Strona główna > felietonik > Ilość nie jakość

Ilość nie jakość

Okazuje się, że istnieje ktoś mniej zabawny niż Jacek Dehnel. To Szymon Hołownia. Szymon Hołownia to lajtowy, prawicowy publicysta katolicki. Z tymi lajtowymi to jest problem, bo nie wiadomo: czy lepsi, czy gorsi? Od tych hardcorowych. Z jednej strony taki Terlikowski jest jak każdy widzi, ale gdyby Kościół Katolicki miał samych Terlikowskich, to za lata parę mielibyśmy tu czysty laicyzm. Hołowania, swoim lajtem, robotę Terlikowskiemu psuje, choć, rzecz jasna, nie zawsze. Gdy np. Hołownia słyszy: gej, cipka, feministka to reaguje w duchu katolickiego hardcoru, czyli standardowo. Ale potrafi też o wierze w Boga pisać ciekawie, bez wpadania po pas w katolicką mowę-trawę. No i bez agresji. Innymi słowy, co do zasady, Terlikowski jest radykalny i kanciasty jak PiS Marka Jurka, a Hołownia grzeczny i obły jak PO Jarosława Gowina. Nie wiadomo więc co gorsze, bo choć świat Terlikowskich to byłby Sajgon, to jego prawdopodobieństwo jest tak małe, jak elektorat marszałka dwojga imion. Natomiast świat Hołowni-Gowina przez swoją grzeczność, uśmiech i czesany przedziałek, nieporównywalnie jest skuteczniejszy. Przez co generalnie może się okazać groźniejszy. Jednocześnie wszyscy w rodzinie, wśród przyjaciół mamy przecież takich lajtowych katolików i gdy tylko przy obiedzie nie poruszamy pewnych tematów, to jest ok. Z hardocorowymi się nie da, oni sami zaczepiają i krzyczą plując do rosołu. Najczęściej niestety nie do swojego.

Dlatego nie wiadomo, czy Pan Bóg zrobił Hołowni psikusa, czy go natchnął, podsuwając mu pomysł książki „Monopol na Zbawienie”. Miałem okazję kartkować i muszę przyznać, że, gdyby to napisał jakiś lewak, to by go po sądach za obrazę uczuć religijnych ciągali. Zrobił bowiem Hołowania ze swoich katolickich czytelników idiotów, dając im za każdym razem do wyboru trzy, w zamierzeniu zabawne, odpowiedzi, na setki pytań w stylu: przegryzłeś opłatek, co robisz? Widzisz księdza w tęczowym ornacie, co teraz? Spotykasz zwolennika Dawkinsa, co mówisz? Książka Hołowni, którą próbuje bawić ucząc, jest więc znakomitą i mimowolną diagnozą przeciętnego polskiego katolika, który jest na tyle tak bystry inaczej, że aż mu trzeba tłumaczyć, iż naprawdę nic się nie stanie, jak pogryzie ten wafelek od transsubstancji. I gdyby tylko chodziło o „jakość”, można by powiedzieć, że Hołownia niechcący dokonał pożytecznej selekcji. Na katolików, których o gryzieniu wręcz trzeba uczyć i na całą resztę, która na poziom książki Hołowni patrzy z rozbawieniem, a dominują w niej bynajmniej nie katolicy. Niestety w demokracji nie chodzi o „jakość”, ale o „ilość”, więc może się zdarzyć, że o tym, gdzie będziemy za lat kilkadziesiąt zadecydują masy wychowywane na światopoglądzie z książek właśnie takich, jak ta Hołowni.

Reklamy
  1. 31/05/2010 o 3:38 pm

    @ „za lat kilkadziesiąt zadecydują masy wychowywane na światopoglądzie z książek właśnie takich, jak ta Hołowni.”

    Na szczęście cała masa ludzi takich rzeczy nie czyta.

  2. 31/05/2010 o 10:35 pm

    No właśnie boje się, że ci którzy uczą w szkołach, czytają książki a la Hołowania.

  3. 31/05/2010 o 10:38 pm

    Nie jest chyba tak źle:

    Oczywiście, nie ma ludzi doskonałych, ale tak mocno libertyńsko-stalinowsko-jaruzelsko-kwaśniewsko-tuskowskiego i skostniałego grona trzeba by pewnie długo szukać…

    Stąd: http://sum-ergo-cogito.salon24.pl/

  4. 31/05/2010 o 11:01 pm

    Heh, patrz, wreszcie ktoś raz a dobrze połączył tych strasznych libertynów i stalinistów, bo, jak do tej pory, byli zawsze oddzielnie. Ale fakt, może się trochę zmieniło (no i gdzie była pani katechetka w tym czasie?).

  5. max
    01/06/2010 o 11:59 am

    he, he ale dlaczego boisz się że czytają jego książki w szkołach?

    Ja to jestem zadowolony :)

    A teraz historyjka z wczoraj- pewnie nie uwierzysz, że to było wczoraj no ale co mi tak:

    Rozmawiałem z jednym z księży z parafii X z którym miewam sporadyczne rozmowy. Organizuje dla młodzieży jakiś lokalny „Przystanek Jezus” czy coś w tym stylu. I zaprasza na to znane twarze. Bo to pomaga. I wspomniał, że był Hołownia jakiś czas temu „u nas na wiosce”. Zaprosił go rok wcześniej, bo facet jest mocno zajęty (TV, prasa etc.)

    Nagle, zadzwonił do księdza i powiedział, że przyjedzie. Tydzień przed. Zero plakatów, znaczy ja jeden widziałem dzień przed spotkaniem. Czyli reklama była słaba, bo ksiądz nawet w niedziele tylko na kilku mszach zapowiedział.

    spotkanie zaplanowano na 150 osób. Przyszło 350, a samo spotkanie w planie od 19-21 skończyło się ok.23 choć ludzie nie chcieli wypuścić kolegi Szymona.

    Obawiam się, że będzie jeszcze gorzej, jak to pokolenie podrośnie :)
    My starzy, już pewnie jesteśmy straceni (znaczy ja i moje środowisko) ale oni dadzą radę :)

  6. 01/06/2010 o 12:21 pm

    No właśnie o to mi chodzi, to Gowin, Hołownia itp. mają szansę zakazać in vitro, uniemożliwić ustanowienie związków partnerskich…

  7. max
    01/06/2010 o 1:09 pm

    galopujący major :
    No właśnie o to mi chodzi, to Gowin, Hołownia itp. mają szansę zakazać in vitro, uniemożliwić ustanowienie związków partnerskich…

    to jak dla mnie nic złego, ograniczą- bo zakazać nie dadzą rady. A ograniczą niekontrolowane badania etc. Skoro Kościół za najlepszych lat AWS i im podobnych nie dał rady zakazać aborcji to i in vitro całkiem nie da rady.

    Ja tam nie widzę problemu, kwestia tylko jest taka, aby każdy szedł środkiem, centrując troche swoej poglądy na sprawę.

    Popatrz, jak śroedowiska gejowskie zmieniły swój przekaz totalnie spychając na siódmy plan sprawę adopcji dzieci, to w Polsce wiele osób (w tym wierchuszka PiS) nie ma z nimi konfliktu, byleby _u siebie w alkowie_ bez _epatowania_ innych.

    Kościelnych radykałów od Rydzyka i Frondzi nic nie przekona ale to akurat folklor, który sam się unicestwia

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: