Strona główna > felietonik > Jak nie chciałbym skończyć

Jak nie chciałbym skończyć

W swoim blogowym życiu napisałem dziesiątki tekstów. Lepszych, gorszych, beznadziejnych. Blogowałem na dennych portalach, bywałem na durnych imprezach, kłóciłem się z idiot-prawakami. Słowem, jak spojrzeć wstecz, to masa obciachu. W sieci wszystko zostaje, a szkoda. Powinno się mieć carte blanche po paru latach, gdy człowiek świeży, głupi i się dopiero wyrabia. Ale powolny, subiektywny wzrost może się też zmienić w regres. I  wówczas zaczynasz się staczać, niżej i niżej. Z jednego poziomu na drugi. Jak w „Incepcji” Nolana. Choć tam widz może sobie chociaż dośpiewać zakończenie. W necie je dośpiewają za Ciebie. Bo nie jesteś już widzem, a uczestnikiem.

Mam takich dwóch blogerów, którzy wyznaczają moją osobistą granicę mułu, niżej którego zejść już nie można. Pierwszy to Andrzej Tadeusz Kijowski i jego teatrzyk w ogródkach Frascati. Tu chyba nic nie trzeba dodawać. Gdyby nie istniało słowo żenada, to by je wymyślono, czytając lamenty Kijowskiego. Żal dupę ściska, gdy się ów „Opis Obyczajów” porówna, choćby z „Dziennikiem” jego ojca. Drugi to bloger coryllus. Większość blogerów to grafomanii. Ba, być może nawet  wszyscy. Lubią składać słowa tak, jak lubią pokazywać je innym. Czasami, wcale nie tak rzadko, coś tam sobie na boku skrobią, licząc, że może coś się z tego kiedyś wykluje. Zazwyczaj nic się nie wykluwa, bo z blogową literaturą jest jeszcze gorzej niż z blogowym dziennikarstwem śledczym. A z blogowym dziennikarstwem śledczym jest przecież naprawdę ciężko. Ciężej nawet niż z polską piłką nożną. Dlatego, jako jeden z wielu blogowych grafomanów, czytam coryllusa. Bardzo często czytam. Za każdym razem bacząc by literackie frustracje nigdy nie ściągnęły mnie tam, gdzie się już nie da pukać od spodu:

Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego taki Mariusz Szczygieł z GW uważany jest za pisarza. Kupiłem sobie kiedyś nawet jego książkę pod tytułem „Gottland”. Zapłaciłem za nią tyle samo ile kosztuje mój „Pitaval” i nie uśmiechnąłem się ani razu. Przeciwnie, chciało mi się płakać, nie ze względu na to bynajmniej, że Szczygieł w udatny sposób opisywał tam jakieś nieszczęścia. Powód był inny. Książka Szczygła stworzona została dwutorowo i dwa są jej źródła. Po pierwsze – pomagał mu jakiś czeski reasercher, który wynalazł kilka najbardziej smakowitych historii, po drugie korzystał pan Szczygieł z wycinków prasowych. Nie ma w tym nic złego, każdy autor z nich korzysta. Wszystko byłoby w porządku, ale ta książka – nudna jak nie wiem co – reklamowana jest jako zbiór reportaży. Z całego tego zbioru zainteresowała mnie jedna historia. Opisuje autor życie czeskiego pisarza trzeciorzędnych dzieł przygodowych, który kilka razy zmieniał tożsamość, by ukrywać się prze hitlerowcami i komunistami. Zmieniał swoją tożsamość także dlatego, że zdarzyło mu się wpaść w ręce jednych i drugich, został biciem zmuszony do współpracy i wydał swoich braci na śmierć. Wstydził się potem tego i uciekał przed samym sobą. Tak historia jest po prostu druzgocąca i bledną przy niej wszystkie opowieści Franza Kafki, a los tego faceta mógłby być metaforą losów całej Europy Środkowej. Po przeczytaniu tego byłem absolutnie i szczerze poruszony. Szczygieł jednak dał modelowy przykład tego jak posiadając materiał na Nobla zrobić z niego historię o żelazku które spadło z deski do prasowania i oparzyło zaspanej gospodyni stopę. Do tego mniej więcej wymiaru sprowadził Mariusz Szczygieł ten monstrualny dramat. Na koniec napisał coś w stylu – nie można tak po prostu sypać kolegów po 90 przesłuchaniach w budynku praskiego gestapo, w tym 48 przesłuchaniach ciężkich. I już.

„O zyskach, książkach i sukcesie” coryllus

Reklamy
  1. gatorinho
    28/08/2010 o 12:12 am

    Wszystko to racja. Tych prawackich blogerów typu fym, coryllus, toyah etc. łączy także nieprawdopodobny wręcz poziom bucery. Na każdą nawet najbardziej łagodną zaczepkę odpowiadają fochem w stylu: „nie zrozumiałeś tekstu”, „nie o tym jest ten tekst”. To są goście, którzy prawdopodobnie nie mają kolegów. Zresztą i wśród rozsądnych blogerów/komentatorów nie prawackiej proweniencji zdarzają się przeczulone na swym punkcie bufony. Niektórych takich spotykam na Twoim blogu. WO zgrywa buca gdy brak mu argumentów, ale o tym to już wiesz najlepiej. Pozdrosy z nieprawdopodobnie wręcz cichej Nowej Huty.

  2. 28/08/2010 o 12:25 am

    U WO to chyba taka strategi obronno-zaczepna. A Quasiego tu wszyscy lubimy, choć quasi wali prosto z mostu i czasami lubi mnie drażnić z parytetami:)

    Zresztą gdyby nie-prawacy nie mieli wady, to już by pewnie dawno być musieli trupami:)

  3. 28/08/2010 o 6:39 am

    Zapytałem grzecznie na psychiatryku blogera Coryllusa, czy to jest etyczne, aby na gościnnych pawimentach redaktora Janke pod każdą notką blogową reklamować się linkiem do strony ze sklepem z własną książką. Czy ewentualnie ja też tak mogę, powołując się na precedens blogera Coryllusa ? Odpowiedział mi abym więcej na jego blog nie zaglądał, gdyż nie jestem tam mile widziany, następnie jego koledzy, których jednak ma, wylali na mnie kilka wiader pomyj w stylu trolla i zadaniowca sił wiadomych, a na koniec zbanowali.

  4. gatorinho
    28/08/2010 o 10:54 am

    @pawile

    To są koledzy przez internet, nie wierzę, że on ma kolegów w realu. To przecież niemożliwe.

  5. Ejczbibi
    28/08/2010 o 11:30 am

    Wiesz, z drugiej strony trafiają się tam i takie perełki literackie jak:

    (wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz odsłaniając tablicę na Pałacu Prezydenckim) „[z]zerwał barwy narodowe jednym męskim gwałtownym ruchem, jak sowiecki sołdat halkę gwałconej dziewczynie”

    http://kokos.salon24.pl/222892,pomnik-powstanie

  6. 28/08/2010 o 1:32 pm

    pawile :

    Zapytałem grzecznie na psychiatryku blogera Coryllusa, czy to jest etyczne, aby na gościnnych pawimentach redaktora Janke pod każdą notką blogową reklamować się linkiem do strony ze sklepem z własną książką. Czy ewentualnie ja też tak mogę, powołując się na precedens blogera Coryllusa ? Odpowiedział mi abym więcej na jego blog nie zaglądał, gdyż nie jestem tam mile widziany, następnie jego koledzy, których jednak ma, wylali na mnie kilka wiader pomyj w stylu trolla i zadaniowca sił wiadomych, a na koniec zbanowali.

    Heh i na pewno napisał, że nie zrozumiałeś tekstu. U nich to standard.

  7. 28/08/2010 o 1:33 pm

    Ejczbibi :

    Wiesz, z drugiej strony trafiają się tam i takie perełki literackie jak:

    (wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz odsłaniając tablicę na Pałacu Prezydenckim) „[z]zerwał barwy narodowe jednym męskim gwałtownym ruchem, jak sowiecki sołdat halkę gwałconej dziewczynie”

    http://kokos.salon24.pl/222892,pomnik-powstanie

    Heł, hłe wyszyły chyba jakieś ukryte pragnienia kokosa.

  8. 28/08/2010 o 1:34 pm

    Wszołek za to cierpi. Partia mu się sypie i się kłócą, a Wszołek Grzegorz chce, aby pracowali dla Polski.

    http://wszolek.salon24.pl/222923,jedno-pytanie-do-politykow-pis

  9. gatorinho
    28/08/2010 o 1:52 pm

    Wszołek mnie rozczula, jest tak naiwny mlodością hunwejbina, ze az slodki. Gdybym byl gejem polecialbym na niego.

  10. aa
    28/08/2010 o 9:46 pm

    Nie masz większych problemów? Lepiej spójrz co wyczynia ten pajac Rosell i spółka. 24 mln euro za Zlatana…

  11. 28/08/2010 o 9:47 pm

    aa :

    Nie masz większych problemów? Lepiej spójrz co wyczynia ten pajac Rosell i spółka. 24 mln euro za Zlatana…

    Skąd news o tych 24 milionach?

  12. 28/08/2010 o 9:52 pm

    Ok, ma. O w mordę, upadł mit Rosella dobrego negocjatgora. Musi być naprawdę cienko z finansami, jak go oddali za pół ceny.

  13. 28/08/2010 o 10:14 pm

    Hm, telepatia jakaś czy co:), przeczytałem ten tekst Coryllusa kilka dni temu i pomyślałem, ze to naprawdę skończony i beznadziejny przypadek.
    taki Toyah to chociaż w porównaniu przy grafomanie Coryllusie swa rozwlekłą narracja (ups, sorry:) za to słowo, ale chociaż nie w tym głupawym kontekście, w którym Mistewicze tego świata go używają) zaciekawić jakoś potrafi.na mojej prywatnej liście jest niejaki Grzesio Wszołek jeszcze, zwany GW1990,przy okazjji mam do niego uraz natury osobistej, bo przez niego mój nick co chwilę się w odniesieniu do jego persony pojawia.

    A i zastanawiam się, co np. taki Leski widzi w poisaninie GW1990 albo co w pisaninie Coryllusa widzą/widzieli autorzy Poste-Restante (bo chyba se do swojego tajnego grona go zaprosili, dobrze, że sam stamtąd się wyoutowałem więc w miarę szybko)

    P.S. A ten Coryllus to musi mieć kompleksy potężne literackie, najpierw bez sęsu dopierdala się do kapuścińskiego, teraz do Szczygła.

    P.P.S. Quasiego nie da się nie lubić, acz i przeraża mnie czasem:)
    Za to towarzycho od Orlińskiego, łącznie z samym autorem to niestety zbiorowisko sekciarzy i megalomanów.
    Że inteligentniejsze od prawackiej bandy? I że sensowniejsze poglądy?To tylko przemawia na ich niekorzyść, bo od inteligentnych się więcej wymaga.

  14. T.
    28/08/2010 o 10:39 pm

    Ha! Baba z wozu, koniom lżej! Dobra wiadomość.

    Widziałem ostatnio Inter na żywo, w superpucharze Włoch i powiem, że ta ‚wymiana’ Zlatana na Eto’o to jeden z najgorszych transferów Barcelony w ostatnim czasie.

    Naprawdę ceniłem Zlatana zanim przeszedł do Barcy, nie ma w tym żadnej urazy. Mam nadzieję, że się w Milanie odbuduje.

    A Maicon wart jest 30 mln euro a nawet więcej. Ach, gdyby tak wymienili Maicona na Zlatana.

  15. 28/08/2010 o 10:42 pm

    T. :

    Ha! Baba z wozu, koniom lżej! Dobra wiadomość.

    Widziałem ostatnio Inter na żywo, w superpucharze Włoch i powiem, że ta ‘wymiana’ Zlatana na Eto’o to jeden z najgorszych transferów Barcelony w ostatnim czasie.

    Naprawdę ceniłem Zlatana zanim przeszedł do Barcy, nie ma w tym żadnej urazy. Mam nadzieję, że się w Milanie odbuduje.

    A Maicon wart jest 30 mln euro a nawet więcej. Ach, gdyby tak wymienili Maicona na Zlatana.

    Ha, piszę właśnie notkę, więc sobie jutro pogadamy. Eto’o to świetny zawodnik, ale był już w Barcie wypalony. Ale bilans musi mieć Barca tragiczny, skoro wyprzedają jak leci.

  16. 28/08/2010 o 10:47 pm

    grzes :

    Hm, telepatia jakaś czy co:), przeczytałem ten tekst Coryllusa kilka dni temu i pomyślałem, ze to naprawdę skończony i beznadziejny przypadek.
    taki Toyah to chociaż w porównaniu przy grafomanie Coryllusie swa rozwlekłą narracja (ups, sorry:) za to słowo, ale chociaż nie w tym głupawym kontekście, w którym Mistewicze tego świata go używają) zaciekawić jakoś potrafi.na mojej prywatnej liście jest niejaki Grzesio Wszołek jeszcze, zwany GW1990,przy okazjji mam do niego uraz natury osobistej, bo przez niego mój nick co chwilę się w odniesieniu do jego persony pojawia.

    A i zastanawiam się, co np. taki Leski widzi w poisaninie GW1990 albo co w pisaninie Coryllusa widzą/widzieli autorzy Poste-Restante (bo chyba se do swojego tajnego grona go zaprosili, dobrze, że sam stamtąd się wyoutowałem więc w miarę szybko)

    P.S. A ten Coryllus to musi mieć kompleksy potężne literackie, najpierw bez sęsu dopierdala się do kapuścińskiego, teraz do Szczygła.

    P.P.S. Quasiego nie da się nie lubić, acz i przeraża mnie czasem:)
    Za to towarzycho od Orlińskiego, łącznie z samym autorem to niestety zbiorowisko sekciarzy i megalomanów.
    Że inteligentniejsze od prawackiej bandy? I że sensowniejsze poglądy?To tylko przemawia na ich niekorzyść, bo od inteligentnych się więcej wymaga.

    Leski zna Wszołak z realu, a tam Wszołek może nie byc już komsomolcem. Na moje zachwyty nad coryllusem, POLIS Fymka i toyahem to zachwyty ludzi, którzy w życiu nie czytali dobrego czasopisam literackiego. Zresztą wystarczy poczytać ich ochy i achy. Lista coryllusa to świetna lista. Rylski, Szczygieł, Chutnik, Miłosz, Kapuściński. Kogo tam nie ma, wystarczy że dobrze piszesz i ktoś Cię wydaję i już jesteś na liście;) A dobrze piszą tylko Ci, co są zapomniani albo ci powyżej z nich drwią. No totalna przewidywalność i frustracja wyżerająca od środka. Ale taki los grafomanów.

  17. 29/08/2010 o 3:58 am

    @grzes
    „Za to towarzycho od Orlińskiego, łącznie z samym autorem to niestety zbiorowisko sekciarzy i megalomanów.”

    Hihi, hihi.

  18. Quasi
    29/08/2010 o 5:39 am

    @ major

    Zresztą i wśród rozsądnych blogerów/komentatorów nie prawackiej proweniencji zdarzają się przeczulone na swym punkcie bufony. Niektórych takich spotykam na Twoim blogu.

    A Quasiego tu wszyscy lubimy, choć quasi wali prosto z mostu i czasami lubi mnie drażnić z parytetami:)

    A skąd wiesz, że gatorinho chodziło o mnie? Ja tu uchodzę za „przeczulonego na swym punkcie bufona”?

  19. jerry
    29/08/2010 o 7:41 am

    „No totalna przewidywalność i frustracja wyżerająca od środka. Ale taki los grafomanów.”

    Święta prawda. Święta prawda…

  20. Nachasz
    29/08/2010 o 10:47 am

    @grzes

    Quasiego nie da się nie lubić, acz i przeraża mnie czasem:)
    Za to towarzycho od Orlińskiego, łącznie z samym autorem to niestety zbiorowisko sekciarzy i megalomanów.

    You forgot reptilians and femi-nazi-lesbians ..

  21. 29/08/2010 o 12:04 pm

    Quasi :

    @ major

    Zresztą i wśród rozsądnych blogerów/komentatorów nie prawackiej proweniencji zdarzają się przeczulone na swym punkcie bufony. Niektórych takich spotykam na Twoim blogu.

    A Quasiego tu wszyscy lubimy, choć quasi wali prosto z mostu i czasami lubi mnie drażnić z parytetami:)

    A skąd wiesz, że gatorinho chodziło o mnie? Ja tu uchodzę za „przeczulonego na swym punkcie bufona”?

    Bo tylko z nim miałeś tu spięcie o „plugawy kraik”. BTW pod ostatnim flejmem z quatrykiem, okazja dalszego flejmu, tym razem z Jasiek Skoczowskim. Wiem, że lubisz.

  22. Quasi
    29/08/2010 o 1:27 pm

    @ major

    Bo tylko z nim miałeś tu spięcie o „plugawy kraik”.

    Hmmm. Coś mi świta, że coś takiego miało miejsce, ale nie pamiętam już ani gdzie, ani o co chodziło. Nicka gatorinho też nie pamiętam.

    BTW pod ostatnim flejmem z quatrykiem, okazja dalszego flejmu, tym razem z Jasiek Skoczowskim.

    A wiem, czytam przecież na bieżąco.

    Z JS to zdaje się bywają problemy, gdyż on podobno po punkowemu lubi pisać pod wpływem różnych zaburzaczy umysłu, więc rozmowo z nim może nie mieć wiele sensu. Coś takiego przynajmniej twierdził WO, gdy go u siebie banował.

    Wiem, że lubisz.

    Lubię. Lubię bicie korwinistów/libertarian. Nie zawsze sam lubię bić, bo nie zawsze potrafię – np. tu nie potrafię, bo o Hobbesie itd. mam wiedzę bardzo powierzchowną i nic odkrywczego wnieść nie zdołam. Ale zawsze lubię, gdy ten element jest bity, obojętnie przez kogo.

    BTW: U Trystero niedawno było o pasach i pod kreską oczywiście pojawiło się paru „wolnościowców”. A ja z kashmirem flejmowałem o broni i dragach [tu i tu (sekcje podpisane „DOSTĘP DO BRONI” i „NARKOTYKI”) moje głosy z tego flejma wraz z cytatami kashmira], a także o karze śmierci i rzekomej bezkarności więźniów skazanych na dożywocie [tu (sekcja podpisana „KARA ŚMIERCI”), tu (sekcja podpisana „KARA ŚMIERCI”) i tu moje głosy z tego flejma wraz z cytatami kashmira] – ja się na tych sprawach nie znam, więc Ty zapewne mógłbyś lać kashmira srożej.

  23. Quasi
    29/08/2010 o 1:35 pm
  24. cyncynat
    29/08/2010 o 1:38 pm
  25. 29/08/2010 o 1:54 pm

    Quasi :

    @ major

    Bo tylko z nim miałeś tu spięcie o „plugawy kraik”.

    Hmmm. Coś mi świta, że coś takiego miało miejsce, ale nie pamiętam już ani gdzie, ani o co chodziło. Nicka gatorinho też nie pamiętam.

    BTW pod ostatnim flejmem z quatrykiem, okazja dalszego flejmu, tym razem z Jasiek Skoczowskim.

    A wiem, czytam przecież na bieżąco.

    Z JS to zdaje się bywają problemy, gdyż on podobno po punkowemu lubi pisać pod wpływem różnych zaburzaczy umysłu, więc rozmowo z nim może nie mieć wiele sensu. Coś takiego przynajmniej twierdził WO, gdy go u siebie banował.

    Wiem, że lubisz.

    Lubię. Lubię bicie korwinistów/libertarian. Nie zawsze sam lubię bić, bo nie zawsze potrafię – np. tu nie potrafię, bo o Hobbesie itd. mam wiedzę bardzo powierzchowną i nic odkrywczego wnieść nie zdołam. Ale zawsze lubię, gdy ten element jest bity, obojętnie przez kogo.

    BTW: U Trystero niedawno było o pasach i pod kreską oczywiście pojawiło się paru „wolnościowców”. A ja z kashmirem flejmowałem o broni i dragach [tu i tu (sekcje podpisane „DOSTĘP DO BRONI” i „NARKOTYKI”) moje głosy z tego flejma wraz z cytatami kashmira], a także o karze śmierci i rzekomej bezkarności więźniów skazanych na dożywocie [tu (sekcja podpisana „KARA ŚMIERCI”), tu (sekcja podpisana „KARA ŚMIERCI”) i tu moje głosy z tego flejma wraz z cytatami kashmira] – ja się na tych sprawach nie znam, więc Ty zapewne mógłbyś lać kashmira srożej.

    Tu raczej nie o Hobbesa idzie, ale o to, że libertarianie nadal nie pojmują w jakich warunkach przychodzi im przystępować do umowy społecznej. Co do Trystero, to jest jak już pisałem, bardzo fajne notki, niestety kupa nudziarzy/korwinistów pod kreską. Pytanie dnia brzmi: czy korwiniści zapinają pasami swoje dzieci?

  26. 29/08/2010 o 1:55 pm

    cyncynat :

    przykre zdjecie tygodnia:
    http://wyborcza.pl/51,87648,8292614.html?i=1

    Fakt, przykry widok pani, plus karykaturalna rzeźba.

  27. zatroskany_o_polske
    29/08/2010 o 2:34 pm

    galopujący major :

    pawile :
    Zapytałem grzecznie na psychiatryku blogera Coryllusa, czy to jest etyczne, aby na gościnnych pawimentach redaktora Janke pod każdą notką blogową reklamować się linkiem do strony ze sklepem z własną książką. Czy ewentualnie ja też tak mogę, powołując się na precedens blogera Coryllusa ? Odpowiedział mi abym więcej na jego blog nie zaglądał, gdyż nie jestem tam mile widziany, następnie jego koledzy, których jednak ma, wylali na mnie kilka wiader pomyj w stylu trolla i zadaniowca sił wiadomych, a na koniec zbanowali.

    Heh i na pewno napisał, że nie zrozumiałeś tekstu. U nich to standard.

    Ciekawe czy oddałby kasę za swoją książkę gdyby ktoś przypadkiem ją kupił i nie przypadkiem zwrócił. :-)

  28. zatroskany_o_polske
    29/08/2010 o 2:39 pm

    galopujący major :

    cyncynat :
    przykre zdjecie tygodnia:
    http://wyborcza.pl/51,87648,8292614.html?i=1

    Fakt, przykry widok pani, plus karykaturalna rzeźba.

    galopujący major :

    cyncynat :
    przykre zdjecie tygodnia:
    http://wyborcza.pl/51,87648,8292614.html?i=1

    Fakt, przykry widok pani, plus karykaturalna rzeźba.

    galopujący major :

    cyncynat :
    przykre zdjecie tygodnia:
    http://wyborcza.pl/51,87648,8292614.html?i=1

    Fakt, przykry widok pani, plus karykaturalna rzeźba.

    galopujący major :

    cyncynat :
    przykre zdjecie tygodnia:
    http://wyborcza.pl/51,87648,8292614.html?i=1

    Fakt, przykry widok pani, plus karykaturalna rzeźba.

    No i liczba tablic! Wnet z braku miejsca pojawią się takie jak reklamy – zmieniające się co 30 sekund.

  29. Jacek Ka.
    30/08/2010 o 11:53 am

    hmm – mnie to jakoś omijają takie rzeczy..
    Znaczy nie czytam.
    A może lepiej: nie doczytuję.
    Po prostu zaczynam jakiś tekst, patrze o czym jest i jak mi nie pasuje temat, to na tym kończę.
    I zapominam.

    Czasami są jakieś dobre strony braku czasu ;-)

    pozdrowienia

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: