Strona główna > felietonik > Ekstrapolacja

Ekstrapolacja

 

Nigdy nie myślałem, że polubię zmienianie pieluch. Znaczy, owszem, wiedziałem, że polubię je tak, jak się lubi pomaganie, wychowywanie, opiekowanie. Za pewnym hedonistą uważam nawet, że altruizm to taki „kwalifikowany egoizm”. Bo altruista dobrze robi swoim moralnym potrzebom, a kto robi dobrze swoim potrzebom jest egoistą. Ale w życiu nie myślałem, że polubię zmianę pieluch, nie jako altruizm, ale niejako samo w sobie. Tak chyba działa rodzicielstwo, bo inaczej nie mogę sobie wytłumaczyć zadowolenia w zmianie zasranego pampersa. Przy czym miłość miłością, ale pampers zdecydowanie musi należeć do bobasa. Bo inaczej jest jak w „Obrzędach intymnych” Libery.

Siostra powiedziała mi nawet, że robię się, jak ci rodzice, z których tak się śmiałem. Z głupim uśmiechem i idiotycznymi rozmowami z dzidziusiem. Fakt, w fachowej prasie słowa dziecko nie uświadczysz. Jest dzidziuś, bobas, dzidziunia, maluszek, kłębuszek, mamusia, tatuś, syneczek, córunia. Jakby naprawdę momentami zabronili mówić mama i tata. Albo dziecko zarezerwowali dla tych całych dzieci nienarodzonych. Ale ogólny, lukrowany pierdolec, który nieco przypominał ostatnie, żałobne liziu, liziu, da się jeszcze przeboleć. Po prostu lepiej czytać książki, niż poręczne gazetki, tam przynajmniej nie zdziecinnieli do reszty.

Gorzej jest z matkami, tzw. doświadczonymi matkami. Doświadczone matki, tj. młode matki, najczęściej jednego dziecka to podobna kategoria co męski kierowca. Generalnie męski kierowca to taki facet, który zajebiście zna się na samochodach, choć w życiu miał ich co najwyżej kilka. Mało tego się zna, on jest tak do marki swego auta przywiązany, tak zajebiście chwali swój wybór, że ni cholery ci nie powie, że w tym modelu to i to się może zepsuć. Raz, że jemu akurat nic się nie psuje, a jak jemu nic się nie psuje, to się nikomu nie psuje. A dwa, skoro on wybrał ten model, to przecież nie jest idiotą i psującego modelu by nie wybrał. Z doświadczonymi matkami jest podobnie. Jak już urodziła jedno dziecko, to choć by się waliło, paliło akurat jej doświadczenia muszą być uniwersalne. Jak jej dziecku pasował wózek, to innym też będzie pasował, a jak już olewali w szpitalu, czegoś tam nie wytłumaczyli, to już kaplica. I na pewno znów będą mordować. Portale, fora pełne są nawiedzonych matek, które dodając sobie zdjęcia bobasków, ekstrapolują własne doświadczenia na wszystkie potencjalne przypadki. Czytanie tego to jak, za przeproszeniem przedzieranie się przez jakiś rodzicielski psychiatryk. Tyle, że tu akurat do śmiechu nie jest, bo czasami chcesz się naprawdę czegoś dowiedzieć. A tu tylko skandal, skandal, zła opieka i błędy lekarskie. Zupełnie jakby tylko wyborcy PiS rodzili dzieci.

Reklamy
  1. gatorinho
    27/04/2010 o 8:02 pm

    No kolego, tutaj to nic nie wyekstrapoluję, bo potomstwa nie mam jeszcze, ale cieszę się twoim szczęściem, jak na przyzwoitego egoistę przystało.

  2. 27/04/2010 o 8:14 pm

    O witam, witam, brakowało Cię do kompletu pieprzony egoisto z cywilizacji śmierci. BTW Jak tam na emigracji?

  3. gatorinho
    27/04/2010 o 9:00 pm

    Toć ja w Polszcze ciągle jestem, w mojej rodzinnej Nowej Hucie, do której Cię niezmiennie zapraszam na soc- tour. Ostatnio miałem mało czasu na psychiatrykowe peregrynacje, ale nadrabiam zaległości od wczoraj. Kijowski rządzi i paru innych psycholi, na tle których nasz gw1990 to jest uosobienie zdrowego rozsądku. Będzie gorzej? Pewnie, że będzie!

  4. Jacek Ka.
    27/04/2010 o 9:36 pm

    heh. Pieluchy i pieluchy…
    To zgubny nałóg ;-)

    Pan Witold ma juz grubo ponad dwa lata, a jeszcze nie może z tego wyjść… Ale wyleczymy go niedługo ;-)

    Ale cały ten ambaras to fajna rzecz. Choć trochę niewyspany jestem i dużo mniej czasu na dyrdymały różne jest… :-)

    Pozdrowienia

  5. otto
    27/04/2010 o 10:02 pm

    hej Majorze, gratulacje! zgodnie z prawackim przepisem musisz jeszcze zasadzić dom i zbudować drzewo!
    mię się najbardziej podoba określenie „dzieciątko”, zwłaszcza w wydaniu Wierzejskiego

  6. 27/04/2010 o 10:46 pm

    gatorinho :

    Toć ja w Polszcze ciągle jestem, w mojej rodzinnej Nowej Hucie, do której Cię niezmiennie zapraszam na soc- tour. Ostatnio miałem mało czasu na psychiatrykowe peregrynacje, ale nadrabiam zaległości od wczoraj. Kijowski rządzi i paru innych psycholi, na tle których nasz gw1990 to jest uosobienie zdrowego rozsądku. Będzie gorzej? Pewnie, że będzie!

    Musi być gorzej, ale z dnia na dzień jest śmieszniej. Na nowo pokochałem „nasz salon”.

  7. 27/04/2010 o 10:47 pm

    Jacek Ka. :

    heh. Pieluchy i pieluchy…
    To zgubny nałóg ;-)

    Pan Witold ma juz grubo ponad dwa lata, a jeszcze nie może z tego wyjść… Ale wyleczymy go niedługo ;-)

    Ale cały ten ambaras to fajna rzecz. Choć trochę niewyspany jestem i dużo mniej czasu na dyrdymały różne jest… :-)

    Pozdrowienia

    Ale za ten uśmiech, cholera, można być umęczonym.

  8. 27/04/2010 o 10:48 pm

    otto :

    hej Majorze, gratulacje! zgodnie z prawackim przepisem musisz jeszcze zasadzić dom i zbudować drzewo!
    mię się najbardziej podoba określenie “dzieciątko”, zwłaszcza w wydaniu Wierzejskiego

    Ale czyż Wierzejski nie wygląda jak jakieś dzieciątko?

  9. 27/04/2010 o 11:34 pm

    Kurwa, chyba jestem pijany, ale pierwszy akapit mnie rozczulił:)

    Jakbym cię nie lubił, to za niego bm cię od razu polubił, no.

    A w ogóle Major pisze o zmienianiu pieluch i sami faceci komentują:)

    Ale jak to Nietzsche powiedział „:In jedem Manne steckt ein Kind, das spielen will”.

    W żaden sposób do tego tekstu nie pasuje, ale co mi szkodzi swą pseudoerudycją się popisać?
    Szczególnie że poza nią nic więcej nie mam:)

    Pieprzone więcej:).

    Spadam, bo lód w szklance się topi, a martuini rosso czeka:)

    Aaaa, korzystając z okazji, szanowny gatorihno, zapraszam do mnie na blog, bo dołączyłem do łotrpressowej rodziny:)

    A Jacek Ka to na opierdol zasługuje, no.
    To tu, to u igły go widuję, a do debiutanta zakompleksionego czyli mnie nie zajrzy:(

    Spadam więc.

  10. 27/04/2010 o 11:36 pm

    Taaa, dzieciątko, życie poczęte, życie nienarodzone i takie tam.

    A w wypadku zginęło tyle dzieci i tyle kobiet.

    czy tylko mnie te kalki wkurwiają czy może jestem wrednym lewakiem, cynikiem, egostą i przedstawicielem cywilizacji śmierci?

    Jak nic potrzebuje diagnozy Venissy:)

  11. 27/04/2010 o 11:37 pm

    Korzystając z okazji, że się dorwałem, zadam gupie pytanie, czy pod tekstem o pieluchach wypada przeklinać?

    Das ist die Frage:)

  12. 27/04/2010 o 11:54 pm

    Grzesiu, du bist sehr betrunken, heh

    Vielen dank

  13. zatroskany-o-polske
    28/04/2010 o 12:15 am

    @grześ
    „czy pod tekstem o pieluchach wypada przeklinać?”

    Facet piszący bez przekleństw o wymianie pieluch byłby tak śmieszny jak śmieszna jest psychiatryk24.ufka o bohaterstwie Kaczyńskiego.

  14. 28/04/2010 o 12:25 am

    Dank z dużej litery, sehr geehrter Herr Major:)

    A cuś do ciebie ostatnio matrioszka vel wasylzly vel partizanbelgrad nie zagląda, a on/on udawała/udawał, że szprechać umie:)

  15. Jacek Ka.
    28/04/2010 o 7:45 am

    Grzesiu – a do Ciebie zaglądam jak najbardziej. Zaprosiłeś, to zaglądam.
    I czytam.
    Na razie tylko nic nie skomentowalem…
    Bo mi nic mądrego ani głupiego do głowy nie przyszło :-)

    Ale w ogóle to jak teraz mam coś skomentować?
    Wyjdzie, że się opierdolu boję albo co ? ;-)

    Pozdrowienia

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: