kto naczytał się w polskim Internecie o ‘lewackich mięczakach pozbawionych ducha walki’ i ‘odważnych, gotowych do walki prawicowych bojownikach, którzy w chwili próby pokażą gdzie leży prawdziwa siła’.”

    Tak jest obecnie, w Europie. Jak było dawniej i w innych częściach świata?

    Pandada trochę w tym kontekście niedawno pisał tu i tu.

    Tak czy inaczej, terroryzm lewacki rzuca trochę światła na prawicowy dogmat* o tym, kto tu jest spedaloną, impotentną, obłą, pozbawioną jaj i kłów, golącą wątłe, metroseksualne piersiątka, miękkim chujem robioną męską cipą.

    ______________________________________________

    * – Od Nicponia:

    „Kły” [kult agresji, przemocy fizycznej i maczyzmu, jako istoty prawicowości + erupcje pogardy wobec spedalonych lemingów (czyli lewaków)]

    „Spedalenie” [o spedaleniu lemingów (czyli lewaków) dymanych emancypacją/feminizmem]

    „Zamach” [jeden z wielu apeli, choć tym razem asekurowany, o krwawe przejęcie władzy w Polsce]

    „Werble insurekcyjne” [maczyzm – istota prawicowości: honor i romantyzm]

    „Nowe średniowiecze czas zacząć!” [maczyzm – istota prawicowości: (krwawa) walka o władzę kwintesencją męskości]

    „Przemoc po polsku – początek” [asekurowana pochwała incydentu przemocy przeciwko funkcjonariuszom państwowym i zapowiedź (pochwały) kolejnych]

    „Instynkty i odruchy” [maczyzm – istota prawicowości: przemoc fizyczna]

    „Niepodległość, czyli ‘zabić Jaruzela’!” [asekurowane nawoływanie do prawicowego terroryzmu – do zamachu na gen. Jaruzelskiego]

    „Test Robinsona Crusoe” [maczyzm – istota prawicowości: peany ku czci hartującego ludzi średniowiecznego feudalizmu będącego esencją prawicowości]

    „Nie hackuj matrixa – spal hardware!” [nawoływanie do prawicowego terroryzmu – do prześladowania i bicia urzędasów]

    „Państwowa służba zdrowia i inne opowieści” [o spedaleniu lemingów (czyli lewaków) dymanych emancypacją/feminizmem i pomiatanych przez lewackich urzędasów]

    A to ledwie wierzchołek góry lodowej tego, co Nicpoń na ten temat od paru lat w różnych miejscach wypisuje. Jakby kogoś to interesowało, to tutaj napisałem zwięzłe streszczenie tego wszystkiego. A jeśli ktoś woli męskie cytaty Nicponia (i nie tylko) w oryginale, to znajdzie je tutaj (przemoc i przechwałki) i tutaj (+ wskazany tam link; podejście do kobiet).

  17. 20/10/2010 o 6:18 pm

    „Było o tym u Trystero…”
    Wiedziałem że gdzies o tym czytałem. Stałeś się niniejszym wraz z Trystero korwinoidem, jako i ja. Gratuluje :P

    A masz jakąs teorie na ten temat, pomijającą Nicponiowe wygibasy? Jakoś nie wydaje mi się że ma to takie proste przełożenie że lewica to od zawsze rewolucjonisci itd. W końcu aktualnie jakby nie było to prędzej prawicowe idee są w odwrocie i to raczej własnie prawicowcy mają więcej powodów aby stosowac przemoc.

  18. 20/10/2010 o 10:30 pm

    @Quasi

    „miękkim chujem robioną męską cipą.”

    O kurwa:)

    Padłem z wrażenia i wstać nie mogę.

    A jakoś tak bez przekonania zajrzałem co nowego u majora, a tu takie kwiatki.

    Życie bywa jednak piękne, no i polszczyzna przede wszystkim.
    \

  19. Quasi
    20/10/2010 o 11:58 pm

    @ qatryk

    Stałeś się niniejszym wraz z Trystero korwinoidem, jako i ja.

    Nie rozumiem tej uwagi. Chodzi o to, że ktoś tu twierdził, że tylko korwiniści przypisują lewactwu przodowanie w terroryzmie?

    A masz jakąs teorie na ten temat (…)? Jakoś nie wydaje mi się że ma to takie proste przełożenie że lewica to od zawsze rewolucjonisci itd.

    Na jaki temat? Dlaczego lewactwo przoduje w terroryzmie?

    Tu chyba nie ma wielkiej tajemnicy: Terroryzm często jest związany z działaniami rewolucyjnymi, czyli takimi, które mają na celu gwałtowny postęp w walce ze „złem”, zwykle w postaci jakichś społecznych nierówności – a to jest właśnie istota lewicowości. Z kolei z prawicą wiąże się konserwatyzm, czyli postawa sprowadzająca się do kompromisu ze „złem” – zwłaszcza nierównościami społecznymi – z usprawiedliwianiem go i racjonalizowaniem, z czerpaniem z niego korzyści i z jego utrwalaniem. To ponoć ma podłoże mentalne, choć owo podłoże niekoniecznie – tj. nie zawsze i nie wszędzie – ładnie się rozdziela między nominalną „prawicą” i nominalną „lewicą”, patrz:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Right-wing_authoritarianism#Right_and_left

    Prawica generalnie ma tendencje raczej do działań kontr-rewolucyjnych, czyli do gwałtownego zatrzymania postępu bądź nawet do przywrócenia bliżej nieokreślonego „dawnego porządku”. Niestety, w kwestii różnic i podobieństw między rewolucjonizmem a kontrewolucjonizmem się nie orientuję – o to lepiej pytać pandadę.

    W końcu aktualnie jakby nie było to prędzej prawicowe idee są w odwrocie i to raczej własnie prawicowcy mają więcej powodów aby stosowac przemoc.

    „W odwrocie”? Jeśli za „prawdziwe prawicowe idee” uważa się tylko anarchokapitalizm, względnie nacjonalizm/rasizm, to może i tak to wygląda. Niemniej kapitalizm, globalizacja, korporacjonizm, komercjalizacja, konsumpcjonizm, szowinizmy antyimigracyjne, wyzysk pracowników, dewastacja środowiska, miejscami także religijny fundamentalizm itd., czyli to co jest powszechnie – a zwłaszcza przez lewicowych rewolucjonistów/terrorystów – kojarzone z prawicą, kwitnie.

  20. 21/10/2010 o 1:47 am

    „„W odwrocie”? Jeśli za „prawdziwe prawicowe idee” uważa się tylko anarchokapitalizm, względnie nacjonalizm/rasizm, to może i tak to wygląda.”
    Próbuje „uważać” za prawicowe to co ty uważasz – czyli w ogólności wszelkie hierarchiczno autorytarne postawy.
    „Niemniej kapitalizm,”
    podaj mi swoja definicję kapitalizmu bo dla mnie słownikowa definicja kapitalizmu stoi w sprzeczności z korporacjonizmem który wymieniasz za chwilę jednym tchem wraz z kapitalizmem – i jezeli trzymać się słownikowej definicji to ja nie wiem jak trzeba byc ograniczonym żeby nie dostrzec że kapitalizm to może ze 100 lat temu gdzieś tam sobie kwitł;
    „globalizacja,”
    a to ciekawe że z tego co wiem internacjonalizm, alterglobalizm jako jakaś jedynie opcja dla globalizmu ustanawianego wspólnie przez państwa i korporacje, czyli de facto tez swego rodzaju globalizm to po mojemu też domena lewicy. I z tego co mi sie zdaje coraz więcej argumentów alterglobalizmu przemycanych jest do wizji globalizacji jako takiej;
    ” korporacjonizm,”
    owszem czysty prawicowizm – monarchiści na ten przykład uwazają to za cos wspaniałego, natomiast według twoich definicji prawicowcy z grupy wolnorynkowej że tak to ujme, zdaje się są znacznie bardziej radykalnymi kontestatorami korporacjonizmu niz lewica która ma raczej w tej kwestii wątpliwości natury nie tyle podstaw i sposobu funkcjonowania korporacji co raczej dystrybucji dochodów w takowych (pomijam tu anarchistów którzy w dużej mierze maja wspólne stanowisko z wolnorynkowcami)
    ” komercjalizacja,”
    nie wiem czemu to akurat ma być cecha prawicowa a nie cecha cywilizacyjna ale owszem tu sie moge zgodzic że to kwitnie, tyle że nie widze zwiazku z prawicą;
    ” konsumpcjonizm,”
    znów nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz że jest to prawicowa cecha;
    ” szowinizmy antyimigracyjne,”
    dla mnie to raczej kwitnie wkurwienie ludzi na syf który przybywa wraz z emigracją ale oki możemy to uznac za „wygrywanie” prawicy – tyle że tu to raczej lewica sama sobie w stope strzeliła polityka względem wszelkiej masci emigrantów;
    ” wyzysk pracowników,”
    no tak związki zawodowe są w europie zdecydowanie za słabe bo prawicowe demony gnębia je że strach, a takie regularne napieprzanie wszelkiej masci wyzyskiwanych pracowników kamieniami w urm świadczy o tym że lewica jest w odwrocie a prawicowość kwitnie;
    ” dewastacja środowiska,”
    że niby prawicowe uwielbienie technokracji zwycięża? A te wszystkie handelki emisjami gazu, kary za zanieczyszczanie środowiska i wyznaczanie rózniastych natur 2000 1000 500 100 900 to pikuś?
    ” miejscami także religijny fundamentalizm itd.,”
    no może jeszcze u nas i owszem ale tez raczej w odwrocie – najprostszy przykład obrońcy kszysza i lud co ich wyśmiał na tej sławetnej demonstracji zorganizowanej przez fejsbuka.
    ” czyli to co jest powszechnie – a zwłaszcza przez lewicowych rewolucjonistów/terrorystów – kojarzone z prawicą, kwitnie.”
    ergo nie wiem co tu Ci kwitnie.

  21. Quasi
    21/10/2010 o 2:00 am

    @ quatryk

    Oho, zaczęło się. Jasne było, że takiego parcia nie wytrzymasz. Puścił zwieracz i wylała się libertariańska sraka z alternatywnymi „politycznie niepoprawnymi” definicjami, „prawdziwymi znaczeniami” i alternatywną wizją rzeczywistości. Mnie już obrzydło, przynajmniej na jakiś czas, podcieranie „wolnościowcowych” psycholi, więc chodź sobie zasrany. EOT

  22. Chevalier
    21/10/2010 o 2:02 am

    grześ :
    @Quasi
    „miękkim chujem robioną męską cipą.”
    O kurwa:)
    Padłem z wrażenia i wstać nie mogę.
    A jakoś tak bez przekonania zajrzałem co nowego u majora, a tu takie kwiatki.
    Życie bywa jednak piękne, no i polszczyzna przede wszystkim.
    \

    Quasi parafrazuje pana Artura M. Nicponia.

  23. 21/10/2010 o 2:02 am

    I mógłbyś mi jeszcze jakos bardzie rozjasnic co przez to rozumiesz:
    „Terroryzm często jest związany z działaniami rewolucyjnymi, czyli takimi, które mają na celu gwałtowny postęp w walce ze „złem”, zwykle w postaci jakichś społecznych nierówności – a to jest właśnie istota lewicowości. Z kolei z prawicą wiąże się konserwatyzm, czyli postawa sprowadzająca się do kompromisu ze „złem” – zwłaszcza nierównościami społecznymi – z usprawiedliwianiem go i racjonalizowaniem, z czerpaniem z niego korzyści i z jego utrwalaniem.”
    Bo z tego by mi wynikało że fundamentalisci religijni to lewicowcy natomiast libertyni to prawacy :O

  24. 21/10/2010 o 2:03 am

    @Quasi
    „EOT”
    Buziaczki.

  25. kashmir
    21/10/2010 o 8:24 am

    Quasi

    Oj oj, sorry, ale teraz dałeś dupy. Akurat po Tobie nie spodziewałem się, że w tak obcesowy sposób wycofasz się z bronienia swoich cokolwiek dyskusyjnych tez. A chyba po prostu sam widzisz, że zagalopowałeś się, tylko ciężko Ci to przyznać.

    Quasi, po kolei:

    kapitalizm – zdefiniuj zatem kapitalizm. A jak już to zrobisz, to pomyśl, kiedy był silniej ograniczany, kiedy w historii poświęcano tyle wysiłku, co dziś, aby w jakiś sposób przeciwdziałać jego mechanizmom. Zresztą jeśli za pojawienie się i rozwój kapitalizmu uznać XIX wiek, to czy kreśląc sobie trendy do dziś nie jest zasadnym twierdzenie, iż jest on „w odwrocie”? TRENDY, chłopak.

    globalizacja – o ile wiem, to dla w każdy sposób rozumianej ‚prawicy’ najkoszmarniejszym snem jest tzw. „World Government”… Jesli więc globalizacja postępuje (z czym się zgadzam), to nie wiem, po myśli jakich niby prawicowców. Może naszego Artura „polski dobrobyt na trupach Niemców i Rosjan” Nicponia?

    korporacjonizm – hehe, no tak… wg współczesnych marksistów jest to coś jak nieuchronna degeneracja kapitalizmu. Druga strona jednak ma na to odwrotne zdanie – że to nieuchronny efekt socjalizmu forsowanego wbrew prawom rynku. Ale uznajmy, że nie uznający żadnych sporów z głupimi prawakami Quasi ma rację i zaliczmy Ci tutaj punkt, żebyś nie musiał biadolić nad „sraniem alternatywną wersją [wobec tej jedynej słusznej] rzeczywistości” ;).

    komercjalizacja, konsumpcjonizm – tych punktów, podobnie jak qatryk, nie bardzo rozumiem, tzn. co tu jest (w dowolnym rozumieniu) prawicowego. Miło by było, gdybyś się jednak zniżył do wyjaśnień, najlepiej pokazując jakąś ‚lewicową’ alternatywę (jakieś przymusowe lobotomie ku zmianom ludzkich preferencji?)

    szowinizmy antyimigracyjne – no tak… typowo lewackie przeświadczenie, że te ‚szowinizmy’ to jakieś takie zło cieknące z wnętrza serc niegodziwych prawaków, bez żadnej zewnętrznej przyczyny… Mam takie pytanie – jak byś wytłumaczył dysproporcję występowania ‚szowinizmów’ przeciw czarnym we Francji, latynosom w USA, a białym w Chinach? Chińczycy mają znacznie mniej prawackich genów, czy jak?
    No i nawet pomijając powyższe – uważasz TREND szowinizmów za dodatni? Wobec niewolnictwa, szykan wobec Żydów itd?

    wyzysk pracowników – haha, i znów – patrząc historycznie, kiedy niby był MNIEJSZY wyzysk pracowników, kiedy było więcej praw, powszechnej ich akceptacji, ograniczających pracowadcom ów ‚wyzysk’, niż obecnie? Jaki jest TREND?

    dewastacja środowiska – i znów – jaki jest trend? Jakie były prawa, powszechnie stosowane środki, aby zapobiegać dewastacji środowiska 100, 500, 1000, 100 000 (ponoć człowiek pierwotny wyrżnął najwięcej gatunków zwierząt – np. konie w Ameryce, torbacze wszędzie poza Australią…) lat temu? Jaki jest TREND?

    religijny fundamentalizm – o ile wiem, religijnie radykalizują się tylko muzułmanie. tak, wiem – jest ich sporo. Ale mimo wszystko twierdzić, że świat globalnie się fundametalizuje religijnie (TREND!), to jakiś absurd.


    Podsumowując – aby zasadnie stwierdzić, że jakieś idee są „w odwrocie” bądź nie, trzeba zbadać TREND. I tutaj raczej wychodzi, że (oprócz paru mętnie zdefiniowanych zjawisk) qatryk ma pełną rację, bo TREND tego, co nawet Ty uważasz za prawicowe, jest ewidentnie wsteczny.

    Chyba po prostu pomyliłeś „niebycie w odwrocie” z: „ja, Quasi, uważam, że te zasrane prawackie idee znikają o wiele za wolno, niż ja bym chciał”.

  26. 21/10/2010 o 10:21 am

    Chevalier,

    to nic, Nicpoń też ma talent do ładnych sformułowań:)

    Z\Teksty jego pod względem formy nieraz bywały całkiem dobre, inna sprawa, że treści brak.
    No ale podobnie np. niezły styl ma RRK, ale treściowo to już każdy wie, co ona napisze w następnym tekście.

  27. poirot1906
    21/10/2010 o 12:04 pm

    Zazdroszczę wyobraźni. Uwielbiam spiskowe teorie.

    PS. W sumie to czuję się stłamszony przez gejów. Niedługu jeszcze będą mnie przecież zmuszać, żebym wolał chłopców. Co do pnana rodziny to trzeba wystawić CKM w oknie. Mordercy Tuska zaczynają chodzić po domach jak ksiądz po kolendzie.

  28. wnuq
    21/10/2010 o 2:53 pm

    0 ja pierniczę…
    Tyle wysiłku intelektualnego i nerwów żeby poukładać definicje w porządku prawo-lewym. Quasi – to ty nie wiesz, że nie wszystkich 62letnich Heniów z Częstochowy, władze pojmały. Wielu krąży po sieci i tylko czeka aż ktoś im podprogowo wyśle komendę o unicestwieniu politycznego przeciwnika (żart). Wasze uparte dążenie stworzenie w tej kwestii porządku, świadczy o waszym ultraprawicowym odchyleniu (też żart). Przypominacie troszkę małżeństwo, które pokłóciło się o to czy książka kucharska ma leżeć w kuchni czy w domowej biblioteczce. To jest prześmieszne, jak oburzenie i rzucanie argumentami osoby mającej się za lewicowca, która usłyszała, że Hitler to lewica. To jest wspaniały przykład jak rozmawiać na temat warty rozmowy i nie dojść do żadnych, mających wartość wniosków.

    A wracając do prawa posiadania broni, to chyba brak bezpośredniego przełożenia na ilość przestępstw z jej użyciem, nie jest rozstrzygającym kryterium. Jeśli w Nowym Orleanie, w biedniejszych dzielnicach przypada 2,5guna na łeb to istnienie zakazu nic nie znaczy, w kontekście tej dyskusji. W Polsce, w przybliżeniu, nikt broni nie posiada i to jest stan który raczej sprzyja ograniczeniu wypadków/przestępstw z jej użyciem.
    Pamiętam, że w podstawówce różne rzeczy się do szkoły znosiło. Nigdy nikt nie przyniósł giwery. Jakby tatusiowie, starsze rodzeństwo itp. trzymali w domu broń, to ktoś by na pewno w końcu przyniósł… i jestem pewien, że wszystkich by korciło żeby sobie w coś strzelić. Jestem przeciwnikiem posiadania broni bez względu na to czy jest to pomysł lewy czy prawy.

  29. 21/10/2010 o 3:31 pm

    qatryk :

    „I pomyśleć, że polska prawica chce powszechnego dostępu do broni.”

    Trochę chyba to Ci nie wyszło bo przecież w takim biurze jakby wszyscy mieli broń to raz że by tego wysłannika niedobrego tuska ustrzelili a dwa może i by sie chłop przestraszył i nie wszedł. Swoja droga ciekaw jestem skąd miał tą pukawkę?

    Tak przy okazji tak sie trochę zastanawiałem jak to jest że w sumie jakos tak wychodzi że wszelkie zamachy na tle politycznym to przeważnie domena lewicy, a w zasadzie jakiegos skrajnego lewactwa – nie mówię tu o tym konkretnym przypadku – tak tylko jakby popatrzyć ogólnie to tak mi wychodzi. I nie wiem o czym to swiadczy – zapewne masz jakąś geneze tego zjawiska – mi się tak tylko wydaje że mimo pieprzenia o wieszaniu i takie tam prawacy chyba nie za bardzo maja sumienie do takich akcji. No albo jaj. Ale o to podejrzewałbym co najwyżej kilku „intelektualistów” prawicowych a nie zastępy konserw w ogólności.

    ech… jakieś spotkanko? Początek listopada może bo wolny jestem? :D

    Trochę mi chyba wyszło, ja po prostu nie wierzę w libertariańską wizję, że jak można swobodnie kupić giwerę, to ludzie ze strachu nie będą się atakować. Będą, tylko zamiast dać ci w mordę, zastrzelą cię przy próbie wyjęcia portfela z kieszeni, bo wezmą to za broń. Co do spotkania w listopadzie jak najbardziej, co do zamachów politycznych to tak jak Quasi: zamach-rewolucja-zmiana zastanego porządku – zastany porządek to konserwatyzm (sprawdzić czy nie marksizm).

  30. 21/10/2010 o 3:35 pm

    kashmir :

    Quasi

    Oj oj, sorry, ale teraz dałeś dupy.

    Akurat Ty dałeś dupy bo Quasi pisał o kwitnięciu, czyli popularności idei, a nie o tym, które idee wprowadzane są w życie. Słowem, wszyscy chłopcy kochają się nauczycielce z angielskiego, ale żaden z nich nie zabiera jej na randkę.

  31. kashmir
    21/10/2010 o 7:38 pm

    galopujący major :

    kashmir :
    Quasi
    Oj oj, sorry, ale teraz dałeś dupy.

    Akurat Ty dałeś dupy bo Quasi pisał o kwitnięciu, czyli popularności idei, a nie o tym, które idee wprowadzane są w życie. Słowem, wszyscy chłopcy kochają się nauczycielce z angielskiego, ale żaden z nich nie zabiera jej na randkę.

    Misiu, Quasi pisał o „kwitnięciu” (co samo w sobie jest już określeniem na trend) w opozycji do „bycia w odwrocie”. To, że jest to dyskusja o trendach, jest tu więcej niż oczywiste.

    Ale przede wszystkim moje „dałeś dupy” odnosiło się nie do meritum sporu, ale do natychmiastowego totalnego wycofania się Quasiego po tym, jak palnął serią kontrowersyjnych tez.

  32. 21/10/2010 o 7:56 pm

    kashmir :

    galopujący major :

    kashmir :
    Quasi
    Oj oj, sorry, ale teraz dałeś dupy.

    Akurat Ty dałeś dupy bo Quasi pisał o kwitnięciu, czyli popularności idei, a nie o tym, które idee wprowadzane są w życie. Słowem, wszyscy chłopcy kochają się nauczycielce z angielskiego, ale żaden z nich nie zabiera jej na randkę.

    Misiu, Quasi pisał o „kwitnięciu” (co samo w sobie jest już określeniem na trend) w opozycji do „bycia w odwrocie”. To, że jest to dyskusja o trendach, jest tu więcej niż oczywiste.

    Ale przede wszystkim moje „dałeś dupy” odnosiło się nie do meritum sporu, ale do natychmiastowego totalnego wycofania się Quasiego po tym, jak palnął serią kontrowersyjnych tez.

    Misiu, kwitnięciu w głowie (tak kwitną idee), a Quasi się nie wycofał, tylko od dłuższego czasu wyznaje teorię o kwitnięciu korwinizmu/nicponizmu, przynajmniej w Polsce. Dawał nawet kwity, a ja mu podrzuciłem diagnozę społeczną Czaplińskiego.

    A Twoje trendy są przecież wyssane z dupy, pewnie dlatego że XIX wiek utożsamiasz tylko z Anglią, a kapitalizm z darwinizmem społecznym. Może i mas rację, ale bez definicji i metodologii to ja ci tak łatwo nie uwierzę, że kiedyś w Afryce, Azji na terenach byłego ZSRR był większy kapitalizm niż dzisiaj.

  33. Quasi
    21/10/2010 o 8:30 pm

    @ major + Chevalier

    Quasi pisał o kwitnięciu, czyli popularności idei, a nie o tym, które idee wprowadzane są w życie.

    Nie. Pisałem o tym, że pewne rzeczy kojarzone z prawicą – rozumianą tu jako coś sprzecznego z ideałami lewicy, zwłaszcza skrajnej – mają się we współczesnym świecie świetnie („kwitną”), stąd, wbrew absurdalnym sugestiom qatryka, nie braknie powodów/pretekstów dla lewackich rewolucyjek i terroryzmu.

    Kapitalizm, czyli z grubsza system z własnością prywatną, wolnym rynkiem, działaniem dla zysku (zysk wartością najwyższą!), akumulacją kapitału, konkurencją, „wyścigiem szczurów”, zależnością pracodawca-pracownik (płaca) i producent/usługodawca-konsument/klient (cena), klasowością społeczeństwa, z prywatnymi mega-fortunami i z wąską grupą ekonomicznej arystokracji żyjącą w hiperluksusie utrzymywanym (już) nie ich pracą (rąk czy umysłu), lecz samym kapitałem (czasem dziedziczonym) – to wszystko istnieje, ma się świetnie, jest niezagrożone i wywołuje wrogość skrajnej lewicy.
    Współczesny kapitalizm to w znacznej części zdepersonalizowany kapitalizm globalnych korporacji, jako całość słabo zależny od kontroli konkretnych państw i społeczeństw, napędzany bezduszną, ślepą, rozmywającą – zwłaszcza, że dzieje się to w realiach tłamszącej wszelkie skrupuły konkurencji (jeśli skrupuły zachowasz, znikniesz z rynku/ze stanowiska na rzecz wolnego od nich konkurenta, który dzięki ich brakowi może wypracowywać większe zyski…) – indywidualną odpowiedzialność żądzą zysku anonimowych udziałowców i hierarchicznych struktur najemnych japiszońskich menadżerów i spekulantów; żądzą zysku nakazującą szantażowanie/manipulowanie/korumpowanie rządów („socjalizm dla bogatych”), każącą zabiegać o komercjalizację wszystkiego, co się da, nie baczącą na środowisko naturalne, na dobro, bezpieczeństwo i godność pracownika [zwłaszcza w słabo chroniących interes mas zdesperowanych niedostatkiem pracowników krajach rozwijających się (Chiny, Indie), gdzie wielki kapitał przeniósł znaczą część swojej produkcji], a jeśli tylko w ostatecznym bilansie wyda się to opłacalne, nawet na dobro/bezpieczeństwo klientów – to wszystko istnieje, ma się świetnie, jest niezagrożone i wywołuje wrogość skrajnej lewicy.
    Ten kapitalizm perfidnie żerujący na ludzkiej chciwości, zawiści, zewnątrzsterowności samooceny i potrzebie manifestacji przynależności środowiskowej [„chcesz te dżinsy, bez których będziesz nikim? to zrób mi loda!”] oraz na ludzkiej podatności na manipulację [reklama, marketing, sztuczki cenowe itd.] wytworzył całą pseudo-kulturę konsumpcji, brandingu, para-religijnego kultu marek [vide Naomi Klein] – to wszystko istnieje, ma się świetnie, jest niezagrożone i wywołuje wrogość skrajnej lewicy.
    Antyimigracyjny szowinizm pozwala populistom (a przynajmniej ich tezom) w różnych europejskich państwach (Austria, Szwajcaria, Szwecja, Francja, Holandia, Włochy, Niemcy…) zdobywać popularność a nawet miejsca w parlamentach, a religijny fundamentalizm chrześcijański jest znaczącą i wpływową siłą w USA – to wszystko istnieje, ma się świetnie, jest niezagrożone i wywołuje wrogość skrajnej lewicy.

    Oczywiście, planktoniczni ultrakapitalistyczni sekciarze, pod wpływem myśli von Misesa i Rothbarda brudzący bieliznę zmazami nocnymi, tacy jak qatryk czy kashmir, którzy wszystko mają „alternatywne” (definicje, nomenklaturę, naukę, historię, wizję rzeczywistości…), postawieni przed takim obrazem nieuchronnie ulegają emocjonalno-ideologicznemu pobudzeniu rozluźniającemu zwieracze i uwalniającemu potoki libertariańskiej propagandy i alternatywnych „nauk o świecie”: a to, że kapitalizm z choćby najdrobniejszymi regulacjami i udziałami państwa nie jest już kapitalizmem, tym bardziej, że tych regulacji/udziałów jest więcej, niż było 150 lat temu; a to, że za wszelkie patologie kapitalizmu odpowiedzialne jest państwo i jego interwencje, bo na rynku niczym nie skrępowanym i wolnym od pokus zakulisowego oddziaływania na rządy, monopole, zmowy cenowe i anonimowe nieodpowiedzialne globalne korporacje by nie istniały, większość zapotrzebowania cywilizacyjnego ludzkości na produkcję i usługi lepiej niż wystarczająco zaspokajałyby małe rodzinne manufakturki i zakłady, do których przeniósłby się gros tejże produkcji i usług, producentom/usługodawcom prawie nigdy nie opłacałoby się oszukiwać klientów, więc prawie nigdy by nie oszukiwali, a nielicznym wielkim kapitalistycznym/obszarniczym pracodawcom prawie nigdy nie opłacałoby się wyzyskiwać i gnoić pracowników, więc prawie nigdy by tego nie robili (niczym dziewiętnastowieczni pionierzy kapitalizmu…); a to, że twierdzenia na temat zbliżonych możliwości ludzi różnych płci/ras/seksorientacji/pochodzenia, o braku poważnego zagrożenia cywilizacyjno-ekonomicznego ze strony „czarnego rasizmu” i zalewających Europę śniadych hord oraz o niekorzystnym dla ludzkości negatywnym wpływie wywieranym przez człowieka na środowisko, są „politycznie poprawne”, więc muszą być nieprawdziwe; itd. Sęk w tym, że w kontekście tej dyskusji jest to całkowicie bez znaczenia, gdyż:

    (i) Napisałem: „Jeśli za ‚prawdziwe prawicowe idee’ uważa się tylko anarchokapitalizm, względnie nacjonalizm/rasizm, to może i tak to wygląda. Niemniej (…)”. W ten sposób chciałem abstrahować od kwestii alternatywnych nauk i nomenklatur libertarian, zadeklarować brak zainteresowania użeraniem się z nimi.

    (ii) To, że przez ok. wiek lewicy udało się mniej lub bardziej zneutralizować i ujarzmić szkodliwe strony kapitalizmu oraz ograniczyć znaczenie prawicowo-konserwatywnych podłości, nie oznacza, że udało się do zrobić wszędzie i całkowicie, więc powodów do aktywności skrajnych lewackich rewolucjonistów-terrorystów nie brakuje.

    (iii) Najważniejsze: Jest zupełnie obojętne na ile ten obraz jest trafny, na ile wskazane w nim „problemy” są naprawdę dolegliwe i na ile dobre są proponowane przez (skrajną) lewicę alternatywy. Liczy się wyłącznie to, jak ta kwestia wygląda w oczach (skrajnej) lewicy, wszak przecież rozmawiamy tu o istnieniu bądź nieistnieniu we współczesnym świecie motywów do działań lewicowego rewolucjonizmu i terroryzmu.
    Napisałem przecież: „Niemniej kapitalizm, globalizacja, korporacjonizm, komercjalizacja, konsumpcjonizm, szowinizmy antyimigracyjne, wyzysk pracowników, dewastacja środowiska, miejscami także religijny fundamentalizm itd., czyli to co jest powszechnie – a zwłaszcza przez lewicowych rewolucjonistów/terrorystów – kojarzone z prawicą, kwitnie.”

    Majorze, Chevalierze – zaskakujecie mnie. Czyżby korwinistyczna/libertariańska otchłań, w którą wpatrujecie się choćby za sprawą trollingu takich qatryków i kashmirów, nawet Wam przeżarła mózgi [„He who fights with monsters should look to it that he himself does not become a monster. And when you gaze long into an abyss the abyss also gazes into you.”]? Dlaczego ignorujecie dyrdymały, które oni tu wypisują, a nawet – jak major tutaj (sugerując, że ja pisałem nie o prawicowości rzeczywistości, lecz zaledwie o prawicowości idei) – pośrednie im przytakujecie?

  34. 21/10/2010 o 8:50 pm

    Quasi, jeśli tak, to kashmir ma racje pisząc, że kiedyś było kapitalizmu więcej niż dziś. Natomiast nadal zastanawiam się ilu tego kapitalizmu jest obecnie, no i jaki jest globalny trend, bo lokalnie bywa różnie (Chiny vs UE). Kashmir robi porównanie ze stanem z przeszłości, Ty z projektowanym stanem w przyszłości. Niby czemu mam przyjąć Twoją skalę.

  35. kashmir
    21/10/2010 o 9:01 pm

    @major

    Kapitalizmu… A co z fundamentalizmem religijnym? Co z szowinizmem? Podejściem do dewastacji środowiska i wyzysku pracowników? Czyż aby nie podobnież?

    Po mojemu Quasi poprostu trochę niepotrzebnie się zacietrzewia ‚antylibertarianistycznie, przez co mało celnie ripostuje qatryka, że niby prawicowe idee nie są wcale w odwrocie – mało celnie, jeżeli tezą do wykazania jest, że lewicowcy mają wciąż liczne powody do robienia rewolucji. Jedno z drugim się przecież nie wyklucza, co zresztą sam wcześniej zasugerowałem – być może problem Quasiego/lewicowych rewolucjonistów nie polega na tym, że prawicowe idee ‚kwitną’, tylko na tym, że w ogóle są, na obecnym etapie cywilizacji, zamiast pogrzebać się w niesławie i niebycie (coś na zasadzie: „to skandal, że można jeszcze wierzyć w Boga w dobie podróży kosmicznych i genetyki!”)

  36. 21/10/2010 o 9:16 pm

    @Major
    „Trochę mi chyba wyszło, ja po prostu nie wierzę w libertariańską wizję, że jak można swobodnie kupić giwerę, to ludzie ze strachu nie będą się atakować. ”
    Ale ja to zrozumiałem tak jakbyś kwestionowal wiare prawicy w dostęp do broni i tylko napisałem że ta wiara raczej sie umocniła.

    „Co do spotkania w listopadzie jak najbardziej”
    To jakoś po pierwszym się odezwe na priv czy gdzieś po robocie skoczymy czy zrobimy cos w większym gronie.

    @quasi
    Miałeś skończyć podobno. Wychodzi jednak na to że jezeli ktokolwiek tu ma obstrukcje to ty – nawet anarchokomunisci nie maja tak czarnej i ekstremalnie uproszczonej wizji świata a przynajmniej nie obwiniają za wszelkie zło tego świata w taki sposób jak ty wolnego rynku – predzej jakiś autorytarny model rządów w świecie w zmowie z wielkim biznesem.
    Łotewa – polecam się tak nie spinać, nie traktować wszystkiego tak poważnie niczym prawicowy ekstremista przymierający głodem a jako czopek na swe dolegliwości obejrzyj sobie troche South Parku. Może uśmiech wróci na twą styraną walką z planktonicznymi ultrakapitalistycznymi sekciarzami twarz, czego Ci serdecznie życzę.

  37. Quasi
    21/10/2010 o 11:02 pm

    @ major

    Quasi, jeśli tak, to kashmir ma racje pisząc, że kiedyś było kapitalizmu więcej niż dziś.

    Po pierwsze: Być może. Tyle, że ja nigdzie temu nie zaprzeczałem. Nie pisałem też nic o żadnych „trendach”. Tak więc ta uwaga jest irrelewantna.
    Qatryk napisał, że obecnie mamy do czynienia z jakimś „odwrotem” od realizacji idei prawicowych, więc powinniśmy obserwować względną przewagę aktywności terroryzmu prawicowego nad aktywnością terroryzmu lewicowego (no a obserwujemy coś przeciwnego). Nie pisał przy tym nic konkretnego o trendach związanych z realizacją idei prawicowych i lewicowych, co nie dziwi, wszak nikt nic konkretnego nie pisał o trendach w aktywności prawicowego i lewicowego terroryzmu. Ja tylko zauważyłem, że wbrew jego sugestiom, to, na co zwykł reagować skrajnie lewicowy terroryzm (alterglobalistyczny, ekologistyczny, antyfaszystowski itp.) „kwitnie”, czyli jest wyraźne, rozpowszechnione i ma się dobrze. O trendach w „kwitnieniu” też nic nie pisałem.
    No i jakie to niby prawicowe idee są w odwrocie, że mielibyśmy oczekiwać paroksyzmów terroryzmu prawicowego? Rosną podatki i ich progresja? „Okrada” się podatkami spadkowymi wdowy i sieroty? Zmniejsza się „elastyczność” kodeksów pracy”? Proliferuje się biurokrację? Zwiększa się socjalna redystrybucja dochodu? Wzrasta uprzywilejowanie upośledzonych mniejszości? Wprowadzane są kolejne paternalistyczne regulacje? I co, w związku z tym gniewni prawicowi młodzieńcy zatroskani trudnym losem prześladowanej fiskalizmem i socjalizmem soli ziemi, tej ziemi, czyli milionerów, japiszonów i przedsiębiorców, mają podkładać bomby pod urzędy skarbowe i sądy pracy? Mają podpalać publiczne szkoły, szpitale, siedziby ZUSu i KRUSu? Grozić politykom odpowiedzialnym z wzrost deficytu budżetowego? Odstrzeliwywać działaczy związkowych? Rzucać kamieniami w protestujących pod sejmem „roszczeniowców”? Demolować podjazdy i windy dla niepełnosprawnych? Mordować policjantów drogówki egzekwujących totalitarny nakaz zapinania pasów? Golić głowy urzędniczkom? Bić rencistów i studentów studiów dziennych publicznych uczelni? Naprawdę myślisz, że właśnie to są te „problemy”, które na całym świecie najbardziej pobudzają tych prawicowych radykałów, którzy są gotowi sięgać po pistolety, bomby, koktajle Mołotowa, noże i okute blachą buty?

    Po drugie: Ściśle mówiąc, to żeby coś sensownie napisać o trendach związanych z realizacją idei prawicowych i lewicowych, trzeba by najpierw:
    (i) Ustalić czym konkretnie są te konkretne idee i jak należy mierzyć stopień ich zrealizowania (np. jak mierzy się stopień wyzysku pracowników, globalizacji, korporacjonizmu, kapitalizmu, szowinizmu antyimigracyjnego itd.?). Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że rozumienie pojęć „prawica” i „lewica”, oraz postrzeganie poszczególnych idei jako „prawicowych” albo „lewicowych”, też zmieniało się wraz z czasem i przestrzenią, też wykazywało jakieś „trendy” [Mark Twain ponoć powiedział: „The radical of one century is the conservative of the next. The radical invents the views. When he has worn them out, the conservative adopts them.”].
    (ii) Sprecyzować, o jakich obszarach geograficznych mowa. O Świecie?, o Zachodzie?, o zachodniej stronie (dawnej) „Żelaznej Kurtyny”?, o Europie?
    (iii) Sprecyzować, o jakim przedziale czasowym mowa, o jak długookresowy „trend” chodzi. O ostatnich 10 lat?, 50 lat?, 100 lat? 200 lat?
    W zależności od tego, co podstawi się pod trzy powyższe punkty, można uzyskać zupełnie różne wyniki/wnioski na temat „trendu”. W związku z tym uwagi kashmira na temat „trendów” są beztreściowe.

    Dla przykładu:
    – Przejście z gospodarek socjalistycznych do (para)kapitalistycznych (Blok Wschodni od 1989 roku, ChRL od Denga) jak się ma do tych trendów?
    – Jak w Europie Zachodniej kształtują się nastroje antyimigracyjne w przeciągu ostatnich 10, 30, 60 lat?
    Historia stawek podatkowych w USA świadczy o jakim trendzie?
    – Warunki pracy i rozwarstwienie dochodowe/majątkowe w krajach Azji Wschodniej wykazują jaki trend?

    Co to wg Ciebie znaczy, że „kiedyś kapitalizmu było więcej”? „Kapitalizmu”, czyli czego konkretnie? „Kiedyś”, czyli kiedy konkretnie? No i gdzie konkretnie?

    Kashmir robi porównanie ze stanem z przeszłości, Ty z projektowanym stanem w przyszłości. Niby czemu mam przyjąć Twoją skalę.

    Ja nie robię żadnych porównań, nie proponuję Ci żadnych „skal”. Nie wiem skąd to wytrzasnąłeś.

    A co do przyjmowania „skal” kashmira, to powiedz mi, czy zgadzasz się z tymi jego tezami (nie zaprotestowałeś, więc rozumiem, że się zgadzasz):

    globalizacja – o ile wiem, to dla w każdy sposób rozumianej ‘prawicy’ najkoszmarniejszym snem jest tzw. „World Government”… Jesli więc globalizacja postępuje (z czym się zgadzam), to nie wiem, po myśli jakich niby prawicowców.

    Ty globalizację kojarzysz z jakimś „New World Order”, czy może z globalną ekspansją korporacji, swobodą handlu międzynarodowego, eksportem (konsumpcyjnej) popkultury?

    korporacjonizm – hehe, no tak… wg współczesnych marksistów jest to coś jak nieuchronna degeneracja kapitalizmu. Druga strona jednak ma na to odwrotne zdanie – że to nieuchronny efekt socjalizmu forsowanego wbrew prawom rynku. (…)

    Zgadzasz się z tym?

    [Abstrahując od tego, że jak jest w rzeczywistości nie ma tu żadnego znaczenia – w naszej dyskusji chodziło przecież o poglądy i percepcję lewicowych radykałów odpowiedzialnych za alterglobalistyczny terroryzm, którzy raczej nie przyjmują prawd objawionych przez Austriacką Szkolę Ekonomiczną i niekoniecznie popierają koegzystencję socjalizmu z kapitalizmem na modłę choćby i „welfare state”.]

    komercjalizacja, konsumpcjonizm – tych punktów, podobnie jak qatryk, nie bardzo rozumiem, tzn. co tu jest (w dowolnym rozumieniu) prawicowego. Miło by było, gdybyś się jednak zniżył do wyjaśnień, najlepiej pokazując jakąś ‘lewicową’ alternatywę (jakieś przymusowe lobotomie ku zmianom ludzkich preferencji?)

    Też nie rozumiesz czym jest komercjalizacja (przeciwieństwo etatyzmu/własności państwowej, własności publicznej, zmniejszania ochrony patentowej i praw autorskich oraz działalności non-profit) i konsumpcjonizm? Nie widzisz ich związku z kapitalizmem ani awersji skrajnej lewicy wobec tych zjawisk?

    szowinizmy antyimigracyjne – no tak… typowo lewackie przeświadczenie, że te ‘szowinizmy’ to jakieś takie zło cieknące z wnętrza serc niegodziwych prawaków, bez żadnej zewnętrznej przyczyny… Mam takie pytanie – jak byś wytłumaczył dysproporcję występowania ‘szowinizmów’ przeciw czarnym we Francji, latynosom w USA, a białym w Chinach? Chińczycy mają znacznie mniej prawackich genów, czy jak?

    A więc uważasz szowinizm wobec zalewających Europę śniadych hord za „zasadny”, „moralnie usprawiedliwiony” i nie mający żadnego związku z prawicowymi przekonaniami?

    [Abstrahując od tego, że w kontekście tego, co pisałem nie ma to najmniejszego znaczenia, wszak liczy się tylko percepcja zjawiska w oczach lewackich radykałów.]

  38. Anonim
    22/10/2010 o 7:33 am

    @Quasi

    Widzę, że przyjąłeś cokolwiek słabawą taktykę ‚niedyskusji’ z plugawymi korwinoidami zatopionymi w alternatywnej rzeczywistości, mimo wszystko jednak dyskutując, tylko w postach do majora. Więc Ci odpowiem tak pokrótce.

    Zacznijmy od tego, że jeśli naprawdę chcesz się przekomarzać o to, czy to bardziej lewaki czy prawaki mają dziś powody do wszczynania burd i robienia rewolucji, to fakty są tu dość banalne – burdy i rewolucje wybuchają z jednego, niezorientowanego prawo/lewo powodu: „nie ma co żreć”. Zawsze chodzi o to, że wystarczająco duży tłum jest wkurwiony, a tego nie dokonuje żadna idea, tylko najprozaiczniejsza proza życia. Ideolog co najwyżej staje na czele i wmawia im, że nie ma żreć, bo komuchy/żydzi/katole/kapitaliści itp.

    I tyle w temacie „powodów”. To, że „w oczach radykałów” zawsze wytłumaczeniem danej (złej) sytuacji jest brak realizacji ich radykalnych idei, to truizm. Truizmem jest, że zastana sytuacja jest zawsze dla radykalnego lewaka/prawaka zbyt prawicowa/lewicowa. Qatryk wspominając o tym, które idee są ‚w odwrocie’, pisał raczej o pewnych niuansach. Mogłeś się z nim nie zgodzić, pisząc np., że co z tego, że są w odwrocie, skoro cały ten odwrót idzie zbyt wolno, a w porządnym nowoczesnym świecie o tych ideach nikt nie powinien już nawet pamiętać. Mogłeś napisać, że ‚bycie w odwrocie’ jest stanem dalece niewystarczającym, aby porządny lewak miał się przeciwko tym ideom nie burzyć.

    No ale Ty wyraźnie zaprzeczyłeś, że są w odwrocie (pomijam tu już wnikanie w szcsegóły, bo często zwyczajnie mylisz ‚kwitnięcie’ idei z czysto technicznym gwatownym rozwojem środków, powodującym po prostu na eskalację widowiskowości pewnych zjawisk). Zanegowałeś TREND właśnie. Więc się teraz nie wymiguj.

  39. kashmir
    22/10/2010 o 7:34 am

    To wyżej pisałem ja, kashmir, rzecz jasna.

  40. 22/10/2010 o 11:29 am

    Quasi, chodziło mi dokładnie o to, co napisałeś:

    „To, że przez ok. wiek lewicy udało się mniej lub bardziej zneutralizować i ujarzmić szkodliwe strony kapitalizmu oraz ograniczyć znaczenie prawicowo-konserwatywnych podłości, nie oznacza, że udało się do zrobić wszędzie i całkowicie, więc powodów do aktywności skrajnych lewackich rewolucjonistów-terrorystów nie brakuje.”

    Jeśli przez ok. wiek udało się zneutralizować, to znaczy, że przed wiekiem, kapializmu i podłości było więcej (konkretnie szkód powodowanych było więcej). Co do poglądów kashmira, są tak idiotyczne, że mi się nie chce komentować mądrości typu, globalizm to world order, kapitalizm nie wytwarza korporacji (a oligopole koszące cenami dumpingowymi to co?), czy argumenty typu: sami sobie winni Żydzi za Holocaust.

  41. kashmir
    22/10/2010 o 12:20 pm

    @major

    Niekoniecznie pisałem o swoich poglądach, misiu, tylko trzymałem się tematu dyskusji – że niekoniecznie wylistowane przez Quasiego ‚kwitnące idee’ są prawicowe, zwłaszcza w oczach prawicowców, czyli że oni sami niekoniecznie nie mają powodów, aby wszczynać burdy.

    Ale widzę, że ‚Zaciśnięty Zwieracz’ Quasi skutecznie Cię nakręcił w swojej zawziętej misji odkłamywania zakłamywanej przez prawaków rzeczywistości. Spoko loko, nie ma tak źle – wasz popularny lewacki ideolog, Jarosław Kaczyński, też nienawidzi Balcerowicza i uważa, że niedawny kryzys to „kompromitacja idei wolnego rynku”. Możecie spać spokojnie, jesteśmy z naszym korwinistycznym matrixem totalną niszą.
    ;)

  42. Quasi
    22/10/2010 o 5:39 pm

    @ qatryk + kashmir

    Miałeś skończyć podobno. (…)

    Widzę, że przyjąłeś cokolwiek słabawą taktykę ‘niedyskusji’ z plugawymi korwinoidami zatopionymi w alternatywnej rzeczywistości, mimo wszystko jednak dyskutując, tylko w postach do majora. (…)

    Napisałem, że obrzydło mi podcieranie korwinistów (tj. przekonywanie ich, że nie mają racji). Z wycieraniem majora przez korwinistów obryzganego (tj. przekonywanie go, że nie ma racji przytakując korwinistom) nie ma to nic wspólnego.

  43. Quasi
    22/10/2010 o 5:40 pm

    @ qatryk + kashmir

    Miałeś skończyć podobno. (…)

    Widzę, że przyjąłeś cokolwiek słabawą taktykę ‘niedyskusji’ z plugawymi korwinoidami zatopionymi w alternatywnej rzeczywistości, mimo wszystko jednak dyskutując, tylko w postach do majora. (…)

    Napisałem, że obrzydło mi podcieranie korwinistów (tj. przekonywanie ich, że nie mają racji). Z wycieraniem majora przez korwinistów obryzganego (tj. przekonywanie go, że nie ma racji przytakując korwinistom) nie ma to nic wspólnego.

  44. Quasi
    22/10/2010 o 5:59 pm

    @ major

    Quasi, chodziło mi dokładnie o to, co napisałeś:

    To, że przez ok. wiek lewicy udało się mniej lub bardziej zneutralizować i ujarzmić szkodliwe strony kapitalizmu oraz ograniczyć znaczenie prawicowo-konserwatywnych podłości, nie oznacza, że udało się do zrobić wszędzie i całkowicie, więc powodów do aktywności skrajnych lewackich rewolucjonistów-terrorystów nie brakuje.

    Jeśli przez ok. wiek udało się zneutralizować, to znaczy, że przed wiekiem, kapializmu i podłości było więcej (konkretnie szkód powodowanych było więcej).

    Po pierwsze: Ale nie postulowałem tu żadnej homogenności ani wyraźnego trendu, a wręcz przeciwnie – zaznaczyłem, że nie wszędzie jest tak samo (jak np. wygląda ten trend w Chinach?). I to, że w takich USA czy UK w 19. w. kapitalizm miał więcej szkodliwych stron niż obecny, nie oznacza, że kapitalizmu było ogólnie więcej globalnie i że penetrował więcej aspektów ludzkiego życia niż obecnie. No i ówczesny kapitalizm niekoniecznie był już wówczas skojarzony z ówczesną „prawicą”.

    Po drugie: Zneutralizowanie „szkodliwych stron” kapitalizmu (np. zmniejszenie liczby h pracy, redystrybucja dochodu w postaci powszechnej edukacji i opieki zdrowotnej) niekoniecznie oznacza zmniejszenie ilości samego kapitalizmu.

    Po trzecie: Nie sądzę, żeby zmiany stopnia realizacji „prawicowych” ideałów przebiegały jakoś monotonicznie, zwłaszcza gdy patrzymy na to w długim przedziale czasowym (ok. 200 lat) i globalnie. Raczej mamy tu do czynienia z jakimś „wielogarbnym” wielomianem, do którego trudno wskazać jakiś wyraźny trend.

    Co do poglądów kashmira, są tak idiotyczne, że mi się nie chce komentować mądrości(…)

    Ale jeśli jednocześnie prowadzisz z kashmirami/qatrykami dyskusje i łajesz ich oponentów, to stwarzasz wrażenie – i dla osób trzecich, i pewnie też dla samych kashmirów/qatryków – że się z tymi mądrościami zgadzasz.

  45. 22/10/2010 o 7:59 pm

    Quasi, przecież pisałem do kashmira:

    „A Twoje trendy są przecież wyssane z dupy, pewnie dlatego że XIX wiek utożsamiasz tylko z Anglią, a kapitalizm z darwinizmem społecznym. Może i mas rację, ale bez definicji i metodologii to ja ci tak łatwo nie uwierzę, że kiedyś w Afryce, Azji na terenach byłego ZSRR był większy kapitalizm niż dzisiaj.”

    Też nie wiem jaki jest dokładny wynik, ale lokalnie, w Europie udało się potwora powstrzymać. Pytanie na jak długo. W Polsce może być ciężko, bo nasza edukacja to wylęgarnia wolnorynkowców w typie Winieckiego.

  46. 22/10/2010 o 8:04 pm

    kashmir :

    @major

    Niekoniecznie pisałem o swoich poglądach, misiu, tylko trzymałem się tematu dyskusji – że niekoniecznie wylistowane przez Quasiego ‘kwitnące idee’ są prawicowe, zwłaszcza w oczach prawicowców, czyli że oni sami niekoniecznie nie mają powodów, aby wszczynać burdy.

    Tak, tak niekoniecznie się utożsamiasz, ale większość podzielasz, bo przecież lewakiem nie jesteś.

  47. Quasi
    22/10/2010 o 9:01 pm

    @ major

    Quasi, przecież pisałem do kashmira: (…)

    Ale wstyd. Nie zauważyłem tego komentarza :-P

    Pytanie na jak długo. W Polsce może być ciężko, bo nasza edukacja to wylęgarnia wolnorynkowców w typie Winieckiego.

    Masz na myśli który etap edukacji? I skąd takie wnioski?

    „Typ Winieckiego” kojarzy mi się z pewną specyficzną „wesołkowatością” [a la „cholerni miłośnicy dobrych uczynków”] – podobną można zaobserwować u Gwiazdowskiego, Ziemkiewicza i w formie zdegenerowanej, u K*rwina – oraz bardzo luźnego podejścia do empirii [zwłaszcza w kwestii zagrożeń środowiska i rzekomej szkodliwości lewackich pomysłów typu płaca minimalna].

  48. 22/10/2010 o 9:09 pm

    Uczelnie wyższe, nauki ekonomiczne. Z bardzo pobieżnych obserwacji ekonomia jest utożsamiania z wolnym rynkiem. Model szwedzki nie jest traktowany jako równorzędny, tylko jakaś tam fanaberia.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: