Strona główna > felietonik > Negatywna mitologia

Negatywna mitologia

Nie przypominam sobie żadnych wypowiedzi któregoś z braci, które byłyby na poziomie komentarzy polityków PO w odniesieniu do ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Może to Pana zresztą zdziwi, bo negatywna mitologia ma potężne oddziaływanie, ale Lech Kaczyński wyrażał się o Aleksandrze Kwaśniewskim ciepło, wielokrotnie podkreślał, że nie ma wobec niego osobistych urazów, a na dodatek cenił go za politykę wobec Ukrainy.

Łukasz Warzecha W odpowiedzi Igorowi – problem z szacunkiem

Wczoraj Kaczyński, komentując zapowiedziany przez prezydenta wyjazd 9 maja do Moskwy na uroczystości z okazji 60. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem, stwierdził, że „nikt, kto nie jest naiwny, nie wątpi, że w moskiewskich zasobach archiwalnych są informacje na temat Aleksandra Kwaśniewskiego sprzed 1989 r.” i dlatego prezydent „tak chętnie jeździ do Moskwy”.

– Stąd asymetria w stosunkach Polska – Rosja – tłumaczył lider PiS, dodając, że w Moskwie „Kwaśniewski bez przerwy dostaje po twarzy”. Kaczyński zastrzegł, aby go nie pytać, bo „nic więcej na temat tej sprawy nie powie”.

Gazeta.pl 2005-03-09

Od pewnego czasu jestem wielkim fanem nowego trendu polskiej myśli socjologicznej, który sprawnym ruchem umysłu giętkiego wyłapuje wszelkie negatywne mitologie, zbiory komunałów, czy wszechpotężne polityczne narracje. I tak, w  myśl owej mitologiczno-negatywnej narracji, wyborcy PiSu mają jawić się jako niewykształceni, sfrustrowani, a nawet, o zgrozo, wulgarni. A przecież wystarczy pobieżna lektura salonu24.pl, blogmedia, niepoprawnych, by zrozumieć, że jest dokładnie odwrotnie. Rozumie to doskonale red. Warzecha, który, zanim grzecznościowo zaliczył Korę Jackowską do lumpenelity, dokonał obiektywnej i zdystansowanej analizy elektoratu PO, składającego się, bodajże, z idiotów dobrowolnych i idiotów nieświadomych, z niewielką domieszką, nigdzie nie widzianych, ludzi rozumnych. Sam zresztą mam wrażenie, że o ile elektorat lumpenPlatformy to grzebanie w ekskrementach, o tyle wyborców Jarosława Kaczyńskiego roboczo podzieliłbym na profesorów, mnichów, samodzielnych przedsiębiorców (najczęściej jednak w duchu belle epoque), filanatropów moralnych,  no i rzecz jasna, na dzieci nienarodzone.

Ale mało tego, w myśl ogłupiania, prania mózgów i zorganizowanego kłamstwa Orwella z Czerskiej sami bracia Kaczyńscy mają się jawić, już nie jako ciepli, starsi, dystyngowani panowie, a dwoje wrzeszczących desperatów, pomawiających wszystkich dookoła. Nie wiem, kto puścił w obieg ową narrację, kto kładł podwaliny pod tę negatywną mitologię, i kto wreszcie karmił lemingów kłamstwem komunałów. Wiem jednak, że aby oddzielić ziarna od plew, a wątpiącym, raz na zawsze, udowodnić gdzie stoją oni, a gdzie stoi Ivy Leauge przyprawiona solą ziemi, tej ziemi, należy spojrzeć na katastrofę Smoleńską. Bo to właśnie próby wyjaśnienia tej katastrofy wskazują jak nomen omen katastrofalnie głęboka przepaść dzieli ludzi od oszalałych przeciwników IV RP.

Część pracy zrobił za nas red. Ziemkiewicz, który, w nieco autobiograficznie zatytułowanym, tekście „Czy Palikot się onanizuje?” pisze:

Rzecz w tym, że kwestia, czy pilot był pod presją czy nie, nie ma w ogóle znaczenia. Wiemy już, że pilot nie próbował lądować za wszelką cenę. W ogóle nie próbował lądować. Katastrofa nastąpiła gdy schodził tylko, zgodnie z poleceniami wieży kontrolnej, aby rozpoznać warunki ewentualnego lądowania. Albo był źle naprowadzany, albo miał złe dane o wysokości, albo z jakiejś innej jeszcze przyczyny zakładał przy tym błędnie, że jest znacznie wyżej, niż był w rzeczywistości. Tyle wiemy z ujawnionych fragmentów stenogramów.

Ta wiedza powiada, że ewentualna postawa obecnych na pokładzie prezydenta, generała Błasika czy szefa protokołu nie mogła mieć dla katastrofy znaczenia.

Czy można to, co tu w skrócie wyłożyłem, obalić jakimkolwiek racjonalnym argumentem? W świetle faktów nie można.

No właśnie, czy można tezy, czy w ogóle, szerzej, całe pisarstwo red. Ziemkiewicza obalić jakimkolwiek racjonalnym argumentem? Nie można. Do głowy by przecież nie przyszło, że skoro ktoś uważa, że winą jest presja tego złego Kaczora, to mógł tę presję wywierać również przy nakazie rozpoznania warunków ewentualnego lądowania. Ale problem jest większy, skoro bowiem, nie było próby lądowania, to co ze sztuczną mgłą, co z podstawionym samolotem, no i co wreszcie z wiarygodnością stenogramów zapisów z czarnych skrzynek? Innymi słowy, co z tymi wszystkimi nieracjonalnymi pytaniami, teoriami, i naiwnymi próbami podważania rozumowania Ziemkiewicza przez głupiutkich wyborców Platformy, którzy nie chcą wierzyć ratio pana Rafała, a wolą intuicji docent Teresy Bochwic i Aleksandra Ściosa?

Advertisements
  1. 12/07/2010 o 11:51 am

    Za to w eremie ayatoyaha nastrój kontemplacyjny, „deprywacja medialna„:

    Jak już wspominałem, od niedzieli nie czytam gazet i nie oglądam telewizji. To wyłączenie jest tak intensywne, że nie wiem absolutnie nic z tego co się dzieje. (…) Ja czekam do momentu jak się dowiem, że Platformie spadło do 7%, a Komorowski ma poparcie 20%. Do tego czasu muszę pozostać tu gdzie jestem.

    Pytania się mnożą. Jak się ma dowiedzieć, skoro nic nie wie (czyżby na drodze objawienia bądź zwiastowania)? Czy wspomaga oczekiwanie postem? Medytacją? Modlitwą? Dlaczego akurat 7 i 20? Jakiś wymiar kabalistyczny? I czy to jest wzajemnie wymienne (znaczy, na przykład, 8 i 19 też może być)?

    Ale, tak jako się rzekło, racjonalnie się tego nie obali. Bo i nie ogarnie.

  2. 12/07/2010 o 12:06 pm

    Nawet TVN nie ogląda? Ale miło będzie, gdy wróci lada moment do psychiatryka z ognistym tekstem, że się przebrała miarka i on wraca dla swoich czytelników.

  3. Quasi
    12/07/2010 o 12:51 pm

    @ major

    (…) wyborców Jarosława Kaczyńskiego roboczo podzieliłbym na profesorów, mnichów, samodzielnych przedsiębiorców (najczęściej jednak w duchu belle epoque), filanatropów moralnych, no i rzecz jasna, na dzieci nienarodzone.

    Jak myślisz, ten wyborca/sympatyk PiS to profesor, mnich, samodzielny przedsiębiorca czy filantrop (bo nienarodzonego i dziecko raczej można z góry wykluczyć)? Hasło „nieroby” sugeruje chyba samodzielnego przedsiębiorcę.

  4. 12/07/2010 o 1:14 pm

    Waham się miedzy profesorem a ex-mnichem.

  5. zatroskany-o-polske
    12/07/2010 o 1:36 pm

    @GM
    „Rzecz w tym, że kwestia, czy pilot był pod presją czy nie, nie ma w ogóle znaczenia.”

    Nie potrzeba obalać pisarstwa Ziemkiewicza, bo ma rację.
    Nie jest problemem czy pilot był pod presja czy nie był. Problemem jest d l a c z e g o Prezydent Kaczyński nie podjął decyzji by odlecieć na inne bezpieczne lotnisko?
    Bo był pijany? naćpany lekarstwami? Bo nie był w stanie n i g d y podjąć sprawnie i szybko żadnej samodzielnie żadnej decyzji, bo mu (w rozmowie telefonicznej) zabroniona ją podjąć???

    Informacja o tym ze nie mieli zamiaru lądować, jeszcze bardziej pogłębia groteskowość „wyprawy smoleńskiej”.
    Skoro rozwalili się już przy rozpoznawaniu podejścia da lądowania, to jak można sobie wyobrażać że oni byli w stanie wylądować.
    Lepiej nich Ziemkiewicz nie kompromituje do reszty tych lotników.

    25 lat temu, po raz pierwszy w życiu leciałem samolotem. Do Bułgarii na wakacje, konkretnie do Sofii(lot nie wakacje).
    Tam lecieliśmy LOT-em, stamtąd do Warszawy bułgarskimi liniami Bałkan. Samolot LOT-owski przy lądowaniu pierdolnął kołami w pas startowy, jakby był betonowymi drzwiami od stodoły; myślałem ze tak ma być. Niestety,samolot Bałkanu wylądował jak na maśle. „Niestety” – bo zrozumiałem że te „Dywizjony 303”, „Szkoły Orląt”, „Cyrki Skalskiego” to komunistyczny shit i propaganda Wandy Odolskiej. Znienawidziłem komuchów jeszcze bardziej! :-)

  6. adas
    12/07/2010 o 1:48 pm

    Moim zdaniem to jak z Polską. Jeśli powyborcze mapy pokazują, że część tzw. rodaków koniecznie trzeba przesiedlić na Wschód (tak, tak na Wschód), tak tej samej części rodaków trzeba odmienić pamięć. Tak by pamiętali, iż miłujący pokój są skrytobójczo atakowani zza węgła od lat dwudziestu. Zza węgła Czerskiej zresztą.

    Coraz bardziej mnie zastanawia. Co polskie tzw. elity polityczne, ale także dziennikarskie, ci wszyscy 40-50 latkowie, którzy właśnie dorwali się do władzy (nie tylko politycznej) rozumieją pod słowem demokracja? I coraz częściej mam wrażenie, że dla nich termin ten kryje postery wycinane z niemieckiego Bravo. Pardon, z mądrych książek, które piszą że politycy to sami mężowie stanu i idealiści. Żadnych nieślubnych dzieci, tajnych kont, brudnych sprawek wywiadu and last but not least – niesprawiedliwych mediów oraz konkurencji politycznej.

    I ja uwierzyłem w ten mit. Że demokracja to coś piknego. A u nas niszczą ją solidaruchy, ale przede wszystkim komuchy. Oliny Millery Kwachy. POPiS ma tę zasługę, iż w mej głowie wizję ukrócił. U mądrych redaktorów chyba nie.

    Bredzę. A chodzi mi tylko o to, że tak naprawdę to lepszej demokracji niż ta, którą mamy obecnie nie ma i nie będzie. Demokracja tak właśnie mniej więcej wygląda.

    Warzecha jest fantastyczny. Od zawsze miał lordowskie ciągoty, ale od czasu jak zaczął bywać wśród pierwszej ligi, ba – pozwolono mu się śmiać z wykwintnych żartów samego RAZa w tv, przechodzi samego siebie. Nowy szef TVP za lat, powiedzmy, 10? Najzabawniejsze, iż uzna że to za naturalne, sprawiedliwe oraz fachowe rozwiązanie.

  7. zatroskany-o-polske
    12/07/2010 o 2:11 pm

    @adaś
    ” Jeśli powyborcze mapy pokazują, że część tzw. rodaków koniecznie trzeba przesiedlić na Wschód (tak, tak na Wschód),”

    Na Salon24 przeczytałem czyjś komentarz że gdyby „przypadkiem co nie daj Boże”, PiS przegrał kolejne wybory parlamentarne, to należałoby pomyśleć o federacji.
    Autor nie wspomniał o czym należałoby pomyśleć gdyby przypadkiem co nie daj Boże, PiS wygrałby te wybory.
    – O Berezie Kartuskiej?

  8. Marian Zmyślony
    12/07/2010 o 2:49 pm

    Ale, że co?
    Że niby w Moskwie nie ma papierów na temat Aleksandra? Takich sprzed 1989 roku. Wierzysz w to? :-) I to ma być poziom Palikota?
    A podziękowania za wysiłek wojenny wysiłek zbrojny niemieckim antyfaszystom, a Polaczkom ni słowa nawet, to nie jest bicie po twarzy?

    Widzisz major, drażni mnie, że znów zacząłem do Ciebie zaglądać, bo życie mam wystarczająco nerwowe, hehe. Ale z drugiej strony świadomość, że jako jeden z nielicznych Twych gości nie spijam słów z Twych ust każdych powoduje, że jednak będę się denerwował dalej chyba. :-)

    Pozdrawiam!

    PS. Do jakiej grupy mnie zaliczasz? :-) Oczywiście tekst Warzechy emocjami pisany, wyłącznie.

  9. 12/07/2010 o 3:04 pm

    zatroskany-o-polske :

    @GM
    „Rzecz w tym, że kwestia, czy pilot był pod presją czy nie, nie ma w ogóle znaczenia.”

    Nie potrzeba obalać pisarstwa Ziemkiewicza, bo ma rację.
    Nie jest problemem czy pilot był pod presja czy nie był. Problemem jest d l a c z e g o Prezydent Kaczyński nie podjął decyzji by odlecieć na inne bezpieczne lotnisko?
    Bo był pijany? naćpany lekarstwami? Bo nie był w stanie n i g d y podjąć sprawnie i szybko żadnej samodzielnie żadnej decyzji, bo mu (w rozmowie telefonicznej) zabroniona ją podjąć???

    Informacja o tym ze nie mieli zamiaru lądować, jeszcze bardziej pogłębia groteskowość „wyprawy smoleńskiej”.
    Skoro rozwalili się już przy rozpoznawaniu podejścia da lądowania, to jak można sobie wyobrażać że oni byli w stanie wylądować.
    Lepiej nich Ziemkiewicz nie kompromituje do reszty tych lotników.

    25 lat temu, po raz pierwszy w życiu leciałem samolotem. Do Bułgarii na wakacje, konkretnie do Sofii(lot nie wakacje).
    Tam lecieliśmy LOT-em, stamtąd do Warszawy bułgarskimi liniami Bałkan. Samolot LOT-owski przy lądowaniu pierdolnął kołami w pas startowy, jakby był betonowymi drzwiami od stodoły; myślałem ze tak ma być. Niestety,samolot Bałkanu wylądował jak na maśle. „Niestety” – bo zrozumiałem że te „Dywizjony 303″, „Szkoły Orląt”, „Cyrki Skalskiego” to komunistyczny shit i propaganda Wandy Odolskiej. Znienawidziłem komuchów jeszcze bardziej! :-)

    No właśnie sęk w tym, że ja presję rozumiem również jako brak decyzji co do lotniska, błędną decyzję itp. Natomiast nie chodzi o to czy RAZ ma rację, ale o logikę. Co za różnica „w sprawie wpływu presji” czy to było lądowanie, czy podchodzenie do lądowania?

  10. 12/07/2010 o 3:05 pm

    adas :

    Moim zdaniem to jak z Polską. Jeśli powyborcze mapy pokazują, że część tzw. rodaków koniecznie trzeba przesiedlić na Wschód (tak, tak na Wschód), tak tej samej części rodaków trzeba odmienić pamięć. Tak by pamiętali, iż miłujący pokój są skrytobójczo atakowani zza węgła od lat dwudziestu. Zza węgła Czerskiej zresztą.

    Coraz bardziej mnie zastanawia. Co polskie tzw. elity polityczne, ale także dziennikarskie, ci wszyscy 40-50 latkowie, którzy właśnie dorwali się do władzy (nie tylko politycznej) rozumieją pod słowem demokracja? I coraz częściej mam wrażenie, że dla nich termin ten kryje postery wycinane z niemieckiego Bravo. Pardon, z mądrych książek, które piszą że politycy to sami mężowie stanu i idealiści. Żadnych nieślubnych dzieci, tajnych kont, brudnych sprawek wywiadu and last but not least – niesprawiedliwych mediów oraz konkurencji politycznej.

    I ja uwierzyłem w ten mit. Że demokracja to coś piknego. A u nas niszczą ją solidaruchy, ale przede wszystkim komuchy. Oliny Millery Kwachy. POPiS ma tę zasługę, iż w mej głowie wizję ukrócił. U mądrych redaktorów chyba nie.

    Bredzę. A chodzi mi tylko o to, że tak naprawdę to lepszej demokracji niż ta, którą mamy obecnie nie ma i nie będzie. Demokracja tak właśnie mniej więcej wygląda.

    Warzecha jest fantastyczny. Od zawsze miał lordowskie ciągoty, ale od czasu jak zaczął bywać wśród pierwszej ligi, ba – pozwolono mu się śmiać z wykwintnych żartów samego RAZa w tv, przechodzi samego siebie. Nowy szef TVP za lat, powiedzmy, 10? Najzabawniejsze, iż uzna że to za naturalne, sprawiedliwe oraz fachowe rozwiązanie.

    adas, no ja się mogę tylko po tym podpisać, pamiętam jak Kubiak mówił w tv, że demokracja ateńska to dopiero była korupcja.

  11. 12/07/2010 o 3:12 pm

    Marian Zmyślony :

    Ale, że co?
    Że niby w Moskwie nie ma papierów na temat Aleksandra? Takich sprzed 1989 roku. Wierzysz w to? :-) I to ma być poziom Palikota?
    A podziękowania za wysiłek wojenny wysiłek zbrojny niemieckim antyfaszystom, a Polaczkom ni słowa nawet, to nie jest bicie po twarzy?

    Widzisz major, drażni mnie, że znów zacząłem do Ciebie zaglądać, bo życie mam wystarczająco nerwowe, hehe. Ale z drugiej strony świadomość, że jako jeden z nielicznych Twych gości nie spijam słów z Twych ust każdych powoduje, że jednak będę się denerwował dalej chyba. :-)

    Pozdrawiam!

    PS. Do jakiej grupy mnie zaliczasz? :-) Oczywiście tekst Warzechy emocjami pisany, wyłącznie.

    Marian, no nie żartuj, przecież to chodzi o ewidentną sugestię, że Kwaśniewski to zdrajca. Widzisz, to wygląda tak, że Palikot sugeruje, że Kaczory to „kurwy i pedały”, a Kaczor, że Kwaśniewski to nadal „zdrajca, szpion i sprzedawczyk”. To jest jednak różny kaliber, za to drugie była kiedyś czapa. Patrze tego gościa na filmie zapodanego przez Quasiego.

    Ty oczywiście jesteś filantropem moralnym, bo do mnie przychodzisz;) A tak na marginesie, to wcale nie jest aż tak ok, bo quasi mnie potrafi przycisnąć, olewają moje profeministyczne poglądy, a vhf mnie opierdala za piłkę. No i czasami wbija się kashmir, choć on raczej z gałązką pokoju.

  12. Marian Zmyślony
    12/07/2010 o 3:26 pm

    To chyba dla Ciebie, że zdrajca, dla mnie to tylko przypomnienie, że Kwaśniewski jako ważny polityk wywodzi się z tamtego systemu, sprzed 89- roku. I dlatego musiał być „rozpracowany” na Kremlu.

    Poza tym gdzie Twoja lewicowa wrażliwość, skoro tak gładko przechodzisz nad „zarzutami o homoseksualizm”, daj spokój… Nikt poza Palikotem tego nie robił. Gdziekolwiek na świecie przepadłby po takich pytaniach. U nas uchodzi za obrońcę gejów i w ogóle super postępowca. Bo się Kaczora zapytał. To skrajnie żenująca hipokryzja takich wrażliwych lewicowo jak Ty.

    Pozdrawiam!

  13. 12/07/2010 o 3:49 pm

    Oj Marianie, po pierwsze żadne przyponienie, skoro mówi, że po tam jeździ, po drugie Palikot jest centrowy, po trzecie z sugerowaniem homoseksualizmu mam ten problem, że choć insynuacje są obrzydliwe, to raz, że jest w odwecie, dwa dla mnie to żadna obelga. Btw Daj spokój z tym na świecie, w Szwecji właśnie ujawnili kto chodził do burdelu, fotka fallusa jakiegoś gościa Berlusconiego zdobiła tabloidy, u nas jest tylko przemoc werbalna

  14. de_lowca
    12/07/2010 o 6:17 pm

    marianie
    major powinien kazda wymiane zdan z toba rozpoczynac cytatem z mego ulubionego ayatoyaha:
    „dobrze cie tu miec!” (dla rownowagi) lub „dzieki ze zawsze jak cie potzrebuje to jestes”(dla przeciwwagi) czy „zostan…” (dla komfortu psychicznego)
    a na powaznie: dobrze ze tu jestes!

  15. zatroskany-o-polske
    12/07/2010 o 6:39 pm

    @GM

    Jeżeli będziemy używać słowa „presja” to Ziemkiewicz będzie żądał dowodów że Kaczyński kazał lądować w Smoleńsku,

    Marian Zmyślony :
    Ale, że co?
    Że niby w Moskwie nie ma papierów na temat Aleksandra? Takich sprzed 1989 roku. Wierzysz w to? I to ma być poziom Palikota?
    A podziękowania za wysiłek wojenny wysiłek zbrojny niemieckim antyfaszystom, a Polaczkom ni słowa nawet, to nie jest bicie po twarzy?
    Widzisz major, drażni mnie, że znów zacząłem do Ciebie zaglądać, bo życie mam wystarczająco nerwowe, hehe. Ale z drugiej strony świadomość, że jako jeden z nielicznych Twych gości nie spijam słów z Twych ust każdych powoduje, że jednak będę się denerwował dalej chyba.
    Pozdrawiam!
    PS. Do jakiej grupy mnie zaliczasz? Oczywiście tekst Warzechy emocjami pisany, wyłącznie.

    mimo mgły. Jeżeli będziemy używać słowa „brak decyzji” lub „zaniechanie” Ziemkiewicz będzie musiał dać dowody że Kaczyński kazał odlecieć na inne lotnisko.

    Polecam książkę Hermana Wouk’a ‚The Caine Mutiny’ – polski tytuł ‚Bunt na okręcie’.

  16. zatroskany-o-polske
    12/07/2010 o 7:10 pm

    @Marian zmyslony
    „I dlatego[Kwasniewski] musiał być „rozpracowany” na Kremlu.”

    Tylko ze w takiej sytuacji, ujawnienie tych kwitów mogłoby być korzystne dla Kwaśniewskiego.
    Oczywiście Macierewicz zaraz by stwierdził ze Moskwa robi legendą swemu śpiochowi …

    Tak czy inaczej moskiewskie kwity, czy to na Kwaśniewskiego czy na Kaczyńskiego( bo czemu nie?) byłyby tyle warte co jugosłowiańskie dinary, które po upadku Jugosławii „robiły” u moskiewskich cinkciarze jako ruble, przy wymianie dolarów.

  17. gatorinho
    12/07/2010 o 7:13 pm

    Napisz coś o książkach Majorze, szkoda czasu na pierdoły.

  18. adas
    12/07/2010 o 7:51 pm

    Nie poznałbym Palikota z twarzy – tak, były kiedyś takie dni. Nie kojarzyłem, że maczał paluchy w piśmie Ozon, przez kilka miesięcy (tygodni?) wydawania dość mocno pokazywanego choćby w TVN 24, ale uchodzącego za prawicowe. A na necie czytałem, że o Palikota warto by popytać chłopców z Lublina. Z naciskiem na „chłopców”.

    Mi Palikot nie przeszkadza. Ale nie oburza mnie też dociskanie Januszka przez różnych ludzi. Od Schetyny po… Po to jest posłem. I jakbym był np. politykiem PiS, to wypuszczałbym właśnie jakiegoś młodego ambitnego z pytaniem o raport o stanie zdrowia OBECNEGO prezydenta.

    Prawdę powiedziawszy, to mam problem z tym co jest w życiu polityka osobiste, a co „polityczne”. Weźmy np. posła, który co drugie zdanie wspomina o rodzinie jako najwyższej świętości – czy elektorat powinien wiedzieć iż osobiście dysponuje on dzieckiem sztuk jeden, i to późnym bardzo? Czy elektorat powinien wiedzieć, że minister edukacji narodowej, planujący dość szeroki pakiet reform, własne dzieci posyła do szkoły prywatnej? Czy senator głosujący za wysłaniem polskich żołnierzy tu i tam powinien formować, iż jego syn jest owszem podoficerem, ale armii amerykańskiej? Czy jak się informuje o zwyczajach seksualnych Andrzeja L., to można inne partie skwitować passusem iż „mają one swoje ulubione agencje towarzyskie”?

    Czy media austriackie absolutnie nie wiedziały nic o Haiderze? Czy powinny w takim razie ujawnić czy nie? Czy wpłynęłoby to na wyniki wyborów? Jak by wpłynęło?

  19. zatroskany-o-polske
    12/07/2010 o 8:24 pm

    @adas
    „Ale nie oburza mnie też dociskanie Januszka przez różnych ludzi.”

    Nawet gdy ci ludzie wyją że ich się dociska?

  20. barista
    12/07/2010 o 11:27 pm

    piłka to obciach. to byłem ja Jarząbek Wacław

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: