Strona główna > felietonik > Dziedzictwo

Dziedzictwo

Szczerze mówiąc, niezachwiana pewność, jakoby Marta Kaczyńska miała podzielać poglądy swojego popularnego stryja, budzi we mnie pewne zdumienie. Podejrzewam, że przekonanie o owej dynastycznej ciągłości wywodzi się ze znanej, prawicowej teorii „własności rodzicielskiej”. Teorii, wedle której dzieci, jako, święta, rzecz jasna, własność rodziców mają obowiązek dziedziczyć i kontynuować wszelkie rodzicielskie poglądy, cechy, wady, zalety, a także winę i odpowiedzialność za wszelkie zbrodnie. Czy to matki, czy ojca, czy wreszcie dziadka z Wehrmachtu. Ale nawet jeśli tak, to trudno nie zadać pytania: czemu Marta Kaczyńska podzielać ma akurat poglądy ojca i jego brata, a nie, na przykład, swojej matki? Albowiem, wbrew temu, co sugerował Zdzisław Krasnodębski, postępowe panie nie polubiły Marii Kaczyńskiej za nic, lecz za to, iż ta, wbrew środowisku swojego męża, sprzeciwiła się zaostrzeniu ustawy aborcyjnej, poparła in vitro oraz wzięła udział w Kongresie Kobiet. Czyli, mówiąc poprawnie i patriotycznie, była zaangażowana w mordowanie dzieci nienarodzonych i niszczenie demokracji

Dodać do tego można fakt, iż, wedle powszechnie dostępnej wiedzy, Marta Kaczyńska po rozwodzie, wyszła za mąż za syna sld-owskiego pracownika organów bezpieczeństwa PRL. A także to, iż koleguje się z Jackiem Dehnelem, który otwarcie przyznaje się do swej orientacji homoseksualnej. Jeśli przypomnieć prezydenckie wspomnienia o Marcie, która przeżywać miała coś, jakby anarchistyczny bunt, to istnieje szansa, że jej patriotyczno-prawicowo-cywilizacyjnożyciowe poglądy, mogłyby, co bardziej ściosanych, wyborców jej stryja nieco zadziwić. Oczywiście, gdyby poglądy te ujawniła.

No, ale właśnie, czy Marta Kaczyńska poglądy swe ujawniła, czy zadeklarowała gotowość do biegania ze sztandarem, jak delikatnie nazwała to posłanka Śledzińska-Katarasińska? Zdaje się, że póki co, o duchowym wspieraniu stryja, wspomniała tylko Joanna Kluzik Rostowska. Posłanka, która miała być kolejnym Wunderwaffe Prawa i Sprawiedliwości, a zaczęła od insynuacji, jakoby Platforma inicjowała Wojewódzkiego z Figurskim. Może więc udział Marty Kaczyńskiej w kampanii też jest taką insynuacją, wyssaną wprost z kluzikopdobnych paluchów? A może Kaczyńska celowo się wygadała i spaliła temat, wszak być branym w obronę przez wyborców Prawa i Sprawiedliwość to, jak, za przeproszeniem, zakazać całej rodzinie kupować Coca Colę.

Reklamy
  1. Jacek Ka
    02/05/2010 o 10:59 am

    Majorze,

    Ale PiS teraz otwiera się na elektorat centrowy cokolwiek to znaczy.
    I Pani Marta w tym otwarciu ze swoimi poglądami i tym, co powyżej napisałeś ma mieć pomóc.

    A czy jej się uda, czy to dla niej dobrze, i czy w ogóle cokolwiek ona w tej kampanii zrobi, to zobaczymy.

    Na szczęście to tylko dwa miesiące ;-)

    pzdr

  2. 02/05/2010 o 12:06 pm

    Jacek Ka :

    Majorze,

    Ale PiS teraz otwiera się na elektorat centrowy cokolwiek to znaczy.
    I Pani Marta w tym otwarciu ze swoimi poglądami i tym, co powyżej napisałeś ma mieć pomóc.

    A czy jej się uda, czy to dla niej dobrze, i czy w ogóle cokolwiek ona w tej kampanii zrobi, to zobaczymy.

    Na szczęście to tylko dwa miesiące ;-)

    pzdr

    Na moje to jakby się nie otwierali, to i tak publicyści IV RP im wszystko sp…aprają. To będzie polaryzacja większa niż w 2005 r.

  3. Jacek Ka.
    02/05/2010 o 12:56 pm

    galopujący major :
    Na moje to jakby się nie otwierali, to i tak publicyści IV RP im wszystko sp…aprają. To będzie polaryzacja większa niż w 2005 r.

    Ano racja – publicyści i inni Prawdziwi zwolennicy potrafią to zdrowo spieprzyć. Taka karma widocznie ;-)

    A co do polaryzacji, to ja wiem? Na pewno będzie większa wśród ludzi zajmujących się jakoś polityką. Pozostali mają to generalnie w głębokim poważaniu…

  4. 02/05/2010 o 1:16 pm

    Może i masz rację, ale ci normalni też oglądają tv.

  5. Jacek Ka.
    02/05/2010 o 1:28 pm

    Wiesz – jak dla mnie polaryzują się przy wyborach ewentualnie. Ja na codzień wpółpracuję z kilkoma zadeklarowanymi PiSowcami i PO-wcami i luzik.
    Żyją, współpracują, dają sobie radę.

    Tylko jak wybory idą, to czasami niektóry błyśnie jakimś ciekawym komentarzem :-)

  6. Koniec Polski Prawej
    02/05/2010 o 3:50 pm

    Majorze przecież to byłby kolejny szczyt obłudy
    Kaczor nie był na ślubie Marty bo Mu maż bratanicy nie odpowiadał.
    http://www.pardon.pl/artykul/1440/premier_nie_byl_na_slubie_marty_kaczynskiej/58
    Pomijając to, że po niekatolicku Marta Kaczyńska ma drugiego męża (pewno Ją maltretował) to chyba ogólnie jest dość rozrywkowa albo zakłamana
    „…mąż chciał się widywać ze swoim dzieckiem. Marta K. odmówiła. Jako powód odmowy podała, że to nie jest dziecko jej byłego męża. Czyli po rozwodzie zaprzeczyła dotychczas uznawanemu ojcostwu. Dodała wiarygodności swym słowom składając wniosek do prokuratury w Sopocie, a ta zgodnie z prawem wystąpiła z pozwem o zaprzeczenie ojcostwa do Sądu Rejonowego w Sopocie….”
    http://nie.com.pl/art9818.htm
    Więc o ile nie było to niepokalane poczęcie to raczej Rydzykoidom i ATK i to się nie spodoba

  7. 02/05/2010 o 5:31 pm

    Mnie teraz już nic nie zdziwi. Jarek swoja decyzja o pochówku brata na Wawelu udowodnił, że nie zna żadnych granic.

  8. 02/05/2010 o 9:27 pm

    Bardzo rzuciło mi się w oczy i bardzo mi się nie podobało, gdy przywieźli trumnę z ciałem Kaczyńskiego i rodzina stała obok siebie jak te kołki w płocie. Kurna, ani jakiegoś podtrzymania za rękę, uścisku, objęcia – nic. Szok szokiem, ale emocji w tej rodzinie żadnych. Poszła pomodlić się córka, poszedł brat, potem osobno mąż córki (zresztą wówczas w rozchełstanej niebieskiej koszuli bez krawata i się nie przeżegnał, później ktoś go chyba poinstruował, bo i żegnał się jak katolik i krawat mu pożyczyli).
    I jeszcze to, że matce ponoć wciąż nie powiedzieli. Jak oni to robią, że przez prawie miesiąc matka się nie połapała, że syn ją przestał odwiedzać?
    To jest jakaś dysfunkcyjna rodzina. Jak tak ma wyglądać prawdziwa polska rodzina to ja chrzanię prawdziwą polską rodzinę i zostaję przy swojej europejskiej śmierciocywilizacyjnej rodzinie. W mojej ludzie się przynajmniej kochają, nienawidzą, rozmawiają ze sobą, kłócą, a potem godzą i śmieją na weselach i płaczą na pogrzebach.

  9. hlb
    02/05/2010 o 10:04 pm

    Podejrzewam, że przekonanie o owej dynastycznej ciągłości wywodzi się ze znanej, prawicowej teorii „własności rodzicielskiej”.

    Mam inną koncepcję, o prawdopodobnie wynika z mojej aktualnej fazy na odczytywanie archetypów w całej tym żałobnym spektaklu. Otóż Lech Kaczyński zaczyna być Ozyrysem tej historii. Ozyrys zszedł do zaświatów aby ustapić bratu z tronu. Był Panem MIlczcym, co teraz jest też ma odpowiednik w pośmiertnym wizerunku Lecha („skromny, cichy był”) i Panem Miłości („sympatyczny, zyczliwy był”). A teraz Marta jest Horusem który reprezentuje nowy początek. I nawet jeśli jej się to nie podoba, to nie ma nic do gadania. Takie są prawa mitologii.

    Kurcze, muszę to rozwinąć w jakąś bardziej szeroką teorię…

  10. 03/05/2010 o 1:07 am

    Jacek Ka. :

    Wiesz – jak dla mnie polaryzują się przy wyborach ewentualnie. Ja na codzień wpółpracuję z kilkoma zadeklarowanymi PiSowcami i PO-wcami i luzik.
    Żyją, współpracują, dają sobie radę.

    Tylko jak wybory idą, to czasami niektóry błyśnie jakimś ciekawym komentarzem :-)

    Tak, wszyscy żyjemy wśród PiSowców, tylko czemu oni muszą się odzywać :)

  11. 03/05/2010 o 1:07 am

    daavid :

    Mnie teraz już nic nie zdziwi. Jarek swoja decyzja o pochówku brata na Wawelu udowodnił, że nie zna żadnych granic.

    Ja jednak wciąż obstawiam Dziwisza.

  12. 03/05/2010 o 1:08 am

    religionbad :

    Bardzo rzuciło mi się w oczy i bardzo mi się nie podobało, gdy przywieźli trumnę z ciałem Kaczyńskiego i rodzina stała obok siebie jak te kołki w płocie. Kurna, ani jakiegoś podtrzymania za rękę, uścisku, objęcia – nic. Szok szokiem, ale emocji w tej rodzinie żadnych. Poszła pomodlić się córka, poszedł brat, potem osobno mąż córki (zresztą wówczas w rozchełstanej niebieskiej koszuli bez krawata i się nie przeżegnał, później ktoś go chyba poinstruował, bo i żegnał się jak katolik i krawat mu pożyczyli).
    I jeszcze to, że matce ponoć wciąż nie powiedzieli. Jak oni to robią, że przez prawie miesiąc matka się nie połapała, że syn ją przestał odwiedzać?
    To jest jakaś dysfunkcyjna rodzina. Jak tak ma wyglądać prawdziwa polska rodzina to ja chrzanię prawdziwą polską rodzinę i zostaję przy swojej europejskiej śmierciocywilizacyjnej rodzinie. W mojej ludzie się przynajmniej kochają, nienawidzą, rozmawiają ze sobą, kłócą, a potem godzą i śmieją na weselach i płaczą na pogrzebach.

    Oj nie, a mi się podobało. Ba, nawet zaimponowali mi.

  13. 03/05/2010 o 1:09 am

    hlb :

    Podejrzewam, że przekonanie o owej dynastycznej ciągłości wywodzi się ze znanej, prawicowej teorii „własności rodzicielskiej”.

    Mam inną koncepcję, o prawdopodobnie wynika z mojej aktualnej fazy na odczytywanie archetypów w całej tym żałobnym spektaklu. Otóż Lech Kaczyński zaczyna być Ozyrysem tej historii. Ozyrys zszedł do zaświatów aby ustapić bratu z tronu. Był Panem MIlczcym, co teraz jest też ma odpowiednik w pośmiertnym wizerunku Lecha (“skromny, cichy był”) i Panem Miłości (“sympatyczny, zyczliwy był”). A teraz Marta jest Horusem który reprezentuje nowy początek. I nawet jeśli jej się to nie podoba, to nie ma nic do gadania. Takie są prawa mitologii.

    Kurcze, muszę to rozwinąć w jakąś bardziej szeroką teorię…

    Rozwiń, rozwiń. Czekamy ;)

  14. guma123
    04/05/2010 o 9:26 pm

    religionbad :
    Bardzo rzuciło mi się w oczy i bardzo mi się nie podobało, gdy przywieźli trumnę z ciałem Kaczyńskiego i rodzina stała obok siebie jak te kołki w płocie. Kurna, ani jakiegoś podtrzymania za rękę, uścisku, objęcia – nic. Szok szokiem, ale emocji w tej rodzinie żadnych. Poszła pomodlić się córka, poszedł brat, potem osobno mąż córki (zresztą wówczas w rozchełstanej niebieskiej koszuli bez krawata i się nie przeżegnał, później ktoś go chyba poinstruował, bo i żegnał się jak katolik i krawat mu pożyczyli).

    Z tego co wiem, to Mama K. jest od dłuższego czasu (na pewno przed 10.04.2010) w śpiączce, wiec kontakt z nią jest utrudniony. Nie wiem czy widzieliście ogłoszenie Rodziny K. w GW, w którym cała rodzina (w tym Mama) dziękują za wsparcie itp. Więc albo nie wie (jak twierdzi Bielan), albo wie i publikuje ogłoszenie.
    I jeszcze to, że matce ponoć wciąż nie powiedzieli. Jak oni to robią, że przez prawie miesiąc matka się nie połapała, że syn ją przestał odwiedzać?
    To jest jakaś dysfunkcyjna rodzina. Jak tak ma wyglądać prawdziwa polska rodzina to ja chrzanię prawdziwą polską rodzinę i zostaję przy swojej europejskiej śmierciocywilizacyjnej rodzinie. W mojej ludzie się przynajmniej kochają, nienawidzą, rozmawiają ze sobą, kłócą, a potem godzą i śmieją na weselach i płaczą na pogrzebach.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: