Strona główna > felietonik > Czy zwerbowali Macierewicza?

Czy zwerbowali Macierewicza?

Z pewnością nie był to udany tydzień dla Polski. Nie dość, że prezes przyznał, iż ładnymi buziami PiS oszukiwał w kampanii wyborczej, a przecież, jak donosił listonosz Miglaski, miał być prezes kandydatem wręcz esencjonalnym, a nie substytutywnym Nie dość, że prezes przyznał, iż w pysk dostał, a przecież w pysk bierze, za przeproszeniem, co najwyżej „przecwelona lewica”. To jeszcze sam prezes bezczelnie w pysk napluł. I to napluł protestującym wyborcom twierdząc, iż wyboru niejakiego Komorowskiego  oczywiście nie podważa. I nie zmyje tego koniunkturalizmu, słuszna skądinąd konstatacja, iż warunkiem bycia w naszej  partii jest przyjęcie normalnych reguł demokracji jako obowiązujących i postulat, że trzeba wprowadzić je w Polsce, gdyż w każdym normalnym demokratycznym kraju po tym, co się stało – polityce antyprezydenckiej, tanim populizmie i tym, co się stało po wyborach, czyli lokajstwie wobec Moskwy, jak to celnie ujął Ryszard Legutko – rząd musiałby upaść. Można by zapytać, że skoro rząd jednak nie upadł,  to normalne reguły demokracji nie działają, więc na jakiej podstawie prezes śmie nie podważać wyboru Komorowskiego?

Ale zostawmy to, bo oto nowa się rysuje tragedia. Nie wiem czy państwo słyszeli, ale całkiem niedawno salonowy prof. Friszke w jednym akapicie swej lokajskiej książką o marcu 68, wspomniał, iż sam Antoni Macierewicz składając obarczające siebie zeznania, przy okazji obciążył niejakiego Wojeciecha Onyszkiewicza. Sam Macierewicz krzyczał, że to nieprawda, że nie powiedział nic, o czym by Bezpieka od Onyszkiewicza i tak nie wiedziała,  powołując się przy tym na oświadczenie tegoż właśnie Onyszkiewicza. Niestety po tym, jak lokajski prof. Friszke pokazał niepokalane kwity z IPN-u, Wojciech Onyszkiewicz oświadczenie zmienił:

Antoni Macierewicz powiedział mi, że jego zeznania nie wykroczyły ani na krok poza to, co powiedziałem w zeznaniach, dlatego w oświadczeniu napisałem: „Nie jest więc prawdą, iż jego zeznania mnie obciążyły”. Zapytany przeze mnie o to samo prof. Friszke stwierdził, że w zeznaniach Antoniego Macierewicza na temat ulotek wzywających do strajku na UW pojawiły się ważne szczegóły, mówiące o ich nakładzie i o zrealizowanym kolportażu. Z tego, co pamiętam, nakład miał zasadnicze znaczenie: do pewnej ilości (bodaj 100 egzemplarzy) nie trzeba było zanosić tekstów do cenzury, czyli nie było przestępstwa. Ale ważniejsze było kolejne zeznanie Antoniego Macierewicza, mówiące o tym, że przyniosłem mu na przechowanie i po kilku dniach odebrałem paczkę odezw adresowanych do robotników. W Marcu to już była poważna historia: bezpieka wyjątkowo nie lubiła wciągania klasy robotniczej do walki przeciw władzy. W moich zeznaniach nie mówiłem nic o ulotkach do robotników; przesłuchujący nic o nich nie wiedzieli.

Przedstawione mi przez prof. Friszkego kopie dokumentów są zgodne z jego wersją na temat zeznań Antoniego Macierewicza dotyczących mojej osoby.

Cóż, można powiedzieć, że my, cywilizacjaśmierdzi do kwitów IPN, błędów, donosów, czy całego tego PRL aż takiej wagi nie przywiązujemy. I dla nas sprawy nie ma. Niestety CyWiLizAcJa ŻyCiA święte księgi i znajdujące się tam święte zeznania przed absolutnie wiarygodną Służbą Bezpieczeństwa traktuje bardzo, bardzo serio. Wobec czego, wzorem prawicowych publicystów, należałoby spytać: ilu jeszcze kolegów wsypała ta hiena z lewackiego KOR-u? Ile jest jeszcze takich historii, o których się w przyszłości dowiemy? Czy skoro pomylił się  Macierewicz teraz, to czy nie mylił się też poprzednim razem? No i czy można ufać koledze Michnika,  Kuronia  i masona Jana Jóżefa Lipskiego? Jak słusznie powiedział wczoraj prezes: Nie można dokonać analizy fenomenu Platformy Obywatelskiej bez przyjrzenia się tym, którzy atakowali krzyż, i jednocześnie przypomnienia o miażdżących zwycięstwach Platformy w więzieniach. Wypadałoby prawicowo dodać, iż nie można dokonać analizy fenomenu  śledztwa smoleńskiego bez przyjrzenia się tym, którzy rozwiązywali WSI i jednocześnie przypomnienia o czym zeznawali kiedyś w aresztach.

Advertisements
  1. adas
    25/09/2010 o 3:46 pm

    1. SB była najlepszą służbą urzędniczą w dziejach, nie tylko Polski, ale i świata.
    2. No chyba, ze chodzi o Lesiaka, Macierewicza, Bogusława Kowalskiego lub Zytę, wtedy patrz punkt 1.
    3. Zaraz, zaraz, coś mi się popierd…

    Wywiad dla Rzepy mnie zasmucił, już nawet nie rozśmieszył, wkurzył, zdołował, zdenerwował. Nawet nie chce mi się zastanawiać nad odcieniami śniegu. Zasmucił, bo w tzw. międzyczasie rząd PO coraz bardziej dryfuje, Palikot wymyśla nową partię (i kibicować mu czy nie?), Polska jakaś tam wraca do PiS (wybory parlamentarne za pasem), a szopki samorządowe robią się coraz zabawniejsze.

  2. otto
    25/09/2010 o 4:09 pm

    Bingo, a co mi tam
    ” Powiało grozą. Na podwórku zza krzaka wyszedł drugi. Zapytałam, czy idziemy do Pałacu Mostowskich. Nie. Czego zatem chcą? Porozmawiać. Poszłam z nimi do kawiarni. Zreferowali mi cały przebieg posiedzenia senatu, które skończyło się przed 15 minutami. Tym próbowali mnie zastraszyć. Zapytałam, dlaczego – skoro moje wystąpienie na posiedzeniu jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju – nie zostałam aresztowana, tylko zaproszona do kawiarni. Na to przyjdzie czas – padła odpowiedź.

    I wtedy przeszli do następnego etapu. Pokazali mi zeznania podpisane nazwiskiem Antoniego Macierewicza.

    Nie przesłyszałem się?
    Pisałam o tym w „Życiu Warszawy” po ogłoszeniu w Sejmie tzw. listy Macierewicza. Nie doczekałam się wówczas żadnej odpowiedzi ze strony Macierewicza. Niemniej do dziś nie wierzę, że ten podpis był prawdziwy. Myślę, że to była esbecka fałszywka, tak jak wiele podobnych dokumentów służb PRL. Zeznania dotyczyły moich kontaktów z Ludwikiem Dornem, któremu podawałam do publikacji w „Głosie” informacje ze świata uniwersyteckiego…”

    http://www.dziennik.pl/drukowanie/207162

  3. Koniec Polski Prawej
    25/09/2010 o 4:29 pm

    Pewnie to znacie ale przypomnę
    http://palikot.blog.onet.pl/2,ID374902554,index.html


    ….
    Umówiliśmy się na spotkanie 23 bm.

    Wnioski:
    1. Rozmowa potwierdziła trafność koncepcji działań operacyjnych w stosunku do figuranta Jar.
    2. Dokonano wstępnej fazy pozyskania. Dalsze rozmowy określą jego przydatność jako osobowego źródła informacji.
    3. W przypadku braku kontaktu telefonicznego w dniu 23 bm., proponuję ponownie doprowadzić figuranta na rozmowę, zagrozić represjami i w zależności od zachowania podjąć decyzję, czy ma być internowany.
    4. W celu zakonspirowania Jara jako ewentualnego tw, proponuję nie rejestrować w Biurze „C”, a spowodować prowadzenie rozpracowania w ramach kwestionariusza ewidencyjnego przez Wydz. II Dep. III. Koordynacja przedsięwzięć prowadzona byłaby na szczeblu kierownictwa departamentu.

    St. Inspektor Wydz. II Dep. III MSW ppłk M. Kijowski”

    Gdyby Jarosław Kaczyński był przeciwnikiem PiSu już dawno byłby okrzykniety TW, tyle że niezarejestwowanym

  4. 25/09/2010 o 6:13 pm

    adas :

    1. SB była najlepszą służbą urzędniczą w dziejach, nie tylko Polski, ale i świata.
    2. No chyba, ze chodzi o Lesiaka, Macierewicza, Bogusława Kowalskiego lub Zytę, wtedy patrz punkt 1.
    3. Zaraz, zaraz, coś mi się popierd…

    Wywiad dla Rzepy mnie zasmucił, już nawet nie rozśmieszył, wkurzył, zdołował, zdenerwował. Nawet nie chce mi się zastanawiać nad odcieniami śniegu. Zasmucił, bo w tzw. międzyczasie rząd PO coraz bardziej dryfuje, Palikot wymyśla nową partię (i kibicować mu czy nie?), Polska jakaś tam wraca do PiS (wybory parlamentarne za pasem), a szopki samorządowe robią się coraz zabawniejsze.

    A mnie ucieszył, bo słabe PiS dobrze mi robi. Smuci to mnie fakt, że nie ma lewicy, która potrafi zmusić min. fin. by ciął wydatki w obronie, funduszach kościelnych, patriotycznym gównie, nawet i coś tam sprywatyzował, jeśli już naprawdę trzeba. Szaleństwa Jarka, który kłamliwie lub nie, właśnie przypucował Ziobrę smucą mnie mało. A właściwie w ogóle.

    BTW SB jako jedyna zaprzecza prawu rozrostu biurokracji wyznawanemu przez wolnorynkowców.

  5. 25/09/2010 o 6:14 pm

    otto :

    Bingo, a co mi tam
    ” Powiało grozą. Na podwórku zza krzaka wyszedł drugi. Zapytałam, czy idziemy do Pałacu Mostowskich. Nie. Czego zatem chcą? Porozmawiać. Poszłam z nimi do kawiarni. Zreferowali mi cały przebieg posiedzenia senatu, które skończyło się przed 15 minutami. Tym próbowali mnie zastraszyć. Zapytałam, dlaczego – skoro moje wystąpienie na posiedzeniu jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju – nie zostałam aresztowana, tylko zaproszona do kawiarni. Na to przyjdzie czas – padła odpowiedź.

    I wtedy przeszli do następnego etapu. Pokazali mi zeznania podpisane nazwiskiem Antoniego Macierewicza.

    Nie przesłyszałem się?
    Pisałam o tym w „Życiu Warszawy” po ogłoszeniu w Sejmie tzw. listy Macierewicza. Nie doczekałam się wówczas żadnej odpowiedzi ze strony Macierewicza. Niemniej do dziś nie wierzę, że ten podpis był prawdziwy. Myślę, że to była esbecka fałszywka, tak jak wiele podobnych dokumentów służb PRL. Zeznania dotyczyły moich kontaktów z Ludwikiem Dornem, któremu podawałam do publikacji w „Głosie” informacje ze świata uniwersyteckiego…”

    http://www.dziennik.pl/drukowanie/207162

    Heh, szpion jak w mordę strzelił.

  6. 25/09/2010 o 6:15 pm

    Koniec Polski Prawej :

    Pewnie to znacie ale przypomnę
    http://palikot.blog.onet.pl/2,ID374902554,index.html


    ….
    Umówiliśmy się na spotkanie 23 bm.

    Wnioski:
    1. Rozmowa potwierdziła trafność koncepcji działań operacyjnych w stosunku do figuranta Jar.
    2. Dokonano wstępnej fazy pozyskania. Dalsze rozmowy określą jego przydatność jako osobowego źródła informacji.
    3. W przypadku braku kontaktu telefonicznego w dniu 23 bm., proponuję ponownie doprowadzić figuranta na rozmowę, zagrozić represjami i w zależności od zachowania podjąć decyzję, czy ma być internowany.
    4. W celu zakonspirowania Jara jako ewentualnego tw, proponuję nie rejestrować w Biurze „C”, a spowodować prowadzenie rozpracowania w ramach kwestionariusza ewidencyjnego przez Wydz. II Dep. III. Koordynacja przedsięwzięć prowadzona byłaby na szczeblu kierownictwa departamentu.

    St. Inspektor Wydz. II Dep. III MSW ppłk M. Kijowski”

    Gdyby Jarosław Kaczyński był przeciwnikiem PiSu już dawno byłby okrzykniety TW, tyle że niezarejestwowanym

    Jarek to najlepszy zawodnik Platformy i Gazety Wyborczej.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: