Strona główna > felietonik > Czas przełomu

Czas przełomu

Gdy Konstanty Limko, przełykając, ledwo co ugryzionego, hamburgera z, nie wiedzieć jak wściekłej, wołowiny, zauważył przebrzydłą małpkę, skradającą się na swych brudnych, śmierdzących łapskach w kierunku jaśnie pańskiego auta, zmuszony był podjąć zdecydowane kroki. Kroków tych było dokładnie 47, z czego ostatnich siedem w tempie szalonym, rwanym, iście indiańskim. Bo też w istocie był Limko – jeśli już koniecznie trzeba Wam wiedzieć – potomkiem polskich Indian spod Koszalina, przetransportowanych w pewną, ciemną, marcową noc z terenów azjatyckiego Laosu, gdzie – o losie, mój losie – już czwarte pokolenie odrabiało karną eksmisję za podgryzanie świętego korzenia wodza Cheyennów. Dziś jednak ostało się już tylko pięciu indiańskich braci Konstantego Limko: dwóch poszło w ministry, jeden został pastorem, jeden mechanikiem, a jeden – niestety bez skutków – próbował przemienić się w kozicę, być może po lekturze żartów, których od dziecka nie zwykł rozumieć. Limko zdawał więc sobie sprawę, iż w istocie jest sam, jak sam był jego ojciec, dziad i pradziad, choć ten – jak głosi uporczywie fałszywa plotka polskich Indian spod Koszalina – do dyspozycji miał cztery wielbłądy dwugarbne i jedną kurę-kokotę. Tedy toczył Limko życie ciężkie,  ołowiane, zaczęło się od dni najwcześniejszych, gdy wchodząc do pokoju, zauważył nagą swą matkę skuloną w łyżeczkę, która w rękach trzymała ręcznik, a pomiędzy kikutami matczynych kolan ściskała grubą księgę świętą, szepcąc tajemniczo: te totum applica ad textum, rem totam  applica ad te. Znienawidził Konstanty obce języki i stałby się nawet antysemitą, gdyby mu dobra sąsiadka Wiera (tak, Rosjanie też występują w tej opowieści) nie wytłumaczyła, że to polski przekład, zresztą dość niedokładny. Wizja mowy nieznanej i papierowa cegła w kolanach nagiej pani matki stłumił rozwój Limko, który w rzeczywistości – pora chyba odsłonić sekret – nazywał się Mung Se Kayenee, ale liczne bójki, które toczył z miejscową ludnością, nie uznającą między kolanami niczego grubszego od trzech cali angielskich, nadały mu ,jakże obrazowe, przezwisko, z czasem wpisane weń do dowodu. Limko Konstanty rozwijał się dobrze, barwnie, szkół nie skończył, został przedsiębiorcą, chciał być kupcem bławatnym, ale Wietnam, który znowu, nie pytając o zgodę, wdarł się w życie naszego bohatera, do reszty go musiał zniechęcić. Interes Konstantego, który po polsku mówił lepiej, niż niejeden Hiszpan, był prosty, jak proste były łydki pamiętnego dnia u nieodżałowanej pani matki. Sprzedawał bowiem Konstanty wolny rynek. I to sprzedawał każdemu, kto chciał wolny rynek od niego kupić. Sprzedawał go tu i tam, tędy, owędy, wszędzie i zawsze, miał coś Konstanty z wajdeloty, pijanego sofisty, który za pieniądze sprzedawał ludziom coś więcej niźli tylko marzenia. Sprzedawał  prawdę.

I właśnie kolejny raz rozmyślając nad ceną za podaż i popyt, gryzł Limko hamburgera z, nie wiedzieć jak wściekłej, wołowiny, gdy zauważył wspomnianą żebrzące babsko, skradające się na swych brudnych, śmierdzących łapskach w kierunku jaśnie pańskiego auta. Błyskawicznie rzucił strawę – jak zwykli bułę z kotletem nazywać polscy Indianie, zwłaszcza w obecności turystów – i ruszył w kierunku małpki. Niestety, ta wiedziona wrodzonym sprytem i nawet, jak na bezdomną małpkę, zaskakującą wręcz zwinnością, której geny łowca bizonów sprostać nie mogły, bez trudu zdołała uciec. Śmiejąc się przy tym złośliwie, jak tylko śmiać się mógł sam Ramon Mercader, też zresztą mający coś z czikanity. I tak stojąc bezradnie przy jaśnie pańskim aucie, i zatykając indiańskie uszy przed poniżającym śmiechem, zacisnął pięści Konstanty z wściekłości, przyrzekając sobie, że następnym razem to już na pewno, całą tę rozpieszczającą filantropię jej, kurwa, z głowy wybije.

Reklamy
  1. zatroskany_o_polske
    02/08/2010 o 12:15 am

    Nikt nie skomentował jeszcze?
    To ja też spi…!
    PS
    Puściłem zapytanie i mi wyszło:
    „Wnet potem wy- chudzone jej dłonie jęły drgać i trzepotać się po ki- limku, którym była okryta…”[Henryk Sienkiewicz]

  2. 02/08/2010 o 12:18 am

    Ło matko, co za niespodzianka.

  3. 02/08/2010 o 12:43 am

    BTW dodałem do tekstu cytat, co do którego byłem pewien, że znalazłem go kartkując Błędne cienie Quingarda, a okazał się być w Stanie wyjątkowym Agambena. Teraz jest lepiej.

  4. 02/08/2010 o 2:23 am

    Więc nie wiem. Aluzja do toczonej obecnie debaty na temat krzyża jest czytelna, chociaż w miarę spożywania pojawił mi się również (czytelniejszy z każdą minutą) wątek powstańczy.

  5. 02/08/2010 o 11:18 am

    telemach :

    Więc nie wiem. Aluzja do toczonej obecnie debaty na temat krzyża jest czytelna, chociaż w miarę spożywania pojawił mi się również (czytelniejszy z każdą minutą) wątek powstańczy.

    A to ciekawe, bo, choć nęciła mnie pokusa wrzucenia aluzji powstańczych, to jednak bardziej pisałem z myślą, aby sobie zakpić z całej tej wolnorynkowego ideolo o filantropi, która rozpieszcza, no i z dziwacznej fascynacji Indianami u polskich konserwatystów.

  6. tamizdat
    02/08/2010 o 2:35 pm

    OMG to w tym o coś jednak chodzi?
    Fajnie się czyta mimo to!

  7. 02/08/2010 o 3:56 pm

    Ależ oczywiście, zawsze o coś chodzi i zawsze jest kukła do napieprzania.

  8. barista
  9. 02/08/2010 o 5:48 pm

    barista :

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Maz-Marty-Kaczynskiej-zdradza-czy-chce-byc-premierem,wid,12529767,wiadomosc.html
    ***
    Moim zdaniem wypas.

    Zajebiste, oddać sprawy bezpieczeństwa narodowego synowi pracownika służb bezpieczeństwa PRL, startującego w dodatku z listy PIS. Byłyby jaja. A może do to dory znajomy niejakiego Ł.Ł. he, he.

    „Żeby być politykiem nie trzeba należeć do żadnej partii, a ja do PiS zapisywać się nie muszę. Mam pomysły, które chcę realizować z myślą o Polsce i obywatelach, a nie wyłącznie z myślą o interesach partyjnych. Chciałbym zaangażować się w sprawy gospodarcze, a akurat jest to płaszczyzna łącząca mnie z PiS. Chętnie zająłbym się sprawą bezpieczeństwa energetycznego, kwestią kontynuacji budowy sojuszu z Azerbejdżanem, Gruzją, Ukrainą, Litwą, bo dzięki takim sojuszom rośnie pozycja Polska na świecie.”

  10. Koniec Polski Prawej
    02/08/2010 o 7:26 pm

    „Zajebiste, oddać sprawy bezpieczeństwa narodowego synowi pracownika służb bezpieczeństwa PRL, startującego w dodatku z listy PIS. Byłyby jaja. A może do to dory znajomy niejakiego Ł.Ł. he, he.”

    Czemu Cię to dziwi Majorze? Tatuś Kaczyńskich był komunistycznym aparatczykiem a jakich patriotów wychował Ponadto przecież w PiS co drugi to „lewicowy” polityk średniego i starszego pokolenia

  11. zatroskany_o_polske
    02/08/2010 o 10:47 pm

    Koniec Polski Prawej :
    „Zajebiste, oddać sprawy bezpieczeństwa narodowego synowi pracownika służb bezpieczeństwa PRL, startującego w dodatku z listy PIS. Byłyby jaja. A może do to dory znajomy niejakiego Ł.Ł. he, he.”
    Czemu Cię to dziwi Majorze? Tatuś Kaczyńskich był komunistycznym aparatczykiem a jakich patriotów wychował

    Patriotyzm Kaczyńskich przejawiał się wyzywaniem innych od synów komunistycznych aparatczyków :-)

    PS.
    Wygląda na to ze w nocnym tropieniu agentów przez Hejke i Kurtykę było coś na rzeczy( mimo negującego stanowiska zależnej wtedy prokuratury).
    Od śmierci Kurtyki przecieki ustały w 100 procentach.

  12. telemach
    03/08/2010 o 6:07 pm

    galopujący major :
    A to ciekawe, bo, choć nęciła mnie pokusa wrzucenia aluzji powstańczych, to jednak bardziej pisałem z myślą, aby sobie zakpić z całej tej wolnorynkowego ideolo (…)

    Dzieło tak naprawdę powstaje „w głowie” odbiorcy. Obojętnie co byśmy nie pisali: odczytane będzie to, co ma być odczytane.
    :)

  13. 03/08/2010 o 6:51 pm

    Ano racja, racja, i to nawet dobrze.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: