Strona główna > felietonik > Na razie jeszcze za darmo

Na razie jeszcze za darmo

Marek Migalski, do niedawna jeszcze czołowy wodzirej reklamujący Kaczyńskiego na przedwyborczych wiecach, postanowił dać świadectwo prawdzie i opowiedzieć światu jaki ten Kaczyński jest naprawdę. Co za ulga, że nie został prezydentem! Przecież jeśli jest taki, jakim go opisał Migalski, to się do tego absolutnie nie nadawał. Zaczynam podejrzewać, że zaangażowanie PiSowców w jego kampanię i entuzjazm z jakim promowali tę kandydaturę miał bardzo prozaiczny powód – była to jedyna szansa na pozbycie się Kaczyńskiego z PiSu.

To co Migalski pisze o dzisiejszym PiSie i Kaczyńskim, to rzeczy w większości dość oczywiste dla większości obserwatorów.

„Między Migalskim a Kaczyńskim” kataryna

Doprawdy, mimo najszczerszych chęci, pogubiłem się już w analityczno-analitycznych analizach naszej drogiej kataryny. I już nie wiem, czy, skoro to, co Migalski napisał o dzisiejszym PiSie i Kaczyńskim, to rzeczy w większości dość oczywiste, to  kataryna również może o Kaczyńskim zakrzyknąć: Co za ulga, że nie został prezydentem! Wszak, jak sama dodała: jeśli jest taki, jakim go opisał Migalski, to się do tego absolutnie nie nadawał. A przecież Migalski  nie tyle „opisał”, co wręcz opisał rzeczy w większości dość oczywiste. Problemów zresztą jest więcej. Czy okazuje się, że nie tylko kataryna, ale i pewna część bywalców naszego ulubionego portalu, też uważa, że ma wujcia Wariatuńcia, którego odchyły trzeba przed sąsiadami tłumaczyć? A może chodzi o to, że pfrawda już nie jest najważniejsza, a tropiciele totalitarnej Junii Jewropejskiej, uważają, że wolność słowa, owszem, nawet bardzo, ale byleby nie w naszej polityce? Sama reakcja na list Migalskiego to, oczywiście, wszystko to, za co portal Igora Janke kochamy najbardziej. Był wczoraj Migalski ponoć inteligentny i nowoczesny, dziś jest medialnym durniem, co dołki kopie. Był jajcarzem, jest obciachem. Miał poważny dorobek naukowy i parlamentarny, dziś to już tylko do niedawna jeszcze czołowy wodzirej reklamujący. Kto wie, może lada moment się dowie, że też łyka spermę, bo że jest zdrajcą z któregoś tam kręgu piekła, to się już pewnie dowiedział. Dlatego od dłuższego czasu uważam, że przy tego typu rozpierduchach  wstęp do pluralistyczno-niezależnego portalu Igora J. powinien być płatny. Sam bym pewnie słał sms-y, by poczytać moje ulubione opiniotwórcze media obywatelskie.

A co do samego Migalskiego? No, cóż albo jest idiotą, kompletnie nie znającym się na ludziach (w co wątpię), albo wie, że go partii posuną, tudzież maksymalnie zmarginalizują, więc woli odejść z przytupem, w glorii męczennika. Niestety cywilizacjaśmierdzi tak łatwo nie przebacza, a już cywilizacja życia nie przebacza tym bardziej, więc większej kariery panu Migalskiemu nie wróżę. Co najwyżej kanapa z Dornem, Jurkiem i Ujazdowskim.

Reklamy
  1. 23/08/2010 o 10:26 am

    Kataryna ma iście trafną ksywę: w kółko kilka tych samych, kręconych ręcznie korbką, nutek. Wytartych, osłuchanych, modyfikowanych tylko wpadającymi w mechanizm paprochami i opiłkami po cięciu niewygodnych.
    Sam S24 przypomina mi nieskładne cuda opowiadane przez osobę z daleko posuniętą demencją. Mam takie na co dzień, szkoda mi czasu na dodatkowe szukanie w sieci podobnych bzdur.

    Tym niemniej patrzę z pewnym podziwem na ludzi, którzy przedzierają się, czytują, analizują i komentują. Jak na osoby piszące doktoraty na temat odmian ślinienia się osób upośledzonych.

  2. 23/08/2010 o 10:34 am

    Jurgi Filodendryta :

    Tym niemniej patrzę z pewnym podziwem na ludzi, którzy przedzierają się, czytują, analizują i komentują. Jak na osoby piszące doktoraty na temat odmian ślinienia się osób upośledzonych.

    Ja analizować nie daję radę, co najwyżej szybka notka i nic więcej.

  3. Vril
    23/08/2010 o 11:41 am

    To, że się pogubiłeś, nie dziwi.

  4. adas
    23/08/2010 o 12:36 pm

    mój idol eska!
    najpierw tekścik sprzed roku
    http://eska.salon24.pl/109600,moj-idol-migalski

    i z wczoraj
    http://eska.salon24.pl/221108,panu-migalskiemu-w-odpowiedzi

    komentarze też warto łyknąć

  5. 23/08/2010 o 12:55 pm

    Vril :

    To, że się pogubiłeś, nie dziwi.

    Czy tylko ja mam wrażenie, że kolega pomylił blogi? Portal Igora J. dwa kliknięcia dalej.

  6. 23/08/2010 o 12:56 pm

    adas :

    mój idol eska!
    najpierw tekścik sprzed roku
    http://eska.salon24.pl/109600,moj-idol-migalski

    i z wczoraj
    http://eska.salon24.pl/221108,panu-migalskiemu-w-odpowiedzi

    komentarze też warto łyknąć

    To ta(?) specjalistka od pdf-ów Łazarza? Fakt, zajebista.

  7. Zygfryd
    23/08/2010 o 7:07 pm

    Spiski
    Agentura
    Totalitaryzm
    Tajne rozgrywki władzy… Klasyka…

    I tak w kółko. Migalski chciał – być może naiwnie – jakiś ferment wprowadzić … No to się dowiedział. Rozmaici patryjoten go oznakowali. Zakolczykowali. Jak krówkę w tym wrażym eurokołchozie. Teraz nawet Kłopotowski to sługus i zlizywacz obuwia „mejnstrimowi”.
    Na płatne SMSy też się zgadzam. Dziś było parę hiciorów wartych tego. Jeden to taki, że gdyby Kaczyński zmienił retorykę, chcąc przyciągnąć jakieś centrum, to owe 20% żelastwa elektoratowego PiSu zagłosowałoby na kogoś innego… Pisane oczywiście przez przedstawiciela tego żelastwa. Przednie….

    Swoją drogą to filopisowcy wciąż nowe rebusy tworzą. Kiedy red. Sakiewicz po wyborach reklamował swój organ, a przy okazji poddał miażdżącej krytyce polityczne umiejętności Prezesa („to nie my przegraliśmy te wybory”), to nikt specjalnie go nie krytykował (poza toyahem). A Prezes nawet się nie zająknął… Kiedy Lisicki z Migalskim próbowali jakieś balony oceny wypuścić, to i Prezes, i GAPOL (zwłaszcza J. Kwieciński) „dali odpór” aż ciary po plecach szły („niemoralność”, niepowodzenia w życiu prywatnym i takie inne). Ot, logika wyznawców …

  8. zatraoskanay_o_polske
    23/08/2010 o 8:30 pm

    galopujący major :

    Jurgi Filodendryta :
    Ja analizować nie daję radę, co najwyżej szybka notka i nic więcej.

    Zabrzmiało to jak … co najwyżej szybki numerek i po zawodach :-))

    Nawiasem, biedacy z S24 są dymani na wszystkie sposoby. Teraz przez Migalskiego. Prawdę powiedziawszy bardziej mnie interesuje przyszłość hochsztaplera Migalskiego, niż Kaczyńskiego i całego PiSu. Moim zdaniem facet bardzo cierpiał że mu kazano pracować na takim mało znaczącym odcinku, teraz się odgrywa. Kaczyński stary lis, widać nigdy mu nie ufał.

    PS Czy Leski ciągle wpatrzony w Wszołka jak w święty obrazek?

  9. 24/08/2010 o 12:27 am

    Sam Janke Igor uznał za stosowne wypowiedzieć się w Rzepie na temat Migalski a Sprawa Polska. Rzecz napisana z pozycji zatroskanego kapciowego więc niewarta uwagi, poza może jednym passusem. Oto bowiem pisze nasz koryfeusz pióra tak:

    Prawdziwym zwycięzcą tej wewnątrzpartyjnej rozgrywki został Antoni Macierewicz. To on prowadzi dziś sprawę najważniejszą dla Kaczyńskiego – wyjaśnianie przyczyn katastrofy Smoleńskiej. Im większą wiedzę zbierze, tym cenniejszy będzie dla prezesa, tym bardziej mu niezbędny i tym trudniejszy do odsunięcia na bok.

    Więc Macierewicz zbiera wiedzę? Chyba poprzez czytanie blogów na psychiatryku…

  10. oszołom_tupolewski
    24/08/2010 o 8:05 am

    „A co do samego Migalskiego? No, cóż albo jest idiotą, kompletnie nie znającym się na ludziach (w co wątpię), albo wie, że go partii posuną, tudzież maksymalnie zmarginalizują, więc woli odejść z przytupem, w glorii męczennika”.

    On (MM), nie może być: posunięty (;)), zmarginalizowany.
    Powód?
    Jest sympatykiem a nie członkiem PiS-u.

    Może robić ciągle to, co zrobił „listem otwartym”.
    W przyszłości, może on ujawnić szczegóły z intymnych sfer Jarka – przykładowo.
    I co będzie na marginesie? Wątpię!
    Raczej zawędruje na pierwsze strony wszystkich polskich piśmideł.

  11. 24/08/2010 o 1:03 pm

    Zygfryd :

    Spiski
    Agentura
    Totalitaryzm
    Tajne rozgrywki władzy… Klasyka…

    I tak w kółko. Migalski chciał – być może naiwnie – jakiś ferment wprowadzić … No to się dowiedział. Rozmaici patryjoten go oznakowali. Zakolczykowali. Jak krówkę w tym wrażym eurokołchozie. Teraz nawet Kłopotowski to sługus i zlizywacz obuwia „mejnstrimowi”.
    Na płatne SMSy też się zgadzam. Dziś było parę hiciorów wartych tego. Jeden to taki, że gdyby Kaczyński zmienił retorykę, chcąc przyciągnąć jakieś centrum, to owe 20% żelastwa elektoratowego PiSu zagłosowałoby na kogoś innego… Pisane oczywiście przez przedstawiciela tego żelastwa. Przednie….

    Swoją drogą to filopisowcy wciąż nowe rebusy tworzą. Kiedy red. Sakiewicz po wyborach reklamował swój organ, a przy okazji poddał miażdżącej krytyce polityczne umiejętności Prezesa („to nie my przegraliśmy te wybory”), to nikt specjalnie go nie krytykował (poza toyahem). A Prezes nawet się nie zająknął… Kiedy Lisicki z Migalskim próbowali jakieś balony oceny wypuścić, to i Prezes, i GAPOL (zwłaszcza J. Kwieciński) „dali odpór” aż ciary po plecach szły („niemoralność”, niepowodzenia w życiu prywatnym i takie inne). Ot, logika wyznawców …

    Dla Głupola mim gorzej, tym lepiej. Im więcej paranoi tym lepsza sprzedaż.

  12. 24/08/2010 o 1:04 pm

    zatraoskanay_o_polske :

    galopujący major :

    Jurgi Filodendryta :
    Ja analizować nie daję radę, co najwyżej szybka notka i nic więcej.

    Zabrzmiało to jak … co najwyżej szybki numerek i po zawodach :-) )

    Nawiasem, biedacy z S24 są dymani na wszystkie sposoby. Teraz przez Migalskiego. Prawdę powiedziawszy bardziej mnie interesuje przyszłość hochsztaplera Migalskiego, niż Kaczyńskiego i całego PiSu. Moim zdaniem facet bardzo cierpiał że mu kazano pracować na takim mało znaczącym odcinku, teraz się odgrywa. Kaczyński stary lis, widać nigdy mu nie ufał.

    PS Czy Leski ciągle wpatrzony w Wszołka jak w święty obrazek?

    Jarek ufa tylko swoim. Wszołka niech weźmie ten nie zdradzi.

  13. 24/08/2010 o 1:06 pm

    babilas :

    Sam Janke Igor uznał za stosowne wypowiedzieć się w Rzepie na temat Migalski a Sprawa Polska. Rzecz napisana z pozycji zatroskanego kapciowego więc niewarta uwagi, poza może jednym passusem. Oto bowiem pisze nasz koryfeusz pióra tak:

    Prawdziwym zwycięzcą tej wewnątrzpartyjnej rozgrywki został Antoni Macierewicz. To on prowadzi dziś sprawę najważniejszą dla Kaczyńskiego – wyjaśnianie przyczyn katastrofy Smoleńskiej. Im większą wiedzę zbierze, tym cenniejszy będzie dla prezesa, tym bardziej mu niezbędny i tym trudniejszy do odsunięcia na bok.

    Więc Macierewicz zbiera wiedzę? Chyba poprzez czytanie blogów na psychiatryku…

    Dziś jeszcze lepiej pojechał w P24:

    „Czy na pewno się nie da? Czy wielka kasa jest niezbędna? Niezbędna jest wielka wola i pomysł. Wszystkie wspomniane projekty miały jakieś słabości. I dlatego nie wyszły. Dobry projekt zawsze ma szansę. Zwłaszcza dziś w dobie Internetu, Facebooka, Twittera, naszego Salonu24. Dziś można łatwo się gromadzić łatwo zmobilizować tłum ludzi bez wielkich pieniędzy. Potrzebna jest kreatywnośc i odwaga. Wolałbym tego przykładu nie dawać, ale dam – widzę jak moja mailowa skrzynka służbowa jest zalewana spamem przez steki a może już tysiące wyznawców Palikota. W czasie potężnej Platformy i rosnącej w siłe SLD on gromadzi swoich zwolenników. Kto wie jak mu pójdzie? Może nadszarpnie siłę PO? Może ktoś inny spróbuje?”

    Może niech wejdzie do spółki z Nicponiem i tym jego NSDAP.

  14. 24/08/2010 o 1:06 pm

    oszołom_tupolewski :

    „A co do samego Migalskiego? No, cóż albo jest idiotą, kompletnie nie znającym się na ludziach (w co wątpię), albo wie, że go partii posuną, tudzież maksymalnie zmarginalizują, więc woli odejść z przytupem, w glorii męczennika”.

    On (MM), nie może być: posunięty (;)), zmarginalizowany.
    Powód?
    Jest sympatykiem a nie członkiem PiS-u.

    Może robić ciągle to, co zrobił „listem otwartym”.
    W przyszłości, może on ujawnić szczegóły z intymnych sfer Jarka – przykładowo.
    I co będzie na marginesie? Wątpię!
    Raczej zawędruje na pierwsze strony wszystkich polskich piśmideł.

    Eeeeee Marcinkiewicz też miał ujawniać. I co?

  15. hlb
    24/08/2010 o 1:50 pm

    A co tu się gubić, albo i nie gubić, kolego majorze? Jest obecnie cisza przed burzą i nikt nie wie z której strony zawieje. Bez czytania analitycznych analiz można się domyslić, że w PiSie po kątach szepczą grupy puczystów, secesjonistów i zdezorientowanych pieczeniarzy.

    Po dwudziestu latach w końcu wygasł polski wariant republiki weimarskiej. Obecnie rządzi jedna partia, druga partia jest w opozycji. Ale partia opozycyjna jest w opozycji personalnej nie programowej, więc jak wszyscy, którzy z niej żyli chcą przetwać w przyszłości, to albo muszą znaleźć nowy program dla PiS (raczej nie z Jarkiem – więc pucz, bo dobrowolnie chyba nie odejdzie) albo poszukać łaski u Partii Władzy.

    Jeśli w PiS nie będzie puczu, albo będzie on nieudany lub niekreatywny, to wbrew pozorom dla drugoligowców, a także propisowych komentatorów, publicystów i innych pociotków to drugie rozwiązanie może się okazać racjonalne i tańsze niż zakładanie nowej partii.

    No więc nikt nic nie wie, trzeba analizować tak jakby się było za i przeciw. NIkogo nie urazić, wszystkich zjednać, nowe przyjaźnie zawrzeć, starych nie zerwać, toż to zadanie większe niż budowa autostrad, psze pana!

  16. adas
    24/08/2010 o 2:34 pm

    hlb,

    nie bezpośrednio do Ciebie, ale zainspirowany Twoim postem. Czy to dobrze, ze się ta „republika weimarska skończyła”? Ja mam wątpliwości. Rzecz jasna, za jej czasów partię było zbudować zbyt łatwo, już o początku lat 90. nawet nie warto wspominać, ale teraz partyjny „szklany sufit” też jest zbyt solidny.

    Pod tym tekstem Jankego jest celny komentarz, że trzeba się nauczyć żyć z frakcjami wewnątrz partii, zamiast „kanapowymi” partiami tworzonymi bo Pan A nie lubi Pana B, a Pan C Pana A bo ten nie lubi Pan H. Jest w tym sporo racji, ale…

    Problem się zawsze pojawia, gdy coś wielkiego wybucha. Na scenę wskakuje wtedy nagle skrajności z kilkunastoprocentowym poparciem. I na kilka lat mamy problem. I teraz pytanie, nie lepiej te skrajności oswajać? W parlamencie? Choć to kwadratura koło, bo czy nie można tego samego zrobić w ramach „dużej” partii? Ale wtedy mamy oligopol.

    Cholera, piszę często, że nasi spece g…no wiedzą o tzw. Zachodniej demokracji, a sam teraz zadaję równie głupawe pytania. Ale nie chciałbym mieć Sejmu z trzema partiami (na SLD ratowniczo głosować jednak nie będę musiał, ufff, ale pewnie na PSL) i planktonem wokół. Dysproporcja finansowania z budżetu jest zbyt duża.

  17. hlb
    24/08/2010 o 3:07 pm

    adas,

    Nie wiem czy to dobrze, czy niedobrze. Widzę, że się skończyła i tyle:-).

    @komentarz Jankego. No, ale nie jest tak, że są frakcje na jednej kanapie, albo kanapy w jednej frakcji. Jest jeden wielki POPiS. Jedni są bardziej PO, drudzy bardziej PiS, ale wbrew pozorom to jest nadzwyczaj umowny podział.

  18. adas
    24/08/2010 o 3:16 pm

    Ja to widzę jeszcze inaczej. Mamy solidaruchów i komuchów, z których jedni odcinają kupony od bycia komuchami, a drudzy solidaruchami. Mniejszymi lub większymi;). I tak od 20 lat. I gdybym nie był obecnie zdania, że każda transformacja mniej tak wygląda, to bym to może nawet uznał za niesprawiedliwe. Naprawdę mnie martwi to, że za chwilę do polityki wejdą jeszcze młodsi ludzie, a nadal będą musieli tkwić w tych koleinach.

    a to, że dominuje dziś POPiS to efekt głupoty SLD (lewicy). Oddali to co zyskali w 93. Wtedy Krzaklewski i reszta kanap nie wykumali o co chodzi ze zmianą ordynacji, tak samo Miller na początku lat dwutysięcznych nie zrozumiał zasad finansowania z budżetu.

  19. hlb
    24/08/2010 o 4:59 pm

    @Mamy solidaruchów i komuchów,

    Mamy 2010 rok. 20 lat po komunie to jest połowa tego czasu co komuna trwała.

  20. adas
    24/08/2010 o 5:09 pm

    hlb

    Będziemy mieć rok 2030. A gw2010 będzie żądał rozliczenia zbrodni komunistycznych w III RP (czy jakoś podobnie).

    Będziemy mieć rok 2050, a Grzegorz Olejniczak będzie bronił generała Jaruzelskiego.

    Skrajny pesymizm? W polityce mity mają długie życie. Jak rody.

  21. 25/08/2010 o 12:34 am

    hlb :

    Jeśli w PiS nie będzie puczu, albo będzie on nieudany lub niekreatywny, to wbrew pozorom dla drugoligowców, a także propisowych komentatorów, publicystów i innych pociotków to drugie rozwiązanie może się okazać racjonalne i tańsze niż zakładanie nowej partii.

    Hmm nie do końca. Zbiorowa akcja typu Tomasz Wołek kocha salon, może tylko zdeprecjonować ich buntowniczy, he, he target, więc raczej obstawiam cierpienie, radykalizację i oskarżanie do putinadę, bo wyrzucili z ciepłej posadki.

  22. hlb
    25/08/2010 o 12:05 pm

    @adas,

    „Będziemy mieć rok 2030. A gw2010 będzie żądał rozliczenia”

    Szukam kontrargumentów żeby się z tobą nie zgodzić, ale nie mam żadnego pomysłu gdzie mógłbym je znaleźć.

    „W polityce mity mają długie życie. Jak rody.”

    No, politykę po części robi się z mitów. A mity z faktami mają tylko jeden punkt zbieżny: tytuł gazety Fakty i Mity.

    @galopujący major,

    „Hmm nie do końca. Zbiorowa akcja typu Tomasz Wołek kocha salon, może tylko zdeprecjonować ich buntowniczy, he, he target, więc raczej obstawiam cierpienie, radykalizację i oskarżanie do putinadę, bo wyrzucili z ciepłej posadki.”

    Na wszelki wypadek nie mam zdania, bo zgaduję, że z tym Wołkiem odnosisz się do zdarzeń, o których mam raczej mgliste pojęcie :-). Miałem raczej na myśli ogólny trend uciekaniowo-zasysaniowy. No bo teraz jest sytuacja taka, że PO jest po prostu Wielką Partią Władzy, ale PiS nie ma potencjału na bycie The Opozycją, cokolwiek miałoby się pod tym kryć.

    W sytuacji, kiedy wielu polityków z obu partii dzieli tylko personalny stosunek do słabnącego lidera dopuszczalne scenariusze są oczywistą oczywistoścą.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: