Strona główna > felietonik > Pożyteczni idioci

Pożyteczni idioci

 

Na dobrą sprawę istnieją dwie taktyki dochodzenia do „prawdy”, zwłaszcza „prawdy dotyczącej katastrofy”. Pierwszą z nich, umownie nazwijmy „taktyką na domniemanie niewinności”, drugą „na stawianie dowolnych hipotez”. Taktyka na domniemanie niewinności polega na formułowaniu zarzutów dopiero wówczas, gdy zebrane dowody jednoznacznie wskazują winnego. Póki co, roboczo wskazujemy, że to wypadek. Taktyka na stawianie dowolnych hipotez, pozwala zaś na formułowanie dowolnych oskarżeń i weryfikowaniu ich w dalszym toku rozumowania. Rzecz jasna, żaden proces myślowy nie obędzie się bez stawiania hipotez, jednakże w obu powyższych taktykach nie tyle chodzi, o to jak myślimy, ale o to, jak publicznie myśli te formułujemy i w którym kierunku podążamy. Obie taktyki mają swoje wady i zalety i obie łatwiutkie są do wyśmiania. Ale każda z nich ma też swoje granicę, czy też metodykę, o czym –  jak widać – dość łatwo można zapomnieć. Przykładowo, domniemanie niewinności, jak sama nazwa wskazuje, opiera się na domniemaniu, jest więc pewną konstrukcją umysłową, która z definicji nie musi opowiadać „prawdzie”. Ot, po prostu kierując się prawdopodobieństwem odhacza się pewne „wątki bezpieczne”, tj. takie, które  póki co nie wskazują na scenariusz, mogący z jakiś względów wywołać medialną burzę. Zaletą owego odhaczania jest choćby podkładka, jaką można później pokazać podejrzanemu, gdy ten będzie pytał, czemu nie sprawdzono najpierw innych, mniej „zniesławiających” wariantów. Nie przypadkiem prokuratura najpierw prowadzi „śledztwo w sprawie”, a dopiero jak ma uzasadnione podejrzenia „śledztwo przeciwko”. Taktyka na stawianie hipotez, częściej stosowana przy próbie wyjaśnienia problemu, niż szukania winnego, sprowadza się choćby do osławionej „burzy mózgów”. Tyle, że nawet jeśli formułuje się hipotezy, to zaraz potem wspólnym wysiłkiem się je obala, bo inaczej spośród zalewu pomysłów trudno wyłowić ten jeden, jedyny. Ten model często stosowany jest przy tzw. śledztwie poszlakowym, gdy brak jednoznacznych dowodów.

Piszę to oczywiście w pewnym uproszczeniu, również po to by samemu wskazać pewien scenariusz. Wyobraźmy sobie bowiem sytuację odwrotną, sytuację, gdy to na terenie Polski rozbija się samolot z Miedwiejewem. Jestem więcej niż przekonany, że jakakolwiek rosyjska hipoteza, iż to Polacy są sprawcami wypadku, odpierana byłaby właśnie taktyką na domniemanie niewinności. A gdzie domniemanie niewinności – krzyczą zazwyczaj ci, którzy dzień wcześniej domniemanie schowali głęboko do kieszeni, snując insynuację ubrane w kostium „mnożenia hipotetycznych scenariuszy”. Nawet najwięksi zbrodniarze korzystają z domniemania niewinności, czy Rosja jest krajem cywilizowanym, że rzuca oszczerstwa bez udowodnienia winy – wszystkie te histeryczne apele wartkim strumieniem przetaczały by się na forach, portalach i w artykułach mniej rozgarniętych redaktorów polskiej prawicy.  O propozycji, by to Rosjanie przejęli śledztwo na „polskiej ziemi” albo by powołać międzynarodową komisję, nie chcę nawet wspominać. Jeden wielki byłby krzyk i ostrzenie bagnetów.

Ponoć nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Ale pytanie świadczy też o inteligencji pytającego. Polska prawica tego testu nie zdała, bo zdać go nie mogła. Po pierwsze, aby się przy pytaniu nie zbłaźnić, trzeba mieć jakąkolwiek wiedzę. Albo wiedzę tę błyskawicznie nabyć. A nie czas przecież by się jeden z drugim z blogowych śledczych dokształcał, gdy trzeba „formułować scenariusze”. Po drugie, prawica tego testu nie zdała, bo cała jej egzystencja niejako z definicji oparta jest na odwróceniu rachunku prawdopodobieństwa. I im coś mniej prawdopodobnego, tym bardziej pewnego. Stąd nawet najgłupsza teoria z miejsca zdobywa rzesze sympatyków, a prozaiczny wypadek już nie, bo „ja nie wierzę w przypadek”. Po trzecie, prawica nie wierzy w absurdalne istnie świata i brak nieruchomego poruszyciela, determinizm polega więc na tym, że nie tyle coś, ale ktoś coś nam zrobił, bo wiara, że nie ma „ktosia”, jest bluźnierczo nielogiczna. Po czwarte, formułowanie tez wymaga czasu, potrzebnego choćby do konfrontacji medialnych newsów, a przecież trwa właśnie spektakl, kto szybciej i celniej wskaże na winę KGB. Po piąte, omnipotencja tegoż KGB, które jest aż tak tajne i wszechpotężne, że byle Rolex potrafi je rozgryźć, jest tak mocno zakorzeniona w prawicowym myśleniu, że wręcz podziw budzić mogą ci, co nonkonformistycznie na Putina nie wskażą. Wreszcie po szóste, zakwestionowanie prawdziwości medialnych doniesień, co prawda nie przeszkadza  na tych doniesieniach bazować, ale pozwala na przypisywanie tej samej wagi weryfikowanym informacjom prasowym i internetowym wrzutkom, robionym często dla śmiechu przez jajcarzy z youtube.

Przyjmijmy jednak, że polscy śledczy, ci prawdziwy, nie z Rzepopsychiatryka.pl, rzeczywiście mają podejrzenia, co do Rosjan. Cóż więc powinni uczynić? Otóż powinni robić dokładnie to, co robią teraz. Uśmiechać się, chwalić publicznie Rosjan i czekać na dostarczenie wszystkich materiałów, by w spokoju, u siebie, prowadzić śledztwo do końca. A w polskich mediach nabierać wody w usta, by pożyteczni idioci krzyczeli o spiskach, co w razie czego będzie idealną, dyplomatyczną podkładką pod wnioski o powołanie międzynarodowej komisji śledczej.  

Advertisements
  1. Quasi
    24/04/2010 o 7:14 pm

    @ galopujący major

    (…) pytanie świadczy też o inteligencji pytającego. Polska prawica tego testu nie zdała, bo zdać go nie mogła.

    Bo nie mogła. Wojciech Orliński napisał kiedyś coś w stylu: „gdyby prawicowcy byli bardziej inteligentni, byliby bardziej… lewicowi”.

    I wygląda na to, że za tą myślą może stać coś więcej niż tylko złośliwa retoryka Orlińskiego:

    – S. Kanazawa, “Why liberals and atheists are more intelligent,” Social Psychology Quarterly (2010).

    – S. Kanazawa, “Why Liberals Are More Intelligent Than Conservatives,” The Scientific Fundamentalist (in Psychology Today Blogs), Marzec 21, 2010.

    – S. Kanazawa, “Why Atheists Are More Intelligent than the Religious,” The Scientific Fundamentalist (in Psychology Today Blogs), Kwiecień 11, 2010.

  2. Quasi
    24/04/2010 o 10:11 pm

    @ galopujący major

    Po drugie, prawica tego testu nie zdała, bo cała jej egzystencja niejako z definicji oparta jest na odwróceniu rachunku prawdopodobieństwa. I im coś mniej prawdopodobnego, tym bardziej pewnego. Stąd nawet najgłupsza teoria z miejsca zdobywa rzesze sympatyków, a prozaiczny wypadek już nie, bo „ja nie wierzę w przypadek”.

    Po trzecie, prawica nie wierzy w absurdalne istnie świata i brak nieruchomego poruszyciela, determinizm polega więc na tym, że nie tyle coś, ale ktoś coś nam zrobił, bo wiara, że nie ma „ktosia”, jest bluźnierczo nielogiczna.

    Bingo. Tylko tak się akurat składa, że łączenie paranoi z wiarą w istnienie Boga/bogów to nie jest żadne Twoje rewolucyjne spostrzeżenie, ale koncepcja od dawna ludzkości znana. Próbując odkryć dawno odkrytą Amerykę wywarzasz dawno otwarte drzwi.
    Podłoże tej łączności jest tak dobrze znane, że nawet ma swoją nazwę – promiskuityczna teleologia [1].

    Ludzie są „promiskuitycznie teleologiczni” – tj. mają tendencję do dopatrywania się za wszystkim (ukrytych) antropomorficznych celów i intencji (zwłaszcza niecnych) oraz tendencję do wątpienia w przypadki, wypadki, zbiegi okoliczności a nawet nieintencjonalne błędy (wynikające z głupoty, szaleństwa, niekompetencji, brawury itp.) – z natury. Szczególnie dobrze widać to u małych dzieci, w których mniemaniu prawie wszystko jest po coś: deszcz pada bo jest mi smutno; lwy są po to, by oglądać je w zoo; ostre kamienie są ostre po to, by żadne zwierze ich nie rozdeptało oraz by w razie potrzeby zwierzę mogło się nimi podrapać w swędzące miejsce itp.. [1] U pewnych ludzi za sprawą różnych defektów mózgu/osobowości owa promiskuityczna teleologia przybiera postać wybujałą dają różnego rodzaju zaburzenia paranoiczne/paranoidalne [2]. Choroby, także psychiczne, to przecież często skutek rozregulowania – w wyniku działania czynników endogennych [np. wad genetycznych lub rozwojowych] lub egzogennych [np. patogenów (które przejmują kontrolę nad procesami organizmu i wykorzystują je do własnych celów; vide choćby katar/kaszel, biegunka, swędzenie/drapanie), trucizn, stresorów, niedożywienia] – naturalnych procesów organizmu, rozregulowania polegające na tym, że zaczynają one działać ze zbyt dużą albo ze zbyt małą siłą lub na tym, że wyzwalają je czynniki, które nie powinny ich wyzwalać albo czynniki, które powinny je wyzwalać – nie wyzwalają ich.
    Wiara w Boga/bogów – czy szerzej: wiara we wszelkie zjawiska nadprzyrodzone oraz tendencja do myślenia magicznego, życzeniowego i złudzenia kontroli – także wydaje się przynajmniej częściowo efektem owej (potencjalnie paranoicznej) promiskuitycznej teleologii, wszak Bóg/bogowie itp. to nic innego jak imaginacja celowości/intencjonalności ukrytej za istnieniem&porządkiem świata, naturalnymi fenomenami i ludzkimi losami. [3]

    To, skąd się w ludziach bierze owa potencjalnie paranoiczna promiskuityczna teleologia również nie jest żadną tajemnicą. [3], [4] Po prostu jest ona konsekwencją ewolucyjnej adaptacji modyfikującej nasz system poznawczy w taki sposób, by ten miał tendencję – odwrotną niż ta na ogół sprzyjająca rozumowaniu racjonalnemu i naukowemu [5] – do unikania popełniania tzw. Błędów II Rodzaju (fałszywie negatywnych) [tj. zignorowanie realnego zagrożenia, przegapienie faktycznej okazji itp.] nawet kosztem znacznego zwiększenia ryzyka popełniania tzw. Błędów I Rodzaju (fałszywie pozytywnych) [tj. „fałszywe alarmy”, wiara w nieistniejące prawidłowości, czynienie sobie złudzeń itp.]. Ta ewolucyjna tendencja jest prostą konsekwencją faktu, że w paleolitycznych realiach, w których ewoluował człowiek, na ogół B.II.R. były znacznie bardziej dolegliwe niż B.I.R. [zignorowanie realnego zagrożenia (np. ukrytego za krzakiem drapieżnika lub wroga) często oznacza śmierć, podczas gdy „fałszywy alarm” i „strach mający wielkie oczy” zwykle wiąże się z kosztami znikomymi; podobnie przegapienie/odpuszczenie chętnej na seks kobiety to strata nieporównywalnie większa niż upokarzające odrzucenie ze strony niechętnej], choć okazji do popełniania tych drugich było i jest zwykle znacznie więcej.

    PRZYPISY:

    [1] – Paul Bloom i Deena Skolnick Weisberg, “Childhood origins of adult resistance to science,” Science (New York, N.Y.) 316, no. 5827 (Maj 18, 2007): 996-7.

    [2] – Robins Robert S., Post Jerrold M., “Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści“, wyd. 2., Książka i Wiedza (2007)

    [3] – Patrz np.:

    – S. Kanazawa, “Why do we believe in God? I,” The Scientific Fundamentalist (in Psychology Today Blogs), Marzec 23, 2008.

    – S. Kanazawa, “Why do we believe in God? II,” The Scientific Fundamentalist (in Psychology Today Blogs), Marzec 28, 2008.

    [4] – Patrz np.:

    – Wikipedia: Adaptive bias

    – Martin G. Haselton, Daniel Nettle, i P W Andrews, “Chapter 25: The evolution of cognitive bias,” w The Handbook of Evolutionary Psychology, red. David M. Buss, 1. wyd. (Wiley, 2005), 724-746.

    – Martie G Haselton i Daniel Nettle, “The paranoid optimist: an integrative evolutionary model of cognitive biases,” Personality and Social Psychology Review: An Official Journal of the Society for Personality and Social Psychology, Inc 10, no. 1 (2006): 47-66.

    [5] – Patrz np.:

    – Wikipedia: Statistical hypothesis testing

    – Wikipedia: Type I and type II errors

  3. jerry
    24/04/2010 o 10:25 pm

    Kurwa, w dziesiątkę była Zaragoza a i tak bramę im siekła. Co oni, kurwa, robią? To może już niech ta Twoja pierdolona Barca weźmie wszystko…

  4. adas
    24/04/2010 o 10:44 pm

    e tam, nonkonformistycznie ktoś już tam wskazał na GRU i Miedwiediewa, a ja podziwu nie czuję jakoś

    Jak jesteśmy przy WO – chyba notkę swą oparł choć trochę na blogu majorowym, ale się skubany nie przyzna;)

  5. canuck
    24/04/2010 o 11:39 pm

    Majorze – prosze nie nazywaj ich prawica. W Polsce nie ma prawicy. Najbardziej do niej zblizona jest moze PO. PiS i pisopodobni sa klasycznymi partiami faszystowskimi, mimo zaklinan, ze tak nie jest nawet przez inteligentnych ludzi(z reguly myla oni faszyzm z nazizmem). Wystarczy przeczytac definicje i nie ma zadnego klopotu z zaszufladkowaniem PiSu na scenie politycznej.

  6. 24/04/2010 o 11:53 pm

    Quasi :

    @ galopujący major

    (…) pytanie świadczy też o inteligencji pytającego. Polska prawica tego testu nie zdała, bo zdać go nie mogła.

    Bo nie mogła. Wojciech Orliński napisał kiedyś coś w stylu: “gdyby prawicowcy byli bardziej inteligentni, byliby bardziej… lewicowi”.

    I wygląda na to, że za tą myślą może stać coś więcej niż tylko złośliwa retoryka Orlińskiego:

    – S. Kanazawa, “Why liberals and atheists are more intelligent,” Social Psychology Quarterly (2010).

    – S. Kanazawa, “Why Liberals Are More Intelligent Than Conservatives,” The Scientific Fundamentalist (in Psychology Today Blogs), Marzec 21, 2010.

    – S. Kanazawa, “Why Atheists Are More Intelligent than the Religious,” The Scientific Fundamentalist (in Psychology Today Blogs), Kwiecień 11, 2010.

    Ok sięgnę do linków. Ale dam też swój. Znany tekst Żakowskiego http://archiwum.polityka.pl/art/lewica-prawica-nerwica,377682.html

  7. 25/04/2010 o 12:00 am

    Quasi :

    @ galopujący major

    Po drugie, prawica tego testu nie zdała, bo cała jej egzystencja niejako z definicji oparta jest na odwróceniu rachunku prawdopodobieństwa. I im coś mniej prawdopodobnego, tym bardziej pewnego. Stąd nawet najgłupsza teoria z miejsca zdobywa rzesze sympatyków, a prozaiczny wypadek już nie, bo „ja nie wierzę w przypadek”.

    Po trzecie, prawica nie wierzy w absurdalne istnie świata i brak nieruchomego poruszyciela, determinizm polega więc na tym, że nie tyle coś, ale ktoś coś nam zrobił, bo wiara, że nie ma „ktosia”, jest bluźnierczo nielogiczna.

    Bingo. Tylko tak się akurat składa, że łączenie paranoi z wiarą w istnienie Boga/bogów to nie jest żadne Twoje rewolucyjne spostrzeżenie, ale koncepcja od dawna ludzkości znana. Próbując odkryć dawno odkrytą Amerykę wywarzasz dawno otwarte drzwi.
    Podłoże tej łączności jest tak dobrze znane, że nawet ma swoją nazwę – promiskuityczna teleologia [1].

    Ależ drogi Quasi, ja się oczywiście cieszę, że ktoś doszedł do podobnych wniosków wcześniej, ale w życiu nie pomyślałbym, że akurat swoimi tekstami nie wyważam otwartych drzwi. To po prostu podanie argumentu, który pewnie podawany był ileś tam razy, a jak się teraz okazało, ma nawet swoją nazwę.

    A swoją drogą czy owa teologia, wyjaśnia czemu akurat prawica jest bardziej podatna na paranoję? Czy raczej jedynie, że jest podatna, bo jest religijna, czyli
    de facto wracamy do pytania czemi ludzie prawicowi są religijni? A może raczej czemu będąc religijny, co do zasady, musisz być prawicowy?

    No i teraz najważniejsze, jak nie wychować dziecka na prawicowca?

  8. 25/04/2010 o 12:03 am

    jerry :

    Kurwa, w dziesiątkę była Zaragoza a i tak bramę im siekła. Co oni, kurwa, robią? To może już niech ta Twoja pierdolona Barca weźmie wszystko…

    Na moje to i tak wygracie resztę meczy. Więc dla Was lepiej, by Barca ten mecz z Interem wygrała, bo jak nie, to przecież Ligi Wam za nic nie odpuści i będzie gryzła trawę, by wygrać.

  9. 25/04/2010 o 12:04 am

    adas :

    e tam, nonkonformistycznie ktoś już tam wskazał na GRU i Miedwiediewa, a ja podziwu nie czuję jakoś

    Jak jesteśmy przy WO – chyba notkę swą oparł choć trochę na blogu majorowym, ale się skubany nie przyzna;)

    Heh, ale chyba niekoniecznie. Choć gdyby skorzystał, to by miał mniej szukania:) Jednak w przypadku krowy Olgi mógłby podac link do cheva, który ją w P24 wydłubał.

  10. 25/04/2010 o 12:06 am

    canuck :

    Majorze – prosze nie nazywaj ich prawica. W Polsce nie ma prawicy. Najbardziej do niej zblizona jest moze PO. PiS i pisopodobni sa klasycznymi partiami faszystowskimi, mimo zaklinan, ze tak nie jest nawet przez inteligentnych ludzi(z reguly myla oni faszyzm z nazizmem). Wystarczy przeczytac definicje i nie ma zadnego klopotu z zaszufladkowaniem PiSu na scenie politycznej.

    No ale czy z tą prawcią, to nie jest jak z wolnym rynkiem. Gdy się model zdegeneruje (a zawsze się degenruje), to się mówi, że to absolutnie nie jest wolny rynek. Ale fakt, ja zazwyczaj używam sformułowania” polska prawica” – to taki specyficzny twór, jak wyrób czekoladopodobny.

  11. 25/04/2010 o 12:22 am

    adas :

    e tam, nonkonformistycznie ktoś już tam wskazał na GRU i Miedwiediewa, a ja podziwu nie czuję jakoś

    Jak jesteśmy przy WO – chyba notkę swą oparł choć trochę na blogu majorowym, ale się skubany nie przyzna;)

    A i jeszcze za Orlińskiego wziął się na swoim blogu grafoman coryllus, wyszło jeszcze gorzej niż u Tiaurusa. Ech Quasi,Quasi czemu oni nie mają Twojego polotu???

  12. adas
    25/04/2010 o 12:38 am

    Czytałem, czytałem. Najfajniejsze, że na standardy prawo salonowe nie są to teksty, tego tam: najgorsze. Czerwonym, publikowanym wszędzie, się zdarzają bardziej grafomańskie. Ale nie chcę by mi je Toyah przekazywał, jak jakiemuś prezesowi.

    Tak z ciekawości wkleiłem tego boskiego eseistę z Wysokich Obcasów w wyszukiwarkę na gazecie (dranie, całe archiwum jest teraz płatne, a nie tylko przed 2001), i aż mnie zszokowało. Mniej znani Kerouac z Bukowskim? Komentator chinaski mógłby się obruszyć. W sieci można znaleźć tekst o Pearl Buck (z szybkiego przeglądu – rzeczywiście dobry), ale… to takie typowe gazetowyborcze pisanie. Duży Format się kłania. Coś między reportażem, esejem,a biografią. Sporo tego czytałem, nie tylko o artystach czy politykach.

  13. 25/04/2010 o 12:49 am

    adas :

    Czytałem, czytałem. Najfajniejsze, że na standardy prawo salonowe nie są to teksty, tego tam: najgorsze. Czerwonym, publikowanym wszędzie, się zdarzają bardziej grafomańskie. Ale nie chcę by mi je Toyah przekazywał, jak jakiemuś prezesowi.

    Hłe, hłe, tyle że on uważa, że to są teksty wyższe niż I polska liga literacka. Jest tak głupi, że aż pocieszny. I się potajemnie kocha w toyahu.

    adas :

    Tak z ciekawości wkleiłem tego boskiego eseistę z Wysokich Obcasów w wyszukiwarkę na gazecie (dranie, całe archiwum jest teraz płatne, a nie tylko przed 2001), i aż mnie zszokowało. Mniej znani Kerouac z Bukowskim? Komentator chinaski mógłby się obruszyć. W sieci można znaleźć tekst o Pearl Buck (z szybkiego przeglądu – rzeczywiście dobry), ale… to takie typowe gazetowyborcze pisanie. Duży Format się kłania. Coś między reportażem, esejem,a biografią. Sporo tego czytałem, nie tylko o artystach czy politykach.

    Bo Duży Format w ogóle najlepszą gazetą jest. Da mnie osobiście GW to by mógłby być tylko poniedziałkowy sport i praca, czwartkowy DF, piątkowa Gazeta Telewizyjna (o za to to jestem zdolny zabić), Co jest grane i Wysokie Obcasy. I gdzieś pomiędzy nimi teksty Wojciecha Jagielskiego i Piotra Wierzbickiego. Jeszcze jakiś dodatek o książkach by się przydał, właśnie w formie takich esejów. Ale co ten coryllus z esejów czytał? Wspomnienia o Oleńce u Sienkiewicza?

  14. adas
    25/04/2010 o 1:13 am

    Tak, ja też mógłbym zabić. Ich. Za to jak teraz wygląda Gazeta Telewizyjna. A jak sobie przypomnę, że w zamierzchłych czasach były dwa sportowe dodatki w tygodniu (piętek-poniedziałek, w takiej właśnie kolejności), to sobie myślę: Było ci iść Michniku do Rywina? Pewnie przez to niekupienie Polsatu trochę później zniknął comiesięczny(?) dodatek książkowy. Wysokie Obcasy są rewelacyjne. Duży Format mnie jakoś tak nie rajcuje jak za bardzo młodego adasa czytany. Czasem nawet gołe baby były! Dżizas, coś mi się kojarzy, ze to się nie zawsze DF nazywało, na pewno miało inną formę graficzną, prawie że osobny tygodnik przypominało. I prawie że kredowany papier.

    Pod jednym (neo)salonowcy mają rację – GW traci znaczenie. Tyle, że oni to biorą od strony Michnika, stricte politycznej (wymarzona gazeta niezależnych składałaby się z 16 stron komentarzy i analiz politycznych, do tego wywiad Kataryny z Mazurkiem oraz … nic więcej nie potrzebują. Sami wiedzą jaka jutro będzie pogoda, kto wygrał w Lidze Mistrzów oraz co obejrzeć w telewizji. Na piwo nie chodzą, to nie muszą wiedzieć gdzie). A chudnięcie Gazety wynika raczej z rewolucji w mediach (przekazie bezpośrednio do użytkownika) niż z triumfu IV RP. Z tej perspektywy skok jest naprawdę gigantyczny. Trzy w jednym. Media nam się wyspecjalizowały stabloidyzowały zinformatyzowały równocześnie.

  15. adas
    25/04/2010 o 1:22 am

    O Sienkiewiczu… Zrobiłem błąd, i przeczytałem. Polacy jak Skrzetuski i Oleńka? No Boga, to chyba nawet sam Pan Henryk, by nie chciał byśmy aż tak nudni byli? Honorni, uparci, dzieciaci, ale nudni. Rozwalił mnie tą Trylogią, bo to najczęściej czytana książka (książki) w życiu moja jest, ale wydawało mi się że kapitalna na wiek dorastania.

  16. Quasi
    25/04/2010 o 2:49 am

    galopujący major

    Ależ drogi Quasi, ja się oczywiście cieszę, że ktoś doszedł do podobnych wniosków wcześniej, ale w życiu nie pomyślałbym, że akurat swoimi tekstami nie wyważam otwartych drzwi. To po prostu podanie argumentu, który pewnie podawany był ileś tam razy, a jak się teraz okazało, ma nawet swoją nazwę.

    To nie był w żadnym razie żaden zarzut, nie masz z czego się tłumaczyć.

    A swoją drogą czy owa teologia,

    Nie teologia, tylko teleologia. Teleologia od grckiego telos oznaczającego „koniec” lub „cel„. Wyobrażam sobie, że jeśli naprawdę myślałeś, że chciałem napisać „teologia”, to mogłeś opacznie zrozumieć to co napisałem.

    wyjaśnia czemu akurat prawica jest bardziej podatna na paranoję?

    Po pierwsze: Ja nie wiem czy akurat prawica jest bardziej podatna na paranoję. W globalnej memosferze funkcjonuje mnóstwo teorii spiskowych zupełnie nie-prawicowych. Choćby teorie o uwikłaniu rządu Busha/neokonów w zamachy 9/11 (lansowana przez prominentnego nie-prawicowca – Michaela Moora); teorie o spiskach korporacji, zwłaszcza naftowych/energetycznych, zbrojeniowych, biotechnologicznych i farmaceutycznych; teorie Afroamerykanów wierzących, że są skrycie gnojenie przez Białych (np. chipami instalowanymi w sportowych butach czy wytworzonym w laboratorium HIV). No i najsłynniejsi/najtragiczniejsi paranoicy w historii – Stalin i PolPot – nie byli prawicowcami, a z drugiej strony, np. prawicowy senator McCarthy – wg zacytowanej wcześniej książki Robinsa i Posta – najprawdopodobniej nie był paranoikiem (tylko cyniczną łachudrą).
    Jeśli jednak jakaś nadreprezentacja paranoików wśród prawicowców istnieje, to być może jest to związane z innymi cechami psychicznymi ściśle sprzężonymi z umysłem prawicowym, takimi jak:
    (i) postrzeganie świata jako miejsca bezpardonowej konfrontacji i ludzi jako ogólnie złych;
    (ii) poczucie zagrożenia ze strony „obcych”/”innych” połączone z przekonaniem o wyjątkowości&słuszności „swoich”;
    (iii) SDO i RWA, zwłaszcza RWA [RWA we współczesnych demokracjach predysponuje do prawicowości, ale w innych systemach może/mogło być inaczej; np. możliwe, że zaawansowany RWA był pospolity wśród stalinowców].
    Szerzej o prawicowym umyśle pisałem – streszczając przeglądówkę Josta et al. – tutaj.

    Po drugie: Koncepcja „promiskuitycznej teleologii” sama w sobie nie ma związku z psychologią prawicowości-lewicowości. Ona ma bardziej związek z „psychologią dzieciowości” (~psychologią rozwoju), bo jest to cecha uniwersalnie i najsilniej widoczna u dzieci.
    Jeśli jednak coś jest na rzeczy w cytowanej wcześniej hipotezie Satoshiego Kanazawy, to ewentualne wyjaśnienie związku promiskuitycznej teleologii z prawicowością mogłoby wyglądać następująco:
    1. Część cechy psychicznych ujawniających się u dzieci – w tym owa teleologia – to cechy filogenetycznie stare, ewolucyjnie archaiczne, które w trakcie rozwoju osobniczego (od dziecka do dorosłego) mogą być częściowo tłumione dzięki stopniowo rozwijającemu się nowszemu nabytkowi ewolucyjnemu jakim jest inteligencja.
    2. Im wyższa inteligencja, tym łatwiej jej stłumić lub przyćmić te prymitywne mechanizmy psychiczne, w tym także promiskuityczną teleologię.
    3. Jak sugerują analizy Kanazawy, prawicowość umysłu jest cechą pierwotną – wrodzone mechanizmu psychiczne nadają nam silne predyspozycje do myślenie parwicowego. Ludzie mało inteligentni mają ogólnie trudniej stłumić wrodzone, pierwotne mechanizmy psychiczne, także te predysponujące do prawicowości. Stąd akurat ludzie bardziej inteligentni są bardziej narażeni na rozwiniecie „nienaturalnego” – czyli nie-prawicowego – umysłu, a ludzie mniej inteligentni są na to mniej podatni, więc ich umysły statystycznie częściej rozwijają się „zgodnie z naturą” (i innymi słowy – mimo dorosłości pozostają bardziej dzieciowi).
    4. Promiskuityczna teleologia nadaje predyspozycje zarówno do paranoi jak i do wiary w Boga/bogów i zjawiska magiczne/nadprzyrodzone.
    5. Ludzie mało inteligentni rzadziej/słabiej niwelują pierwotne mechanizmy psychiczne, a więc zarówno te predysponujące do prawicowości, jak i te predysponujące do promiskuitycznej teleologii, a więc – za jej pośrednictwem – do paranoi i teizmu. Stąd prawicowość, teizm i paranoja – jako powszechne konsekwencje działania pierwotnych mechanizmów psychicznych – mogą często współwystępować, zwłaszcza u ludzi o niższej inteligencji, mniej narażonych na stłumienie swojej ludzkiej/dzieciowej „natury”.

    Czy raczej jedynie, że jest podatna, bo jest religijna, czyli
    de facto wracamy do pytania czemi ludzie prawicowi są religijni? A może raczej czemu będąc religijny, co do zasady, musisz być prawicowy?

    Podejrzewam, że wcale nie muszą. Jeśli Kanazawa i Jost (i Bool) mają rację, to prawicowość wcale nie determinuje religijności, a jedynie oba te atrybuty są skutkami jednej przyczyny jaką stanowią słabo stłumione pierowtne&dzieciowe mechanizmy psychiczne, w tym:
    (i) promiskuityczna teleologia predysponująca do teizmu (i paranoi);
    (ii) konformizm i konwencjonalizm, ślepe zawierzenie zastanej „wiedzy potocznej” i autorytetom, poczucie zagrożenia i wrogości wobec „innego”/”obcego” oraz uwielbienia „swojego” itp..

    Tak się jednak składa, że „(i)” choć sprzyja teizmowi/religijności, to jej nie gwarantuje, a „(ii)” – nawet w skrajnej formie, jaką obserwujemy w przypadku silnego RWA – sprzyja religijności tylko o ile zastane społeczeństwo&autorytety są religijne.

    No i teraz najważniejsze, jak nie wychować dziecka na prawicowca?

    Mam trochę papierów o odziedziczalności przekonań politycznych, ale ich jeszcze nie przeczytałem, więc nie będę się teraz wypowiadał. Takoż o odziedziczalności inteligencji, która – jeśli Kanazawa ma rację – może mieć związek z procesem wykształcania tych przekonań.

    Ogólnie mogę powiedzieć, że pewnie (jeśli Kanazawa dobrze trafił ze swoją hipotezą) im inteligentniejsze dziecię, tym większa szansa, że wyrośnie z wrodzonej prawicowości. Pewnie nie samo z siebie, bo pewnie IQ samo z siebie nie tłumi pierwotnych mechanizmów psychicznych, lecz jedynie ułatwia wytworzenie – pod wpływem odpowiedniej stymulacji intelektualno-uczuciowej – pewnych konstruktów rozumowo-emocjonalnych, które się im przeciwstawią.
    Jaka tu przydałaby się stymulacja intelektualno-emocjonalna? Nie wiem, może luknij do podlinkowanych Kanazawy i Josta, wyszukaj pierwotnie prawicowe cechy, o których piszą no i działaj tak, by w dzieciu te cechy tłumić i zastępować bardziej cywilizowanymi-lewicowymi.
    Przypuszczam, że kluczowe mogą się okazać takie pierwotne/prawicowe cechy jak:

    – Ślepe zaufanie wiedzy potocznej i autorytetom oraz konformizm.
    W zamian uczyć dziecię (naukowego) sceptycyzmu.

    – Absolutyzm, czarno-bielstwo, unikanie niuansowania i poznawania/zrozumienia różnych stanowisk.
    W zamian uczyć dziecię o złożoności świata, mnogości opcji, odcieniach szarości, istocie konfliktów interesów itp..

    – Trybalizm, kumoterstwo, nepotyzm – postrzeganie jako pełnoprawne/uprzywilejowane podmioty moralne jedynie członków „swojej” grupy, jeszcze bardziej swoich przyjaciół, a najbardziej – swojej rodziny.
    W zamian uczyć dziecię opierania wrażliwości etycznej na globalnej empatii zamiast na grupowych&rodowych etykietkach.

    – Postrzeganie świata jako „sprawiedliwego”, postrzegania nierówności jako „zasłużonych” i przypisywanie ludziom „indywidualnej odpowiedzialności” za własny los, połączone z przeświadczeniem, że to co wynika ze „sprawiedliwego świata”, „zasłużenia” i „indywidualnej odpowiedzialności” nie powinno być zmieniane.
    W zamian uczyć dziecię przykładania większej wagi do empatii/współczucia niż do „sprawiedliwości”.

    – Upodobanie do dobroczynności indywidualnej i selektywnej.
    W zamian lansować dzieciu rozwiązania systemowe.

    – Mściwość, odwetowość, pieniactwo.
    W zamian za to promować tolerancję na niedogodności i dążność do ogólnego, systemowego społecznego porządku i bezpieczeństwa.

    Łączenie uczucia wstrętu z przekonaniami moralnymi.
    W zamian za to promować dzieciowi moralność opartą na wykrywanych empatią szczęściu i cierpieniu.

    Itp.

    Oczywiście, jeśli dziecię będzie zbyt tępe lub jeśli jego wrodzona psychologia będzie zbyt prymitywna i pro-prawicowa (zwłaszcza idąca w stronę RWA/SDO) to takie zabiegi socjotechniczne zapewne okażą się słabo skuteczne, gdyż dziecię zwyczajnie nie będzie w stanie zrozumieć przekazu lub wytworzyć w sobie pożądanej wrażliwości z jednoczesnym stłumieniem tej pierwotnej/prawicowej. Zwłaszcza, jeśli wpływy rówieśnicze będą szły na przekór wpływom rodzicowym.

  17. Quasi
    25/04/2010 o 3:13 am

    @ galopujący major

    No ale czy z tą prawcią, to nie jest jak (…)

    Moim zdaniem za stosowanie korwinistycznej nowomowy/propagandy polegającej na zrównywaniu „prawicowości” z ekonomicznym liberalizmem/libertarianizmem, a „lewicowości” z socjalizmem, oraz na nazywaniu nazizmu (NSDAP) ruchem lewicowym, powinien być ban. Pobudzony ideologicznie bałwan rozumujący w ten sposób prawie na pewno nie kwalifikuje się do poważnej polemiki.

  18. 25/04/2010 o 11:41 am

    adas :

    Tak, ja też mógłbym zabić. Ich. Za to jak teraz wygląda Gazeta Telewizyjna. A jak sobie przypomnę, że w zamierzchłych czasach były dwa sportowe dodatki w tygodniu (piętek-poniedziałek, w takiej właśnie kolejności), to sobie myślę: Było ci iść Michniku do Rywina? Pewnie przez to niekupienie Polsatu trochę później zniknął comiesięczny(?) dodatek książkowy. Wysokie Obcasy są rewelacyjne. Duży Format mnie jakoś tak nie rajcuje jak za bardzo młodego adasa czytany. Czasem nawet gołe baby były! Dżizas, coś mi się kojarzy, ze to się nie zawsze DF nazywało, na pewno miało inną formę graficzną, prawie że osobny tygodnik przypominało. I prawie że kredowany papier.

    Pod jednym (neo)salonowcy mają rację – GW traci znaczenie. Tyle, że oni to biorą od strony Michnika, stricte politycznej (wymarzona gazeta niezależnych składałaby się z 16 stron komentarzy i analiz politycznych, do tego wywiad Kataryny z Mazurkiem oraz … nic więcej nie potrzebują. Sami wiedzą jaka jutro będzie pogoda, kto wygrał w Lidze Mistrzów oraz co obejrzeć w telewizji. Na piwo nie chodzą, to nie muszą wiedzieć gdzie). A chudnięcie Gazety wynika raczej z rewolucji w mediach (przekazie bezpośrednio do użytkownika) niż z triumfu IV RP. Z tej perspektywy skok jest naprawdę gigantyczny. Trzy w jednym. Media nam się wyspecjalizowały stabloidyzowały zinformatyzowały równocześnie.

    I pomyśleć, że stary format Gazety Telewizyjnej to dla mnie było coś i wściekałem się, gdy zmieniali.

    A słabnie nie tyle siła Gw, co w ogóle mediów, ale i tak media mają na tyle dużą siłę przebicia, że to onie robią portale.

  19. 25/04/2010 o 11:43 am

    adas :

    O Sienkiewiczu… Zrobiłem błąd, i przeczytałem. Polacy jak Skrzetuski i Oleńka? No Boga, to chyba nawet sam Pan Henryk, by nie chciał byśmy aż tak nudni byli? Honorni, uparci, dzieciaci, ale nudni. Rozwalił mnie tą Trylogią, bo to najczęściej czytana książka (książki) w życiu moja jest, ale wydawało mi się że kapitalna na wiek dorastania.

    Bingo. Tym właśnie się różnicie. Coryllus to ten facet z postów Quasiego, nie zdławił w sobie dziecięcych mechanizmów. Jest dla mnie kwint esencją prawicowego recenzenta literackieg – takiej niedojdy, która się nie zna, ale prycha na współczesną literaturę.

  20. 25/04/2010 o 11:44 am

    Quasi :

    @ galopujący major

    No ale czy z tą prawcią, to nie jest jak (…)

    Moim zdaniem za stosowanie korwinistycznej nowomowy/propagandy polegającej na zrównywaniu “prawicowości” z ekonomicznym liberalizmem/libertarianizmem, a “lewicowości” z socjalizmem, oraz na nazywaniu nazizmu (NSDAP) ruchem lewicowym, powinien być ban. Pobudzony ideologicznie bałwan rozumujący w ten sposób prawie na pewno nie kwalifikuje się do poważnej polemiki.

    Nie no nie przesadzajmy z tym banem, ważne że to już się tak opatrzyło we felejmach, że nikogo to nie wzrusza.

  21. 25/04/2010 o 11:47 am

    @Quasi – oczywiście teleologia, a nie teologia. W nocy, zmęczony czytałem. Cóż mogę dodać, chyba znowu tylko to, że lubię czytać Twoje elaboraty. Ech gdybyś tak napisał taką popularnonaukową książkę ze swoimi tekstami, to byś zrobił wśród tego nieoczytanego, polskiego światka furorę.

  22. adas
    25/04/2010 o 12:52 pm

    WO się czasem do czegoś przydaje. Widzę, ze mój nowy ulubieniec wykazywał się większą aktywnością w dniach narodowych rekolekcji. A to mu nawet wydrukowali. W całości, bo tak pikne:

    Jeszcze Polska nie zginęła póki my giniemy
    póki nasi starsi bracia wędrują do ziemi

    tam tajemne biją źródła tryskają strumienie
    tam śmierć pada na kolana przed wiecznym istnieniem

    tam zabici w ciemnym lesie modlą się za nami
    tam powstańcy do Śródziemia idą kanałami

    ścieżka wiedzie przez grób Pański – nie ma innej drogi
    trzeba się owinąć w całun biały i czerwony

    gdy przestaną nas hartować strzałem w potylicę
    samoloty będą spadać za lub przed lotniskiem

    mroźny wiatr ze wschodnich kresów wciąż nam wieje w plecy
    gnie się trzcina nadłamana tli się płomyk świecy

    a im bardziej bezsensowny twój zgon się wydaje
    tym gorętsze składaj dzięki że jesteś Polakiem

    naród tylko ten zwycięża razem ze swym Bogiem
    który pocałunkiem śmierci ma znaczoną głowę

    Jako że jestem średnio wierzący, to nie powiem O J… tylko, O kurwa! I o co chodzi z tym Śródziemiem? Nie uważałem na lekcji historii czy religii? Tolkiena czytałem…

  23. Quasi
    25/04/2010 o 5:21 pm

    @ major

    Nie no nie przesadzajmy z tym banem, ważne że to już się tak opatrzyło we felejmach, że nikogo to nie wzrusza.

    No właśnie o to mi chodziło – nikogo już to nie wzrusza. Po co zatem tolerować we flejmie pobudzonego ideologicznie bałwana, który nawet wzruszyć nikogo nie potrafi? Czytanie niewzruszających tekstów to strata czasu i daremny trud (daremny, bo nie dający tego, czego zwykle szuka się we flajmach – wzruszeń). Tym bardziej stratą czasu i daremnym trudem jest odpowiadanie bałwanowi – impregnowanemu na wiedzę i argumenty swoim ideologicznym pobudzeniem – na jego niewzruszające teksty.
    Ban – a przynajmniej jego groźba – to narzędzie mające na celu oszczędzenie partycypantom flejmów nieprzyjemnych odczuć, takich ja m.in. znudzenie wynikające z czytania i odpowiadania na niewzruszające komentarze.

    Ja np. wziąłem sobie do serca uwagę, że cytaty z Nicponia tutejszych bywalców nudzą, więc nie będę ich tu więcej wklejał. Tylko czy pobudzony ideologicznie bałwan jest zdolny do wyniesienia analogicznej lekcji? Obawiam się, że wątpię.

  24. 25/04/2010 o 7:45 pm

    adas :

    WO się czasem do czegoś przydaje. Widzę, ze mój nowy ulubieniec wykazywał się większą aktywnością w dniach narodowych rekolekcji. A to mu nawet wydrukowali. W całości, bo tak pikne:

    Jeszcze Polska nie zginęła póki my giniemy
    póki nasi starsi bracia wędrują do ziemi

    tam tajemne biją źródła tryskają strumienie
    tam śmierć pada na kolana przed wiecznym istnieniem

    tam zabici w ciemnym lesie modlą się za nami
    tam powstańcy do Śródziemia idą kanałami

    ścieżka wiedzie przez grób Pański – nie ma innej drogi
    trzeba się owinąć w całun biały i czerwony

    gdy przestaną nas hartować strzałem w potylicę
    samoloty będą spadać za lub przed lotniskiem

    mroźny wiatr ze wschodnich kresów wciąż nam wieje w plecy
    gnie się trzcina nadłamana tli się płomyk świecy

    a im bardziej bezsensowny twój zgon się wydaje
    tym gorętsze składaj dzięki że jesteś Polakiem

    naród tylko ten zwycięża razem ze swym Bogiem
    który pocałunkiem śmierci ma znaczoną głowę

    Jako że jestem średnio wierzący, to nie powiem O J… tylko, O kurwa! I o co chodzi z tym Śródziemiem? Nie uważałem na lekcji historii czy religii? Tolkiena czytałem…

    To było u barta już. Ale wejdź do barta, tym razem wo znalazł wiersz Z.J.Prusińskiego – palce lizać.

  25. 25/04/2010 o 7:47 pm

    Quasi :

    @ major

    Nie no nie przesadzajmy z tym banem, ważne że to już się tak opatrzyło we felejmach, że nikogo to nie wzrusza.

    No właśnie o to mi chodziło – nikogo już to nie wzrusza. Po co zatem tolerować we flejmie pobudzonego ideologicznie bałwana, który nawet wzruszyć nikogo nie potrafi? Czytanie niewzruszających tekstów to strata czasu i daremny trud (daremny, bo nie dający tego, czego zwykle szuka się we flajmach – wzruszeń). Tym bardziej stratą czasu i daremnym trudem jest odpowiadanie bałwanowi – impregnowanemu na wiedzę i argumenty swoim ideologicznym pobudzeniem – na jego niewzruszające teksty.
    Ban – a przynajmniej jego groźba – to narzędzie mające na celu oszczędzenie partycypantom flejmów nieprzyjemnych odczuć, takich ja m.in. znudzenie wynikające z czytania i odpowiadania na niewzruszające komentarze.

    Ja np. wziąłem sobie do serca uwagę, że cytaty z Nicponia tutejszych bywalców nudzą, więc nie będę ich tu więcej wklejał. Tylko czy pobudzony ideologicznie bałwan jest zdolny do wyniesienia analogicznej lekcji? Obawiam się, że wątpię.

    Ale naprawdę niewinną wstawkę „Majorze – prosze nie nazywaj ich prawica. W Polsce nie ma prawicy. Najbardziej do niej zblizona jest moze PO…” nazywasz tekstem „pobudzonego ideologicznie bałwana”. Nie przesadzajmy. Ot, nie każdy czytał te same flejmy. Co innego się kłócić, sprzeczać, spierać. Ale od razu banować?

  26. 25/04/2010 o 7:59 pm

    Adas, :Duży Format” dawniej to był po prostu „Magazyn” i ukazywał się w czwartki, uwielbiałem od zawsze, pamiętam też słynną cotygodniową jolke, która trudna była strasznie.

    A pan Coryllus jest zabawny, jemu się wydaje, ze pisze lepiej niż autorzy „Gazety” i przywołuje jedną postać z „GW”, która niby pisać umie.

    Prawdopodobnie jest ignorantem i o Tochamnie, Jacku Hugo-Baderze, Szczygle nie słyszał.

    A co do „GW”, to niestety „gazetę telewizyjną” strasznie zepsuli, pamiętam ją jak była dużo ciekawsza i lepiej wyglądała, acz z przyzwyczajenia kupuję, ale to nie jest ten poziom, co był dawniej, gdy choćby pisali tam Fedorowicz,Kazik i w ogóle był to najciekawszy program TV w Polsce, nawet ten lekko nudnawy „alfabet filmowy” czytywałem od deski do eski czyli od A do Z.

  27. 25/04/2010 o 8:00 pm

    Brrr, a co to za emotikon miało być „Duży Format”.

    No.
    I oczywiście o Tochmanie.

  28. 25/04/2010 o 8:06 pm

    grześ :

    A pan Coryllus jest zabawny, jemu się wydaje, ze pisze lepiej niż autorzy “Gazety” i przywołuje jedną postać z “GW”, która niby pisać umie.

    Prawdopodobnie jest ignorantem i o Tochamnie, Jacku Hugo-Baderze, Szczygle nie słyszał.

    P>

    Bardzo prawdopodobnie

    grześ :

    co do “GW”, to niestety “gazetę telewizyjną” strasznie zepsuli, pamiętam ją jak była dużo ciekawsza i lepiej wyglądała, acz z przyzwyczajenia kupuję, ale to nie jest ten poziom, co był dawniej, gdy choćby pisali tam Fedorowicz,Kazik i w ogóle był to najciekawszy program TV w Polsce, nawet ten lekko nudnawy “alfabet filmowy” czytywałem od deski do eski czyli od A do Z.

    Racja, ja już czytam tylko sam program i recenzje przy kolejnych dniach tygodnia. Reszta dla mnie niestrawna. Ale te mini, twitterowe recenzje – cymesik.

  29. Quasi
    25/04/2010 o 9:40 pm

    @ major

    Gość napisał:

    Majorze – prosze nie nazywaj ich prawica. W Polsce nie ma prawicy. Najbardziej do niej zblizona jest moze PO. PiS i pisopodobni sa klasycznymi partiami faszystowskimi, mimo zaklinan, ze tak nie jest nawet przez inteligentnych ludzi(z reguly myla oni faszyzm z nazizmem). Wystarczy przeczytac definicje i nie ma zadnego klopotu z zaszufladkowaniem PiSu na scenie politycznej.

    Moim zdaniem wyboldowane fragmenty sugerują, że istotnie jest pobudzonym ideologicznie bałwanem próbującym narzucić jakąś spaczoną propagandą nowomowę i redefiniować powszechnie przyjęte pojęcia. I to zupełnie analogicznie jak korwiniści – w końcu to oni twierdzą, że w Polsce nie ma prawicy (z wyjątkiem UPRu i odpączkowanych od niego kanap Korwina) i jest tylko lewica (ewentualnie dzieląca się na „pobożną” i „bezbożną”) oraz że faszyzm/nazizm to ideologia nie prawicowa, lecz (skrajnie) lewicowa.

    Szczęśliwie gość się przymknął i tematu nie drążył, więc nie ma potrzeby go dyscyplinować. Ale co byś zrobił, gdyby się nie przymknął? Dyskutowałbyś z nim o iluzoryczności/pozorności różnic między Sławomirem Sierakowskim i Marii Szyszkowskiej, a Adolfem Hitlerem, Benito Mussolinim i Jarosławem Kaczyńskim? O iluzoryczności/pozorności wynikającej stąd, że przecież wszyscy oni popierają podatek dochodowy i chcą budować autostrady za publiczne pieniądze? Serio pytam.

    Ja oczywiście nic nie mogę i nie chcę Ci narzucać. Chciałem tylko zasugerować, że z ludźmi artykułującymi pewne wyświechtane slogany raczej nie ma sensu (o tych sloganach) rozmawiać, gdyż sam fakt przyjmowania tych sloganów na poważnie dyskwalifikuje ich intelektualnie – wnioskuję to z doświadczenia, bo sporo z takimi dyskutowałem. Do tych sloganów należą m.in. redefinicje prawicy i lewicy, „zabronili mówić mama i tata”, „wychowanie bezstresowe” oraz hołdowanie dowolnej teorii spiskowej [od „Układu”, denializmu globalnego ocieplenia i zamachu w smoleńsku począwszy, przez Żydów, masonów i denializm HIV/AIDS, na jaszczurach z kosmosu skończywszy].

  30. adas
    25/04/2010 o 11:19 pm

    „Gazeta Telewizyjna” (ta nowa) to chyba najpierw była przeznaczona do „Nowego Dnia”, choć format zmienił się wcześniej.

    Do Barta powiadasz zajrzeć? Ja tam zawsze docieram jak w komentkach jest z 500 wpisów i mi się nie chce przez to przedzierać;) Mnie przeraża, że Wencel jest publikowany. Poglądy sobie może mieć, może je głosić, ale ten styl i obrzydliwa mieszanka patosu z jedyną Prawdą wartą uwagi.

  31. 26/04/2010 o 7:07 pm

    Quasi :

    @ major

    Gość napisał:

    Majorze – prosze nie nazywaj ich prawica. W Polsce nie ma prawicy. Najbardziej do niej zblizona jest moze PO. PiS i pisopodobni sa klasycznymi partiami faszystowskimi, mimo zaklinan, ze tak nie jest nawet przez inteligentnych ludzi(z reguly myla oni faszyzm z nazizmem). Wystarczy przeczytac definicje i nie ma zadnego klopotu z zaszufladkowaniem PiSu na scenie politycznej.

    Moim zdaniem wyboldowane fragmenty sugerują, że istotnie jest pobudzonym ideologicznie bałwanem próbującym narzucić jakąś spaczoną propagandą nowomowę i redefiniować powszechnie przyjęte pojęcia. I to zupełnie analogicznie jak korwiniści – w końcu to oni twierdzą, że w Polsce nie ma prawicy (z wyjątkiem UPRu i odpączkowanych od niego kanap Korwina) i jest tylko lewica (ewentualnie dzieląca się na “pobożną” i “bezbożną”) oraz że faszyzm/nazizm to ideologia nie prawicowa, lecz (skrajnie) lewicowa.

    Szczęśliwie gość się przymknął i tematu nie drążył, więc nie ma potrzeby go dyscyplinować. Ale co byś zrobił, gdyby się nie przymknął? Dyskutowałbyś z nim o iluzoryczności/pozorności różnic między Sławomirem Sierakowskim i Marii Szyszkowskiej, a Adolfem Hitlerem, Benito Mussolinim i Jarosławem Kaczyńskim? O iluzoryczności/pozorności wynikającej stąd, że przecież wszyscy oni popierają podatek dochodowy i chcą budować autostrady za publiczne pieniądze? Serio pytam.

    Pewnie bym olał sprawę, chyba że ktoś by szczekał zamiast być miły. Wtedy bym werbalnie wygnał;) Ban to ostateczność.

  32. 26/04/2010 o 7:09 pm

    adas :

    “Gazeta Telewizyjna” (ta nowa) to chyba najpierw była przeznaczona do “Nowego Dnia”, choć format zmienił się wcześniej.

    Do Barta powiadasz zajrzeć? Ja tam zawsze docieram jak w komentkach jest z 500 wpisów i mi się nie chce przez to przedzierać;) Mnie przeraża, że Wencel jest publikowany. Poglądy sobie może mieć, może je głosić, ale ten styl i obrzydliwa mieszanka patosu z jedyną Prawdą wartą uwagi.

    Trzeba barta regularnie przeglądać i czasami omijać naaukowe flejmy. BTW ten Banasiak był dzisiaj w tym nowym magazynie Wysokich Obcasów.

  33. 10/06/2013 o 8:23 pm

    On the internet chat dating service is practically a dating method which enables
    people, couples and groups to meet on the internet and possibly develop
    a social, romantic or sexual connection. On the internet chat dating gives matchmaking through
    the use of private computer systems and the Web.
    Online chat dating services enable people to provide individual
    info. Most on the internet dating web sites enable members to upload photographs and browse the photos of other individuals.
    Web sites typically allow folks to register free of charge but could offer services which demand a monthly charge.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: