Strona główna > felietonik > Oficer śledczy Rolex

Oficer śledczy Rolex

Doszły mnie internetowe słuchy, że kolega Rolex parę dni temu drugi raz się, brzydko mówiąc, do mnie dopierdolił. Pierwszy raz,  gdy łgał jak bura suka, sugerując, iż na salonie24.pl używam nicka „miziam.” Parę dni temu znowu zasugerował, że używam salonowego nicka, tym razem „infiltracja”, czego dowodem, jak mi ktoś życzliwy doniósł, miało by podobieństwo stylu, niedocenienie przepływu informacji i inteligencji przeciwnika. Z niedocenianiem inteligencji Rolexa się zgadzam, gdyż rzeczywiście czytając tekst owej infiltracji, trudno nie mieć wrażenia, iż tylko idiota mógłby sadzić, że jestem jego autorem. Rzeczona niepowtarzalność stylu, jeśli w ogóle u mnie występuje, polega po pierwsze na ironii, po drugie, na nadmiernym konstruowaniu zdań wielokrotnie złożonych, po trzecie zaś, na bardzo częstym używaniu zwrotów: wszak, tudzież, albowiem itp. To elementarz dla każdego, kto rości sobie jakiekolwiek pretensje do analizy jakiegokolwiek stylu. Styl oczywiście można podrobić, ale trudno podrobić umiejętność pisania bez błędów interpunkcyjnych, co jest przykrą, acz oczywistą cechą mojego pisania, dla każdego średnio rozgarniętego czytelnika.

Natomiast jeśli chodzi o rzeczony przepływ informacji, to rzeczywiście, trzeba odznaczać się wybitnie prawicowym umysłem, aby podejrzewać mnie, iż nie zdaje sobie sprawy, że kolega jerry (i być może parę innych osób jego pokroju), co rusz filują mi na blog, uprzejmie donosząc innym, nawet o takich pierdołach jak komentowanie prawicowych urojeń na temat WBK i Morawieckiego. Tym bardziej więc musieliby donieść o tym, że przez moment, ja i paru moich kolegów bawiliśmy się w zgadywankę, kim jest kolega Łazarz. Innymi słowy, tylko prawicowiec wierzy, że jak się spiskuje na oczach kumpla „niedoszłej ofiary”, to się potem te spiski realizuje.

Jeśli zaś chodzi o groźby kolegi Rolexa dotyczące mojego ujawnienia w małomiasteczkowym środowisku, mego rodzinnego Łowicza, to prosiłbym bardzo, aby się nie krępował i słał maile do burmistrza, proboszcza, a nawet szefa dziecięco-młodzieżowego zespołu pieśni i tańca „Koderki”. Sytuacja, w której przysłowiowe pół miasta widziało mnie czy to w telewizji, czy na obchodach urodzin salonu, czy wreszcie w dyskusji z Michalskim, a w takim mieście z widzenia znają się niemal wszyscy, jest rzeczywiście dowodem mojej głębokiej konspiracji. I inteligencji kolegi Rolexa.

Reklamy
  1. 29/07/2010 o 12:45 pm

    Do skasowanych. Sorry Panowie, ale jak się chcecie bawić to beze mnie i nie u mnie.

  2. 29/07/2010 o 12:54 pm

    Tak jak Cię lubię, daj se kurwa spokój.

  1. 01/08/2010 o 12:50 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: