Strona główna > felietonik > Urban et orbi

Urban et orbi

Ledwie pan prezes ogłosił przesłanie posłanie do polityków i osób opiniotwórczych na świecie, a już, za przeproszeniem, Fukuyama zjawił się w Polsce. Jak tak dalej pójdzie to nam pan prezes więcej tych neofickich lumpenliberałów na kark sprowadzi i doprawdy, nie wiem, kto ich wszystkich będzie utrzymywał? Bo na pewno nie nasza umęczona Polska, która tak tonie w długach. Sam pomysł wysyłania spamu do polityków i osób opiniotwórczych na świecie jest dosyć odważny, żeby nie powiedzieć histeryczny. Ale wyjątkowe okoliczności wymagają przecież wyjątkowych środków. Pytanie tylko kto tę listę przygotował, żeby potem znowu się nie okazało, że pan prezes nic nie wiedział, a jakaś ładna buzia, jakiemuś Jaruzelskiemu, czy innemu Gierkowi Kiszczakowi posłanie od prezesa wysłała. Osobiście stawiałbym, że, nie tylko rękę, maczał w tym sam mecenas Dubieniecki, o ile oczywiście pana prezesa na pomoc męża bratanicy stać. Wszak, skoro kwidzyński adwokat bierze, bagatela, 26 tys. złoty za sporządzenie samego projektu wniosku o ułaskawienie, to strach pomyśleć ile by wziął za list do osób opiniotwórczych na świecie. Zwłaszcza, że pisać musiałby po angielsku, bo ostatnia opiniotwórcza osoba z Polski właśnie przyjęła poparcie PiS i kandyduje na prezydenta stolicy. Zresztą już od dawna wydaję się, że prezes powinien wreszcie otworzyć jakąś palcówkę, a może nawet i rząd na uchodźstwie (Vichy?), za pomocą którego, mógłby wreszcie kontaktować się z ambasadorami, a być może nawet przesyłać im, i całemu światu, uwagi, życzenia i dyspozycje. Światu potrzeba silnego przywództwa.

O ile jednak sam pomysł tworzenia własnych kanałów komunikacji będzie jak znalazł na wypadek spodziewanego powstania narodowego, o tyle razić może treść owych komunikatów. Nie trudno zauważyć, że nasza umęczona Ojczyzna jawi się w liście pana prezesa jako wiarygodnej demokracji, który przestrzega wartości i standardów. A sam zamach smoleński jako straszliwa, ale jednak katastrofa. Zupełnie jakby jakiś postkomunista, albo inny Urban, był autorem listu pana prezesa. Doprawdy, trudno więc, choć z zupełnie innych powodów, nie powtórzyć za min. Sikorskim i zapytać, czy tak pozytywnie oceniając dorobek Polski, pan prezes znowu nie jest na jakiś prochach? No chyba, że list naprawdę pisał Dubieniecki, tyle że senior.

Advertisements
  1. Koniec Polski Prawej
    01/10/2010 o 6:46 am

    A może Jareczek żartował Sobie tak jak z Oleksym albo jak często prawacy tłumaczą zachowania PiSu, że nie dostrzegłeś ironicznego wydźwięku tego przekazu

  2. 01/10/2010 o 2:08 pm

    Znaczy on im spam z dowcipami wysłał?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: