Strona główna > felietonik > Tajemniczy gej podręczny

Tajemniczy gej podręczny

Wielu z nas zna osoby o skłonnościach homoseksualnych; jednych lubimy, a innych nie, zwykle bez związku z ich skłonnościami – twierdzi Legutko. – Spośród ludzi, które ja znam, część jest niesłychanie krytycznie do tego ruchu nastawiona. Oni sobie nie życzą, żeby być z tym utożsamiani – podkreśla. – To są poważni ludzie, którzy problemy z własną pożądliwością załatwiają sobie sami i na własny rachunek: dla jednych te problemy bywają przyczyną cierpienia, bo chcieliby mieć normalną rodzinę i dzieci, inni to zaakceptowali. Wcale nie chcą zmieniać prawa i nie chcą biegać po ulicach z kolorowymi piórami w zadkach. Cieszą się, że nikt nie wchodzi w ich życie prywatne, a tak zwanymi gejami pogardzają.

Ryszard Legutko „Geje to święte krowy o dużym stopniu szkodliwości”

Mimo pewnego zdziwienia okazuje się, że nie tylko mentor Pawła Paliwody, ale również i sam brat Tomasz, ma wśród znajomych tych, którzy sobie w kiszkę stolcową wkładają, i na dodatek o problemach z owym wkładaniem mu opowiadają. Tak przynajmniej stwierdził dziś Terlikowski Tomasz w rozmowie z Krystianem Legierskim, opowiadając jak to mu się 40 letni geje żalą, że po 40 trudno znaleźć partnera. Czy żalą, a może chwalą, się heteroseksulane kobiety na to jak bardzo są pożądane na rynku młodych i pięknych – nie wiem i tym,razem wiedzieć nie chce. Albowiem chciałbym na momencik przystanąć przy tym zaskakującym przyjacielskim coming outcie. Otóż, jeśli jeszcze gdzieś w amerykańskiej wikipedii nie opisano dokładnie retorycznej figury poręcznego geja, geja-przyjaciela, geja prawdziwego, czy może nawet uroczego gejątka, które jak ta alkoholowa małpka mieści się w retorycznej kieszonce neo-klasycznego homofoba, to chyba najwyższa pora to zmienić. Figura takiego geja, którego oczywiście znamy, który z definicji jest z nami uczciwy, i który, dziwnym, rzecz jasna, trafem, akurat w kwestii gejowskiej emancypacji się z nami zgadza rośnie, jak widać, w siłę i ma być tym cudownym sztychem, który pozwoli się uwolnić od okrutnej gęby homofoba. Gęby, która śmieszy, nie wzrusza, ale u niektórych, też pewnie dziwnym trafem, wywołuje podejrzane pokłady irytacji, bo przecież „człowiek normalny” żadnych fobii mieć nie może. Pozwala więc gej-przyjaciel, pełnić rolę dowolnego rezerwuaru różnych homofobicznych treści, albowiem, skoro z definicji, nie możemy pozwolić sobie na jego ujawnienie (sam sobie tego nie życzy), toteż nasz rozmówca nie może owych treści zweryfikować. Coś jak mityczny kierowca taksówki, który też jakoś zawsze trafia w nasze gusta. Pozwala również owa osoba o skłonnościach homoseksualnych  – jak to się oficjalnie  nazywa, unieważnić zarzut homofobii, przecież homofob nie przyjaźniłby się z „pedałem”, tak jak, dajmy na to, fakt, że utrzymuje znajomość z Joanną Najfled ma oznaczać, że nie jestem seksistą i szanuje kobiety. Dalej, pozwala nasz nowy przyjaciel się danemu rozmówcy również uwiarygodnić, jako osoba, które nie tylko z badań, ale z samego życia zna sprawy i nie są one takie „różowe”, jak to pokazują w zakłamanych mediach. Uwiarygodnienie automatycznie przechodzi następnie w pozycję sędziego, albowiem podział na gejów „z piórami w zadach”, a „gejów, dla których te problemy bywają cierpieniem” jest wybitnie pejoratywny i ostatnią rzeczą jaką ma na względzie to próba opisania rzeczywistego stanu faktycznego sprawy. Wreszcie pozwala gej przyjaciel na zbagatelizowanie problemu, wskazując na marginalność „gejowskich roszczeń”, bez żadnego powoływania się na sondaże gejowskiej opinii publicznej.

Rzecz jasna, byłoby idiotyczną utopią sądzić, że geje, w przeciwieństwie do całej reszty społeczeństwa, nie są wewnętrznie podzieleni i nawet, a może przede wszystkim, do relacji z homoseksualistami nie wydają sądów, które nie zawsze da się pogodzić. Ale wymachując figurą geja-przyjaciela nie chodzi o próbę dotarcia i rozwiązania problemu, ale o zdezawuowanie problemów tych „krzykliwych pedałów”, którzy jako podmiot mający równorzędną pozycję z naszym gejem udomowionym, mieć naturalnie nie mogą. Pytanie wobec tego brzmi, czy mainstreamowe przejście od retoryki „Nie mam nic przeciwko gejom, niech to robią w domu” do „ Nie ma nic przeciwko gejom, nawet znam ich, oni chcą siedzieć w domu” jest minimalnym, ale jednak postępem? Czy raczej regresem z nieumiejętnie maskowaną retoryką? Śmiem twierdzić, że jednak, być może nieświadomym (dla homofoba) postępem, wszak podejrzewam, że jeszcze jakieś 10 lat temu, przyznanie się do znajomego geja traktowane by było jak znajomość z pedofilem albo urofilem albo innym zboczonym zboczeńcem.

Reklamy
  1. gracek
    16/07/2010 o 9:44 pm

    postęp jest bez wątpienia, a jeszcze 10 latek demokracji w polsce i będzie podobnie jak na zachodzie w tych sprawach, dlatego wolę np adasia wielomskiego i michalkiewicza bo srają na demokrację w odróżnieniu od polityka demokratycznego jakim jest legutko

  2. 16/07/2010 o 10:09 pm

    Ja też wolę adasia wielomskiego i michalkiewicza, bo dzięki temu, że srają, a może konkretniej jak srają, nie mają żadnych szans na to, że cokolwiek zrealizują. To nie przypadkiem półka Korwina Mikke. Tyle.

  3. Chevalier
    16/07/2010 o 10:31 pm

    „Tak przynajmniej stwierdził dziś Terlikowski Tomasz w rozmowie z Krystianem Legierskim, opowiadając jak to mu się 40 letni geje żalą, że po 40 trudno znaleźć partnera.”

    Jezuuuuuu!
    Dostałem po przeczytaniu ataku kilku minut turlania się ze śmiechu.

  4. Chevalier
    16/07/2010 o 10:48 pm

    Warzecha w ten sam deseń dziś pisze – „normalni geje”, których on oczywiście też zna osobiście, odwracają się od parad, organizacji itp., oraz może chcą prawnej rejestracji swych związków, ale na pewno, jako „normalnym”, nie przyszłoby im do głowy wychodzić na ulice czy podpisywać petycje, by tego się domagać. Ciekawe rozumienie „normalności” ma Warzecha – chcieć zmian w prawie, ale w żadnym wypadku publicznie nie objawiać, że się ich chce.

    Nagle się okazuje, że na prawicy sami tacy, co znajomych gejów, przepraszam, homoseksualistów (Warzecha dokonał uczonej dystynkcji) na kopy mają, i jeszcze ci geje im się zwierzają ze swych kłopotów w życiu erotycznym.

  5. Koniec Polski Prawej
    16/07/2010 o 10:52 pm

    Mnie zawsze zastanawia dlaczego tacy ludzie jak szlachetny brat Tomasz (nota bene szlachetność nie przeszkadzała Mu łykać kaskę od Tw Adama tj. Marka Króla) tak bardzo interesują się tym kogo preferują inni faceci. Jeżeli jestem hetero to homoseksualność innych facetów powinna mnie właściwie cieszyć bo zmniejsza to mi konkurencję w zdobywaniu kobiet No chyba ze są to jakieś ukryte pragnienia

  6. 16/07/2010 o 10:54 pm

    Warzecha to jest taki głupiutki, że nawet nie łapie, że „pederastia” to miłość do chłopców, a nie do wszystkich mężczyzn. Obnosi się z tym konserwatyzmem, Bachem szczytuje na twitterze, ale żeby trochę greki podłapać to gdzie tam.

    PS Z tymi gejami vel homseksualistami to ściągnął pewnie od Legutki. Jak Legutko ma spoko homoseksualistów, to spoko przecież muszą być. Curwa, ale żenada.

  7. 16/07/2010 o 10:54 pm

    Koniec Polski Prawej :

    Mnie zawsze zastanawia dlaczego tacy ludzie jak szlachetny brat Tomasz (nota bene szlachetność nie przeszkadzała Mu łykać kaskę od Tw Adama tj. Marka Króla) tak bardzo interesują się tym kogo preferują inni faceci. Jeżeli jestem hetero to homoseksualność innych facetów powinna mnie właściwie cieszyć bo zmniejsza to mi konkurencję w zdobywaniu kobiet No chyba ze są to jakieś ukryte pragnienia

    U gejów też by pracował, on by pracował wszędzie.

  8. Chevalier
    16/07/2010 o 11:10 pm

    Koniec Polski Prawej :
    Mnie zawsze zastanawia dlaczego tacy ludzie jak szlachetny brat Tomasz (nota bene szlachetność nie przeszkadzała Mu łykać kaskę od Tw Adama tj. Marka Króla) tak bardzo interesują się tym kogo preferują inni faceci. Jeżeli jestem hetero to homoseksualność innych facetów powinna mnie właściwie cieszyć bo zmniejsza to mi konkurencję w zdobywaniu kobiet No chyba ze są to jakieś ukryte pragnienia

    Przecież Terlikowski wykłada na „wyższej uczelni”, gdzie wykłada się m. in. astrologię, wróżbiarstwo, „niekonwencjonalne techniki” porozumiewania się i terapii, itp. U pleoneksii to jest dokładniej opisane (link Major dał w „niedobitkach z salonu”). Nie tylko szarlataneria, ale ewidentna sprzeczność z przykazaniami Kościoła. Nie przeszkadza mu takie towarzystwo. A sam wykłada tam historię, do czego nie ma uprawnień, ani przygotowania. Sam zatem jest szarlatanem i naciągaczem.

  9. 16/07/2010 o 11:23 pm

    chev- Czytałem, czytałem pleoneksie, to dopiero jaja są. Ale on też wykłada bioetykę, choć, co mu dobitnie wykazywał quasi, nie ma pojęcia o biologi. O wyrokach sądowych też pisze, nie zdziwiłbym się jakby o prawodastwie zgniłej Europy też coś tam wykładał.

  10. 16/07/2010 o 11:43 pm

    No ale to normalka jest, ta figura retoryczna, coś w stylu „Nie jestem antysemitą, ale…” i następuje po tym antysemicki bełkot czy stek uprzedzeń.

    Podobnie tu, jestem fajny, kocham normalnych gejów, le wszyscy ci, którzy sa znani i którzy ośmielą się wyjść ze swym gejostwem są nienormalni.

    Kurde, żenada, ja jednak chyba wole, jak ktoś już zdecydowanie leci uprzedzeniami niz chowa się bezpieczne acz kłamliwe formułki, wprawdzie obłuda jest potrzebna, ale tu jest zbyt widoczna.

  11. Chevalier
    16/07/2010 o 11:49 pm

    Z tym ze bioetykę to on, zdaje się, wykłada tylko na tzw. seminariach Frondy, o tyle to jest mniej drastyczne, ze tam przychodzą ludzie wiedzący, co dostają, i tam chyba się nie dostaje dyplomów. Choć np. seminaria Krytyki politycznej tez nie dają dyplomów, ale jak zrobili seminarium z historii, to wzięli Friszkego, a nie np. Pacewicza. Natomiast w tej szkółce studenci są zwyczajnie robieni w balona. Terlikowski wykłada tam też historię dziennikarstwa, niby dziennikarzem jest, no ale aby wykładać historię dziennikarstwa, to trzeba mieć jakieś przygotowanie.

    Warzesze by wystarczyło sprawdzić w słowniku języka polskiego. Przypuszczam, że słowa „pederaści” użył celowo, dlatego że ma ono jednak konotację negatywną. Jego epatowanie muzyką baroku to żenada, przecież sam wręcz się chwalił, że on wiedzy żadnej o niej nie ma, tylko płyty kolekcjonuje. To było wtedy, gdy pisał, że Bach się utrzymywał sam, nie potrzebował – inaczej niż ci okropni dzisiejsi artyści – publicznych dotacji. Pieniądze jakie Bach dostawał z kasy miejskiej Lipska nie były, zdaniem Warzechy, publicznymi pieniędzmi.

  12. 16/07/2010 o 11:55 pm

    P.S.

    Tekst warzechy zwyczajnie głupi, przeleciałem go (tekst oczywiście) i tak, to jest chjyba najzabawniejsze:)

    „Po drugie –można spokojnie mówić i pisać o agresji środowisk homoseksualnych oraz całkowitym braku poszanowania dla wrażliwości innych, skoro hasłem parady jest „Nie lękajcie się!”. Jak przyznawali sami pederaści, hasło to zostało wybrane z pełną świadomością jego pochodzenia. Nie jest to zresztą niczym zaskakującym – prowokowanie innych to dobra metoda walki, gdy ma się po swojej stronie niektóre media. Kiedy się ktoś oburzy, pokazuje się go jako nietolerancyjnego ciemnogrodzianina i wystawia na odstrzał”

    Kurde, no naprawdę, skandal i obraza boska, pedały śmieją się JP II cytować, a to chamy, nie dość, że Senyszyn, to i one.

    Kurwa, jakby prawaki miały jaja i intelekt, to by rzucili tu z uśmiechem tekst w stylu „cudownie, nwet wrogowie Kościoła uginają się pod potęgą myśli JP II i nie umiej zorganizować bez jego wsparcia pardy, bardzo nas to cieszy, że homoseksualiści czerpią z dziedzictwa naszeego kochanego papieża”

    A ci wolą się obrazic po raz setny, użalić jak to się katolicka mniejszość w naszym kraju prześladuje.

    Dalej Warzecha pisze:

    „Pederaści, wdzierając się w sferę publiczną z ostrym, brutalnym, agresywnym przekazem, przekraczają oczywiście granice jej wykorzystania przez różne grupy.”
    \
    \No naprawdę, pierwszy agresywny przekaz w naszej pieknej Polsce, gdzie wszyscy się kochają:)

    „Ale tu będzie się działo coś znacznie więcej: to będzie agresywne, nie liczące się z innymi epatowanie własnymi upodobaniami seksualnymi.”
    \
    \Pary hetero, trzymajce się za rękę, całujace czy miziajce na ławce nie epatuja swoimi upodobaniami seksualnymi, tk samo para z dzieckiem wcale nie epatuje swoim heteroseksulizmem.
    Podobnie jak kultura pop (ale i tzw. wysoka) nie epatuje erotyzmem:)

    P.S. Warzecha Łuksaz wraz z Jareckim Jackie doszli do wspólnego wniosku, że normalny pedał to tylko konserwatysta jest.
    Homo lewak-wstrętny gej , pederasta i pedofil prawie.
    HOmo konserwatysta- nasz ukochany normalny szanowny i szacowny homosesksulista, którego niech Bóg błogosławi:)

    P.P.S. I to epatowanie normalnością, czemu taki Ł.WA. uwża że mnie np. obowizuj jego kryteria normalności?
    Powaliło go czy co?
    Ja olewam to ich normalność badziewną, pod która kryją się uprzedzenia.
    Zresztą co to jest normalność?

    Równie bardzo wkurwiali mnie pełowcy opowiadający, że normalny człowiek to ma mieć konto, prawo jazdy i dzieci.
    A nienormalny to kota ma.
    I pewnie pedał z niego, bo nienormalny przecież

  13. adas
    17/07/2010 o 12:58 am

    Nie jestem antysemitą, ale…

    istnieją geje zawodowi, i to oni pojawiają się w mediach. Co jest w sumie logiczne. I czyż nie są oni dokładnym przeciwieństwem zawodowych katolickich ojców rodzin?

    Choć bardziej sarkastyczny byłem w roku ostatnim niewinności, 2004. Fanaberie te marsze, tolerancje tęcze, warszawska się lansi, pardon, szczytuje. Kogo to obchodzi? No i okazało się, ze obchodzi, Dzięki ci Jarosławie, za to że jesteś…

    Zanim rzucicie kamienie, wiedzcie, iż Witkowski to najzdolniejszy pisarz polski jest! Tej dekady. Chyba.

  14. 17/07/2010 o 1:18 am

    Witkowski odwołany. Znaczy się sam odwołał, że on tylko geja udawał. A po Lubiewie pisze ponoć gówniane książki (Radziwiłówna na ten przykład na pewno gorsza od Zwału Shutego). Czytałem wczoraj jego felieton o kawie w Przekroju (że nie ma małej czarnej kawy). Jakbym czytał tych konserwatystów, co potrafią jeść nożem i widelcem.
    Zgroza i stylizowanie się na upadek świata.

    BTW Dobrze, że są geje zawodowi – znaczy aktywiści, gdyby nie aktywiści to by „kumple” Terlikowskiego, Legutki, Warzechy byli w głębokiej dupie i na pewno by nie byli kumplami. A teraz Legutko o nich dba i może czasami nawet patrzy bez wstrętu.

  15. adas
    17/07/2010 o 1:37 am

    Pisarz piszący felietony, i co gorsza je publikujący, to jednak nie jest dobry pomysł. Jeden przypadek udany, tak o Twym ulubieńcu piszę (choć czy to nie bardziej felietonista pisujący powieści?) i 10 kompletnie nietrafionych.

    Radziwiłówna jest nierówna, językowo słabsza od Lubiewa, ale też… i tutaj nie wiem jakiego słowa użyć. Na pewno bardziej hetero, no i jaki piękny opis degrengolady biznesowych elit III RP!

    Oj, bałbym się napisać „w łębokiej dupie” w kontekście nazwisk tych. Oj, bałbym się.

  16. Quasi
    17/07/2010 o 3:02 am

    – pederaści

    Termin pederasta faktycznie w polskiej literaturze fachowej był używany jako synonim męskiego homoseksualisty. I to nawet niedawno – sam miałem encyklopedie PWN z bodajże 78 i 92 roku używające tego terminu w tym znaczeniu. Gdy o tym kiedyś napisałem, Bart mi nie uwierzył, ale w końcu sam trafił na jakiś blog, w którym autor skarży się, że to nie uległo zmianie nawet w (naj)nowszych wydaniach encyklopedii…
    Więcej o historii terminu pederasta pisze polska Wikipedia.

    – „Nie jestem antysemitą, ale…” itp.

    To standard. Każdy Ciasny zna jakiegoś geja-homofoba, feministkę-obrończynię życia, Żyda-antysemitę, ateistę szanującego wiarę/papieża/etc. czy kobietę przekonaną o tym, że kobiety są z natury głupsze od mężczyzn i nadają się tylko do 4 rzeczy: do 1. gotowania, 2. sprzątania, 3. cipek, 4. cipek ich sióstr.

    A tak a propos publicznej ekspresji intymnego paskudztwa, to mnie szczególnie wzrusza prawicowa ekspresja gotowości do chrześcijańskiego nadstawiania drugiego policzka i tym podobne gawędy oraz wirtualne napinki wątłych muskułków o tym, jakim to jest się kozakiem i czego to by się komu nie zrobiło. Ostatnio np. w Psychiatryku24 pacjent MisQot („Dumny ojciec. Hanys z dziada pradziada. Jaskiniowy antykomuch. Poza tym – „prof. dr hab.”.„) na pytanie pwilkina:

    Czy jak dzieciak ci przyjdzie z piaskownicy i powie, że „pokłócił się z kolegą i kolega teraz go chce zabić”, to pokiwasz głową i stwierdzisz, że coś trzeba zrobić z nienawistnym kolegą, czy też jednak postarasz się dzieciakowi wytłumaczyć różnicę pomiędzy kłótnią i animozją a żądzą mordu?

    odpowiada tak:

    – jeśłi w piaskownicy mojemu dzicku jakiś gówniarz zagrozi, ze go zabije, to za wszy go zawlekę do jego ojca i delikatnie wytłumaczę, że jeśli to się powtórzy, to gówniarza razem z ojcem zatłukę.
    Pasuje?
    Mi tak, bo czasy takie, ze 10 latek potrafi zgwałcić 7-letniego kolegę, a 12-latek poderżnąć gardło 3-letniemu dziecku sąsiada. Ja nie mam zamiaru czekać na tragedię.
    A że mnie kawałek jest, więc musiałbym mieć wielkiego pecha by trafić na Michalczewskiego albo Adamka.

    Albo – jak donoszą Bartowie – zbiegowie ze śp. (dawnego) ForumFrondy dyskutują taki temat:

    Wątek nienawiści i agresji

    Tak se czytam tu i tam tego i owego po różnych wywłątkach i tak se myślę, że już w ogóle nie chce mi się nawet wchodzić w polemikę. Mimo żem z natury raczej spokojny i skorość do rękoczynów we mnie niewielka, to odkrywam w sobie gotowość do pociągnięcia z bańki i poprawienia z pięści w krtań.

    Czy obserwowanie dyskusji na FoRum może doprowadzać do takiej zmiany? Znacie to? Czujecie?

    Komu byście sklepali miskę? Jakie formy fizycznej przemocy przychodzą Wam do głowy?

    Na tymże samym umarłym i pogrzebanym (stąd brak cytatów) FF niezapomniany Paweł Paliwoda niedawno zainicjował cudownie narcystyczny wątek o wiele mówiącym tytule:
    Frasyniuk kontra Paliwoda – kto zwyciężyłby w starciu pięściarskim?

    Albo klasyka:

    Jlv2:

    # Otóż w klasie, gdzie było moje dziecko byłom takie druge z ADHD (Arogancki Duperel Hamski z Dodatkowym zboczeniem) i lał córkę, ile wlazło. Az, zamiast mamy ja przylazłem i tak strzeliłem gnojka w łeb, że przeleciał przez całą klasę. Tatusia, co mi wmawiał, że on ma ADHD strzeliłem drugi raz po pysku. I cud się stał. Normalnie do Watykanu pisać. Nagle dzieciak z ADHD stracił (ciekawe czemu) kompletnie zainteresowanie moją córką. Wolał obejść, Na wsielakij słuczaj. Jak podpatrzyli inni ojcowoie, to powtórzyli lekcję. I cud się boski stał. Dzieciak z ADHD się cudownie wyleczył. Bez lekarzy, bez cudów na kiju. Zrozumiał, że jak podskoczy, to w dupę dostanie.

    # (…) byłem łącznie przez 7 lat nauczycielem (…) 30-osobowa grupa 19-latków robiła, co chciała. Więc sobie przypomniałem metody moich belfrów i zastosowałem w drugą stronę. I cud się stał. (…) Rozpoczynałem wykład. Mówię swoje tym ciszej, im oni głośniej. Po tygodniu klasówka i na 26 osób 26 luf. Młodzież z pretensją, że nic nie słyszeli. Trzeba było być ciszej, to byście słyszeli. Jedna nauczka wystarczyła. Druga była taka, że mnie małolat za klapy chwycił. To przeleciał całą klasę z ostrzeżeniem, że jak powtórzy numer, to mu łapy połamię w trzech miejscach na raz. I jakoś chętnych ubyło. (…)

    # (…) Gdyby mój syn zgwałcił i zabił, to z wielkim żalem w sercu, ale bym go zabił. I to tak, by czuł, że umiera. Bo to wstyd i hańba dla rodziny.
    (…)
    Ja po prostu jestem starym, wychowanym w cywilizacji europejskiej (nie unijnej) człowiekiem.
    A więc dla mnie Biblia jest podstawą. A tam stoi wyraźnie: “jeżeli ktoś na bliźniego swego UMYŚLNIE zasadził się, a życia go pozbawił, to i OD MEGO OŁTARZA SIŁĄ ODERWIECIE GO i życia pozbawicie”. (…) Na morderców z premedytacją jednak innej metody nie ma.
    Rzygać mi się chce, jak słucham “postępowców” pełnych współczucia dla mordercy, (…)
    Bo w mojej rodzinie, nie wiem, jak w pańskiej, jest zasada: nie możesz przynieść hańby rodzinie. Tak cię kształcono. I sobie w rodzinie nie życzę syna-mordercy z premedytacją. Jasne? Nie będę czekał na Unię. Sam zrobię. Ciężko mi to przyjdzie, zgoda. Ale od pokoleń mam zaszczyt być w rodzinie, co nie kradnie i nie zabija. Ja go zabijania z premedytacją nie uczyłem. Ani moja żona. Zdecydował sam, jak będzie pełnoletni. Decyzję uszanuję, ale wnioski wyciągnę.
    Nie ma zmiłuj się: nauczyłeś się zabijać, to teraz nauczysz się umierać. W normalnym państwie nic bym nie zrobił, bo by takiemu dziecku dali sami w czapę. A tak mnie nic nie będzie (te kilka lat w d*pokratcznej Unii odsiedzę). Ale i mnie w rodzinie bandyty nie będzie. I już. I postępowcy mogą mnie w d*pę pocałować. Przecież nie wolno mi zrobić krzywdy? Czy nie tak?
    (…)
    Ofiara czuła, że umiera. Była torturowana, być może zgwałcona. Inna kara za to, że zastrzelił z zimną krwią, ale cierpiemia ofiary były realnie krótkie. Inna rzecz, gdy się pastwił nad ofiarą. I tu by moje decyzje były inne. Szybko zabił, to i ja szybko zabiję. Maltretował, to pokażę, jak można maltretować. Robiłbym to pewnie ze łzami na oczach, ale nie popuściłbym. Inaczej syna wychowałem. To ja jestem odpowiedzialny za to morderstwo. Nie może być tolerancji dla morderców.

    [Poza tym jeszcze wielokrotnie, w różnych miejscach, chwalił się jak to samodzielnie rozprawił się z bandą żuli próbujących wyłudzić od jego córeczki resztę z zakupów, „przerzedzając im uzębienia i barwiąc chodnik na kolor do niedawna zaprzyjaźnionego imperium”. Albo jak pięściami zdyscyplinował i wychował sąsiada – nagminnie zapominającego o zamykaniu jakiegoś ich wspólnego garażu, czy czegoś w tym rodzaju – tak, że tamten zaczął chodzić jak zegareczek. Niestety, tych wywodów nie zarchiwizowałem.]

    Artur M. Nicpoń:

    # Wiesz, może to jest tak, że przy moich prawie 2 metrach wzrostu, 100kg i dosyć wrednej gębie ludzie zwyczajnie nie żartuja głupio w mojej przytomności? Cięzko wyczuć.

    # Śmiertelny lewy sierpowy
    (…)
    Dla mężczyzny mojej postury huknięcie dowolnego innego podwójnego sapiensa w szczękę tak, by utracił świadomość na czas od kilku minut do kilku dni, nie stanowi żadnego problemu.
    Po prostu- łup!
    I delikwent leży na ziemi wykazując oznaki życia identyczne z tymi wykazywanymi przez Eulanę.

    # (…) Natomiast dla mnie dramatem jest to chowanie sie prawu pod spódnicę i rezygnowanie przez mężczyzn z ich naturalnej funkcji obrońcy.
    (…)
    Natomiast facet, który kombinuje w takich kategoriach, że nie ma co fikac, bo można dostac wpierdol, to jest jak dla mnie słaby facet i wpierdol zapewne prędzej czy później dostanie.
    (…)
    Z tego powodu, że mozna dostac wpierdol trzeba miec takie spedalone podejście niefikające? Dupa nie facet jest, jeśli tak mysli.
    (…)
    Zresztą- wyobraź sobie sytuacje w której ja sie najmuje do roboty i okazuje się, że szef pedał sie do mnie przystawia. Czy ja nie mam wyjścia? Czy powinienem iśc do Środy po pomoc?
    Albo facet zrozumie, że mi to nie odpowiada, albo mu przypierdolę, albo się zwolnię. Ale fatygować do tego państwo? Sądy?
    (…)
    Ja to doskonale rozumiem i napastowanym kobietom, które sobie z tym rady nie dają- współczuję. Bo co innego mi pozostaje? W mojej przytomności nikt takich chamskich awansów żadnej kobiecie nie robił i nie robi. I zapewne robić nie będzie, bo Nicpoń może zwyczajnie przypierdolić. (…)

    # u nas, w Polsce, całkiem nie tak dawno, bo w czasie wojny, brutalnie zgwałconych były tysiące kobiet. Jakaś część z nich zaszła w ciąże i urodziła. I, o dziwo, nie trzeba bylo tych dzieci wychowywać jakoś specjalnie. Człowiek jest w stanie znieść nie takie okropieństwa. Wystarczy tak skrzywdzoną kobiete zwyczajnie otoczyć miłością a dziecko wychowac jak własne. I to by sie mojej zonie zwyczajnie z mojej strony należało za doznaną krzywdę.
    Co zaś do gwałciciela. Zapewnia cię, że nie dożyłby procesu. Jeśli nie udałoby mi sie osobiście poderżnąć mu gardła uruchomiłbym wszystkie dostępne mi środki (a są to środki niemałe), by ktos to zrobił za mnie. W celi, na spacerniaku. Nie ważne. Ktoś, kto podniósłby rekę na członków mojej rodziny byłby trupem. To moge ci obiecać.

    # Taka sobie opowiastka
    Gdy kupiliśmy to nasze ranczo coś 12 lat temu przedstawiało soba obraz nędzy i rozpaczy.
    Ruina jak po przejściu armii radzieckiej albo po zjeździe sympatyków Krytyki politycznej. Łotewer.
    Na terenie rancza znajdowały się wtedy dwa stawy, które przez autochtonów z pobliskiej wioski traktowane były jak własne. Wrrrróć, jak niczyje. O własne by dbali.
    Przez pierwsze 2 – 3 lata niespecjalnie goniliśmy tych ludzi. Tzn. wiedzieli już, że teren ma swojego wlaściciela, wiedzieli, że “legalnie” łowic juz nie można, ale jak to na wsi- nauczeni przyzwyczajeniem “spacerowali” sobie po okolicy i czasami z tego spacerowania jakies ryby do domu przyniesli. Wychodziliśmy z bratem z założenia, że z ludźmi jakos żyć trzeba i wieś ma swoje tempo, zupełnie inne niz miasto. Na wsi nic nie dzieje sie nagle. Wiec jeśli spotkaliśmy kogos na rybach u nas grzecznie mu mówiliśmy, że to jest teraz teren prywatny, że łowic nie wolno itd. Na wszelki wypadek przez te pierwsze lata nie zarybialiśmy tych stawów i ludziska wyciagali z wody tylko to, co sie tam samo namnozyło.
    Przez ten czas ludzie jakoś sobie te zmiany przyswoili i lazęgostwo sie skończylo, udało sie nam zżyc jakoś z okolicą. I to całkiem fajnie. Wzajemna pomoc sąsiedzka, takie tam.
    Jednak do kolesi z jednej rodziny jakoś to nie dotarło i gdy zaczęliśmy stawy zarybiać w celach zarobkowych (po uprzednim ich wyremontowaniu- a to sa naklady idace w setki tysięcy złotych), oni, jak gdyby nigdy nic łowili dalej.
    Pilnowaliśmy tych stawów ale wiadomo jak to jest ze zlodziejami- oni mają cała dobę na swoje sprawki, a czlowiek na pilnowanie ma czasu tylko tyle ile ma.
    Nie podjęlismy jednak żadnych działań drastycznych. Bo w sumie, co to za wielka strata? Przyjmijmy, że taki karp waży 1,5 kg czyli wart jest jakieś 10złociszy. Nie jest to strata, za która warto byłby komus obic fizys, albo strzelać.
    Jednakże po pierwszym roku okazało się, że kolesie wyjęli nam ze stawów ca. 2 tony ryby. No a to juz jest kwota znaczna.
    Zaczęły sie udry. Pobicie naszego pracownika, który gosci nakrył na kłusowaniu. Zatrucie stawu. Podpalenie domku nad stawem. Wojna jednym slowem.
    Policja oczywiście bezradna. Bo do 250zł bodajże jest to mala szkodliwość społeczna czynu i nic sie sukinsynom zrobic nie da.
    Nasza początkowa bezradność zaskutkowała natychmiast tym, że grono amatorów naszych ryb szybko sie powiększyło. Skoro bowiem można kraść bez konsekwencji, to dlaczego nie?
    Skutek natychmiastowy przyniosły dwa działania.
    1. Strzelanie z dubeltówki w dupę solą (tu podziękowania dla H.)
    2. Mini lincz- czyli wjazd gosciom na chatę, wywleczenie ich na podwórko i tańczenie na nich kujawiaka tak długo, az sie przestali ruszac.
    Mozna by powiedzieć, że zgodnie z polskim prawem granice obrony zostały przekroczone.
    Fakty sa jednak takie, że złodziejstwo skończyło sie jak uciete nożem.
    Faktem jest, że państwo i prawo w stosunku do tej sytuacji było kompletnie bezradne narazając nas na straty idace w dziesiątki tysięcy złotych.
    I ktoś by mógł wyskoczyć z textem- że przecież reakcja nieadekwatna. Że co tam jedna ryba za 10 zł. Jak tu kogos bić do nieprzytomności i strzelać mu w dupę solą (skazując na wielogodzinne moczenie tejze dupy w misce z wodą) za 10 zeta?
    Warto takim ludziom przypomnieć, że złodziejstwo/bandyctwo wielkie bierze swój poczatek w tolerancji dla złodziejstwa/bandyctwa małego. A dzieci, którym wejdzie w krew szwendanie sie po cudzej własności, podkradanie etc. jeśli sie nie spotkają z ostra reakcją wchodza bardzo szybko na równie pochyła kończąca sie kratami. A te kraty u tych dzieciaków, to jest czyjaś olbrzymia i wymierna krzywda.
    Żeby nie było- ja tu nie twierdze, że do dzieci kradnących jabłka trzeba strzelać. Nie, nie trzeba. I nie znam nikogo, kto byłby do czegos takiego zdolny.
    Natomiast dobrze jest, jeśli dzieci WIEDZĄ, że mogą zostac postrzelone jeśli zaczną komus plądrować dobytek.
    Tyle, że ta wiedza u nich nie zafunkcjonuje nigdy w sytuacji, w której dzieciarnia wie, że tak naprawde włos jej z głowy spaść nie może, bo jak spadnie, to okradziony własciciel pójdzie siedzieć.
    To jest, moi drodzy, hodowla chlorów. I jeśli ktos uwaza, że docelowo powinnismy sobie chlorów wychowac jak najwięcej, to OK, ale warto by napisal to otwartym textem, że taki ma właśnie cel.

    [Przepraszam za ponowne cytowanie tego bałwana, ale bez czuję, że bez tych jego wypocin niniejsza kolekcja – a co za tym idzie: klimat prawicowego ekshibicjonistycznego, gawędziarskiego narcystycznego kozaczenia – nie byłaby kompletna.]

  17. 17/07/2010 o 5:12 am

    Quasi, zbastuj proszę. Ta fascynacja Nicponiem niezdrowa jest. Tancerz Mecenasa Kraykowskiego?

  18. Koniec Polski Prawej
    17/07/2010 o 7:33 am

    Mamy 560 posłów i senatorów. Bardzo bezpiecznie licząc z 20 musi być homoseksualnych Ciekawe kiedy ktoś się przyzna do swojej orientacji albo taka informacja wypłynie do mediów
    BTW Czy ktoś po śmierci prałata Jankowskiego przypomniał o jego, właśnie, pederackiej słabości? Słyszałem tylko ogólnie o kontrowersjach

  19. zatroskany-o-polske
    17/07/2010 o 7:39 am

    „Tomasz (nota bene szlachetność nie przeszkadzała Mu łykać kaskę od Tw Adama tj. Marka Króla)”

    Wildstein Bronisław wył na Michnika że zatrudnia agenta SB w swojej gazecie, zatrudniając się w tym samym czasie w piśmie tegoż TW Adama :-)
    I nikt do dziś mu tego nie wypomniał. To jest sztuka!

  20. tamizdat
    17/07/2010 o 9:15 am

    Ech po co się rozdrabniać na szczegóły. Gej-przyjaciel to szczególny przypadek anonimowego choć dobrze poinformowanego źródła, które dziwnym trafem zawsze ma świetne info idealnie wpisujące się w linię gazety.
    Apropos ja też miałem kolegę geja :) I nie znoszę parszywca. Od momentu kiedy odkryłem, że w prywatnych rozmowach ze mną serwuje mi takie poglądy geja przyjaciela Terlikowskiego a publicznie jest typowym lewakiem. Kiedy go o to zapytałem to mi odburknął że życia nie znam. Takiego załganego to nie znam i znać nie chcę.

  21. 17/07/2010 o 10:14 am

    adas :

    Pisarz piszący felietony, i co gorsza je publikujący, to jednak nie jest dobry pomysł. Jeden przypadek udany, tak o Twym ulubieńcu piszę (choć czy to nie bardziej felietonista pisujący powieści?) i 10 kompletnie nietrafionych.

    Radziwiłówna jest nierówna, językowo słabsza od Lubiewa, ale też… i tutaj nie wiem jakiego słowa użyć. Na pewno bardziej hetero, no i jaki piękny opis degrengolady biznesowych elit III RP!

    Oj, bałbym się napisać „w łębokiej dupie” w kontekście nazwisk tych. Oj, bałbym się.

    Oj nie jeden, Smecz, Varga, Piątek,Głowacki,Masłowska ponoć (nie czytałem jej w felietonów w Twoim stylu czy czymś takim). Ale generalnie się zgadzam, że to dwa odrębne gatunki i nie każdy musi potrafić uprawiać oba ogródki.

    Za to sądzę, że Wiedemann mógłby pisać fajne felietony, zwłaszcza po tym jak sobie przeczytałem fragmenty jego dziennika.

  22. 17/07/2010 o 10:15 am

    Quasi – heh, skakanie po klacie jakimś pijaczkom. Oj jak bardzo to do niego pasuje. Pewnie w 5 pojechali.

  23. 17/07/2010 o 10:58 am

    tamizdat :

    Ech po co się rozdrabniać na szczegóły. Gej-przyjaciel to szczególny przypadek anonimowego choć dobrze poinformowanego źródła, które dziwnym trafem zawsze ma świetne info idealnie wpisujące się w linię gazety.
    Apropos ja też miałem kolegę geja :) I nie znoszę parszywca. Od momentu kiedy odkryłem, że w prywatnych rozmowach ze mną serwuje mi takie poglądy geja przyjaciela Terlikowskiego a publicznie jest typowym lewakiem. Kiedy go o to zapytałem to mi odburknął że życia nie znam. Takiego załganego to nie znam i znać nie chcę.

    No to już na bank ten sam kumpel co Terlikowskiego;)

  24. 17/07/2010 o 12:34 pm

    A właśnie obejrzałem Drugie śniadania w TVN i o dziwo na tle Kofty, Czubaszek i Adama Ferency, Żulczyk i Meller wyszli na większych kołtunów.

  25. 17/07/2010 o 1:34 pm

    Babilasie, to u Qusiego nie tyle chyb fascynacja co skrupulatność:), którą zresztą podziwiam i jej efekty.

    @all

    Ja podrzucę innego „ulubieńca” naszego, którego post na temat pedałów jakos niezauważony przeszedł, a przecież ów autor zna się n wszystkim i świetny jest, więc go promować trza:)

    http://slaughterhouse5.salon24.pl/208565,z-okazji-parady-pedalow

  26. 17/07/2010 o 2:10 pm

    A tu artyści przeciwko pedałom:)

    http://kaysersoze.salon24.pl/208943,zlem-nazywac-zlo-a-zboczencow-zboczencami

    Kurde, trochę znam się na polskiej piosence, ale o panu Leszku Czajkowskim to nie słyszałem zbyt wiele, pewnie go zły Salon zamilcza/przemilcza:)

  27. 17/07/2010 o 4:07 pm

    Kurwa, nie dość, że upały, to i jeszcze to:

    http://czteryprzyczyny.salon24.pl/208874,duma-europy

    Skund łoni siem biorom?

    :)

  28. Quasi
    17/07/2010 o 6:19 pm

    @ grześ

    A propos slaughterhouse5. To też ciekawy przypadek prawicowego, bogojczyźnianego narcystycznego wannabe-maczo, doskonale nadający się do przytoczenia w kontekście oburzenia (rzekomą) publiczną ekspresją gejowsko-lesbijskiej seksualności. Swego czasu popełnił był taką notkę:

    Dzisiaj będzie gorąca chemiczka

    Bzyknę więc sobie dzisiaj fajną chemiczkę. Blondynka, jakoś 170 CM, szczupła. Długie włosy – będzie za co ciągnąć. Miła, chcę być dla niej odpowiedni. Trzeba się więc postarać.

    W komentarzach pod notką także było wesoło. Choćby na lewackie uwagi zarzucające mu:
    – niekompatybilność takiego zachowania, takiego podejścia do kobiet/”miłości”, a przynajmniej takich zwierzeń z konserwatyzmem&katolicyzmem;
    – brak szacunku i troski o intymność/godność wzmiankowanej „gorącej chemiczki”, której personalia ktoś może zidentyfikować (wszak s5 swoich personaliów nie ukrywa);
    – gawędziarstwo/fantazjowanie w myśl zasady „krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje” [„Gorącą chemiczkę to ty możesz mieć najwyżej w pustym łbie podczas rękodzieła w kibelku.”];
    odpowiedział coś w stylu „He, he, żebyście wiedzieli co się działo w moim łóżku gdy pisaliście swoje komentarze…”.
    Niestety, po jakimś czasie notkę usunął, więc więcej cytatów nie dostarczę.

    Dorzucę jeszcze swoje kolekcje prawicowego publicznego epatowania erotyzmem: tu i tu.
    To by było na tyle w kontekście prawicowego zgorszenia&oburzenia pedalsko-lesbijskimi paradami. Jak kiedyś pandada napisał o Nicponiu:
    to zabawne, że Nicpoń – agresywny i wulgarny pyszałek, egoista czczący zemstę, mamonę i kutasa, kanciarz, wydawałoby się modelowy satanista, uważa siebie jako katolika. U półgłówków wszystko jest możliwe.„.

  29. 17/07/2010 o 6:51 pm

    Qausi, a tę notkę znam, ciekawa tez była jedna, w której slaughterhouse zstanawiał się dlaczego jedne kobiety chcą robic loda a innne nie.

    Nie wiedzieć czemu, admini mu te najfajniejsze, njzabawniejsze i jednocześnie najgłupsze notki wycina, a ubaw człowiek ma:)

  30. cyncynat
    18/07/2010 o 8:13 am

    Sorry, Majorze, ze nie na temat, ale oto nius ze swiata wielkiej literatury: Polska wreszcie doczekala sie swojego zbawiciela. Joyca skrzyzowanego z Nabokovem, Czechowem i Tomaszem Mannem.
    http://wyborcza.pl/1,75475,8148153,_Nocnik__zakazany.html

    Widac nie tylko polska prawica produkuje wybitne literackie talenty. Zulawskiego opublikowala Krytyka Polityczna i po przeczytaniu krociutkiego wywiadu z nim, zaloze sie, ze to talent na miare Bronislawa Wildsteina i Tomasza Terlikowskiego (ze o Czechowie i Joyce’ie nie wspomne).
    (Dodatkowo prosze zwrocic uwage na jego glebokie interpretacje Nabokowa, Joyce’a, Manna i Czechowa, a takze na zacytowany fragment jego nowego arcydziela.)

  31. K. Mruczek
    18/07/2010 o 12:33 pm

    To identyczny mechanizm, jak u antysemitów: ja? Skąd? Sam mam przecież kolegę-Żyda… etc. W anglosaskiej retoryce chwyt ten jest opisany mianem „Some of my best friends are…” [tu wpisać odnośną mniejszość czy Inność].
    Swoją drogą, „geje z piórami w tyłku” i „geje cierpiący” nie muszą być kategoriami rozłącznymi, co?
    Inność jest trudna – i w użytkowaniu, i w odbiorze. Na pewno. Tego rodzaju publicystyka ją „ułatwia”. Fajnie. Punkty za dobre chęci. Ale to wszystko nie jest takie proste i spłycalne, panowie publicyści.

  32. barista
    19/07/2010 o 1:34 am

    Też myślałem, że Żuławski powinien dołaczyć dp Psychiatryka ;)

  33. 19/07/2010 o 1:37 am

    Quasi- ten cały Bieńkowski, w świetle tego co pisze, najlepesze jednak ma CV. Obecnie ten przyszły pracownik w branży IT jest, zdaje się, że stażystą na policji.

  34. 19/07/2010 o 1:40 am

    cyncynat :

    Sorry, Majorze, ze nie na temat, ale oto nius ze swiata wielkiej literatury: Polska wreszcie doczekala sie swojego zbawiciela. Joyca skrzyzowanego z Nabokovem, Czechowem i Tomaszem Mannem.
    http://wyborcza.pl/1,75475,8148153,_Nocnik__zakazany.html

    Widac nie tylko polska prawica produkuje wybitne literackie talenty. Zulawskiego opublikowala Krytyka Polityczna i po przeczytaniu krociutkiego wywiadu z nim, zaloze sie, ze to talent na miare Bronislawa Wildsteina i Tomasza Terlikowskiego (ze o Czechowie i Joyce’ie nie wspomne).
    (Dodatkowo prosze zwrocic uwage na jego glebokie interpretacje Nabokowa, Joyce’a, Manna i Czechowa, a takze na zacytowany fragment jego nowego arcydziela.)

    Curwa, ja czytałem tego gówna fragmenty w Empiku, bo to circa 40 zeta kosztuje. Nosz jakie to było okropne, może nie tak infantylne jak prawica, ale tak podręcznikowo grafomańskie, że wyjść z podziwu nie mogłem. On tam wrzuca nawet jakieś mądrości o taktyce wojennej, czy czymś takim, bo przeczytał biografię jakiegoś generała, czy coś tam. Masakra, po prostu masakra. Słusznie i doszczętnie zjechana przez recenzentów.

  35. 19/07/2010 o 1:42 am

    K. Mruczek :

    To identyczny mechanizm, jak u antysemitów: ja? Skąd? Sam mam przecież kolegę-Żyda… etc. W anglosaskiej retoryce chwyt ten jest opisany mianem „Some of my best friends are…” [tu wpisać odnośną mniejszość czy Inność].
    Swoją drogą, „geje z piórami w tyłku” i „geje cierpiący” nie muszą być kategoriami rozłącznymi, co?
    Inność jest trudna – i w użytkowaniu, i w odbiorze. Na pewno. Tego rodzaju publicystyka ją „ułatwia”. Fajnie. Punkty za dobre chęci. Ale to wszystko nie jest takie proste i spłycalne, panowie publicyści.

    No właśnie daję do zrozumienia, że podział na geje z piórami i geje cierpiący to idiotyzm. Ciekawe jestem tylko czy świadomy?

  36. T.
    19/07/2010 o 9:54 am

    Książka musi mieć konstrukcję, a polega ona na tym, że starszy pan zatrzaśnięty w domu pod Warszawą wpada w sidła młodej, bardzo zepsutej osóbki. Podobną konstrukcję możemy znaleźć w wielu innych książkach, np. w „Lolicie” Nabokova. Ja tego nie wymyśliłem.

    Za te dwa zdania dalbym temu kretynowi dozywotni zakaz publikacji. Przeciez tylko drastycznie ograniczony intelektualnie, wulgarny palant moze ‚wyskoczyc’ z taka interpretacja Lolity. Jesli poziom intelektualny pozostalych naszych wielkich artystow jest rownie zenujaco gowniany to zaczynam rozumiec dlaczego wole czytac etykiety srodkow czystosci niz wspolczesne polskie powiesci. Pies morde lizal takiej elicie.

  37. 19/07/2010 o 10:13 am

    Heh, też się z tego śmiałem, a najlepsze, że ten gość jest absolwentem filozofii na Sorbonie. I co ciekawe, o filmie, czasami potrafi coś opowiedzieć, ale uparł się, że jest pisarzem i krok po kroku kopie się kompromituje (kto by pomyślał, że ta Lolita to taka wyuzdana suczka była).

  38. Quasi
    19/07/2010 o 10:29 am

    galopujący major :
    Quasi- ten cały Bieńkowski, w świetle tego co pisze, najlepesze jednak ma CV. Obecnie ten przyszły pracownik w branży IT jest, zdaje się, że stażystą na policji.

    Jaki „Bieńkowski”? Masz na myśli Rafała Beniowskiego vel „slaughterhouse5”?

    Jeśli tak, to w jego CV upublicznionym w GoldenLine nie widzę nic ani na temat IT (chyba, że pod IT podciągniesz stanowisko „praktykanta” w „Archiwum podręcznym Wydziału Rewaloryzacji Dziedzictwa Narodowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego” zajmującego się „sporządzaniem wersji elektronicznej odręcznych spisów dokumentacji”), ani na temat policji.

  39. Quasi
    19/07/2010 o 10:31 am

    Errata:

    Chyba zły link wkleiłem. Poprawka:
    http://www.goldenline.pl/rafal-beniowski

  40. 19/07/2010 o 8:51 pm

    Tak, Bieniowski, popieprzyło mi się. Chyba coś zmienił w Cv, bo nawet zdjęcie ma inne, a naprawdę wydaje mi się, że tam było coś o policji.

  41. Prawy
    19/07/2010 o 10:14 pm

    Pozwolę sobie dodać, że „nie-homofoby” tak samo jak „homofoby” stosują taktykę „tajemniczego geja podręcznego” np. „Znam gejów, to normalni ludzie” albo „Mam znajomego geja, on jest całkiem zdrowy w przeciwieństwie do niektórych heteryków”.

  42. Quasi
    19/07/2010 o 10:38 pm

    Prawy :
    Pozwolę sobie dodać, że „nie-homofoby” tak samo jak „homofoby” stosują taktykę „tajemniczego geja podręcznego” np. „Znam gejów, to normalni ludzie” albo „Mam znajomego geja, on jest całkiem zdrowy w przeciwieństwie do niektórych heteryków”.

    1. W życiu czegoś takiego nie widziałem. Pics or it didn’t happen.

    2. Tu „normalni” w jakim sensie?

  43. Prawiczek
    21/07/2010 o 7:20 pm

    1. Dostaniesz pics pod warunkiem, że udowodnisz, że jakikolwiek prawicowiec napisał kiedykolwiek, że kobiety „nadają się tylko do 4 rzeczy: do 1. gotowania, 2. sprzątania, 3. cipek, 4. cipek ich sióstr.”
    Może pomyślisz dwa razy za nim coś napiszesz.

    2. Czyżbyś wątpił w ich normalność?

    3. „…kobietę przekonaną o tym, że kobiety są z natury głupsze od mężczyzn…”, czyli mam rozumieć, że przeciętna kobieta uważa, że:
    a) kobiety są z natury równie głupie jak mężczyźni
    lub
    b) mężczyźni są z natury głupsi od kobiet.

  44. Quasi
    21/07/2010 o 8:46 pm

    @ Prawiczek

    1. Dostaniesz pics pod warunkiem,
    (…)
    Może pomyślisz dwa razy za nim coś napiszesz.

    Najwyraźniej coś Ci się pojebało. Nie jesteś tu od stawiania warunków ani od oceniania cudzego myślenia.

    Powtarzam: Pics, or it didn’t happen.

    że udowodnisz, że jakikolwiek prawicowiec napisał kiedykolwiek, że kobiety „nadają się tylko do 4 rzeczy: do 1. gotowania, 2. sprzątania, 3. cipek, 4. cipek ich sióstr.”

    Nic prostszego. Przecież już to tu udowodniłem. Jeśli nie zauważyłeś, to powtórzę: tu (inkryminowana sentencja pada pod koniec piosenki).
    Jeśli wolisz obrazki, to proszę bardzo: tu, tu, tu, tu, tu, tu, tu, tu.

    A bardziej serio, to prawicowe wywody o kobietach i ich „sprzątaniu/gotowaniu” masz np. tu, a o ich „cipkach” – tu i tu (to już zresztą też tu to linkowałem).
    Z kolei wspomniane wyznania w tym guście w wykonaniu prawicowej pojebki masz np. tutaj.

    2. Czyżbyś wątpił w ich normalność?

    Przede wszystkim wątpię w istnienie jakiejkolwiek sensownej&klarownej treści stojącej za prawicową etykietką „normalność”.

    3. „…kobietę przekonaną o tym, że kobiety są z natury głupsze od mężczyzn…”, czyli mam rozumieć, że przeciętna kobieta uważa, że:
    a) kobiety są z natury równie głupie jak mężczyźni
    lub
    b) mężczyźni są z natury głupsi od kobiet.

    Przypuszczam, że najczęściej pozostają przy hipotezie zerowej mówiącej, że nie ma istotnych różnic w dystrybucji głupoty/mądrości między populacją kobiet i populacją mężczyzn.

  45. Quasi
    21/07/2010 o 10:02 pm

    Errata.

    Coś spiprzyłem z linkami. Poprawiam:

    Nic prostszego. Przecież już to tu udowodniłem. Jeśli nie zauważyłeś, to powtórzę: tu (inkryminowana sentencja pada pod koniec piosenki).
    Jeśli wolisz obrazki, to proszę bardzo: tu, tu, tu, tu, tu, tu, tu, tu.

  46. Prawiczek
    22/07/2010 o 5:00 pm

    „Najwyraźniej coś Ci się pojebało. Nie jesteś tu od stawiania warunków ani od oceniania cudzego myślenia.” – Oj, nie ma to jak lewackie, nader wrażliwe podejście do drugiego człowieka. Aha, za przeproszeniem, jesteś głupi czy takiego udajesz? Te obrazki z tych linków + piosenkę, to tworzyli myślący inaczej, za pewnie, czym cię zmartwię – lewicowcy. A te następne wywody za cholerę nie wskazują na co, miałyby wskazywać wg ciebie.

    „Przypuszczam, że najczęściej pozostają przy hipotezie zerowej mówiącej, że nie ma istotnych różnic w dystrybucji głupoty/mądrości między populacją kobiet i populacją mężczyzn.

    Naprawdę? A ciekawe co myślą o osiągnięciach fizycznych kobiet np. biegach , pływaniu, skokach o tyczce. Może uważają, że płeć nie znaczenia, jeśli chodzi o wyniki? Czy może jednak tak uważają ignoranci biologizmu, czyli lewacy?

  47. Quasi
    22/07/2010 o 6:46 pm

    @ Prawiczek

    Oj, nie ma to jak lewackie, nader wrażliwe podejście do drugiego człowieka.

    Coś Ci się znów pojebało. Lewacka wrażliwość nie polega na przytulaniu każdego bredzącego bałwana, lecz na łapaniu ewentualnych bałwanów za pyski, by swoim bredzeniem nie czynili krzywdy – sobie lub innym.

    No to jak – kiedy dostanę pics, o które poprosiłem?

    Aha, za przeproszeniem, jesteś głupi czy takiego udajesz? Te obrazki z tych linków + piosenkę, to tworzyli myślący inaczej, za pewnie, czym cię zmartwię – lewicowcy.

    Aha, za przeproszeniem, jesteś głupi czy udajesz? Tamte obrazki i piosenka to była satyra na prawicowe podejście do kobiet, wyzierające choćby z tekstów, które podlinkowałem niżej.

    A te następne wywody za cholerę nie wskazują na co, miałyby wskazywać wg ciebie.

    Aha, za przeproszeniem, jesteś głupi czy udajesz?

    Naprawdę? A ciekawe co myślą o osiągnięciach fizycznych kobiet np. biegach , pływaniu, skokach o tyczce. Może uważają, że płeć nie znaczenia, jeśli chodzi o wyniki? Czy może jednak tak uważają ignoranci biologizmu, czyli lewacy?

    Błąd logiczny: ignoratio elenchi. Była mowa nie o statystycznych osiągnięciach w sporcie, lecz o dystrybucji „głupoty”/”mądrości”. Szkoda mi czasu na dialog z bałwanem uciekającym się do takiej nędznej sofistyki tudzież tak ograniczonym intelektualnie, że takie błędy logiczne popełniającego nieświadomie. Tak czy inaczej, jeszcze jeden taki numer, a kończę rozmowę (i mam nadzieję, że major Cię stąd wyrzuci).

  48. Prawiczek
    22/07/2010 o 8:09 pm

    „Coś Ci się znów pojebało. Lewacka wrażliwość nie polega na przytulaniu każdego bredzącego bałwana, lecz na łapaniu ewentualnych bałwanów za pyski, by swoim bredzeniem nie czynili krzywdy – sobie lub innym.”

    Sprawdzałeś w lustrze?

    „Aha, za przeproszeniem, jesteś głupi czy udajesz? Tamte obrazki i piosenka to była satyra na prawicowe podejście do kobiet, wyzierające choćby z tekstów, które podlinkowałem niżej.”

    Nie, to są lewackie fantazje dotyczące postrzegania kobiet przez prawicę, a że to nieprawda, no cóż…. Lewica uwielbia fałszować rzeczywistość na swoją korzyść.

    „Błąd logiczny: ignoratio elenchi. Była mowa nie o statystycznych osiągnięciach w sporcie, lecz o dystrybucji >>głupoty<>mądrości<<."

    A GDZIE JA NAPISAŁEM, LEWAKU, ŻE WIĄŻĘ "GŁUPOTĘ/MĄDROŚĆ" Z OSIĄGNIĘCIAMI W SPORCIE??? Nie nauczyli cię czytać ze zrozumieniem w państwowej szkole? Wcześniej pytałem o "głupotę". A potem zadałem pytanie, zupełnie z innej beczki, dotyczące osiągnięć w sporcie i oczywiście w tym temacie, jak zwykle, lewacy, wysiadają kompletnie.

    "Tak czy inaczej, jeszcze jeden taki numer, a kończę rozmowę (i mam nadzieję, że major Cię stąd wyrzuci)."

    Ach, ta lewacka tolerancja dla ludzi mających inne poglądy…

    Pragnę z całego serduszka zakończyć tą interesującą wymianę zdań. Walczcie dzielnie, towarzyszu! O słuszną sprawę! A na przyszłość, "bałwan" to takie zimne określenie, nie stosujcie go, towarzyszu… tak tylko wam radzę.

  49. 22/07/2010 o 9:58 pm

    Prawiczek :

    „Coś Ci się znów pojebało. Lewacka wrażliwość nie polega na przytulaniu każdego bredzącego bałwana, lecz na łapaniu ewentualnych bałwanów za pyski, by swoim bredzeniem nie czynili krzywdy – sobie lub innym.”

    Sprawdzałeś w lustrze?

    „Aha, za przeproszeniem, jesteś głupi czy udajesz? Tamte obrazki i piosenka to była satyra na prawicowe podejście do kobiet, wyzierające choćby z tekstów, które podlinkowałem niżej.”

    Nie, to są lewackie fantazje dotyczące postrzegania kobiet przez prawicę, a że to nieprawda, no cóż…. Lewica uwielbia fałszować rzeczywistość na swoją korzyść.

    „Błąd logiczny: ignoratio elenchi. Była mowa nie o statystycznych osiągnięciach w sporcie, lecz o dystrybucji >>głupoty<>mądrości<<.”

    A GDZIE JA NAPISAŁEM, LEWAKU, ŻE WIĄŻĘ „GŁUPOTĘ/MĄDROŚĆ” Z OSIĄGNIĘCIAMI W SPORCIE??? Nie nauczyli cię czytać ze zrozumieniem w państwowej szkole? Wcześniej pytałem o „głupotę”. A potem zadałem pytanie, zupełnie z innej beczki, dotyczące osiągnięć w sporcie i oczywiście w tym temacie, jak zwykle, lewacy, wysiadają kompletnie.

    „Tak czy inaczej, jeszcze jeden taki numer, a kończę rozmowę (i mam nadzieję, że major Cię stąd wyrzuci).”

    Ach, ta lewacka tolerancja dla ludzi mających inne poglądy…

    Pragnę z całego serduszka zakończyć tą interesującą wymianę zdań. Walczcie dzielnie, towarzyszu! O słuszną sprawę! A na przyszłość, „bałwan” to takie zimne określenie, nie stosujcie go, towarzyszu… tak tylko wam radzę.

    Idź już stąd. Męczysz i masz prawicowe poczucie humoru.

  50. Quasi
    22/07/2010 o 11:28 pm

    @ Prawiczek

    Nie, to są lewackie fantazje dotyczące postrzegania kobiet przez prawicę, (…)

    Czytałeś teksty, które Ci podlinkowałem? To przeczytaj, zanim się wypowiesz.

    A jakby tego było mało, to zajrzyj jeszcze tu i tu [Ctrl+F „kobiet”].

    A GDZIE JA NAPISAŁEM, LEWAKU, ŻE WIĄŻĘ „GŁUPOTĘ/MĄDROŚĆ” Z OSIĄGNIĘCIAMI W SPORCIE??? (…)

    Na moją tezę na temat głupoty/mądrości odpowiadasz swoją tezą o sporcie, w dodatku oflankowaną sentencjami sugerującymi związek, w sensie ciągłości polemicznej, Twojej tezy z tezą moją [„Naprawdę? A ciekawe co myślą o (…) Czy może jednak tak uważają ignoranci biologizmu, czyli lewacy?„].
    Zresztą, bez względu na to czy umyślnie chciałeś tu zasugerować, via analogia do sportu, biologicznie uwarunkowaną słabość intelektualną kobiet (typu: „skoro biologia czyni kobiety mniej sprawnymi fizycznie, to na pewno też czyni je mniej sprawnymi umysłowo”), czy jedynie popuściłeś niezwiązaną z tematem rozmowy bździnę, i tak wypowiedziałeś się nie na temat/popełniłeś ignoratio elenchi, co odnośnie Twojej sprawności umysłowej nie napawa optymizmem.

    Ach, ta lewacka tolerancja dla ludzi mających inne poglądy…

    Obawiam się, że niedobór lewactwa zaowocował poddaniu Cie nie dość intensywnej edukacji państwowej, skoro mylnie utożsamiasz „tolerancje dla poglądów” (polegającą na legalności ich wygłaszania w przestrzeni publicznej), z tolerowaniem napastliwych prób uczynienia z prywatnego blogu klozetu na uboczne produkty przemiany materii umysłów internetowych bałwanów. Zresztą, to nie inność Twoich poglądów przekroczyła granice mojej tolerancji, lecz znudzenie&obrzydzenie wywołane obcowaniem z argumentacyjną pustką, z dziecinnymi błędami logicznymi i sztuczkami erystycznymi oraz z nieudanymi dowcipasami bijącymi z Twoich wywodów.

  51. Prawiczek
    23/07/2010 o 1:38 pm

    Zieeew…

    Słuchajcie, towarzyszu, zamiast grzecznie mi odpowiedzieć na pytanie dotyczące osiągnięć kobiet w sporcie, jak na bojownika o słuszną sprawę przystało, to żeście się wykręcili. Spędziliście bite 2 godziny na wertowaniu Wikipedii tudzież Wikisłownika w poszukiwaniu haseł, pod które niby podpadłem i w dodatku próbujecie mi przypisać pokrętne myślenie, które nie jest cechą prawicowców, tylko… a wy już sami dobrze wiecie kogo, towarzyszu.

    Wykonuję rozkaz (?) towarzysza majora, czyli idę stąd.

  52. Quasi
    23/07/2010 o 2:13 pm

    @ Prawiczek

    Słuchajcie, towarzyszu, zamiast grzecznie mi odpowiedzieć na pytanie dotyczące osiągnięć kobiet w sporcie, jak na bojownika o słuszną sprawę przystało, to żeście się wykręcili.

    I dalej brniesz. Jak mam Ci wbić do tego pustego łba, że popełniasz ignoratio elenchi? Młotkiem?

    Czego ciulu nie rozumiesz? Tego, że różnice w osiągach sportowych nie mają związku z różnicami w osiągach umysłowych? Tego, że różnice w osiągach sportowych nie były przedmiotem moich wypowiedzi, przedmiotem mojego zainteresowania, anie kwestią relewantną w niniejszej dyskusji? Tego, że nie kwestionuję istnienia biologicznie uwarunkowanych różnic w osiągach sportowych między płciami? Tego, że Twoje infantylne próby zmiany tematu nie unieważniają mojego żądania [„pics, or it didn’t happen”], ani tego, że Twoje uporczywe uchylanie się od tego żądania spełnienia powoduje, że niniejszy podcieram się Twoją gołosłowną tezą na temat rzekomej taktyki nie-homofobów? Tego, że Twój wymęczone, acz tuzinkowy i wytarty, pseudozłośliwy „prawicowy humor” tutaj wywołuje najwyżej zażenowanie, stąd jego stosowanie jest przeciwskuteczne?

    Spędziliście bite 2 godziny na wertowaniu Wikipedii tudzież Wikisłownika (…)

    Czy ta uwaga oznacza, że masz jakieś omamy, każące Ci wierzyć w jasnowidzenie tego co i ile czasu robiłem, czy może po prostu jesteś aż tak głupi i egocentryczny, że wydaje Ci się, iż interlokutor przystępuje do czytania i odpowiadania na Twoje komentarze natychmiast po ich opublikowaniu? Tak czy inaczej, to dyskwalifikuje Ciebie z grona osób, z którymi rozmową mógłbym być zainteresowany. Żegnam.

  53. Marchewa
    24/07/2010 o 9:28 pm

    Lubię blog majora, ale zauważyłem, że nie przestrzega się na nim netykiety. Nie przepadam za prawakami, ale pan na Q swoim infantylnym zachowaniem kompromituje lewicę po całości.

    Nie wiem, po co pan na P wchodził z panem na Q w dyskusję, ale pan na Q:

    stosował argumentum ad personam, czyli obrażał i wyzywał oponenta, używał słów niecenzuralnych pasujących do kiboli

    nieuczciwie przypisywał tezy oponentowi, stosując taktykę „odwracania kota ogonem”

    zawarł w swoich komentarzach bełkotliwe wstawki, po prostu nerwy mu puściły

    Oczywiście pan na P miał lekceważący stosunek do pana na Q, ale nie wolno dać się wyprowadzić z równowagi. Nie wiem, dlaczego major toleruje takie kibolstwo?

    Z góry uprzedzam, że zignoruje wszystkie, ewentualne zaczepki pana na Q. To tyle ode mnie.

  54. Patryk
    24/07/2010 o 9:42 pm

    Marchewa ma rację, to co robi Quasi nie powinno się tolerować, zwłaszcza obrażania oponenta.

  55. 08/08/2014 o 6:07 am

    When I initially commented I clicked the „Notify me when new comments are added” checkbox and now each time a comment is added
    I get four emails with the same comment. Is there any way you can remove people from that service?
    Appreciate it!

  1. 19/07/2010 o 7:38 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: