Strona główna > felietonik > Wszyscy kochają lewicę postkomunistyczną

Wszyscy kochają lewicę postkomunistyczną

Zdaje się, że etyka w szkołach byłaby najlepszym testem na rzekomą lewicowość prawicowych kandydatów na prezydenta, ale póki co, mamy nagły przypływ miłości do zwierząt, publicznych szpitali i wyjścia żołnierzy z Afganistanu. Nie jest więc źle, ba, do 20 lipca lewicowość kandydatów (i ich zaplecza) może się jeszcze zwiększyć, kto wie, może nawet zaczną przepraszać za IPN. W odkrywaniu serca po lewej stronie celuje zwłaszcza marszałek Komorowski, gdyż  rywal jego, zły i podły Kaczyński lewicował niemal od zawsze. Co, rzecz jasna, zarówno jemu, jak i jego uczciwym sympatykom, nie przeszkadza nazywać się jedyną, polską prawicą w tym kraju. A polską lewicę mieć za morderców. Z marszałkiem Komorowskim jest jednak nieco inaczej, jego lewicowość, jego nagłe uczucie do polskich czerwonych wybuchło gwałtownie, niczym wulkan i to w dodatku tak, że aż pozywać chce pan marszałek każdego, kto mu nie-lewicowe pomysły wypomina. Ba, potrafi nawet strofować kolegów z SLD, którzy, jak Napieralski Grzegorz, nie dość czujni są ideologicznie i posłali wojsko do Afganistanu. On, Bronisław „konkretnie z całej Polski” na pewno by się na to, jako prezydent nie zgodził. Cóż, ponoć najgorsi są neofici.

Dlatego z duszą na ramieniu, albo lepiej, z czerwoną chustą na głowie, drżę cały czy nasz nowy czerwony kasztelanic nie skrzyczy mnie za te słów parę o komercjalizacji szpitali. Jeśli bowiem rząd Donalda Tuska dokonałby „komercjalizacji czystej” tj. jedynie przekształcił szpitale w spółki handlowe, bez żadnych ustawowych ograniczeń w ich zbywaniu, zarządzaniu itp., to śmiem wątpić, czy byłoby to rozwiązanie lewicowe. Jak bowiem słusznie zauważył Kuźmiuk Zbigniew (nawet jeśli uważa, że w Polsce nadal obowiązuję kodeks handlowy) to szpitale jako spółki mogły po pierwsze bankrutować, a po drugie w ramach dokapitalizowania, wspólnicy nabywający udziały przejmowałyby nad nimi kontrole. Mało tego zarządy takich spółek musiałyby w podpisywaniu umów z NFZ kierować się kryterium zysku, a nie korzyści dla pacjentów, czemu nie mógłby sprzeciwiać się przedstawiciel Skarbu Państwa, jako że ma on obowiązek działać w interesie spółki. Rzecz jasna, istnieje szereg mechanizmów obronnych, od złotego weta, poprzez spółkę komandytowo-akcyjną na specustawie kończąc. Tylko skoro lewicowa Platforma Komorowskiego nie chce prawicowo-wolnorynkowej służby zdrowia stwarzać, to na cholerę im szpitale w formie spółek handlowych?

Advertisements
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: