Strona główna > felietonik > Autodemaskacja

Autodemaskacja

Adas napisał kiedyś w komentarzu, że używanie pojęcia narracja to publiczna autodemaskacja, podobnie zresztą jak mówienie o postpolityce (zwłaszcza POstpolityce). Lista prawicowej autodemaskacji jest jednak znacznie dłuższa, ciągnie się jak stąd do Wawelu, demaskuje się bowiem polski myśliciel: zakazem mówienia mama i tata, niezależnością publicystów, obiektywnym sądem, prawdą, która leży po środku, homoseksualną propagandą, polityczną poprawnością, mitem globalnego ocieplenia, dziurami w teorii Darwina, podatkowym złodziejstwem, unią jewropejską, czy wreszcie opiniotwórczym portalem opinii i blogosferą, która jest lepsza od zawodowców.

Ale w przeddzień najweselszych wpisów w roku (tak, to już jutro popcorn, chipsy i cola) zawsze i zbiorowo demaskuje się polski prawicowiec narzekaniem na ciszę wyborczą. Z narzekaniem na ciszę wyborczą jest, rzecz jasna, jak z każdą autodemaskacją prawicową – musi być logicznie niespójna i musi wskazywać dlaczego tym razem znowu nie damy panu przepustki. Dlatego nie dziwne, że żaden z ujawniających się wpływowych blogerów nie wpadł na to, że cisza wyborcza ma ograniczać możliwość manipulacji wyborczej. Choć przecież o manipulacji wyborczej każdy wpływowy bloger wie, o manipulacji krzyczy itp. Cywilizacja śmierci w tej części świata doszła bowiem do wniosku, że skoro wyborcy w dużym stopniu kierują się wynikami sondaży, to odpowiednio dobrane i opublikowane słupki, mogą zachwiać ostatecznym wyborem, mogą spowodować run na lokale wyborcze albo przeciwnie, generalnie wyborców zniechęcić (uwaga, uwaga, tylko 1% brakuje Komorowskiemu do wygrania w I turze). Rzecz jasna jest to paternalizm, którym polska prawica niejako z definicji się brzydzi (patrz nauki kościoła katolickiego, patrz nakazy patriotyzmu). Nie brzydzi się jednak polska prawica oskarżeniami o manipulowanie sondażami, co w świetle oburzeniu na ciszę wyborczą, jest dosyć zabawne, albowiem któż inny, jak nie właśnie te same, sprzedajne sondażownie, na bieżąco wynik w trakcie zniesionej ciszy, by nam publikowały.

Advertisements
  1. 19/06/2010 o 11:56 am

    Ja tylko na chwilę w sprawie pana-specjalisty od narracji i opowieść (Eryka „każdy ma swoją opowieść” Mistewicza)

    Nie tak dawno był w Trójce po Trzeciej gdzie zabłysnął odmienianiem przez przypadki słowa „show”, ciekawe jakby odmienił słowo „boa”.

    Poza tym użył kilku słów modnych z języka angielskiego, które oczywiście mają poręczne odpowiedniki w naszym pieknym języku.

    Stwierdzam więc, że za tą narracją (jego) kryje się wielka pustka…

    I w ogóle dziwi mnie to fetowanie i zachwycanie się Mistewiczem.

    Kurde, z jakiej okazji?

    Cghyba pokazuje to ubóstwo myślowe naszej polityki i publicystki totalne…

  2. Quasi
    19/06/2010 o 1:04 pm

    Lista prawicowej autodemaskacji jest jednak znacznie dłuższa, ciągnie się jak stąd do Wawelu, (…)

    Lepiej powiedzieć „znikąd donikąd, jak pęknięta guma albo pyton”.

  3. zatroskany-o-polske
    19/06/2010 o 7:44 pm

    Dziennikarze zachwycają się kampania wyborczą w internecie, prowadzona przez Kaczyńskiego, nie zdają się zauważać jak własnie w USA od dłuższego czasu stopniowo szlag trafia autorytet pierwszego internetowego prezydenta.

    Dziennikarze zachwyceni sobą, gdy udaje im się napisać dwa zdania na Twitterze, nie dopuszczają do siebie sądu że Net w wymiarze masowym, to jedno wielkie gówno.

    By the way – jestem na urlopie za granicą i z przykrością obserwuję że tak jak w Polsce ludzie z trudnością posługują się nożem i widelcem, ale za to odmiennie niż w Polsce biegle klawiatura komputerową. (czyżby ta cholerna polska klawiatura programsty?)

  4. Zygfryd
    19/06/2010 o 9:06 pm

    Nie chipsy i nie cola, ale kielonek trunku mniej lub bardziej zacnego (chyba nie naruszam Ustawy „o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi”…)i 20.00 do kompa. Salonowa Noc Kabaretowa przed nami… Ach gdyby dało się tak jakąś agregację z blogów zrobić, niczym z boisk piłkarskich w ostatniej kolejce.. Jakieś forum bieżące: „x” poruszył to, „y” tamto, „z” wskazał na całkowity upadek tego i owego… Ale i tak będzie kul..

  5. barista
    19/06/2010 o 10:10 pm

    Oksana świetna. Takie Hajku, że by się Szymborska nie powstydziła.

  6. vHF
    19/06/2010 o 10:44 pm

    Oksana moja milosc! Ale prownywalnie fantastyczne sa wpisy w ksiedze gosci:
    http://oxana.blog.pl/xiega/index.php

  7. de_lowca
    19/06/2010 o 11:07 pm

    „znikąd donikąd, jak pęknięta guma albo pyton”
    no zesz…a niektorzy twierdza ze juz wszystko zostalo napisane…oksana!oksana!
    swoja droga ma oksana jakies cus…zlozyc rym tak karkolomnie
    „…
    i patrzę
    na most świętokrzyski

    wyszłabym popatrzeć na balkon
    ale strasznie piździ”
    to malo kto sie odwazy…

  8. 19/06/2010 o 11:17 pm

    Oksana, tylko oksana. Czemu ona nie publikuje w psychiatryku?

    „hu ha dwa”

    wpadłeś mi w oko przez okno tramwaju

    zaterkotał projektor z taśmą przeszłości
    przeglądam klatki wspomnień
    obraz rozmyty
    łzy i brudne szyby

    znów chcę się pogrążyć
    w nieruchomym stawie nieszczęścia

    lecz niestety
    obok żul śmierdzi
    i nie mogę się skupić.

    „Kalendarz”

    Dziś jadę na Tobie
    Jutro miłość w grobie

    „Puszczam oczko”

    wyjęłam soczewkę
    mam zaczerwienione oko
    i mnie boli

    może nawet oślepnę

    dobrze że mam jeszcze
    niezłą dupę

  9. 19/06/2010 o 11:18 pm

    grześ :

    Ja tylko na chwilę w sprawie pana-specjalisty od narracji i opowieść (Eryka „każdy ma swoją opowieść” Mistewicza)

    Nie tak dawno był w Trójce po Trzeciej gdzie zabłysnął odmienianiem przez przypadki słowa „show”, ciekawe jakby odmienił słowo „boa”.

    Poza tym użył kilku słów modnych z języka angielskiego, które oczywiście mają poręczne odpowiedniki w naszym pieknym języku.

    Stwierdzam więc, że za tą narracją (jego) kryje się wielka pustka…

    I w ogóle dziwi mnie to fetowanie i zachwycanie się Mistewiczem.

    Kurde, z jakiej okazji?

    Cghyba pokazuje to ubóstwo myślowe naszej polityki i publicystki totalne…

    Ten facet wziął sobie do napisania książki Karnowskiego. Nie wiem czy można być jeszcze głupszym?

  10. 19/06/2010 o 11:19 pm

    zatroskany-o-polske :

    Dziennikarze zachwycają się kampania wyborczą w internecie, prowadzona przez Kaczyńskiego, nie zdają się zauważać jak własnie w USA od dłuższego czasu stopniowo szlag trafia autorytet pierwszego internetowego prezydenta.

    Dziennikarze zachwyceni sobą, gdy udaje im się napisać dwa zdania na Twitterze, nie dopuszczają do siebie sądu że Net w wymiarze masowym, to jedno wielkie gówno.

    By the way – jestem na urlopie za granicą i z przykrością obserwuję że tak jak w Polsce ludzie z trudnością posługują się nożem i widelcem, ale za to odmiennie niż w Polsce biegle klawiatura komputerową. (czyżby ta cholerna polska klawiatura programsty?)

    Boja się jełopy, bo netu nie kumają, ale co ma internet do Obamy> Szlag to chyba za coś innego trafia?

  11. 19/06/2010 o 11:19 pm

    vHF :

    Oksana moja milosc! Ale prownywalnie fantastyczne sa wpisy w ksiedze gosci:
    http://oxana.blog.pl/xiega/index.php

    Curwa, rewelacja

  12. 19/06/2010 o 11:20 pm

    Zygfryd :

    Nie chipsy i nie cola, ale kielonek trunku mniej lub bardziej zacnego (chyba nie naruszam Ustawy „o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi”…)i 20.00 do kompa. Salonowa Noc Kabaretowa przed nami… Ach gdyby dało się tak jakąś agregację z blogów zrobić, niczym z boisk piłkarskich w ostatniej kolejce.. Jakieś forum bieżące: „x” poruszył to, „y” tamto, „z” wskazał na całkowity upadek tego i owego… Ale i tak będzie kul..

    Tak, tak jutro meczyk na przemian z salonowym pierdolcem. Jakikowliek padnie wynik będą kwiczeć świnki, he, he.

  13. barista
    19/06/2010 o 11:21 pm

    Powiem tylko, że piszę muzycznie ;)))

  14. 19/06/2010 o 11:35 pm

    No nie to chyba nie ta z uczty od Platona?

  15. vHF
    19/06/2010 o 11:51 pm

    Ludzie, ale wy chyba nie wierzycie, ze Oksana pisze na powaznie?

  16. 20/06/2010 o 12:05 am

    Ja nie wiem, czy na poważnie, bo ja już nie odróżniam fake-ów i nic mnie nie zdziwi.

  17. barista
    20/06/2010 o 12:06 am

    Nie wierząc odrzucasz też szczerość św. Faustyny.

  18. vHF
    20/06/2010 o 12:16 am

    sw. Faustyna sluzyla kiedys w mojej miescinie, jak podaje wikipedia. Nie moge wiec odrzucic jej szczerosci, bo obrazilbym pamiec moich katolickich przodkow-piekarzy.

    Faustyna Kowalska
    puka do drzwi
    zapach chleba
    swiety
    po prosbie

  19. cyncynat
    20/06/2010 o 1:09 am

    Fajna ta Oksana. Ale to raczej szkola Achmatowej, niz Szymborskiej. Przynajmniej te bardziej sentymentalne damsko-meskie kawalki brzmia jak parodie nawet nie samej Achmatowej, ale jej licznych klonow. A nawet klonow Achmatowej po lekturze Grochowiaka.
    Sam nie wiem, czy pisze powaznie czy nie. Jesli to troll to naprawde niezly.

  20. Quasi
    20/06/2010 o 5:03 am

    galopujący major :
    Ja nie wiem, czy na poważnie, bo ja już nie odróżniam fake-ów i nic mnie nie zdziwi.

    Without a winking smiley or other blatant display of humour, it is impossible to create a parody of fundamentalism that someone won’t mistake for the real thing.
    Poe’s law

  21. tamizdat
    20/06/2010 o 10:03 am

    Ech, kochane lewaki, jak widzę gdy z braku własnych sukcesów cieszycie się z porażek innych, to nie mam już wątpliwości, że chociaż lewaki to prawdziwe z was Polaki.
    Pozdrowienia!

  22. 20/06/2010 o 10:30 am

    Quasi :

    galopujący major :
    Ja nie wiem, czy na poważnie, bo ja już nie odróżniam fake-ów i nic mnie nie zdziwi.

    Without a winking smiley or other blatant display of humour, it is impossible to create a parody of fundamentalism that someone won’t mistake for the real thing.
    Poe’s law

    Dobre

  23. 20/06/2010 o 10:31 am

    tamizdat :

    Ech, kochane lewaki, jak widzę gdy z braku własnych sukcesów cieszycie się z porażek innych, to nie mam już wątpliwości, że chociaż lewaki to prawdziwe z was Polaki.
    Pozdrowienia!

    Z jakich porażek się cieszymy? Przecież piszę, że czy Jarek wygra, czy przegra i tak będzie ubaw.

  24. zatroskany-o-polske
    20/06/2010 o 4:54 pm

    @Galopujący Major
    „ale co ma internet do Obamy”

    To samo co telewizja do Kennedy’ego.
    Obama wygrał przez internet, Kennedy przez TV.

  25. 20/06/2010 o 8:10 pm

    he, he, proszę zasiadać przed ekrany monitorów i czytać Salun:)

    Zaraz się zacznie.

    A miał JK wygrac w pierwszej turze już.

    P.S. Będzie zabawniej, acz jeszcze zabawniej będzie po II turze, z pisowców będzie miał człowiek ubaw, acz na KOmorowskiego dziś nie zagłosowałem i pewnie nie zagłosuję.

  26. sultan
    20/06/2010 o 8:13 pm

    teraz napierdalanka o 5%

  27. adas
    20/06/2010 o 8:30 pm

    Bando lewaków! Jak mogliście głosować na Pana Napieralskiego?:)

    Jakbym nadal bawił się na salunie, to już bym pisał notkę o Grześku, największym wygranym. Jeśli wynik się potwierdzi, to naprawdę będę zdziwiony i trza będzie Grześkowi pogratulować. Kampanię miał technicznie interesującą, ale myślałem ze mniej ludzi ją kupi. Choć nie mam odwagi się zastanawiać, co to oznacza dla lewicy… wnioski mogą być smutne…

    Cholera, jak mnie w notkach cytują (w końcu!, teraz dopiero będę straszyć i męczyć!!!), to mógłbym się odnieść, ale to zbyt trudne. Nie na czasy mundialowe. Słonie przejadą się po kanarkach. Albo odwrotnie.

  28. 20/06/2010 o 8:53 pm

    Na razie to Brazylia mnie nudzi, zresztą WKS tyż.

    A Napieralski?

    Piar tak zwany, młody, pokazywał się, jabłka rozdawał, pewnie kobietom niektórym się podobał, no i jakaś alternatywa dla leśnych dziadków solidarnościowych z PIS i peło.

    ale w gruncie rzeczy wydmuszka…

    Ja zagłosowałem zggodnie z obietnicą na strażaka Waldemara:), bo to jedynny kandydat, który nie działał mi na nerwy swym zachowaniem.

  29. 20/06/2010 o 8:56 pm

    P.S. A teraz ilsnerka popijam (trza wspomóc nieobecnych Czechów), w lodowóce słowackie piwo się czai (trza wspomóc obecnych na Mundialu Słowaków, bo cienko im idzie) i meczyk jest, a nie jakieś wybory, no.

    P.S. Jutro napiszę tekst, napierdalający w elektorat Komorowskiego i samego marszałka a pozytywnie odniosę się do JK.

    P.P.S. 1:0 dla Brazylii

  30. adas
    20/06/2010 o 9:25 pm

    Grzesiu, to ja też… wyjdę z szafy. Też Pawlak, matko jedyna, Pawlak. Gdyby w wyborach 2005 PSL zniknął ze sceny politycznej, to bym łzy jednej nie uronił. A teraz zdarza mi się na zielone garnitury głosować. Premia za to, że Pawlakowi się chce coś w tej partii „modernizować”, a ludowcy jacy są tacy są, ale nie lecą za przeproszeniem w chuja z coraz to oryginalniejszymi „ideologiami”, nowymi otwarciami i przemianami.

    Ale dalej się wstydzę.

    Tak się zastanawiam, kto gra nudniej, Brazylia czy Holandia? Remis bez wskazania. Na majstra idą, bez ironii to piszę. Tak się robi tytuł.

  31. 20/06/2010 o 9:30 pm

    Adas, no zgadzam się, tęskno za tą dawną Brazylią, którzy ze słabą nawet drużyną potrafili stracić dwie bramki, ale strzelali pięć, nawet w sytuacjach ryzykownych popisywali się niemiłosiernie, gwiazdorsko strzelali itd

    Ale teraz ida do przodu i chca po prostu wygrywać.
    nawet w słabym stylu i jedną bramką.
    Nawet jedną bramką z Koreą:)

    I wygrają na pewno wszystkie mecze w grupie, a pewnie i MŚ 2010.

  32. sultan
    20/06/2010 o 9:50 pm

    Jeszcze się mecz nie skończył a wy pierdzielicie. Kurwa, boszsze!!!

  33. 20/06/2010 o 9:52 pm

    Brazylia z bramki na bramkę coraz lepsza:)
    3:0

    Portugalia już pewnie przerażona:)

  34. 20/06/2010 o 9:54 pm

    Mówiłem, mówiłem, znaczy pisałem o Brazylii, miałem nawet u buka postawić, że wygrają cały mundial, teraz mi pewnie kurs siądzie, curwa mać. A WKS to pierdoły, bo i trener pierdoła, taki skład, ech…

    W psychiatryku na razie luzik, bo dezorientacja, Wszołek tylko komsomoli jak zawsze.

    BTW Czy ten cały Elano to nie wypisał sobie na ochraniaczu M. Teresa?

  35. 20/06/2010 o 10:16 pm

    W końcówce zapasy, boks, sędzia po stronie WKS i Kaka 2 żółtko za lekki sztych w klatkę piersiową. Ale już ich nie dogonią.

  36. 20/06/2010 o 10:16 pm

    Kurwa, zamiast grac to się tam prawie pobili.

    bez sęsu, a ja liczyłem na 4 bramkę.
    Brazylia w 10-0tkę

  37. adas
    20/06/2010 o 10:22 pm

    Jak ten Erikson nadal znajduje pracę? A końcówka do niczego.

    Hmm, a Elano nie ściał przypadkiem muslim, znaczy się islamista wojujący? Można analizę, o końcu cywilizacji białego człowieka skrobnąć;)

  38. 20/06/2010 o 10:25 pm

    adas :

    Hmm, a Elano nie ściał przypadkiem muslim, znaczy się islamista wojujący? Można analizę, o końcu cywilizacji białego człowieka skrobnąć;)

    Zwłaszcza w Niemieckiej reprezentacji…

  39. adas
    20/06/2010 o 10:31 pm

    Tak serio, to sport – a w Europie i może Ameryce Płd. właśnie piłka nożna – jest najlepszym miernikiem zmian społecznych (demograficznych). To także dlatego ta kopana jest taka fascynująca.

  40. 20/06/2010 o 10:32 pm

    Tak serio to ten sędzia to jakiś pieprzony drukarz. Przecież tam powinny być 2 czerwa dla WKS.

  41. adas
    20/06/2010 o 10:49 pm

    i jedna bramka mniej dla Kanarków. Słucham wkurzajacego Jagodę i w tym jednym ma rację: Francja daje d… na tych mistrzostwach*.

    *Nie dotyczy Algierczyków made in Paris.

  42. cyncynat
    20/06/2010 o 11:53 pm

    galopujący major :

    Quasi :

    galopujący major :
    Ja nie wiem, czy na poważnie, bo ja już nie odróżniam fake-ów i nic mnie nie zdziwi.

    Without a winking smiley or other blatant display of humour, it is impossible to create a parody of fundamentalism that someone won’t mistake for the real thing.
    Poe’s law

    Dobre

    Sorry, czy ja czegos nie doczytalem? Gdzie u Oksany fundamentalizm?

  43. Quasi
    21/06/2010 o 3:13 am

    @ cyncynat

    Sorry, czy ja czegos nie doczytalem? Gdzie u Oksany fundamentalizm?

    To „prawo” pierwotnie zostało sformułowane w kontekście internetowego kreacjonizmu, stąd ten „fundamentalizm”, ale w praktyce można go używać w szerszym kontekście ogólnego internetowego „alternatywnego myślenia” i innych odmian szaleństwa. Myślę, że „alternatywna poezja” oxany też się kwalifikuje.

    @ major

    Without a winking smiley or other blatant display of humour, it is impossible to create a parody of fundamentalism that someone won’t mistake for the real thing.
    Poe’s law

    Dobre

    Zdaje się, że to „prawo” jest interpretowane na dwa kompatybilne (2 strony jednego medalu) sposoby:

    1. Zawsze znajdzie się idiota, który weźmie na serio dowolną bzdurę – nawet w rzeczywistości będącą parodią [jak np. ten serwis… chyba ;)] – i się z nią zgodzi.

    2. Wiadomo, że istnieją ludzie gotowi uwierzyć w dowolną bzdurę, stąd – przy braku wprost wyrażonych intencji autorów – nie sposób odróżnić bzdury autentycznej od parodii bzdury, bez względu na to, jak bardzo bzdurna ta bzdura by nie była.

  44. oszukaj ruletkę gra progresywna
    03/02/2011 o 3:20 pm

    Tak serio to ten sędzia to jakiś pieprzony drukarz. Przecież tam powinny być 2 czerwa dla WKS. 0 brb

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: