Strona główna > felietonik > POLACY, ZACZNIJMY SPŁACAĆ DŁUK !!!

POLACY, ZACZNIJMY SPŁACAĆ DŁUK !!!

O tym, że projekt liczenia długu publicznego to sprawa poważna, świadczy chociażby lista koalicjantów tej chlubnej inicjatywy, jak Instytut Sobieskiego, Fundacja Instytut Ludwika von Misesa,  Klub Gepardów Biznesu,  czy wreszcie Grupa Nieformalna Forum Rdzawka. Zdaje się, że brakuje tylko słynnego danjou i jego sześciu jeźdźców z wykopu, ale ufam, że każdy z kolegów maturzystów, jest na pewno członkiem/sympatykiem jakiegoś KoLibra albo innej Gazeli. Na samej stronie kilka użytecznych informacji, jak choćby ta, że, w przeliczeniu na mieszkańca, tegoroczne dotację dla KRUS mają wynieść po 406 zł. Ciekawe czy wobec tego, taka dotacja, choćby w postaci jednorazowej zapomogi na szczególną okoliczność życiową, byłaby dla liczących Gepardów w ogóle strawna. Tak jak ciekawe, czy, skoro za jednoroczną dotację KRUS można by zbudować 400 km autostrad, zgodziliby się rozdać 400 funduszy socjalnych? Pytania oczywiście są retoryczne, a nawet, za przeproszeniem, populistyczne, gdyż jasne jest, że dług liczy się po to, by zacząć oszczędzać, a nie rozdawać socjalnej hołocie. Jak bowiem trafnie piszą organizatorzy akcji:

Mamy ten dług, bo od lat wydajemy więcej niż zarabiamy. Dług publiczny trzeba obsługiwać, czyli spłacać odsetki od pożyczonych pieniędzy. Robi to Skarb Państwa płacąc za obligacje, których termin wykupu mija i sprzedając nowe, do wykupienia w przyszłości. Swoją część długu muszą również obsługiwać samorządy. W 2010 roku roku wydatki na obsługę długu publicznego pochłoną ponad 38 mld złotych, czyli więcej niż wyniosą planowane wpływy budżetu państwa i samorządów z podatku dochodowego od przedsiębiorstw CIT – 34 mld złotych. Koszt obsługi długu publicznego w 2010 roku wystarczyłby na wybudowanie ponad 900 km autostrad, czyli więcej niż powstało w Polsce przez ostatnie 20 lat. Dług publiczny kładzie się cieniem na dziś i jutro polskiej gospodarki, bo spłacać go będą dzieci, a może i wnuki żyjących obecnie Polaków, tak jak my spłacamy długi zaciągnięte 40 lat temu, za czasów Edwarda Gierka.

To oczywiście straszne, że Polska żyje ponad stan, jest zadłużona i to tak, że jeszcze nasze kochane dzieci, a może jeszcze kochańsze wnuki będą te długi spłacać. Jednakże, by w pełni zrozumieć piekło zadłużenia, wydaje się, że obok licznika długu publicznego stanąć powinni Polacy ze swoim długiem prywatnym. W tym pewnie i sami organizatorzy akcji, o ile oczywiście skończyli maturę. Powinni publicznie policzyć, ile nabrali kredytu hipotecznego, a potem złapać się za głowę, że przecież dzieci, wnuki, a może prawnuki będą te długi spłacać, jeśli mamusia i tatuś nie dożyją roku 2040. Zaraz obok stanąć powinni przedsiębiorcy z kredytami obrotowymi, od których, o zgrozo, spłaca się tylko odsetki, a bank co roku linię kredytową odnawia. Albo i nie. No bo jak tak można bezmyślnie się zadłużać i czemu, czemu liberalne gazety straszą, że KNF zaostrza przepisy uzyskania kredytu? Czy nie lepiej normy tak wyśrubować, by się tego strasznego słowa dług pozbyć i by Polacy nie musieli żyć na kreskę? Albowiem powiadam Wam: dług prywatny kładzie się cieniem na dziś i jutro waszego portfela, bo spłacać go będą dzieci, a może i wnuki żyjących obecnie rodziców.

Oczywiście, złośliwy powie, że kapitalizm ma to do siebie, że się, często obłędnie, gromadzi kapitał, który w krótkiej perspektywie czasowej i dużej wysokości możliwy jest do uzyskania tylko przez zadłużenie. A problem polega nie na zadłużaniu, ale na zadłużaniu bezmyślnym, tudzież zadłużaniu ponad stan, albo wręcz tempie przyrostu długu. I tu rząd Tuska zachowuje się jak przedwojenna emigracja arystokratyczna, która nie chce zaciskać pasa, a liczba nieuregulowanych rachunków rośnie. Więc się zapożycza, by spłacić poprzednie pożyczki. No ale właśnie, co znaczy zaciskanie pasa? Nie chcemy chyba żeby znowu się powtórzył skandal, gdy pan premier sugeruje, że zamiast od rencistów, zacząć może od najlepiej zarabiających dziennikarzy mediów publicznych? Przecież obciążanie najbogatszych to populizm, bo oni na pewno przed podatkami uciekną, tylko skoro uciekną, to czemu się tak tej podwyżki boją? Przecież, jeśli uciekną, to ich podwyżka nie dotknie? Często boicie się chorób, na którą macie szczepionkę?

Z drugiej strony, na dobrą sprawę, zdaje się, że takiego dłużnika jak Polska nie stać już niemal na nic. Powiedział to przecież lewicowy Marek Borowski, który w ten sposób uzasadnił brak zgody na wolne w Święto Trzech Króli, jakby innego powodu do odmowy nie było. Nie-deolodzy z Centrum im. Adama Smitha na pewno mu rację przyznają, nie ma co szastać dodatkowym dniem wolnym. Ale czy stać nas, przynajmniej niektórych, na wolne soboty? Krótki wolnorynkowy rachunek sprowadzony do tego, ile tracimy, gdy pół Polski staje na cały weekend, chyba przemawia do wyobraźni? A czy stać nas na Euro 2012? Oczywiście, że nie stać, to zauważyła już prof. Środa. Skoro nie na stadiony, to czy stać nas chociaż na autostrady? Otóż na autostrady chyba też nas nie stać, bo trudno sobie wyobrazić, by kraj, który ma niemal 724 000 000 000 długu, mógł sobie pozwolić na ekstrawagancję bezkolizyjnych dróg dwupasmowych. Wszak jeśli toniesz w długach to jesz chleb ze smalcem, a nie się opychasz truflami. Nie mam więc pretensji do liczących nasz dług publiczny, że o tej haniebnej sprawie przypominają, ale, doprawdy, nie rozumiem czemu łudzą obywateli, że dotację KRUSu można zainwestować w infrastrukturę publiczną? Otóż nie można, bo przecież jak się inwestuje to się długu nie spłaca, a nie chcemy, żeby ktoś kładł się cieniem na nasz portfel, który spłacać będą wnuki naszych wnuków itepe, itede, ble, ble, ble.

Reklamy
  1. otto
    29/09/2010 o 7:15 pm

    jeden obłęd

    przy okazji, widziałeś, co się stało tekstowisku? zajrzyj, mnie powaliło :)
    http://tekstowisko.com/

  2. Chevalier
    29/09/2010 o 9:12 pm

    „Zdaje się, że brakuje tylko słynnego danjou i jego sześciu jeźdźców z wykopu”

    kto zacz?

    Byłby pewien sposób na redukcję długu, dość oczywisty, dziwne, że Gepardy Biznesu nań nie wpadły. Można by przywrócić poprzednie stawki PiT oraz podatek spadkowy (za to zrezygnować z podwyżki VATu). Co zaś się tyczy odbierania przywilejów, to oprócz likwidacji ulgi z tytułu praw autorskich (dziennikarzy Wyborczej czy Newsweeka chyba zatkało, gdy usłyszeli pana premiera pytającego o tę ulgę, i tylko grzeczność, no i zrozumiałe konsyderacje politycznej natury powstrzymały ich od zwyzywania Tuska od Leppera, Chaveza, albo wręcz Fidela Castro), odbieranie przywilejów można by zacząć od przyjrzenia się specjalnym strefom ekonomicznym, z których wiele ma tzw. podstrefy np. w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, gdzie nie ma przecież strukturalnego bezrobocia, głównego uzasadnienia dla istnieniu tychże stref. Drugą grupą, której fiskalnym przywilejom należałoby się przyjrzeć, to Święty, Powszechny i Apostolski Kościół. Koalicjanci przeciw długowi publicznemu nie zainteresowali się przywilejami Kościoła?

  3. 29/09/2010 o 9:31 pm

    otto :

    jeden obłęd

    przy okazji, widziałeś, co się stało tekstowisku? zajrzyj, mnie powaliło :)
    http://tekstowisko.com/

    Tego rycerza to ja już widziałem u Nicponia. To jest, zdaje się, symbol 1689 próby powstania narodowego, zakończonego tak jak pozostałe 1688. Igła z Sergiuszem mają chyba prawa do domeny to pewnie wrzucili po 10.04, kiedy ludziom się otworzyły oczy (patrz najnowszy rzut choroby u Rolexa).

  4. 29/09/2010 o 9:34 pm

    Chevalier :

    „Zdaje się, że brakuje tylko słynnego danjou i jego sześciu jeźdźców z wykopu”

    kto zacz?

    Byłby pewien sposób na redukcję długu, dość oczywisty, dziwne, że Gepardy Biznesu nań nie wpadły. Można by przywrócić poprzednie stawki PiT oraz podatek spadkowy (za to zrezygnować z podwyżki VATu). Co zaś się tyczy odbierania przywilejów, to oprócz likwidacji ulgi z tytułu praw autorskich (dziennikarzy Wyborczej czy Newsweeka chyba zatkało, gdy usłyszeli pana premiera pytającego o tę ulgę, i tylko grzeczność, no i zrozumiałe konsyderacje politycznej natury powstrzymały ich od zwyzywania Tuska od Leppera, Chaveza, albo wręcz Fidela Castro), odbieranie przywilejów można by zacząć od przyjrzenia się specjalnym strefom ekonomicznym, z których wiele ma tzw. podstrefy np. w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, gdzie nie ma przecież strukturalnego bezrobocia, głównego uzasadnienia dla istnieniu tychże stref. Drugą grupą, której fiskalnym przywilejom należałoby się przyjrzeć, to Święty, Powszechny i Apostolski Kościół. Koalicjanci przeciw długowi publicznemu nie zainteresowali się przywilejami Kościoła?

    Ależ jak miały wpaść na to Gepardy, skoro oni chcą zrobić w Polski jedną wielką strefę ekonomiczną;) A pan premier powiedział, że nie będzie taniego antyklerykalizmu, a jak nie będzie taniego to znaczy, że na Kościół, a nawet kościół, będzie trzeba płacić.

    BTW danjou i efekt wykopowej akcji: protestujemy w sprawie podwyżki VAT.

    http://pokazywarka.pl/2ffmmn/

  5. Chevalier
    29/09/2010 o 10:11 pm

    No to będzie antyklerykalizm drogi. Kościół przełknie to i owo, np. bardzo szybką reakcję CBA na machlojki związane z tzw. zwrotem zagrabionego Kościołowi mienia, nie mówiąc o jakimś tam krzyżu-symbolu, za który nie będzie kruszył kopii, ale spróbuj mu tak odebrać Fundusz Kościelny, tj. przywilej wyłączenia spod zwykłego systemu emerytur i ubezpieczeń, o którym to przywileju milczą wrogowie nieuzasadnionych przywilejów. Fundusz ten stworzono jako formę rekompensaty za znacjonalizowany majątek, który wszakże jest zwracany (specjalny status Komisji Majątkowej to przepustka do nieba gen. Jaruzelskiego), to może by tak słudzy Boży zechcieli przejść na system emerytur i ubezpieczeń obowiązujący wszystkich obywateli.

  6. 29/09/2010 o 10:15 pm

    Chevalier :

    No to będzie antyklerykalizm drogi. Kościół przełknie to i owo, np. bardzo szybką reakcję CBA na machlojki związane z tzw. zwrotem zagrabionego Kościołowi mienia, nie mówiąc o jakimś tam krzyżu-symbolu, za który nie będzie kruszył kopii, ale spróbuj mu tak odebrać Fundusz Kościelny, tj. przywilej wyłączenia spod zwykłego systemu emerytur i ubezpieczeń, o którym to przywileju milczą wrogowie nieuzasadnionych przywilejów. Fundusz ten stworzono jako formę rekompensaty za znacjonalizowany majątek, który wszakże jest zwracany (specjalny status Komisji Majątkowej to przepustka do nieba gen. Jaruzelskiego), to może by tak słudzy Boży zechcieli przejść na system emerytur i ubezpieczeń obowiązujący wszystkich obywateli.

    A co ma nie przełykać, jak już ziemia oddana za pół darmo i posprzedawana. Teraz to nawet w to graj, pokrzyczą w mediach, a prokuratura po 3 latach śledztw umorzy, albo oskarży jakąś płotkę i sprawa będzie oficjalnie nie do ruszenia.Aby ruszyć w Polsce Fundusz Kościelny potrzeba jakieś 60% wyborców antyklerykalnych, bo przecież te całe SLD to tylko czapkować Episkopatowi potrafi.

  7. Chevalier
    29/09/2010 o 11:05 pm

    No ostatnio Napieralski coś tam pokrzykuje pod adresem Kościoła. Ale w opozycji to oni i wcześniej pokrzykiwali, a potem rączki ekscelencjom i eminencjom całowali. Ale teraz zmienia się społeczne nastawienie, i w SLD mogą uznać, że antyklerykalizm się opłaca.

    Na ile Palikot to próba zamortyzowania tego antyklerykalizmu, by nie łączył się z feminizmami, genderami itp. plus postulatami socjalnymi? Taki Maziarski czy Winiecki wprost się cieszą, że „Ruch Poparcia Palikota” jest OK, bo jest antyklerykalny, ale bez „anachronicznego socjalizmu”. Tyle że z tego całego Ruchu sporo pary uleciało, nim się zmaterializował.

  8. 29/09/2010 o 11:11 pm

    Na moje, to Palikot, jeśli założy ten swój ruch i wystartuje w wyborach, przede wszystkim ma zabrać SLD tyle, by w razie czego miał Tusk z kim robić koalicję. A zabrać może tylko wolnym rynkiem i antyklerykalizmem, czyli witamy wśród wielkomiejskiego elektoratu młodych buców po SGH%itp, co prycha na klechów i Ziutków z Pierdziszewa. Po prostu zagospodaruje czytelników nowego Wprost.

  9. Chevalier
    29/09/2010 o 11:46 pm

    No i wychodzi na to, że wszystkiemu winien jest Jarek, jak zawsze. Gdyby mu szajba nie odbiła, szajba po klęsce wyborczej, po przecież nie po Smoleńsku, to nie byłoby pola dla Ruchu Palikota. Tylko z ta szajbą Jarka może być tak, że on jest po prostu na postronku Macierewicza, Ziobry i ich zwolenników (może mają na niego jakieś kwity i haki?), i cały ten obraz silnego, niemal dyktatorską ręką rządzącego partią wodza, to ściema. Przecież jak Kaczyński robi samemu sobie blamaż opowiadaniem, że napuścił Ziobrę na sztabowców, to może chodzi o przykrycie tego, że nie panuje nad partią, i że po wyborach różne frakcje zaczęły grać samowolnie? Gdyby wygrał, to ziobryści i radiomaryjni siedzieliby cicho i nawet Kluzik-Rostkowską tolerowali, ale jak przegrał, to zaczęli „szukanie winnych”.
    Nie wiem, jak jest, snuję przypuszczenia, może fantazyjne.

  10. Quasi
    30/09/2010 o 6:29 am

    W kontekście długu, dzieci, wnuków itd. Trystero też pisał.

  11. T.
    30/09/2010 o 8:27 am

    Major, nie chcę się wymądrzać i wiem, że robisz publicystykę a nie rozprawy naukowe ale budowę autostrad i dofinansowanie bieżącej konsumpcji rolników (tym są dopłaty do KRUS) różni potencjalny zwrot z tych inwestycji. Konsensus jest taki, że inwestycje w infrastrukturę (z wyjątkiem mostów donikąd) są bardziej rentowne niż transfery socjalne.

  12. 30/09/2010 o 9:02 am

    „odbieranie przywilejów można by zacząć od przyjrzenia się specjalnym strefom ekonomicznym, z których wiele ma tzw. podstrefy np. w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, gdzie nie ma przecież strukturalnego bezrobocia, głównego uzasadnienia dla istnieniu tychże stref.”

    „Ależ jak miały wpaść na to Gepardy, skoro oni chcą zrobić w Polski jedną wielką strefę ekonomiczną;)”

    eee… przyjdzie walec Chevalier i Galopujący i wyrówna. Przeciez nie może byc tak żeby komus było lepiej jak wszystkim wkoło jest źle. Trzeba zrobić tak aby wszystkim było źle. Jak to szło „nie ważne czy polska będzie biedna czy bogata ważne żeby była sprawiedliwa społecznie”. Czy coś pomyliłem?

  13. T.
    30/09/2010 o 9:24 am

    Rety! Koliberek własną piersią broniący drastycznej interwencji znienawidzonego państwa w mechanizm rynkowy oraz zasady uprzywilejowania części podmiotów gospodarczych w imię partykularnych interesów kogoś tam.

    Cud, miód, malinki :)

  14. 30/09/2010 o 9:58 am

    tak, tak, krowa to piękny ptak. buziaczki.

  15. 30/09/2010 o 10:12 am

    Chevalier :

    No i wychodzi na to, że wszystkiemu winien jest Jarek, jak zawsze. Gdyby mu szajba nie odbiła, szajba po klęsce wyborczej, po przecież nie po Smoleńsku, to nie byłoby pola dla Ruchu Palikota. Tylko z ta szajbą Jarka może być tak, że on jest po prostu na postronku Macierewicza, Ziobry i ich zwolenników (może mają na niego jakieś kwity i haki?), i cały ten obraz silnego, niemal dyktatorską ręką rządzącego partią wodza, to ściema. Przecież jak Kaczyński robi samemu sobie blamaż opowiadaniem, że napuścił Ziobrę na sztabowców, to może chodzi o przykrycie tego, że nie panuje nad partią, i że po wyborach różne frakcje zaczęły grać samowolnie? Gdyby wygrał, to ziobryści i radiomaryjni siedzieliby cicho i nawet Kluzik-Rostkowską tolerowali, ale jak przegrał, to zaczęli „szukanie winnych”.
    Nie wiem, jak jest, snuję przypuszczenia, może fantazyjne.

    Ja raczej obstawiam, że choć Jarek był naćpany, ale on jednak tę strategię wybrał i nawet zaczął odnosić sukcesy, tylko w pewnym momencie wszystko spieprzył przesadnym lizaniem SLD. I teraz musi się uwiarygodnić, więc zrzuca winę na Kluzik Rostkowską, która fakt, że sobie z kampanią nie poradziła, bo on generalnie nigdy niczym większym nie zarządzała. Mogł PiS wygrać albo zabraniem części wyborców centrowych, albo dotarciem do tych, co nie głosują, a to jakieś 50% wyborców. I tera Jarek ogłasza, że by ich zdobył za pomocą Ziobro i Kurskiego. no cóż? Kwestia mocno dyskusyjna.

  16. 30/09/2010 o 10:16 am

    T. :

    Major, nie chcę się wymądrzać i wiem, że robisz publicystykę a nie rozprawy naukowe ale budowę autostrad i dofinansowanie bieżącej konsumpcji rolników (tym są dopłaty do KRUS) różni potencjalny zwrot z tych inwestycji. Konsensus jest taki, że inwestycje w infrastrukturę (z wyjątkiem mostów donikąd) są bardziej rentowne niż transfery socjalne.

    Jasne, na wcale tego nie neguję. Tylko wydaje mi się zabawne, że z jednej strony w histerycznym tonie straszy się zadłużeniem i w ogóle długiem jako złym, złym i bardzo złym, a z drugiej sugeruje, że jak już się wstrzyma kasę na KRUS to się te miliardy zainwestuje w drogi, zamiast pozbywać się tego złego, złego, złego długu. Przecież to jest komiczne. Co nie zmienia faktu, że trzeba ciąć i to również wydatki socjalne, tyle że do tego potrzeba solidnego przeglądu całej polityki socjalnej a nikt tego nie zrobi.

  17. 30/09/2010 o 10:18 am

    qatryk :

    „odbieranie przywilejów można by zacząć od przyjrzenia się specjalnym strefom ekonomicznym, z których wiele ma tzw. podstrefy np. w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, gdzie nie ma przecież strukturalnego bezrobocia, głównego uzasadnienia dla istnieniu tychże stref.”

    „Ależ jak miały wpaść na to Gepardy, skoro oni chcą zrobić w Polski jedną wielką strefę ekonomiczną;)”

    eee… przyjdzie walec Chevalier i Galopujący i wyrówna. Przeciez nie może byc tak żeby komus było lepiej jak wszystkim wkoło jest źle. Trzeba zrobić tak aby wszystkim było źle. Jak to szło „nie ważne czy polska będzie biedna czy bogata ważne żeby była sprawiedliwa społecznie”. Czy coś pomyliłem?

    No przecież piszę, że Wy jesteście za tym, żeby równać w górę (więcej stref), niż w dół (nie ma stref, wszyscy mają w plecy), więc uwaga chyba akurat nie do mnie.

  18. 30/09/2010 o 10:46 am

    No własnie „wy” (swoją drogą jacy Wy? Jakaś maniera od towarzyszy w typie T. Ci sie udziela i wciągasz mnie do jakiegos kolektywu?). No chyba że ten uśmiech na końcu twego zdania nie miał oznaczać sarkazmu. W sensie moja uwaga dotyczy Waszego (tzn. kawalerowego i jak zrozumiałem ten sarkazm który byc może błędnie zidentyfikowałem Twojego) twierdzenia że te strefy to są niefajne huby na zdrowej tkance społecznej i trza je jak najszybciej rozpirzyć bo co tam bedzie się komus lepiej żyło.

  19. 30/09/2010 o 11:04 am

    qatryk :

    No własnie „wy” (swoją drogą jacy Wy? Jakaś maniera od towarzyszy w typie T. Ci sie udziela i wciągasz mnie do jakiegos kolektywu?). No chyba że ten uśmiech na końcu twego zdania nie miał oznaczać sarkazmu. W sensie moja uwaga dotyczy Waszego (tzn. kawalerowego i jak zrozumiałem ten sarkazm który byc może błędnie zidentyfikowałem Twojego) twierdzenia że te strefy to są niefajne huby na zdrowej tkance społecznej i trza je jak najszybciej rozpirzyć bo co tam bedzie się komus lepiej żyło.

    Te WY to taka mała wstawka, żebyś znowu napisał, że broń Panie Libertarianie, nie jesteś w żadnym kolektywie. A Chev wskazał dlaczego strefy mogą być, a nie są ok.

  20. 30/09/2010 o 12:54 pm

    „Te WY to taka mała wstawka, żebyś znowu napisał, że broń Panie Libertarianie, nie jesteś w żadnym kolektywie.”
    A, to w takim razie dzięki.

    ” A Chev wskazał dlaczego strefy mogą być, a nie są ok.”
    Chodzi o to?:
    ” gdzie nie ma przecież strukturalnego bezrobocia, głównego uzasadnienia dla istnieniu tychże stref.”
    Nie za bardzo wiem skąd twierdzenie że skoro główny cel został osiagnięty to już istnienie takiej strefy nie jest ok. Ponadto nie jestem taki pewien co do tego że to był główny cel. I dalej, juz ogólniej, nie za bardzo rozumiem czemu jeżeli jedni mają lepiej (nie poprzez jakieś dotacje z cudzych kieszeni a jedynie zwolnienia z obowiązku daniny z wypracowanego dochodu) to lepiej jest im podciąć skrzydła i przfasolić tak jak innym niż w taki sam sposób odpuścić innym. Skoro coś działa i przynosi wymierne korzyści w jednym obszarze to czemu miałby nie przynosić w innych?
    Taki był dowcip co to diabeł kogoś po piekle oprowadzał i wszędzie przy kotłach stali strażnicy i wpychali tych co to chcieli z kotła wyjść, tylko przy jednym kotle nikt nie musiał stać bo w nim siedzieli polacy i jak tylko któryś chciał wyjść to go reszta ściągała w dół. Jak to miło Majorze że stawiasz na konserwowacje tego fantazyjnego polaczkowego pierdelnika.

  21. mtwapa
    30/09/2010 o 1:26 pm

    @quatryk:
    „””
    I dalej, juz ogólniej, nie za bardzo rozumiem czemu jeżeli jedni mają lepiej (nie poprzez jakieś dotacje z cudzych kieszeni a jedynie zwolnienia z obowiązku daniny z wypracowanego dochodu) to lepiej jest im podciąć skrzydła i przfasolić tak jak innym niż w taki sam sposób odpuścić innym.
    „””

    A w pewnym budynku to czesc lokatorow nie placi daniny. Nie zeby ich jakos administracja zwalniala, ot sami sobie postanowili ze zamiast oddawac pracowicie odebrane z jakigos spolecznego zasilku grosiwo radosnie je sobie wydadza na np. plynny pokarm piwny albo inna plazme. No popatrz, toz to by bylo skrajne chamstwo i rozboj w bialy dzien aby im jakiegos zboja-komornika nasylac albo wypieprzyc na zbite ryje za nieplacenie czynszu, wywozu smieci, wody, elektrycznosci i takich tam jak wiadomo bezplatnie z nieba nam spadajacych drobiazgow.

    Ci wolnoclowcy to w jakiejs prozni egzystuja? Towary dostaja sie do ich strefy poprzez teleportacje nie dotykajac drog publicznych ani przestrzeni powietrznej? Spory prawne rozstrzygaja na ubitej ziemi przy pomocy tasakow kuchennych? Bo jesli nie to pewnie korzystaja z calej masy uslug dostarczanych przez urzednikow czy to gminnych czy panstwowych czy prostych cieci wbiajacych palik z tabliczka „Specjalna Strefa Ekonomiczna”.

    re kociolek: jestes za tym aby twoj bilet lotniczy kosztowal o 50% wiecej za to ja i inni bedziemy latac bez placenia „daniny” wstretnym wyzyskiwaczom zwanych takze liniami lotniczymi czy tez znizysz sie do poziomu Polaczka i bedziesz wciagal szczesliwszych od siebie osobnikow ktorym sie udalo do swojego brudnego smierdzacego kotla?

    Do dziela, kup sobie za wlasne pieniadze jakas stara platforme wiertnicza, zaciagnij na exterytorialnie polazona mielizne, zakotwicz, oglos krolem i nadcesarzem i zalej swiat nowymi mikroprocesorami bez koniecznosci placenia jakis tam danin.

  22. 30/09/2010 o 2:02 pm

    qatryk :

    „Te WY to taka mała wstawka, żebyś znowu napisał, że broń Panie Libertarianie, nie jesteś w żadnym kolektywie.”
    A, to w takim razie dzięki.

    ” A Chev wskazał dlaczego strefy mogą być, a nie są ok.”
    Chodzi o to?:
    ” gdzie nie ma przecież strukturalnego bezrobocia, głównego uzasadnienia dla istnieniu tychże stref.”
    Nie za bardzo wiem skąd twierdzenie że skoro główny cel został osiagnięty to już istnienie takiej strefy nie jest ok. Ponadto nie jestem taki pewien co do tego że to był główny cel. I dalej, juz ogólniej, nie za bardzo rozumiem czemu jeżeli jedni mają lepiej (nie poprzez jakieś dotacje z cudzych kieszeni a jedynie zwolnienia z obowiązku daniny z wypracowanego dochodu) to lepiej jest im podciąć skrzydła i przfasolić tak jak innym niż w taki sam sposób odpuścić innym. Skoro coś działa i przynosi wymierne korzyści w jednym obszarze to czemu miałby nie przynosić w innych?
    Taki był dowcip co to diabeł kogoś po piekle oprowadzał i wszędzie przy kotłach stali strażnicy i wpychali tych co to chcieli z kotła wyjść, tylko przy jednym kotle nikt nie musiał stać bo w nim siedzieli polacy i jak tylko któryś chciał wyjść to go reszta ściągała w dół. Jak to miło Majorze że stawiasz na konserwowacje tego fantazyjnego polaczkowego pierdelnika.

    Ojoj, no przecież znasz już mnie chyba na tyle, że wiesz, co ja myślę o podatkach. Strefy ekonomiczne to przejściowy przywilej, który ma za zadanie przyciągnąć inwestorów, którzy dadzą pracę i da się ich ostrzyć z kasiurki przez podatki. Wbrew pozorom przeniesienie dobrze prosperującego biznesu może nie być łatwe ze względów logistycznych, reputacyjnych i innych. Zresztą przedsiębiorcy nie tyle narzekają na wysokość podatków, lecz na zmienność i nieprzewidywalnośc przepisów, więc jak im się zapewni przez parę lat cywilizowane warunki plus niskie podatki, co by mogli bardziej zainwestować, to potem, takiego podtuczonego przedsiębiorcę można nieco ogolić. A na Ukrainę nie ucieknie, bo nie chce się bawić w aż takie łapówkarstwo. Oczywiście, to że strefa ekonomiczna działa dobrze, jest o tyle zabawne,iż owe „dobrze” zależy z jakiego punktu widzenia. Z punktu widzenia przedsiębiorcy ok, z punktu widzenia pracowników różnicy nie ma, o ile przedsiębiorca nie odbije sobie podatków na ich pensji i nie zbankrutuje. Z punktu wiedzenia reszty już nie bardzo dobrze. W tej niezadowolonej reszcie są oczywiście również inni przedsiębiorcy (a to parszywe Polaczki, co do kotła innych ciągną). Innymi słowy, strefa ekonomiczna w założeniu ma działać jako świetny program motywujący, niestety fakt, że program motywujący działa nie oznacza, że cała rzeczywistość ma być jedną, wielką promocją. Również dlatego, że traci się efekt różnicy.

  23. T.
    30/09/2010 o 2:21 pm

    Ojejku, znalazłem naprawdę naiwnego koliberka:

    „jeżeli jedni mają lepiej (nie poprzez jakieś dotacje z cudzych kieszeni a jedynie zwolnienia z obowiązku daniny z wypracowanego dochodu) to lepiej jest im podciąć skrzydła i przfasolić tak jak innym niż w taki sam sposób odpuścić innym.”

    którego ptasi móżdżek nie jest w stanie zrozumieć, że ulgi podatkowe są wyższym podatkiem dla tych, którzy ulg nie dostają. Smutny widok.

  24. 30/09/2010 o 2:43 pm

    A nie zauważasz że analogie która stworzyłeś wziąłeś z dupy?
    Po pierwsze co innego jest umowa którą zgodnie wypełniają dwie strony (tak jest w przypadku sse) a co innego gdy jedna ze stron się z danej umowy nie wywiązuje.
    No chyba że masz pretensje do państwa że taka umowe zawarło w twoim imieniu – w tym wypadku nie wiem czemu plujesz sie do mnie. Że niby ja też mam taką mieć?
    Tu chyba własnie jest róznica między nami, która skraca sie do tego piekiełka. Ja bym tam wolał aby państwo i ze mną równie chetnie zawarło taką umowę i działałbym w tym kierunku. Ty jak widać wolisz zaglądać w kieszeń innych i nie podoba Ci się że ktos ma dobrze. A no tak bo drogi, szpitale i ogólnie państwowe robienie nam dobrze trza finansować. Miło tyle że może i bym przymknął pysk gdyby faktycznie za to co oddaje wzamian za tą dobroczynność państwa dostawałbym faktyczny ekwiwalent oddanych pieniędzy a nie dziury w drodze, opiekę zdrowotną która jest kpiną i takie tam rózne buble które państwo ma w swojej przymusowej ofercie.
    W każdym razie – w przypadku sse masz jasną umowę między przedsiębiorcą a państwem, co więcej nie opartą na żadnych krzywych zasadach typu redystrybucja. Jasne że nie uważam tego za jakies wybitne wolnościowe bo żadne przywileje nie są wolnościowe, ale napewno jest to o wiele uczciwsze niż inne formy uprzywilejowywania przez państwo.
    Druga sprawa – jeżeli ktoś łamie umowę to nie za bardzo widze powód aby druga strona sie jej dalej trzymała. Jeżeli ktos umawia sie na zasadzie ja ci daje mieszkanie a ty mi kase, to jakoś nie dostrzegam analogi w tym że ktoś przestaje płacić a tym że ktoś sie umówił z włascicielem że będzie płacił połowe mniej niż pozostali. Tu znów piekiełko – polak oczywiscie ma tak że to jest niesprawiedliwe, że jak to, że ten gość ma płacić tyle co i ja, i choćby sie zesrał to nie będzie walczył o to aby i jemu było lepiej ale coby sąsiadowi wyzdychały wszystkie krowy.

    Podsumowując – jeżeli z kimś sie umówię (mała uwaga: nie mówię tu o egzotycznej „umowie” pt umowa społeczna) w taki sposób że zapłace za to samo co ty 2 razy drożej to będę sobie pluł w brodę i miał tylko do siebie pretensje. Z twojej postawy wnioskuje że oczywiście uważałbys że padłeś ofiara oszustwa na ogromna skalę, jeden cwaniak z drugim sie umówili że z Ciebie szczeszą a sami szampana sobie kupią. Powodzenia w życiu życzę.

  25. 30/09/2010 o 2:53 pm

    @GM
    wiem, co sądzisz, tyle że akurat jak juz tu wpadne to po to by sobie pogadać a nie spijać z dziubków. W końcu zauważ że nie czepiłem sie twojego wpisu ale pewnej rzeczy na która zasadniczo wydaje mi sie że w ogólności zupełnie inaczej widzimy.

    ” Innymi słowy, strefa ekonomiczna w założeniu ma działać jako świetny program motywujący, niestety fakt, że program motywujący działa nie oznacza, że cała rzeczywistość ma być jedną, wielką promocją. Również dlatego, że traci się efekt różnicy.”
    Tu mamy chyba spór pomiedzy Twoja intuicją a moją. Moja mi podopowiada że efekt róznicy nie ma znaczenia kiedy ma sie do czynienia z efektem skali :D tzn o ile cała rzeczywistość opierałaby się na takich zasadach znacznie więcej osób byłaby gotowa podejmować ryzyko własnej działalnośc itd. itp. No i zasadniczo zgoda co do tego że kwestia zasadniczą jest stabilność prawa i jego przejżystość a nie to czy będę płacił 10 tyś czy 15 tyś podatków.

  26. 30/09/2010 o 2:57 pm

    @T
    wyobraż sobie geniuszu pgr. I ludzi popijających arizonkę. A co tam wyobraż sobie zwykłą przeciętna mieścinę. I ta mieścina sobie tak egzystuje od 10 lat. Państwo przez te dziesięć lat wydoiło z mieściny x kasiory z podatków.
    Teraz wyobraż sobie że państwo postanawia w miescinie obnizyc podatki o połowę. Oczywiście dla Ciebie geniuszu po 10 latach państwo wydoi z tej mieściny x/2 kasiory. W moim ptasim móżdzku faktycznie się to nie mieści.
    Juz przesyłałem buziaczki, czego więcej chcesz?

  27. T.
    30/09/2010 o 3:20 pm

    Drogi koliberku, po pierwsze to nie wiem czy w końcu zrozumiałeś, że ulga podatkowa to podwyżka podatków dla tych, którzy ulgi nie dostaną czy dalej będziesz rozsiewał te urocze brednie o tym, że ulga jest cacy a subsydia bee. Bo widzisz, to fatalnie świadczy o Twoim intelekcie.

    A co do przykładu. On mnie się bardzo podoba, państwo zabiera pracowitym ludziom w całej Polsce by przekupić przedsiębiorców by zainwestowali w krainie osób niedostosowanych społecznie jak ich nazywam (koliberki nazywają ich lumpami czy jakoś tak). Być może wystarczająco dużo firm da się przekupić, podniesie się w tej krainie poziom życia, bogatsi ludzie wyślą swoje dzieci na studia, etc. Tak właśnie, wygląda polityka społeczna państwa socjalistycznego, które aktywnie angażuje się w gospodarkę by pomóc tym, którzy sobie na radzą.

    Wiem jednak, że prawdziwy koliberek napisałby, że w ten sposób państwo zaburza mechanizm rynkowy. Skoro przedsiębiorca, bez obniżki podatków, nigdy by tam nie zainwestował to znaczy, że istnieją rynkowe powody by tam nie inwestować. Specjalna strefa ekonomiczna skrzywia więc geograficzną alokację zasobów z optymalnej (determinowanej przez nieomylny mechanizm rynkowy) na ten ustalony przez socjalistyczne biurwy w Ministerstwie Gospodarki. Tracą na tym ludzie, żyjący tam gdzie bez przekupstwa państwa przedsiębiorca by zainwestował. Co więcej, można argumentować, że interwencja państwa zaburzyć może naturalny mechanizm wzrostu efektywności krainy PGR, na przykład, przed drastyczne obniżenie pensji. W strefy ekonomicznej, ludzie zgodziliby się w końcu pracować za grosze co zwiększyłoby konkurencje w całej gospodarce. Ulga podatkowa sprawia, że ludzie z PGR dostają większe pieniądze niż wynikałoby to z rachunku rynkowego. Widzisz koliberku, mogę tak przez godzinę :)

    Więc sobie tak myślę, że jesteś antyliberalnym szpionem, który udaje koliberka w celu propagowania socjalistycznych, totalitarnych rozwiązań.

  28. 30/09/2010 o 4:37 pm

    „ulga podatkowa to podwyżka podatków dla tych, którzy ulgi nie dostaną czy dalej będziesz rozsiewał te urocze brednie o tym, że ulga jest cacy a subsydia bee. ”

    Drogi komuszku czytaj co napisałem, w kwesti tego co jest cacy a co be:
    ” Jasne że nie uważam tego za jakies wybitne wolnościowe bo żadne przywileje nie są wolnościowe, ale napewno jest to o wiele uczciwsze niż inne formy uprzywilejowywania przez państwo.”
    Ponadto nie za bardzo pojmuje moim ptasim móżdzkiem na jakiej podstawie stwierdzasz że obnizenie podatków jednym w konsekwencji jest podwyżką podatków dla innych. Jakieś konkretne dane, przesłanki? Chociaż jakiś wywód logiczny? Bo dla mnie jest tak że niezaleznie ile państwo zagarnie to i tak to przeżre, co nie jest jednoznaczne z tym że jak komus nie zagarnie to innemu zagarnie więcej – na tyle jeszcze dostrzegam róznice między państwem a totalitaryzmem do którego państwo po mojemu zmierza.

    ” zainwestowali w krainie osób niedostosowanych społecznie jak ich nazywam (koliberki nazywają ich lumpami czy jakoś tak”
    ach tak. Rozumiem że komusza nomenklatura rózni sie od tej konlibowej jedynie w kwestii retoryki – jedni mówią dupa drudzu cztery litery. Zaiste, tak się domyslałem że podobnie macie nasrane w mózgach.
    Widzisz dla mnie ci ludzie to ofiary takiej czy siakiej polityki państwa. Czysta konsekwencja tego że jakis durny urzędas stwierdził kilkadziesiąt lat temu że ludzie w tym i tym miejscu będą się zajmować tylko i wyłącznie hodowlą buraka cukrowego. Jeżeli w takich okolicznościach przyrody czyli istnienia państwa, pojawia sie kolejny urzędas który choć nieudolnie próbuje w jakis w miare sensowny sposób naprawic to co zepsuł tamten urzędas sprzed kilkudziesięciu lat to jak dla mnie jest to znacznie lepszy sposób niż konserwowanie bezpośrednio z mojej kieszeni tym ludziom sposobu zycia pt arizona na śniadanie, obiad i kolacje.

    „Tracą na tym ludzie, żyjący tam gdzie bez przekupstwa państwa przedsiębiorca by zainwestował.”
    Żeby świat był taki prosty jak sie każdemu komuszkowi twego pokroju wydaje. Otóż wyobraż sobie że oprócz zainwestowania tu a tam przedsiebiorca ma też możliwość powiedzenia państwu a pocałujta mnie w dupe nie będę nigdzie inwestował. I wszystko co piszesz opiera sie na takich prostackich założeniach że musi być tak jak ty uważasz i całej gamy zachowań ludzi nie dostrzegasz.

    Cały ten wywód jak to niby koliber by se świat imaginował jest jedynie tylko popisem tego jak kompletnie nie kumasz nawet takich korwinków, nie mówiąc już nic o tym co sądzą klasyczni liberałowie.

    Zresztą reszty twojego bełkotu nie za bardzo zrozumiałem. Nie wiem co chcesz mi udowodnić? Że uważając sse za coś pozytywnego pieje nad dobrocią i mądrością państwa?
    Jak zwykle buziaczki w czółko ku chwale twego błyskotliwego umysłu.

  29. mtwapa
    30/09/2010 o 6:39 pm

    @quatryk
    „””
    jakis durny urzędas stwierdził kilkadziesiąt lat temu że ludzie w tym i tym miejscu będą się zajmować tylko i wyłącznie hodowlą buraka cukrowego.
    „””

    Albo jakis durny Panbuk zakopal wegiel pod ziemie, potem jeszcze durniejsze kapitalisty zaczely go kopac. Poniewaz wegiel pod ziemia nie chce odrastac to sie tez czasem konczy. A jak sie konczy albo zostaje go na tyle malo i gleboko ze sie go fedrowac nie oplaca to takie smieszne czarne ludziki z kilofami nie maja po co zjezdzac na szychte.

    Moze tez byc tak ze durny kapitalista wymyslil sobie ze do budowy mostow i budynkow potrzebna jest stal, huty pobudowal, a tu szast prast z nieba zaczelo padac najpierw japonska a pozniej to chinska tania stala.

    No ale co o zjawiskach gospodarczych moze wiedziec maly Miecio w krotkich gatkach na poziomie skreta, procy i trzepaka? No musi trzepnac w przebrzydly socjalizm i urzedasow, najlepiej w Pensylwanii czy jakim Ohio. Przyswoj sobie dzieciaczku pojecie „Rust Belt”.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Steel_crisis

    Idz chlopie, wez jakis mlotek moze byc stalowy i idz wytluc z siebie przekonanie ze ty masz jakies pojecie o zjawiskach gospodarczych. Ktos stawiajacy takie babole wzbudza jedynie bezgraniczna zenade.

  30. 30/09/2010 o 7:08 pm

    oki spoko nie ma róznicy między kapitalistą zakładającym kopalnie a urzędasem zakładajacym pgr. Faktycznie muszę nie znać sie na zjawiskach gospodarczych skoro jakoś nie miałem o tym pojęcia.

  31. mtwapa
    30/09/2010 o 7:58 pm

    @q
    „””
    oki spoko nie ma róznicy między kapitalistą zakładającym kopalnie a urzędasem zakładajacym pgr.
    „””

    No widzisz gluptasku, nie potrafisz zrozumiec tego co sam piszesz ani tego co sie do ciebie pisze. Chodzi o to ze strukturalne bezrobocie na okreslonych obszarach ma tyle wspolnego z rzadowymi urzednikami ile ty ze znajomoscia pisma klinowego Asyryjczykow. Na dzis ufam ze wystarczy.

  32. 30/09/2010 o 9:06 pm

    Czekaj bo czegoś nie kumam. Wyszliśmy od tego że stwierdziłem że w jakiejś mierze popieram istnienie sse jako bardziej uczciwe i efektywne na zasadzie dawania wedki ludziom a nie ryby. Ponadto opierając sie na intuicji (co oczywiscie mi mozna zarzucać i próbować obalać tą tezę jakimis argumentami) stwierdziłem do Majora ze uważam że „rozszerzenie” tego na całe państwo równiez przyniosłoby korzysci. Dyskusja potoczyła sie dalej w strone tego że „niedostosowani społecznie” podobno mnie okradają bo gdy państwo pozwala na terenach popegerowskich płacić niższe podatki to ja podobno płace wyższe z tego powodu. A wtedy ty mi wyskakujesz niczym jakiś luddysta z twierdzeniem że bezrobocie strukturalne to przede wszystkim skutek rozwóju technologicznego bądź ewentualnie przyczyn naturalnych. Możesz głuptaskowi pokazać gdzie ty widzisz w bezrobociu strukturalnym na terenach popegerowskich przyczynę w rozwoju technologicznym bądź naturalne wyczerpanie zasobów? Bo ja tu widze jedynie konsekwencje durnej polityki w której jakis pan w komisji planowania postanowił że w tym i w tym miejscu ludzie będa uprawiali żyto czy inna pszenice i że infrastruktura i inne takie tam wynalazki kapitalistycznego swiata nie sa tam potrzebne.

  33. 30/09/2010 o 9:14 pm

    qatryk :

    Wyszliśmy od tego że stwierdziłem że w jakiejś mierze popieram istnienie sse jako bardziej uczciwe i efektywne na zasadzie dawania wedki ludziom a nie ryby.

    Ożesz kurwa. Najbardziej mi się podoba to, że dawanie wędki ma być bardziej uczciwie niż dawanie ryby. Po korwinistycznemu to chyba jest tak, że państwo zabiera kasę z podatków, a potem dzięki temu, że nie zabiera w pewnym miejscu, a zabiera innym, tworzy sse. Okraść całą kamienicę poza najwyższym piętrem – tak to chyba idzie po libertariańsku- no fakt bardziej uczciwe, niż okraść i każdemu kupić rybę z frytkami.

    Zakładając, że podatki są konieczne, sse działa na zasadzie kontrastu, a więc tylko dlatego, że płaci się podatki gdzie indziej, sse może ich nie płacić. Tak bym zmodyfikował pogląd Trsytero.

  34. 30/09/2010 o 9:52 pm

    „Okraść całą kamienicę poza najwyższym piętrem – tak to chyba idzie po libertariańsku- no fakt bardziej uczciwe, niż okraść i każdemu kupić rybę z frytkami.”
    Wulgarnie mówiąc, jezeli byś jeszcze dodał że zepsutą rybę z frytkami z oleju do którego ktos naszczał, to tak. :D

    „Zakładając, że podatki są konieczne, sse działa na zasadzie kontrastu, a więc tylko dlatego, że płaci się podatki gdzie indziej, sse może ich nie płacić. Tak bym zmodyfikował pogląd Trsytero.”
    see płaca podatki – jak gdzies zasugerowałem, przypuszczam że efektywnie po ilus latach ich działalnosci znacznie przewyzszajace to co państwo wydoiłoby z tych obszarów gdyby tych see nie utworzyło.
    Skoro juz sobie tak w duchu utylitarystycznym gadamy i jako że po raz kolejny dyskusja ta robi sie zbyt toksyczna bo jakos jednak wolicie sobie spijac z dzióbków i jak wpadam to fajniej jest mi nawrzucać niż merytorycznie ze mna pogadac o meritum (tak wiem zachowuje sie jak rozbeczane dziecko w piaskownicy) to tylko rzucę że oczywiscie wiem że wielcy medrcy stwierdzili juz dawno że krzywa leffera jest bez sensu i że wysokość podatków jest zawsze za niska – do czego w sumie mozna sprowadzic cała ta powyższa dyskusje.
    A teraz możemy porozmawiać o czyms przyjemniejszym – obiecuje że nastepnym razem jak zapodasz jakis temat pod którym będę mógł zachaczyc o swoje doswiadczenia natury odmiennej od mojej nikłej wiedzy ekonomicznej to dopiero sie odezwę a mój libertariański fanatyzm juz sobie u Ciebie odpuszczę. Pomolestuje Cie nim jak sie w końcu kiedys spotkamy :P

  35. zatroskany_o_polske
    30/09/2010 o 10:42 pm

    galopujący major :

    otto :
    jeden obłęd
    przy okazji, widziałeś, co się stało tekstowisku? zajrzyj, mnie powaliło
    http://tekstowisko.com/

    Tego rycerza to ja już widziałem u Nicponia.

    On się stuka w czoło? Na widok krzyża czy napisu Polska?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: