Strona główna > felietonik > Liberalny straw man

Liberalny straw man

Czytanie tekstów Wojtka Orlińskiego o prawie jest, jak czytanie tekstów Rafała Ziemkiewicza o literaturze, acz gwoli ścisłości Wojtek też o literaturze napisać potrafi. Zwłaszcza o literaturze rosyjskiej. Ot, dziś, na przykład, dowiedziałem się z wojtkowych komentarzy o opcjach walutowych, które są papierem wartościowym, co może się i zgadza, ale akurat nie w Polsce. Więc, jeśli Wojtek przez polskie platformy na forexie gra, to może już wydruki operacji z sejfu powyjmować. Ale nie tylko opcje, tudzież kontrakty futures doznały pewnego, wojtkowego dotyku. Zajął się bowiem Wojtek również liberalizmem. A konkretnie liberalizmem prawnym, który to liberalizm, wedle Wojtka, się chyba nie sprawdza. Bo miał być tenże liberalizm neutralnym rozjemcą konfliktów społecznych, a tu klops i neutralny nie jest. Przynajmniej w sprawie kradzieży muzyki z netu. Być może rzeczywiście liberalizm, wedle Marksa, Engelsa i Wojtka, miał być neutralnym rozjemcą, ale bynajmniej nie miał nim być wedle Locka, J.St. Milla czy Adama Smitha. Mało tego, nie dość, że nie miał być neutralnym rozjemcą, to jeszcze miał być niezłym, że tak powiem, subiektywnym skurwysynem we wszystkich przypadkach, w których ktoś granice liberalizmu naruszył. A więc, gdy ktoś naruszył, na przykład, wolność osobistą czy prawo własności, które, choćby u Locka, jest przecież dane od samego Pana Boga.

Stąd też, drogi Wojtku, zapewniam Cię, że gdy jakiś Ziutek z Pierdziszewa Ci ukradnie Ajfona, to liberalizm prawny, bynajmniej żadnym neutralnym rozjemcą między Toba a złodziejem nie będzie, bo już dawno, dawno temu liberalizm prawny opowiedział się po stronie własności. Oczywiście, zawsze możesz zakwestionować traktowanie przez liberalizm własności intelektualnej jako pewnego rodzaju własności, co zazwyczaj robią libertariańskie oszołomy. Ale chyba, jako ktoś, kogo rodzina utrzymuje się wyłącznie z własności intelektualnej akurat na taki krok pozwolić sobie nie możesz.

Reklamy
  1. cyncynat
    14/05/2010 o 8:21 am

    Marksizm wytrawnego znawcy popkultury jest podobny do antyklerykalizmu aptekarza Homais – oba objawiaja sie przewaznie na poziomie niekontrolowanych odruchow, kompulsywnego stosowania odpowiedniej retoryki. Coz, w koncu monsieur Homais jest z tej samej pod-pod-klasy co nasz bohater.

  2. Panek
    14/05/2010 o 10:15 am

    Majorze a widziales to:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7881564,Holdys_na_Twitterze__Zapytalem_Sobale__czyja_jest.html

    chodzi mi o ten wiec, dla mnie to jest niepojete jak można w ten sposob mieszac w jednym worku nacjonalizm w patriotyzmem

  3. 14/05/2010 o 10:36 am

    ” co zazwyczaj robią libertariańskie oszołomy”
    dzieki, dzieki :D

  4. 14/05/2010 o 11:54 am

    cyncynat :

    Marksizm wytrawnego znawcy popkultury jest podobny do antyklerykalizmu aptekarza Homais – oba objawiaja sie przewaznie na poziomie niekontrolowanych odruchow, kompulsywnego stosowania odpowiedniej retoryki. Coz, w koncu monsieur Homais jest z tej samej pod-pod-klasy co nasz bohater.

    Oj nie, akurat w sprawie marksizmu, który w Polsce jest na wyjątkowo mizernym poziomie, wytrawny znawca popkultury ma coś ciekawego do powiedzenia, czego nie można powiedzieć o liberalizmie, o którym, jak widać, pojęcia nie ma żadnego.

  5. 14/05/2010 o 11:56 am

    Panek :

    Majorze a widziales to:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7881564,Holdys_na_Twitterze__Zapytalem_Sobale__czyja_jest.html

    chodzi mi o ten wiec, dla mnie to jest niepojete jak można w ten sposob mieszac w jednym worku nacjonalizm w patriotyzmem

    Jest lepszy numer Hołdys napisał u Węglarczyk ana fejsie, że oburzonego na jego knajacki język Dorna, spytał, czy bardziej obraźliwe jest słowo „kutas” czy „zdrajca”. I Dorn powiedział, że kutas. Widać wyzywanie od zdrajców weszło im w krew.

  6. 14/05/2010 o 12:04 pm

    qatryk :

    ” co zazwyczaj robią libertariańskie oszołomy”
    dzieki, dzieki :D

    A to taki ukłon w Twoją stronę;)

  7. cyncynat
    14/05/2010 o 12:11 pm

    Moze i ma cos ciekawego do powiedzenia, nie wiem, ja pisalem, ze to taki marksizm odruchowy: wchodzimy na parking Googla i staramy sie zdekodowac ichnie stosunki klasowe, rozmawiamy z szefem o pracy i tez myslimy o klasach, kupujemy ajfona i dalej myslimy o klasach.

  8. 14/05/2010 o 12:16 pm

    cyncynat :

    Moze i ma cos ciekawego do powiedzenia, nie wiem, ja pisalem, ze to taki marksizm odruchowy: wchodzimy na parking Googla i staramy sie zdekodowac ichnie stosunki klasowe, rozmawiamy z szefem o pracy i tez myslimy o klasach, kupujemy ajfona i dalej myslimy o klasach.

    A to oczywiście tak, przestajemy się psikać Fahrenheitem na samą myśl, że robi to senator Stokłosa itd.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: