Strona główna > felietonik > VAT-em w banki

VAT-em w banki

Nie będziemy opodatkowywali transakcji ani łupili banków tylko dlatego, że opozycja wpadła na taki pomysł. W przeciwieństwie do PiS my rozumiemy, że pieniądze w bankach to są pieniądze obywateli – powiedział premier Donad Tusk,  a ja aż się zasępiłem. Oznacza to bowiem, iż premier nie będzie też pewnie łupił kurierów, bo w przeciwieństwie do PiS rozumie, że przesyłki kurierskie należą do obywateli. Nie będzie łupił spółek, bo w przeciwieństwie do PiS rozumie, że udziały spółek należą do obywateli. Czy wreszcie nie będzie  łupił właścicieli parkingów, bo w przeciwieństwie do PiS wie, że samochody na parkingu należą do wynajmujących miejsce parkingowe obywateli. Zresztą nawet jakby pan premier chciał banki opodatkować, czy nie daj Boże, jego wysokość VAT na nie nałożyć, to się przecież nie uda. No bo jak to tak można: VAT na czynności bankowe? A jak czynności bezpłatne?

Niestety, w ramach trawiącej mnie ostatnio choroba lewicowości, patrząc na banki laickim okiem, mam cały czas wrażenie, iż te, jak najbardziej prowadzą usługi depozytowo-kredytowo-inwestycyjne i za te usługi często sobie krzyczą jakieś dowolnie wymyślane sumy. A to za prowadzenie rachunków, a to za wydanie karty, a to za przelewy, a to za konto walutowe, a to za coś tam, coś tam. Mogliby więc płacić od tego VAT albo z pobierania opłat zrezygnować. Ale zaraz, zaraz – wyraźnie słyszę pomrukiwanie – koszty podatku VAT-u zostaną przecież  przerzucone na usługobiorcę i to nie tylko w takim sensie, że usługobiorca zawsze ma VAT doliczony do rachunku, ale także, że o tyle ile wynosi VAT wzrośnie cena danej usługi. I tu przyznam, że mnie trochę zamurowało, bo na święty, kochany i wolny rynek, gdzie do jasnej cholery jest konkurencja? Gdzie cenowe zmagania, gdzie kuszenie klienta? Czyżby okazało się, że banki, jak te barany, nie słuchają mądrych porad liberalno-libertariańskiej młodzieży o tym, jak odnieść sukces? Czemu, jak jeden mąż, mają VAT na klienta przerzucić, skoro mogą cenę danej usługi obniżyć tak, że klient dalej będzie dostawał rachunek w tej samej wysokości? A wtedy, w naszych wspaniałych czasach, gdy setki tysiące klientów nic, tylko całymi dniami ślęczy nad porównywaniem cen non stop oferowanych im usług (kochanie, czy porównałaś ceny fryzjera na Targówku i w Falenicy?), ruszą tam, gdzie usługi najtańsze? Przecież, gdy piekarze – ci, nie wiedzieć czemu, ulubieni profesjonaliści naszych ekonomistów – dowiedzą się, że koszty wytworzenia chleba wzrosną, to chyba jak jeden mąż cen nie zawyżają? Tylko myślą, kombinują, czy wreszcie konkurują, rezygnując z dotychczasowego zysku, byleby tylko klientów nie tracić? I a nuż podebrać temu z naprzeciwka. Tylko nie mówcie mi, iż ceny w czterech różnych piekarniach na jednej ulicy są takie same, bo, jak wolny rynek kocham, nie uwierzę, że  żyją w symbiozie, a nawet jakoś się dogadują. Podatek to przecież dla usługodawcy nic innego jak dodatkowy koszt, coś jak klęska żywiołowa, choć trzeba być szefem Instytutu Sobieskiego, żeby uważać, iż brak podatku VAT decyduje, że inwestor woli założyć bank, niż sieć kin albo linię lotniczą?

No dobrze, ale przypuśćmy, że na moment wzrost kosztów musi generować wzrost ceny, bo usługobiorca jest przykuty do określonej wysokości zysku i go nie może obniżyć. Znaczy, ambitny jest. Tyle, że wtedy niczego nie muszą się już chyba banki obawiać, bo przecież to nie one VAT zapłacą tylko ich klienci. Co najwyżej – ktoś powie – klientów na niektóre usługi stać już nie będzie, ale zdaje się, że docelowi klienci banku to tacy, którzy bez konta, karty czy małego kredytu, czują się tak, jakby zabrakło im na jedzenie. A jeść przecież musi każdy.

Advertisements
  1. 13/10/2013 o 4:22 pm

    I love what you guys are usually up too. Such clever work
    and reporting! Keep up the wonderful works guys I’ve incorporated you
    guys to my personal blogroll.

  2. 14/01/2014 o 5:26 pm

    Can I just say what a comfort to uncover somebody who really
    understands what they’re talking about on
    the internet. You definitely understand how to bring an issue
    to light and make it important. More and more people have to check
    this out and understand this side of the story. I can’t believe you are not more popular given that you certainly
    possess the gift.

  3. 21/09/2014 o 7:40 am

    I’m gone to convey my little brother, that he should
    also go to see this blog on regular basis to get updated
    from hottest news update.

  4. 11/09/2015 o 3:23 pm

    Undeniably consider that which you said. Your favourite reason appeared to be on the internet the easiest factor
    to bear in mind of. I say to you, I definitely get irked at the same time as folks think about concerns
    that they plainly do not recognise about. You controlled to hit the nail upon the top
    and also defined out the whole thing with no need side effect , people
    can take a signal. Will likely be back to get more.
    Thank you

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: