Strona główna > felietonik > Kandydat na prezia

Kandydat na prezia

Miało być o czymś innym, ale że wybierają kandydatów na prezia, to i ja dorzucę parę kartofelków. Sam prezio, to – o czym wciąż się zapomina – tylko i aż pan od wetowania.  I od strzelania fochów przy składaniu podpisów, co ostatni prezio dobitnie wszystkim uświadomił. Potrzeba więc faceta, który, nie tylko będzie umiał jeść nożem i widelcem, ale będzie też wiedział co podpisać i co zawetować. Niby niewiele, ale jednak wciąż problem jest

Lewica po zeszłotygodniowym D-day, dostała pewną szansę, niezbyt wielką, ale jednak. I teraz musi zdecydować: czy chce się tylko policzyć, czy też powalczyć. Jeśli to pierwsze, to Marek Balicki wydaje się być kandydatem idealnym. Mało kto, spoza lewicy, Balickiego kojarzy i byłby on strawny dla niemal całego środowiska. No, może poza jakaś lewicą robotniczą, która jest jedyną, prawdziwą lewicą, oczywiście do czasu, gdy owa, robotnicza lewica zacznie się liczyć. Bo wtedy, z miejsca staje się lewicą bolszewicką. Tak czy inaczej,  Balicki to świetny barometr poparcia, tylko czy warto wyrzucać pieniądze jedynie po to, by się o skali swej niepopularności przekonać. Jeśli więc lewica, zamiast się liczyć, chce choć o I turę powalczyć, powinna wystawić kogoś, kto byłby strawny nie tylko dla jej elektoratu. Ale również dla tychy kilkudziesięciu procent, które głosują dla miłej twarzy, niebieskich koszul, przyszłości, wspólnego wyboru i takich tam złotych myśli. Stąd pewnie pomysł Olechowskiego, tyle że wybór Olechowskiego, to wybór niebieskiej koszuli Balcerowicza, a lewicowe środowiska zdaje się, że gustują w kolorze czerwonym, czy też ostatnio – różowym. Bo szczerze mówiąc, czym się różni Olechowski od Tuska nie wiem, może tylko tym, że jest od Tuska jeszcze bardziej leniwy.  Innymi słowy, trzeba wybrać lewicowca medialnego, takiego który serce ma po lewej stronie, a twarz w telewizorze, co by się już zdążył ludziom opatrzyć. Osobiście wybrałbym kogoś z czwórki: Arłukowicz, Borowski, Olejniczak, Cimoszewicz, bo bez SLD ani rusz. Nikt w tak krótkim czasie nie wyłoży tyle kasy na kampanię wyborczą. Zaletą Arłukowicza jest nieco holywoodzka kariera polityczna, wadą kompletna nieprzewidywalność. Borowski jest przewidywalny, ale wciąż w SLD za zdradę go nienawidzą, a dla reszty jest już politykiem zgranym, nie będącym żadnym „kandydatem przełomu”. Olejniczak, poza wiekiem, to same zalety, zwłaszcza że liczyć może na głosy na wsi. Ale na niego nie zgodzi się Napieralski. Pozostaje więc nieśmiertelny Cimoszewicz, facet, który dwukrotnie lewicy wybory spieprzył, ale który jaki jedyny mógłby ich wszystkich choć na moment połączyć.

Co do innych partii, to nie mój cyrk, nie moje małpy. Powiem tylko, że w moim odczuciu start Kaczyńskiego w wyborach, będzie dla niego porażką bez względu na wynik. Jeśli przegra, to oznaczać to że jemu już nic nie może pomóc. A jeśli wygra, to straci kontrolę nad partią, która w rękach Ziobrów, Kowalów. Poncyliuszów mogłaby się z przaśnych chłopków zmienić w nowoczesnych konserwatystów. Co dla polskiej lewicy byłoby nieszczęściem największym.

PS Dla miłośników klimatów maryjnych, polecam dzisiejszą Obronę Częstochowy.

Advertisements
  1. bad_religion
    20/04/2010 o 5:03 pm

    A moim zdaniem powinien wystartować Napieralski. Po to by ludzie się dowiedzieli kto jest szefem SLD, bo podejrzewam, że wielu nie ma zielonego pojęcia. I by pokazać ludziom i partii, że w trudnej chwili potrafi być liderem. Inaczej albo zarżnie SLD do końca, albo go wykopią (co nie będzie łatwe, wiec wykrwawią się jeszcze bardziej) i wybiorą na szefa Millera. Nie ma sensu wystawiać kandydata, którego ludzie nie skojarzą mocno z SLD, bo chodzi w tej kampanii bardziej o zbieranie punktów na przyszłość (wybory lokalne, parlamentarne), na wygraną nie ma szans, nawet na II turę, trzeba pokazać co lewica ma do zaproponowania. I tu zaczyna się problem, bo programu nie ma. Miało być inaczej, nowocześniej, rekolekcje u Zapatero, a jedyne co w SLD się zmieniło to powrócili do niej Miller i Oleksy.
    A twardy elektorat powoli wymiera….

  2. 20/04/2010 o 5:19 pm

    Hm ciekawa uwaga – jakby powiedział Sowiniec :) Ale, skoro nie na programu, to po co kandydad, który ma ten program pokazać.

  3. Owen
    20/04/2010 o 5:29 pm

    Widzę, że tak jak Chevalier optujesz za Arłukowiczem ;).
    Jako nowy człowiek nie odrzuca mnie tak bardzo jak ci wymienieni po nim, ale chyba za młody na to stanowisko w odbiorze publicznym. Inni nie mają żadnych szans. Może warto żeby wystartował i powalczył o swoją popularność, na przyszłość.
    Co do Olejniczaka i Napieralskiego to nie wiem kto wydaje mi się gorszy, już chyba wolałbym zagłosować za jakimś pisiorem, jeśli nie będzie to Jarosław ;).
    Pozdro

  4. barista
    20/04/2010 o 5:37 pm

    No a może prawybory by zrobić w P24 – taka inicjatywa blogerska do pana Janke zgłoszona by mogła być. Prawybory, ma się rozumieć, nie tylko w kategorii PiS, ale też lewica, jak również „kandydat ponadpartyjny” oraz „kandydat niezależny”. Może przecież się okazać, że wcale Olechowski nie powinien kandydować jako niezależny, ale ponadpartyjny, a jako niezależny kto inny?
    ***
    imho – Borowski albo Cimoszewicz, młodzi robia wrażenie przygłupów i kościelnych przydupasów jakby byli z PiS; Borowski ma plusa, że nie poluje i nie ma wąsów, Cimoszewicz – choć poluje, to nie ma wąsów przynajmniej i angielskie zna. Odradzałbym odrzucanie Borowskiego, że zdrajca; Napieralski może i nie zdrajca, ale głąb jak Komorowskiego syn pierworodny.

  5. barista
    20/04/2010 o 5:43 pm

    Nie wiedziałem kto to Arłukowicz – za nazwisko ma + bo będzie na samej górze listy – no i na stronie prywatnej pisze, że autorytetem jest dla niego Jan Paweł II, Matka Teresa i jeszcze jakiś ksiądz, ale nie widać, bo obrazek zasłania. Pierdolę taka lewicę, chociaż wiem, że się trzeba cieszyć, że nie jest on członkiem Opus Dei.

  6. 20/04/2010 o 5:48 pm

    No to widzę, że Arłukowicza mamy z głowy. Tyłe, że Borowski i Cimoszko też przecie ustępowali naszym braciom w sutannach.

  7. Quasi
    20/04/2010 o 7:30 pm

    @ major

    Arłukowicz – pierwszy raz w życiu o nim usłyszałem w powyższej notce. I podejrzewam, że podobnie większość obywateli.

    Napierniczaki – ja tam jestem za mało kompetentny i zorientowany, bo oceniać jakiegokolwiek polityka, ale odnoszę wrażenie, że ci panowie to niegrzeszący inteligencją&erudycją bezideowe politruki, prywatnie o przekonaniach umiarkowanie katolicko-konserwatywnych.

    Borowski – on zdaje się już niejednokrotnie pokazał jaki ma potencjał wybieralnośi, no i jest on zaledwie umiarkowanie wysoki.

    Cimoszewicz – a zgodzi się kandydować?

    Jadnym słowem, z kandydatami ciężko, a na domiar złego na zebranie podpisów będzie ledwie 2 tyg.. Może zatem pójść za radą rozdartej smutkiem Kolendy-Zalewskiej i z okazji tragedii/żałoby zawiesić demokrację?

    Nie był bym sobą, gdybym nie wyciągnął cytatu z Nicponia.
    O szansach Komorowskiego pisze tak:

    (…) Komorowszczak to syntezator mowy i z nim wygrywa nawet źle skreślona kartka do głosowania.

    Oraz dodaje:

    Comorra zwyczajnie olewamy, bo to nie jest gość, którego mozna traktowac zainteresowaniem. Mam tylko nadzieje, ze ta istota nie zostanie prezydentem, bo trzeba bedzie się wstrzymać z grubym słowem.

    (…) z ludźmi, ktorych mam za zdrajcow i złodziei bratać się nie zamierzam i nikt normalny bratać się z nimi nie będzie, bo zdrajcow i złodziei zwyczajnie się do domu nie wpuszcza.
    Tych ludzi trzeba zwyczajnie przegnać, odsunąć ich od sprawowania władzy za wszelką cenę. Nie mogą rządzić 40 milionowym narodem ludzie grający na jego zgubę.

    Ale to tylko takie cytaciki na rozgrzewkę, bo to co mnie na blogu Nicponia dziś najbardziej ubogaciło, to nicpońskie spostrzeżenie, że nicpońska jest także policja, która „w razie czego” będzie za Boga, Honor i Ojczyznę napierdalała urzędasów* razem z Nicponiem i kibolami**.

    Przydupas Imhotep po powrocie z pogrzebu na Wawelu zauważa:

    (…) Na szosie katowickiej do póznej nocy wszędzie tłumy psiarni. Koszą tymi swoimi szuszarkami wszystko, co się rusza. Tylko jakimś dziwnym trafem na żadnym zatrzymanym furaku nie widzę czarnej wstążki, czy flagi. Raz sam jadę jakiś złoty sześćdziesiąt w towarzystwie trzech innych szoferów. Żaden z nich nie jest oflagowany. I wszystkich ściągają z drogi, ja jadę dalej. (…)

    Sam Nicpoń dzieli się zbliżonym doświadczeniem:

    zgadza sie z tymi radarami. Myśmy cięli blisko dwóch pak cały czas i gliniarnia jakoś tego nie dostrzegała. Jest nadzieja, w związku z tym, ze jak przyjdzie co do czego to oni nie stana po niewlasciwej stronie. Tak na prawde jedyna siła, jaką dysponuje Mordor są te agencje ochrony prowadzone przez bylych eSBeków, bo tego jest sporo i dobrze uzbrojone.

    pozdrawiam
    Quasi

    _________________________________________________

    * – Artur M. Nicpoń naucza o ostatecznym rozwiązaniu kwestii urzędniczej:

    (…) Dlaczego urzędniczka może sobie pozwolić na takie chamstwo wobec swojego pracodawcy, czyli tegoż podatnika?
    Wytłumaczenie nie jest takie znowu skomplikowane.
    Na wsi na przykład podział rol męskich i kobiecych jest dosyć jasno ustalony. Mężczyzna wykonuje prace ciężkie, związane z siłą fizyczną. Kobieta zaś zajmuje się tymi tam swoimi babskimi sprawkami. Jedno drugiemu nie miesza się bo i jak? Dla mężczyzny ze wsi prace kobiece są może nie tyle hańbiące, co zwyczajnie nie do zniesienia. Ot, żeby daleko nie szukać- osobiście bym wolał porąbać kilkanaście kubikow drewna niż pielić ogrodek, czy zmywać naczynia.
    Im bliżej miasta i w mieście, tym praca wykonywana przez mężczyznę coraz mniej ma wspolnego z jego naturą: z męskością i siłą. To powoduje, że kobiety zaganiają tych swoich facecikow do prac całkiem niemęskich. Bo niby czemu nie? Po czym niby ma odpoczywać mężczyzna w mieście, żeby nie mogł poodkurzać? No po niczym przecież. A skoro się fizycznie nie wysila, to nic nie stoi na przeszkodzie, by go obwiązać w pasie fartuszkiem i wcisnąć w dłoń zmiotkę do kurzu, czyż nie?
    A jak się już mu tę zmiotkę wciśnie, to jaki niby kobieta ma powod, by mężczyznę szanować? By czuć respekt, odrobinę strachu i poczucie bezpieczeństwa- słowem, miłość- wywoływane męską siłą i naturalną brutalnością? Ano żadnych nie ma powodow.
    Dlaczego więc urzędnicy jeżdzą po tych wszystkich facecikach jak po burej suce? To proste.
    A dlaczego by nie mieli tego robić w stosunku do pizdonga, ktory na codzień robi to, co mu każe teoretycznie *jego* własna kobieta?

    (…)
    mimo wszystko biurwy się chłopkow trochę boją wkurzać, bo kmiecie są z natury wyrywniejsze, nienawykłe do wysłuchiwania poleceń o gołodupcow (a dla chłopa każdy w sumie, kto nie ma swojej ziemi to gołodupiec, choćby milioner :) i, mowiąc kolokwialnie, chłop może przypierdolić (…) I zwyczajnie głupio by było bo ludzie wezmą na języki, a czasem jak to na wsi- parszywych wieś potrafi eliminowac po swojemu, Mało to chałup spalonych? Stąd kmiecie żyją, jak na polskie warunki, w wolności dla mieszkańcow miast niepojętej. (…)

    (…) Generalnie jest w tych przyzwoitych ludziach straszna bezsilność.
    Tak, jakby stracili nadzieję, że cokolwiek pozytywnego da się w tym naszym nieszczęsnym kraju zrobić. Pomijam tu zwyczajowe opowieści o tym, jak ten cały, kretyński aparat państwowy ludziom życie utrudnia a mógłby przecież nie utrudniać. Nikt zdrowy na mózgu nie rozumie tego utrudniania. No bo jak, żeby państwu nie zależało na tym, żeby ludziom się żyło lepiej? Żeby raczej budować niż nie budować? Żeby raczej być aktywnym niż nie aktywnym? Żeby raczej miejsca pracy tworzyć niż nie tworzyć?
    (…)
    Ludzie, z którymi rozmawiałem zdają się mieć na to jedną odpowiedź- SYSTEM.
    System jest zły. System niewoli. System gnębi.
    System jest abstraktem. Nie ma z kim i jak walczyć, bo z kim się tu bić, jak naprzeciwko człowieka stoi SYSTEM? Bezosobowa pajęczyna procedur, przepisów, prawnych wybiegów, szykan i rozmytej odpowiedzialności?
    Nie da się wygrać z SYSTEMem. Nie da się go pokonać, bo on jest nieuchwytny, nie ma mordy, w która można by przywalić.
    Sorry, ale to bzdura. Dokłądnie na takiej samej zasadzie tłumaczyli się różni eSeSmani, czy inni gestapowcy- my tylko wykonywaliśmy rozkazy. My tylko przestrzegaliśmy prawa. My tylko realizowaliśµy procedury.
    (…)
    Za każdą ludzką krzywdą w Polsce nie stoi żaden SYSTEM ale zawsze konkretna osoba. Tak samo jak maszyneria Hitlera napędzana była jakimiś konkretnymi Hansami i Jurgenami (…) Za każdym brakiem zezwolenia na budowę, za każdą kontrolą PIPu czy SANEPIDu wyłudzającą haracz, za każdą szykaną, każdym państwowym złodziejstwem, każdym ludzkim zrujnowanym życiem, za zniszczeniem każdego Kluski stoi zawsze jakiś konkretny pan Wojtek z urzędu skarbowego, jakaś pani Wioletka z ZUSu, jakaś pani Bożenka z urzędu gminy.
    (…)
    Kto zaś dziś grozi życiu lub zdrowiu tych wszystkich złodziejskich skurwieli, którzy pracując z aparacie państwowym nękają Polaków każdego dnia, rujnują ich życie, utrudniają najprostsze rzeczy, część z naszych rodaków wypędzając na emigrację, część strącając na margines, a część doprowadzając do samobójstw? Czy istnieje jakikolwiek przymus pracy w biurokratycznym aparacie przymusu w Polsce? Czy ktokolwiek w Polsce musi być szmatą tuczącą się na cudzej krzywdzie? Otóż nie ma takiego przymusu i nikt szmatą być nie musi. Oni tego chcą. Oni uznają, że jest to w porządku, że ty i ty, człowieku, jesteś deptany, ograniczany w swojej wolności, że ci się urzędy wpieprzają w najdrobniejsze sprawy, że cię potrafią przeczołgać, wdeptać w ziemię a jak im przyjdzie ochota, to i wsadzić do pierdla pomiędzy degeneratów, złodziei i gwałcicieli.
    Z SYSTEMem da się wygrać bez trudu.
    (…)
    Jak z tymi ludźmi walczyć? ktos spyta. Odpowiedź wydaje się być oczywista. Począwszy od towarzyskiego, rodzinnego i środowiskowego ostracyzmu- tj. traktowania tych wszystkich świń jak zwykłych volksdojczów; na nagiej przemocy skończywszy.
    Nie, nie nakłaniam tu nikogo do stosowania przemocy- ja się tylko postaram w miarę sensownie taką ewentualną przemoc uzasadnić. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie- czy obywatel, który utracił nad swoimi podwładnymi kontrolę może ją odzyskać siłą? Moim zdaniem może jak najbardziej. Zwłaszcza w świetle tego, że słudzy SYSTEMu przed stosowaniem siły się nie wzdragają. Spróbuj obywatelu nie zapłacić składki na ZUS (…)
    Tym, co jest ich największym sukcesem, to wmówienie ci, żebyś wyrzekł się stosowania przemocy w stosunku do nich. Do nich, którzy w stosunku do ciebie przemoc stosują bez mrugnięcia powieką. Wmówili ci, żebyś grał w ich grę. W taką grę, która im odpowiada najbardziej, bo oni w tę grę wygrywają zawsze- takie są bowiem tej gry zasady.
    (…)
    Wolność bowiem nie zasadza się w tym, że nastawiamy sobie urzędów, ale w tym, że żadnych urzędów nie ma. Nie ma żadnych pań Jadź i żadnych panów Waldków, którzy rządzą naszym życiem, mówia nam co, kiedy i jak mamy robić, jeść, jak jeździć samochodem, czy się do fotela przypinać, czy fajki jarać, czy dom budować, jak dzieci wychowywać, jak firmę prowadzić, jak ludzi zatrudniać, jak się z ludźmi umawiać, co ile i komu ofiarować itd ad mortem usrandum. Wolność to samodzielne władanie swoim życiem.
    (…)
    to, co słuzy sobie a nie nam obywatele powinni zwyczajnie zniszczyć. Nie przebierając w środkach.

    A nawet optymistycznie zauważa, że jego nauki już są wdrażane w życie, że jego proroctwa zaczynają się spełniać na naszych oczach:

    „Przemoc po polsku- początek”

    Sarkali strasznie ludzie z prawicy na to, że Polacy nie są zdolni do stosowania przemocy przeciwko swoim prześladowcom. Że można po Polakach jeździć, jak po burej suce a oni, jak raby, będą karki giąć posłusznie i w pokorze znosić szykany. Że to już nie ci sami Polacy, co kiedyś, że to już inny, wykastrowany Narod.
    Ja w tym czasie twierdziłem, że to tylko etap, że po wykrwawieniu się w wojnie i przeczołganiu przez komunę najpierw musi sie odtworzyć tkanka, żeby z czasem mogła stać się orężem.
    No i proszę- długo nie było trzeba czekać.
    Zdarzyła się rzecz straszna- facet, do ktorego przyjechał komornik z policjantami, zaatakował gliniarzy, polał ich benzyną i podpalił.
    Nie podejmuję się oceniać, czy to była jedna z tych, licznych przeciez w Polsce sytuacji, kiedy to obywatel został oszukany i w majestacie prawa okradziony rękoma komornika, uzbrojonego we wszystkie niezbędne dokumenty, ale nie w sprawiedliwość. Być może było tak, że komornik z policjantami naszedł tego człowieka najzupełniej zasadnie. Choć, czytając o reakcji tego agresywnego obywatela niespecjalnie chce mi się w to wierzyć. W taką furię wpadają z reguły ludzie w jakiś sposob skrzywdzeni, ktorym pęka jakaś wewnętrzna żyłka i zdolni są do przekraczania wszelkich granic. Jak jednak napisałem- nie podejmuję się wyrokować na ten temat zwłaszcza, że niewiele wiem o genezie tej konkretnej sytuacji.
    Bo i nie jest to istotne dla tych tu rozważań.
    Istotne jest to, że jeden z nas, jakoś tam zwyczajnych ludzi, w obliczu przemocy państwa w stosunku do własnej osoby, odpowiedział państwu (spersonalizowanemu w tej konkretnej sytuacji w osobach tych policjantow) taką samą, brutalną przemocą.
    Zrobił więc to, czego się funkcjonariusze państwowi obawiają najbardziej, przyzwyczajeni do tego, że uzbrojeni w swoje świstki mogą ludzi przeczołgiwać wedle swojej parszywej woli- ten człowiek czynnie zanegował istniejący porządek. Sam, bez prośby o pomoc, bez zbierania kontrświstkow, bez prob urzedowego dochodzenia swoich praw- wydał indywidualną wojnę temu państwu.,
    I oczywiście ją przegra.
    Niemniej uważam, że znajdzie rosnącą rzeszę naśladowcow.
    Jeśli zestawimy to wydarzenie z rosnącą agresją w stosunku do funkcjonariuszy publicznych łatwo dojdziemy do konkluzji, że przekroczony juz został Rubikon stosunkow społecznych w Polsce i jak za komuny znowu jesteśmy jacyś ogolnie pojęci “my” a naprzeciw nas opresyjne państwo reprezentowane przez “onych”.
    “Onych”, ktorzy żyjąc za nasze pieniądze, kosztem naszej pracy są przeciwko nam pod każdym względem. Mowiąc językiem partyjnym lat szczęśliwie minionych- “partia oderwała się od mas” i to oderwała tak dalece, że w społeczeństwie rośnie coraz większa niechęć, wręcz nienawiść, do wszystkiego, co państwowe, co żywi się ludzką energią i co na każdym kroku występuje przeciwko człowiekowi. Co było zresztą do przewidzenia i co prorokowałem wielokrotnie, że się tak nieskromnie pochwalę. No ale to akurat rzecz najnormalniejsza pod słońcem, że akcja rodzi reakcję i wydarzenia z Wielkopolski świadczą tylko o tym, że ten społeczny bunt wchodzi w nową fazę- po etapie żywiołowego powstawania oddolnych inicjatyw obywatelskich (proszę sobie prześledzić ile w ostatnich latach powstało bardzo prawicowych stowarzyszeń, fundacji, społdzielni itp i jak dynamicznie one zaczynają działać), wchodzimy powoli w etap czynnego sprzeciwu wobec państwowych represji.
    (…)
    Wchodzimy więc w etap, na ktorym poszczegolni obywatele przestają się wahać przed użyciem przemocy wobec państwa i jego funkcjonariuszy.
    A to oznacza, że kończy się okres wychodzenia z komunizmu, kończy się etap pokornego znoszenia tego syfu i zaczyna krwawy świt brutalnej reakcji na działania państwa.
    I mnie to, jeśli mam być szczery, w ogole nie dziwi. Skoro statystyczny obywatel ma za plecami coraz bardziej zbliżającą się ścianę i nie ma dokąd uciekać przed represyjnością tego gownianego tworu, jakim jest III RP kapusiow i złodziei, to nic dziwnego, że atakuje. Jak zwierzę zapędzone w kozi rog.
    Jest bowiem taka prawidłowośc wojenna, że szczelnie okrążone wojska, ktore nie mają dokąd uciekać, biją się jak lwy do ostatniego pociagając za sobą olbrzymie straty w szeregach oblegających. Mądrzy dowodcy szykując się do oblężenia zawsze zostawiają wojskom przeciwnika drogę ucieczki (…)
    Stąd też dawniejsza władza, zostawiała swoim poddanym tak wielką sferę wolności. Ludzie nie czuli się przez to osaczeni i byli w stanie trud utrzymania władzy na swoich barkach znosić. To tez świadczy o tym, jak durni i zachłanni ludzie nami rządzą, bowiem w pocie czoła zajmują się kręceniem stryczka na własne szyje, czyli domykaniem systemu coraz szczelniej i szczelniej, a to, nieuchronnie, prowadzi do przyjęcia przez społeczeństwo postawy najpierw włądzy niechętnej, następnie wrogiej, następnie przeciwko tej władzy obronnej a na końcu sprowadzi na tę władzę zagładę, bo zapędzeni do narożnika obywatele, ktorzy nie mają gdzie się skryć przed represjami zwyczajnie agresorowi rzucą się do gardła.
    I albo wygrają wolność, albo wygrają godną śmierć.
    (…)
    Obywatel rzuca się na funkcjonariusza dlatego, że nie widzi innego wyjścia i ma już zwyczajnie w dupie to, co z nim zrobią, ale dłużej na życie w poniżeniu godzić się nie chce. To przecież proces czysto biologiczny, bazujący na najpierwotniejszych instynktach i tego się zwyczajnie nie da zniwelować ustanawianiem kolejnych przepisow prawa.
    Pamietam, jak dumny byłem w 88 roku, gdy podczas jednej z zadym na Świdnickiej, we Wrocku, udało mi się stłuc w bramie goniącego mnie zomowca i zdobyć na nim min. tę długaśną szturmową pałkę. Spuszczenie łomotu zomowcowi to była czysta radość i powod do poczucia dobrze spełnionego obowiązku. Coś, jakby się pobiło gestapowca.
    (…)
    Dziś Polska weszła na zupełnie nową drogę. Od dziś agresja, nienawiść i przemoc w stosunku do aparatu państwowego będzie już tylko rosła i rosła.
    I prędzej czy poźniej wybuchnie.

    A wybuchnie tym mocnej im usilniej nasi władcy będą się starali temu zapobiec.
    I cały ten potęzny proces odczłowieczania, decywilizowania Polakow odbije się tej władzuchnie czkawką. Jeśli bowiem władza, za pomocą lewactwa, hodowała sobie lud do roli niezbyt inteligentnych, niezbyt kulturalnych i niezbyt wrażliwych bydląt, to musi się liczyć z tym, że ten lud właśnie tak się z tą władzą niedługo obejdzie- niezbyt wyszukanie, niezbyt kulturalnie i niezbyt delikatnie.

    ** – Sympatia do panów kibiców, co na ustawki chodzą, w środowisku nicponiowskim nie jest niczym tajemniczym, choćby za sprawą niniejszej wymiany poglądów:

    – Cinek :
    (…) to teraz widac, dlaczego policja oraz kazda mozliwa władza (a szczegolnie “czwarta”), tak ostro zwalcza lesno-polne ustawki kibiców, jak również szeroko rozumiane inicjatywy kibicowskie, bo czuje, ze jest to miejsce gdzie ten opor caly czas sie tli, bo wie, ze to wlasnie wsrod tego typu niepokornych chlopakow moze sie zrodzic ta mysl: BUNT !!!
    Korwin kiedys napisa/powiedzial o kibicach, moze nie w stu procentach w temacie, ale on widzi w tym jakies swiatełko::
    Ale któż ze zwykłych ludzi pomyślałby, że to właśnie ci stadionowi chuligani i bandyci w szalikach jako pierwsi poszliby walczyć za Ojczyznę, gdyby taka przyszła potrzeba? To właśnie ludzie cechujący się tak wielkim patriotyzmem broniliby kraju, gdyby urodzili się w czasach Powstania Warszawskiego lub wojny światowej.
    (…)
    prosze Cie, nie wyskakuj mi ze stadionowymi bandytami, bo po pierwsze obrazasz mnie i naprawde wielu dobrych chlopakow, po drugie odnosze wrazenie, ze widzisz temat oczami tvnu bo brakuje Ci empirycznej wiedzy w tej kwestii
    byles kiedys na jakims meczu wyjazdowym kadry? widziales jaką jedność, jaką siłe stanowią Ci “stadionowi bandyci”? widziales jak spiewaja hymn? widziales ich patriotyczne tatuaze? slyszales jak mowia o Polsce, co mysla o sytuacji w Polsce, na swiecie? watpie…bo jezeli cala Twoja wiedza to telewizja i prasa, no to ja Cie prosze…
    jasne, ze sa kibice heilujacy, sa tez zli ludzie, bo takie grupy i takich przyciagaja, ale zdecydowana wiekszosc, to naprawde wartosciowe chlopaki, ktorzy duża czesc swojego zycia podporzadkowuja swojemu “extreme hobby”, za ktore sa scigani przez władze, media i policje, a sa to chlopaki, ktorym losy ojczyzny nie sa obce, przypomnij sobie lata 80te, kibice stanowili wazny element walki z ówczesna władza, ten duch wsród kibiców nadal zyje…
    dlatego mswia przy wspołudziale pzpn stworzyli taka a nie inna ustawe o imprezach masowych, praktycznie zabijajac tym samym ruch ultras na stadionach…
    nie na reke im silne srodowisko kibicowskie, ze swoimi przesłaniami na flagach i hasłami na transparentach
    (…)
    widze, ze nie masz pojecia jakie osoby biora udzial w “ustawkach”, jezeli myslisz, ze na takie walki jezdzi jakas bezzebna patologia w kreszowych dresach to sie grubo mylisz,w wiekszosci to sa normalne chlopaki, majace normalna prace, normalne rodziny, studenci, w mlodszych grupach rowniez uczniowie, ktorzy uprawiaja sporty walki, preferuja zdrowy tryb zycia a od innych obywateli odroznia ich jedynie troche ekstremalne hobby, (…)

    – Artur M. Nicpoń :
    Korwin troche pitoli. Tzn. ja znam i bardzo patriotycznie nastawionych kibicow, ktorzy w ogole się nie wpisują w ten standard kibola-zadymiarza (i tych jest jednak mniejszość), ale znam też pojebow, ktorzy hajlują i udają hitlerjugend.
    Natomiast rację ma o tyle, że jeśli przyjdzie do bitki, to bić sie będą ci, ktorzy w walce znajdują upodobanie. I to w jakiejś mierze na pewno będą kibice. Min z tego powodu media robią z nich, en masse jakichś tępych kołkow i obrzydzają ich publice, a z drugiej psiarnia rozbija te ich ustawki, bo władzy do niczego nie są przecież potrzebni zdolni do bitki ludzie, ktorych rozsadza gniew.
    (…)
    Żulię i patologię sobie darujmy, bo żuli i patologia są wszędzie, w praktycznie wszystkich środowiskach. Szkoda na nich prądu. Natomiast takie ekipy kibicow, jak choćby te chłopaki od Foxxa, czyli ten Old Fashionman Club (czy podobnie) to jest to, o co chodzi. To są ludzi, ktorz robią zakupy starym AKowcom, pomagają itp. Zwyczajnie bardzo porządne chłopaki. Czy oni biora udział w ustawkach nie wiem. Natomiast kiedyś robiłem dokument o chłopakach, ktorzy trochę jak w Fight Clubie (ale przed tym filmem parę lat) robili sobie takie akcje w starych fabrykach, gdzie wpadali w kilku i walczyli full contact bez żadnych ochraniaczy itp bajerow. I ciekawostka- mimo że tam się jucha lała strumieniami to w większości byli studenci, jacyś kolesie z korporacji itp. Lubiący się bić i to bić na ostro.
    Jak dla mnie- bomba! (…)

  8. Quasi
    20/04/2010 o 7:50 pm

    Nicpoń jeden tekst napisał tak uroczo, że – choć niezwiązany z Twoją notką ani z powyższym – nie mogę się przeć, żeby nie zacytować. Chodzi o jego komentarz do sukcesu Baraka Obamy w przepchnięciu ustawy o reformie ubezpieczeń zdrowotnych (to powinno urzec zwłaszcza baristę, bo on – zdaje się – Obamę ceni szczególnie):

    „Perkal i paciorki”

    Dożyliśmy czasow, w ktorych to biali ludzie przyjmują dary od Murzynow.
    Amerykanie właśnie zafundowali sobie swoją wersję ZUS- prezent, od umiłowanego przywodcy, dla ludu pracującego miast i wsi Socjalistycznych Stanow Ameryki. Jak działa ZUS wiemy doskonale- jest to gigantyczna maszyna drenująca kieszenie podatnikow, ktora przepompowuje pieniądze z portfeli pracujących do systemu, tam są te pieniądze rozkradane zaś wszelkie niedojady rozrzucane są wokoł karmnikow dla emerytow itp miejsc.
    Wystarczyło niespełna 2 lata od kiedy Amerykanie wybrali na głowę państwa osobę obcą sobie kulturowo, aby proces degeneracji tamtejszego społeczeństwa zaskutkował wprowadzeniem systemu bankrutującego we wszystkich krajach, w ktorych działa już trochę dłużej.
    Istnieje taka prawidłowość, że te ludy, ktore zostają obdarowane perkalem i paciorkami, zawsze wychodzą na takim interesie, jak Indianin na piciu wody ognistej. W taką wymianę zawsze wliczony jest szaber- tzn strona cywilizowana, tu reprezentowana przez czerwonych czarnych (czyli wydawałoby się najprymitywniejszą odmianę komuny), kupuje jakiś Manhattan, czyli solidny kawałek realnej ziemi, za garść bezwartościowych błyskotek, od strony dzikiej- tu reprezentowanej przez białych, amerykańskich Papuasow.
    No ale miał być czendż, to jest czendż.
    Umiłowany przywodca, laureat nagrody Nobla w kategorii “dobre chęci”, rozwinął w uśmiechu przed kamerami cała swoją lśniącą klawiaturę genetycznie uformowaną do obgryzania bambusowych pędow i wyraził zadowolenie, że proces grabienia amerykańskich niewolnikow wszedł w nową fazę.
    Ameryka wchodzi więc szparkim krokiem w etap neofaszyzmu, tj. połaczenia zależnego od państwa korporacyjnego quasikapitalizmu z czystą komuną. (…)

  9. grześ
    20/04/2010 o 8:29 pm

    Quasi, ale czemu bez linków?

    pzdr

    jak zwykle wciągające te twoje elaboraty, choć to bardziej Nicponia w tym wypadku.

  10. Quasi
    20/04/2010 o 8:34 pm

    Quasi, ale czemu bez linków?

    Ponieważ to blog WordPressowy, który ma domyślnie ustawioną w filtrze spamu blokadę dla komentarzy zawierających jakiekolwiek linki i nie jestem pewien, czy Major te ustawienia zmienił, więc na wszelki wypadek nie dałem linków. Poza tym u Nicponia (chyba) nie da się podlinkwywać poszczególnych komentarzy, a część cytatów pochodzi właśnie z komentarzy.

  11. lowca_de
    20/04/2010 o 9:05 pm

    czy ktos ma zrzut postu pacjenta p24 o nicku pawelzareba24 o zabiciu klicha?

  12. lowca_de
    20/04/2010 o 9:06 pm

    powinienem najpierw spytac majorze…sorki ale kurde chce to przeczytac…

  13. lowca_de
    20/04/2010 o 9:12 pm

    Quasi :

    Quasi, ale czemu bez linków?

    Ponieważ to blog WordPressowy, który ma domyślnie ustawioną w filtrze spamu blokadę dla komentarzy zawierających jakiekolwiek linki i nie jestem pewien, czy Major te ustawienia zmienił, więc na wszelki wypadek nie dałem linków. Poza tym u Nicponia (chyba) nie da się podlinkwywać poszczególnych komentarzy, a część cytatów pochodzi właśnie z komentarzy.

    linki wchodza quasi…

  14. Quasi
    20/04/2010 o 9:26 pm

    linki wchodza quasi…

    Ile wchodzi? 1? 2? 10? 100?

  15. adas
    20/04/2010 o 9:51 pm

    obrona Barcelony? Tak to miało być? Dobry mecz.

  16. lowca_de
    20/04/2010 o 9:53 pm

    Quasi :

    linki wchodza quasi…

    Ile wchodzi? 1? 2? 10? 100?

    101 ((:

  17. Quasi
    20/04/2010 o 10:00 pm

    101 ((:

    Pytałem serio. Na ile Major ustawił limit linków w spamołapie?

  18. vHF
    20/04/2010 o 10:38 pm

    A propos „Obrony Czestochowy” (he, he), to Ci powiem, ze ja Barcelone to nawet lubie, ale jak patrze na Dani Alvesa to mi sie chce rzygac.

  19. lowca_de
    20/04/2010 o 11:02 pm

    czytajta chlopaki i uczta sie…rymu rytmu i tej…no trsci sie uczta…no

    http://www.teologiapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2663&Itemid=113

  20. lowca_de
    20/04/2010 o 11:03 pm

    „tresci” naturalment…

  21. barista
    20/04/2010 o 11:17 pm

    @ lowca – to jakiś zajebisty literat jest, coś jeszcze napisał? moze piosenki disco-polo pisze?

  22. barista
    20/04/2010 o 11:20 pm

    @ Quasi: miło cie widzieć ;)
    Nie miałeś nigdy wrażenia, że Artur jest zwyczajnie nudny?

  23. jerry
    20/04/2010 o 11:27 pm

    To jak to jest z tą obroną Częstochowy, młody człowieku?:))
    Chyba, że Ci chodziło o to, jak się chłopaki przed Espanyolem bronili. Jak to, to co innego…

  24. 21/04/2010 o 1:04 am

    Quasi – No fakt, nie byłbyś sobą, gdybyś nie wyciągnął Nicponia. Ale z Nicponiem jest jak z psim gównem. Śmieszne jak ktoś wdepnie, ale po co się w tym babrać? Facet pisał już odezwy do żołnierzy, organizował poważne geopolityczne debaty w psychiatryku, ma jakieś nocne zmazy o buncie, a całego tego narodu na festynowym pogrzebie było tyle, co na jakimś Air Show w Radomiu. Mnie już ten jego onanizm nawet nie śmieszy, tylko nudzi. Zwłaszcza, że po odejściu z P24 eweidentnie się radykalizuje, bo poza garstką przydupasów i jego maskotką wyrusem, nikt już tam nie komentuje. Pamiętasz, był (jest?) taki bloger, ulubieniec Orlińskiego, ten od klubów patriotycznych – to taki głupszy Nicpoń. Pewnie się dobrze dogadują.

    Co do typów, to zapomniałeś o Olejniczaku. Co sądzisz?

  25. 21/04/2010 o 1:05 am

    lowca_de :

    powinienem najpierw spytac majorze…sorki ale kurde chce to przeczytac…

    WTF?

  26. 21/04/2010 o 1:05 am

    Quasi :

    linki wchodza quasi…

    Ile wchodzi? 1? 2? 10? 100?

    Tak 100

  27. 21/04/2010 o 1:06 am

    adas :

    obrona Barcelony? Tak to miało być? Dobry mecz.

    Zobaczymy w rewanżu

  28. 21/04/2010 o 1:06 am

    vHF :

    A propos “Obrony Czestochowy” (he, he), to Ci powiem, ze ja Barcelone to nawet lubie, ale jak patrze na Dani Alvesa to mi sie chce rzygac.

    Mi też, dobrali się, kurwa, z Ibrahimovicem.

  29. 21/04/2010 o 1:07 am

    lowca_de :

    czytajta chlopaki i uczta sie…rymu rytmu i tej…no trsci sie uczta…no

    http://www.teologiapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2663&Itemid=113

    Czytałem, matko jedyna, co za upadek.

  30. 21/04/2010 o 1:08 am

    barista :

    @ lowca – to jakiś zajebisty literat jest, coś jeszcze napisał? moze piosenki disco-polo pisze?

    No właśnie, problem w tym, że to jest naprawdę dobry literat. Nawet bardzo dobry.

  31. 21/04/2010 o 1:26 am

    jerry :

    To jak to jest z tą obroną Częstochowy, młody człowieku?:))
    Chyba, że Ci chodziło o to, jak się chłopaki przed Espanyolem bronili. Jak to, to co innego…

    Jedna kasa, jeden klub
    1/8 aż po grób

  32. Quasi
    21/04/2010 o 3:26 am

    @ barista

    Nie miałeś nigdy wrażenia, że Artur jest zwyczajnie nudny?

    Nie, nigdy nie miałem. Jak dla mnie on jest niezmiennie ciekawy. Gdybym myślał, że jest nudny, to bym go nie czytał i nie uznawał za stosowne jego cytowanie. Ale ok – odebrałem aluzję: nadal uważasz/uważacie go za nudnego i męczy/żenuje Cię/was moja „pasja” i nie chcesz/nie chcecie abym ją przy Tobie/was eksponował.
    No trudno, cóż zrobić. Szkoda.

    @ major

    No fakt, nie byłbyś sobą, gdybyś nie wyciągnął Nicponia. Ale z Nicponiem jest jak z psim gównem. Śmieszne jak ktoś wdepnie, ale po co się w tym babrać?
    (…)
    Mnie już ten jego onanizm nawet nie śmieszy, tylko nudzi. (…)

    Jak dla mnie facet nie jest nudny dlatego, że:

    (1) Wszystko, czego Nicpoń jest emanacją uważam za krańcowo obrzydliwe. Uogólnienie jego przekonań – tj. etyka abstrahująca od empatii i nielicząca się z cierpieniem jako takim + religijna bigoteria + ultrakonserwatyzm/ultratradycjonalizm + nacjonalizm/patriotyzm/szowinizm połączony z etnocentryzmem i szczyptą rasizmu + turbokapitalizm + anty-regulacjonizm/anty-paternalizm + socjaldarwinizm + kult Siły i pogarda dla słabości + elitaryzm + socjaldarwinizm + seksizm a la knur + antyracjonalizm i antynaukowizm + teoriospiskowizm + pycha + mściwość + last but not least mentalność (i dossier) pospolitego bandyty; innymi słowy SDO + RWA + złudzenie nadprzeciętności i kontroli + myślenie magiczne i życzeniowe + paranoja polityczna + grupowy szowinizm + socjopatia – to Zło w formie czystej. Niełatwo znaleźć tak różnorodne przejawy Zła w tak skondensowanej i wyrazistej formie.
    Oto dlaczego postać Nicponia jest dla mnie tak interesująca.

    (2) Mentalność i zestaw przekonań bardzo zbliżone do nicpońskich – choć wyrażane mniej wyraziście – posiadają znacznie popularniejsi od Nicponia Korwin i Cejrowski.
    Mimo wszystko taka nicpońska/korwinowska/cejrowska mentalność i takie przekonania znajdują poklask, posiadają rzeszę sympatyków oraz ludzi przynajmniej życzliwie do nich nastawionych. Wiele cech i poglądów Nicponia/Korwina/Cejrowskiego jest względnie popularnych u względnie znaczącej liczby ludzi, nawet jeśli nie występują w takim totalnym zestawieniu, nie przybierają takiego natężenia i nie są tak otwarcie, barwnie i obficie wyrażane.
    Oto dlaczego uważam, że wgląd w ekspresje Nicponia jest użyteczny nie tylko jako ciekawe „case study”, ale także jako wyrazista ilustracja dla pewnego fenomenu psychologiczno-społeczno-politycznego o więcej niż śladowym znaczeniu.

    (…) Facet pisał już odezwy do żołnierzy, organizował poważne geopolityczne debaty w psychiatryku, ma jakieś nocne zmazy o buncie (…)

    Facet organizował już wydanie – w odpowiedzi na publikacje Krytyki Politycznej – książki z antylewackimi paszkwilami. Z efektem, o ile wiem, żadnym.

    Facet rozkręcał jakieś internetowe „niezależne forum wymiany myśli prawicowej”. Z efektem, o ile wiem, gorzej niż żałosnym.

    Facet kiedyś zwoływał jakąś meta-polityczną wspólnotę, która miała oddelegowywać do samorządów i parlamentu swoich przedstawicieli, którzy z wypełniania powierzonych im zadań mieli osobiście odpowiadać przed wspólnotą finansowo. Z efektem, o ile wiem, żadnym.

    Wreszcie, facet miał tworzyć jakiś syndykat, który obraca wielką kasą ze składek, zarabia na siebie działalnością gospodarczą, a z tego wszystkiego finansuje “kulturkampf” – w tym: wydawanie książek, produkowanie i sprzedawanie telewizjom filmów propagandowych, prowadzenie ideologicznie natchnione szkół dla dzieci itp. – którym u podstaw miał odwojować społeczeństwo lewactwu. Co z tego wyszło? Do wczoraj, wyglądało na to, że nic. Ale w najświeższej notce Nicpoń zdaje sprawozdanie:

    (…) projekt Sarmatian wchodzi w kolejną fazę.
    Tu słowo przypomnienia.
    Uruchomiłem w zeszłym roku zamknięte forum, wyłącznie dla zaproszonych osob, w celu podjęcia pewnych działań. Tych osob łącznie zebrało się tam kilkadziesiąt i sporej liczbie ludzi wydawało się chyba, że to jest takie forum, że sobie będziemy pisać i czytać. I cośtam sobie będziemy ustalać. Pisać jakieś projekty, czy coś.
    Ale głównie pisać.
    Z tych kilkudziesięciu osob konkretne działania podjęło ok 30%, co uważam, że i tak jest sukcesem, bo osobiście zastanawiałem się, czy ktokolwiek, poza gadaniem, podejmie się jakiegoś realnego działania na poważnie.
    No ale poszło całkiem zgrabnie. Część projektow tam zaproponowanych została podjęta i przynosi już swoje owoce. Część jest w rejestracji, część będzie realizowana jak już skończy się młyn z tymi rozpoczętymi. Kto tam był, na tym forum, to wie o co chodzi konkretnie.
    (…)

    Piszesz, majorze, dalej:

    Zwłaszcza, że po odejściu z P24 eweidentnie się radykalizuje, bo poza garstką przydupasów i jego maskotką wyrusem, nikt już tam nie komentuje.

    No to sobie wyobraź, że Nicpoń natchniony katastrofą smoleńską uświadomił sobie, że jedyną szansą na ocalenie Ojczyzny przed totalnym zagarnięciem, zdradzeniem, zniszczeniem i rozgrabieniem przez PO – i stojącymi za nią skrycie spiskującymi trepami z WSI, wysługującymi się agenturom z Moskwy, Berlina i Tel Awiwu – jest gremialne wstępowanie w szeregi PiS takich jak on. No i jednocześnie akcję wstępowania do PiS zarządził.
    We wspomnianej wyżej wczorajszej notce poinformował, że sam już się zaPiSał (kilku karnych przydupasów o swoim zaPiSie poinformowało już wcześniej) i o tym, że odtąd „Projekt Sarmatian” będzie realizowany na łonie Prawa i Sprawiedliwości:

    Zapisałem się dziś do PiS, tak jak zapowiadałem. (…)
    Generalnie jestem zbudowany. Najbardziej obawiałem się, że spotkam tam jakiś beton, który ma wszystko gdzieś i tylko patrzy, żeby mu spod tyłka krzesełka nie wyrwali. A tu siurprajs, załoga młoda a ten przedstawiciel to facet młodszy ode mnie. Chyba dwa lata. Bystry, łebski młody gość. Byłem zdziwiony mocno, bo spodziewałem się tam naprawdę jakiegoś skansenu.
    W tzw. międzyczasie, do PiS zgłosiło akces sporo naszych. Bardzo rożnych, bo z i spoza tego blogowego towarzystwa. Min. zajebisty gość, który prowadzi swoją szkołe unikalnego stylu combat.
    W związku z tym projekt Sarmatian wchodzi w kolejną fazę
    (…)
    Niespodziewanie zaczęła się faza druga.
    Zamach smoleński spowodował, że pewne ruchy muszą zostać przyspieszone. W związku z tym- forum sarmatian zostało już zarchiwizowane (zostanie przeniesione pod inny adres), natomiast w najbliższym czasie, pod adresem http://www.sarmatian.pl uruchomimy openatrium, czyli takie wirtualne biuro już wyłącznie dla tych, którzy podjęli rzeczywiste działania. Takie samo, jak do biopaliwa. To openatrium to bardzo sprytne narzędzie i będzie nam wielce pomocne. Tak się składa, że wszyscy ci, którzy podjęli rzeczywiste działania właśnie teraz przystępują do PiS.
    Będzie ono biurem zamkniętym dla osob postronnych i służyć będzie jako kanał komunikacyjny do realizacji rozpoczętych już przedsięwzięć i prowadzenia tych nowych, związanych z wchodzeniem w struktury partyjne.
    (…)

    Hmmm… Projekt Sarmatian na łonie PiSu? Jak to ma wyglądać? Nie tylko ja byłem zainteresowany:

    – Jajcenty :
    (…)
    2. Ciekawi mnie, jak dużo czasu zajmie Ci dotarcie do JarKacza, żeby z nim pogadać i żeby COKOLWIEK z tego wynikło.
    3. Sarmatian – i tu mnie masz. Różne życiowe zawirowania wyrzuciły mnie z paru spraw, w tym i z Sarmatiana, choć tak dobrze gadało się np. z lechitmanem. Może się pozbieram, to wrócę do jakiejś aktywności. Ale jestem jak najbardziej wewnątrz i chcę pozostać, bo jesteście (jesteśmy) porządnymi ludźmi.

    – Artur M. Nicpoń :
    (…)
    ad. 2 Nie wiem, ja nie mam takiego planu, ja sie nastawiam na to, ze po przedstawieniu tego, kim jestem, co robiłem i co robię oni wykorzystają te moje umiejętności. Tak na początek. I mam nadzieję, że będą w stanie skorzystać z tego potencjału.
    ad. 3 Nie turbuj się.. Ja na prawdę liczyłem się z tym, że to będzie słomiany zapał i ludziska po pierwszym etapie ględzenia wykruszą się wszyscy. I mam świadomośc tego, że kazdemu sytuacja dojrzewa w innym tempie. No ale to nie znaczy, że ci co chcą coś robić mają czekac na resztę. Tyle z tego wynika, że reszta będzie się musiała pogodzić z tym, że staje przed faktami dokonanymi i nie bardzo może sobie dyskutować, bo tu się liczy tylko to, co kto zrobił a nie to co kto powiedział i jakie ma poglądy. Miejsce jest nadal i pracy jest do cholery, kto chce może się ocknąć i wziąć się do roboty. Ja przed nikim drzwi nie zamykam, ale nie ciagnę też za sobą nikogo, kto nie czuje się na siłach, by chwycić byka za rogi.
    Jeśli chcesz być wewnątrz i pozostać zwyczajnie musisz się zaangażować. Tzn. możemy sobie tu gadać, wymieniać się mailami itd, ale to co się dzieje jest tylko dla tych, ktorzy coś fizycznie robią. Tu nie ma potrzeby kibicowania tylko rąk do pracy brakuje a spraw jest tyle, że wystarczy chcieć te ręce w coś włożyć.

    Takich biznesmeneli, którzy mają ambicje naprawy lub ratowania Ojczyzny oraz kasę na to, by swoją fanaberię próbować realizować, jakoś nie brakuje. Przy okazji wszystkich dotychczasowych wyborów prezydenckich objawiało się po kilku takich (np. Stan Tymiński, Leszek Bubel, Kazimierz Piotrowicz, Bogdan Pawłowski, Marek Markiewicz, Tadeusz Koźluk, Liwiusz Ilasz, Jan Pyszko). Efekty na ogól są mizerniutkie, ale często bardzo wesołe.
    Jestem bardzo ciekawy jak się potoczy kariera Nicponia (i Sarmatianu) w PiSie. Ja mu w każdym razie życzę kurwa jak najlepiej. Im wyżej zajdzie, tym większa szansa, że będzie śmiesznie.

    Czy taki Nicpoń – a więc prymitywny i wulgarny wannabe-maczo obnoszący się dostatkiem, naciągacz od piramidki finansowej i wręcz groteskowy radykał (wieszanie, strzelanie do lewaków, ograniczenie prawa na rzecz samosądów etc.) – faktycznie będzie mile widziany w szeregach Prawa i Sprawiedliwości? No cóż, zawsze może sobie członkostwo w partii de facto kupić, jak jakiś Misztal czy Palikot, choć nie jestem pewien czy na partycypacji i eksponowaniu takiego indywiduum PiS nie straciłoby więcej niż mogłoby zyskać na jego pieniądzach. No, chyba że Nicpoń by się samoograniczał do cichego łożenia kasy, nie wzbudzając zainteresowania mediów jakąś widoczną działalnością programową czy promocyjną.

  33. Quasi
    21/04/2010 o 3:28 am

    Coś chyba z tym spamołapem nie tak. Wygląda na to, że nie wpuszcza komentów z licznymi – choć znacznie mniej licznymi niż 100 – linkami.

  34. Quasi
    21/04/2010 o 3:34 am

    @ barista

    Nie miałeś nigdy wrażenia, że Artur jest zwyczajnie nudny?

    Nie, nigdy nie miałem. Jak dla mnie on jest niezmiennie ciekawy. Gdybym myślał, że jest nudny, to bym go nie czytał i nie uznawał za stosowne jego cytowanie. Ale ok – odebrałem aluzję: nadal uważasz/uważacie go za nudnego i męczy/żenuje Cię/was moja „pasja” i nie chcesz/nie chcecie abym ją przy Tobie/was eksponował.
    No trudno, cóż zrobić. Szkoda.

    @ major

    No fakt, nie byłbyś sobą, gdybyś nie wyciągnął Nicponia. Ale z Nicponiem jest jak z psim gównem. Śmieszne jak ktoś wdepnie, ale po co się w tym babrać?
    (…)
    Mnie już ten jego onanizm nawet nie śmieszy, tylko nudzi. (…)

    Jak dla mnie facet nie jest nudny dlatego, że:

    (1) Wszystko, czego Nicpoń jest emanacją uważam za krańcowo obrzydliwe. Uogólnienie jego przekonań – tj. etyka abstrahująca od empatii i nielicząca się z cierpieniem jako takim + religijna bigoteria + ultrakonserwatyzm/ultratradycjonalizm + nacjonalizm/patriotyzm/szowinizm połączony z etnocentryzmem i szczyptą rasizmu + turbokapitalizm + anty-regulacjonizm/anty-paternalizm + socjaldarwinizm + kult Siły i pogarda dla słabości + elitaryzm + socjaldarwinizm + seksizm a la knur + antyracjonalizm i antynaukowizm + teoriospiskowizm + pycha + mściwość + last but not least mentalność (i dossier) pospolitego bandyty; innymi słowy SDO + RWA + złudzenie nadprzeciętności i kontroli + myślenie magiczne i życzeniowe + paranoja polityczna + grupowy szowinizm + socjopatia – to Zło w formie czystej. Niełatwo znaleźć tak różnorodne przejawy Zła w tak skondensowanej i wyrazistej formie.
    Oto dlaczego postać Nicponia jest dla mnie tak interesująca.

    (2) Mentalność i zestaw przekonań bardzo zbliżone do nicpońskich – choć wyrażane mniej wyraziście – posiadają znacznie popularniejsi od Nicponia Korwin i Cejrowski.
    Mimo wszystko taka nicpońska/korwinowska/cejrowska mentalność i takie przekonania znajdują poklask, posiadają rzeszę sympatyków oraz ludzi przynajmniej życzliwie do nich nastawionych. Wiele cech i poglądów Nicponia/Korwina/Cejrowskiego jest względnie popularnych u względnie znaczącej liczby ludzi, nawet jeśli nie występują w takim totalnym zestawieniu, nie przybierają takiego natężenia i nie są tak otwarcie, barwnie i obficie wyrażane.
    Oto dlaczego uważam, że wgląd w ekspresje Nicponia jest użyteczny nie tylko jako ciekawe „case study”, ale także jako wyrazista ilustracja dla pewnego fenomenu psychologiczno-społeczno-politycznego o więcej niż śladowym znaczeniu.

    (…) Facet pisał już odezwy do żołnierzy, organizował poważne geopolityczne debaty w psychiatryku, ma jakieś nocne zmazy o buncie (…)

    Facet organizował już wydanie – w odpowiedzi na publikacje Krytyki Politycznej – książki z antylewackimi paszkwilami. Z efektem, o ile wiem, żadnym.

    Facet rozkręcał jakieś internetowe „niezależne forum wymiany myśli prawicowej”. Z efektem, o ile wiem, gorzej niż żałosnym.

    Facet kiedyś zwoływał jakąś meta-polityczną wspólnotę, która miała oddelegowywać do samorządów i parlamentu swoich przedstawicieli, którzy z wypełniania powierzonych im zadań mieli osobiście odpowiadać przed wspólnotą finansowo. Z efektem, o ile wiem, żadnym.

    Wreszcie, facet miał tworzyć jakiś syndykat, który obraca wielką kasą ze składek, zarabia na siebie działalnością gospodarczą, a z tego wszystkiego finansuje “kulturkampf” – w tym: wydawanie książek, produkowanie i sprzedawanie telewizjom filmów propagandowych, prowadzenie ideologicznie natchnione szkół dla dzieci itp. – którym u podstaw miał odwojować społeczeństwo lewactwu. Co z tego wyszło? Do wczoraj, wyglądało na to, że nic. Ale w najświeższej notce Nicpoń zdaje sprawozdanie:

    (…) projekt Sarmatian wchodzi w kolejną fazę.
    Tu słowo przypomnienia.
    Uruchomiłem w zeszłym roku zamknięte forum, wyłącznie dla zaproszonych osob, w celu podjęcia pewnych działań. Tych osob łącznie zebrało się tam kilkadziesiąt i sporej liczbie ludzi wydawało się chyba, że to jest takie forum, że sobie będziemy pisać i czytać. I cośtam sobie będziemy ustalać. Pisać jakieś projekty, czy coś.
    Ale głównie pisać.
    Z tych kilkudziesięciu osob konkretne działania podjęło ok 30%, co uważam, że i tak jest sukcesem, bo osobiście zastanawiałem się, czy ktokolwiek, poza gadaniem, podejmie się jakiegoś realnego działania na poważnie.
    No ale poszło całkiem zgrabnie. Część projektow tam zaproponowanych została podjęta i przynosi już swoje owoce. Część jest w rejestracji, część będzie realizowana jak już skończy się młyn z tymi rozpoczętymi. Kto tam był, na tym forum, to wie o co chodzi konkretnie.
    (…)

    Piszesz, majorze, dalej:

    Zwłaszcza, że po odejściu z P24 eweidentnie się radykalizuje, bo poza garstką przydupasów i jego maskotką wyrusem, nikt już tam nie komentuje.

    No to sobie wyobraź, że Nicpoń natchniony katastrofą smoleńską uświadomił sobie, że jedyną szansą na ocalenie Ojczyzny przed totalnym zagarnięciem, zdradzeniem, zniszczeniem i rozgrabieniem przez PO – i stojącymi za nią skrycie spiskującymi trepami z WSI, wysługującymi się agenturom z Moskwy, Berlina i Tel Awiwu – jest gremialne wstępowanie w szeregi PiS takich jak on. No i jednocześnie akcję wstępowania do PiS zarządził.
    We wspomnianej wyżej wczorajszej notce poinformował, że sam już się zaPiSał (kilku karnych przydupasów o swoim zaPiSie poinformowało już wcześniej) i o tym, że odtąd „Projekt Sarmatian” będzie realizowany na łonie Prawa i Sprawiedliwości:

    Zapisałem się dziś do PiS, tak jak zapowiadałem. (…)
    Generalnie jestem zbudowany. Najbardziej obawiałem się, że spotkam tam jakiś beton, który ma wszystko gdzieś i tylko patrzy, żeby mu spod tyłka krzesełka nie wyrwali. A tu siurprajs, załoga młoda a ten przedstawiciel to facet młodszy ode mnie. Chyba dwa lata. Bystry, łebski młody gość. Byłem zdziwiony mocno, bo spodziewałem się tam naprawdę jakiegoś skansenu.
    W tzw. międzyczasie, do PiS zgłosiło akces sporo naszych. Bardzo rożnych, bo z i spoza tego blogowego towarzystwa. Min. zajebisty gość, który prowadzi swoją szkołe unikalnego stylu combat.
    W związku z tym projekt Sarmatian wchodzi w kolejną fazę
    (…)
    Niespodziewanie zaczęła się faza druga.
    Zamach smoleński spowodował, że pewne ruchy muszą zostać przyspieszone. W związku z tym- forum sarmatian zostało już zarchiwizowane (zostanie przeniesione pod inny adres), natomiast w najbliższym czasie, pod adresem http://www.sarmatian.pl uruchomimy openatrium, czyli takie wirtualne biuro już wyłącznie dla tych, którzy podjęli rzeczywiste działania. Takie samo, jak do biopaliwa. To openatrium to bardzo sprytne narzędzie i będzie nam wielce pomocne. Tak się składa, że wszyscy ci, którzy podjęli rzeczywiste działania właśnie teraz przystępują do PiS.
    Będzie ono biurem zamkniętym dla osob postronnych i służyć będzie jako kanał komunikacyjny do realizacji rozpoczętych już przedsięwzięć i prowadzenia tych nowych, związanych z wchodzeniem w struktury partyjne.
    (…)

    Hmmm… Projekt Sarmatian na łonie PiSu? Jak to ma wyglądać? Nie tylko ja byłem zainteresowany:

    – Jajcenty :
    (…)
    2. Ciekawi mnie, jak dużo czasu zajmie Ci dotarcie do JarKacza, żeby z nim pogadać i żeby COKOLWIEK z tego wynikło.
    3. Sarmatian – i tu mnie masz. Różne życiowe zawirowania wyrzuciły mnie z paru spraw, w tym i z Sarmatiana, choć tak dobrze gadało się np. z lechitmanem. Może się pozbieram, to wrócę do jakiejś aktywności. Ale jestem jak najbardziej wewnątrz i chcę pozostać, bo jesteście (jesteśmy) porządnymi ludźmi.

    – Artur M. Nicpoń :
    (…)
    ad. 2 Nie wiem, ja nie mam takiego planu, ja sie nastawiam na to, ze po przedstawieniu tego, kim jestem, co robiłem i co robię oni wykorzystają te moje umiejętności. Tak na początek. I mam nadzieję, że będą w stanie skorzystać z tego potencjału.
    ad. 3 Nie turbuj się.. Ja na prawdę liczyłem się z tym, że to będzie słomiany zapał i ludziska po pierwszym etapie ględzenia wykruszą się wszyscy. I mam świadomośc tego, że kazdemu sytuacja dojrzewa w innym tempie. No ale to nie znaczy, że ci co chcą coś robić mają czekac na resztę. Tyle z tego wynika, że reszta będzie się musiała pogodzić z tym, że staje przed faktami dokonanymi i nie bardzo może sobie dyskutować, bo tu się liczy tylko to, co kto zrobił a nie to co kto powiedział i jakie ma poglądy. Miejsce jest nadal i pracy jest do cholery, kto chce może się ocknąć i wziąć się do roboty. Ja przed nikim drzwi nie zamykam, ale nie ciagnę też za sobą nikogo, kto nie czuje się na siłach, by chwycić byka za rogi.
    Jeśli chcesz być wewnątrz i pozostać zwyczajnie musisz się zaangażować. Tzn. możemy sobie tu gadać, wymieniać się mailami itd, ale to co się dzieje jest tylko dla tych, ktorzy coś fizycznie robią. Tu nie ma potrzeby kibicowania tylko rąk do pracy brakuje a spraw jest tyle, że wystarczy chcieć te ręce w coś włożyć.

    Takich biznesmeneli, którzy mają ambicje naprawy lub ratowania Ojczyzny oraz kasę na to, by swoją fanaberię próbować realizować, jakoś nie brakuje. Przy okazji wszystkich dotychczasowych wyborów prezydenckich objawiało się po kilku takich (np. Stan Tymiński, Leszek Bubel, Kazimierz Piotrowicz, Bogdan Pawłowski, Marek Markiewicz, Tadeusz Koźluk, Liwiusz Ilasz, Jan Pyszko). Efekty na ogól są mizerniutkie, ale często bardzo wesołe.
    Jestem bardzo ciekawy jak się potoczy kariera Nicponia (i Sarmatianu) w PiSie. Ja mu w każdym razie życzę kurwa jak najlepiej. Im wyżej zajdzie, tym większa szansa, że będzie śmiesznie.

    Czy taki Nicpoń – a więc prymitywny i wulgarny wannabe-maczo obnoszący się dostatkiem, naciągacz od piramidki finansowej i wręcz groteskowy radykał (wieszanie, strzelanie do lewaków, ograniczenie prawa na rzecz samosądów etc.) – faktycznie będzie mile widziany w szeregach Prawa i Sprawiedliwości? No cóż, zawsze może sobie członkostwo w partii de facto kupić, jak jakiś Misztal czy Palikot, choć nie jestem pewien czy na partycypacji i eksponowaniu takiego indywiduum PiS nie straciłoby więcej niż mogłoby zyskać na jego pieniądzach. No, chyba że Nicpoń by się samoograniczał do cichego łożenia kasy, nie wzbudzając zainteresowania mediów jakąś widoczną działalnością programową czy promocyjną.

  35. Quasi
    21/04/2010 o 3:36 am

    A jednak wchodzi. Problem był widocznie z niedomkniętym tagiem. W związku z tym proszę, majorze, wywal:
    – ten komentarz,
    – komentarz 32,
    – komentarz 33.

  36. Quasi
    21/04/2010 o 3:44 am

    Co do typów, to zapomniałeś o Olejniczaku.

    Nie zapomniałem. Napierniczak == Napieralski + Olejniczak.

  37. bad_religion
    21/04/2010 o 6:18 am

    Ale, skoro nie na programu, to po co kandydat, który ma ten program pokazać.

    Bo to się nazywa po prostu być w dupie. ;)
    Olejniczak to na prezydenta Warszawy miał startować chyba, też mission impossible. Skoro nie jedni, albo drudzy, to można pójść na całość, Biedronia niech wystawią, albo Senyszyn. Będzie ciekawie, zwłaszcza w trakcie debat.

  38. Zygfryd
    21/04/2010 o 7:19 am

    Ależ, ależ – jaka porażka Prezesa Kaczyńskiego? A.T. Kijowski już namawia i testuje lewicę na okoliczność bycia „patriotycznymi socjałami”. Dziś nie ma innego podziału w Polsce, wszystko inne zatraciło dawniej lub obecnie swój sens – dlatego trzeba postawić na socjalistę prawdziwego (w dobrym tego słowa znaczeniu..) tj. J. Kaczyńskiego. Dlatego SLD musi wybierać. Nie liczy się Jaruzelski, Urban, Kiszczak, feministki, WSI ZOMO, ORMO, PRL, przeszłość…

    Dziś wszystko SLD puszczonym w niepamięć być może, jeśli poprze J. Kaczyńskiego. A ty Majorze o jakiejś porażce Pana Prezesa prawisz? Oczyma wyobraźni widzę jego triumf, przy poparciu SLD… Ciekawe czy będzie po zwycięstwie jakieś meldowanie wykonania zadania Przewodniczącemu Napieralskiemu?

    A swoją drogą S24 to najbardziej odlotowe miejsce w sieci: Ziemkiewicz, Wencel, Kijowski, Warzecha, Terlikowski każdy z osobna mógłby napisać scenariusz o tajnym kamieniu mocy, którego siłami rozporządzają możni tego świata… Taki D. Brown w swojskiej wersji dla wzmożonych moralnie…

    Pozdrawiam

  39. otto
    21/04/2010 o 7:33 am

    Quasi, dla porządku :)
    liczba członków polskich partii (malejąco):
    PSL – 130 tys.
    SLD – 72 tys.
    PO – 45 tys.
    PiS – 22 tys.
    UPR – 650 osób

    no i wystarczy, żeby JarKacz sie dowiedział, czemu Nicpoń taki nadziany, żeby to zakończyło nicponiową karierę partyjną – o ile Kaczor nie zrezygnował ze swej pryncypialności

  40. otto
    21/04/2010 o 7:46 am

    Zygfryd, już widzę, jak SLD popiera kandydata PiS :)

  41. otto
    21/04/2010 o 9:49 am

    aha, pada nazwisko Siwca – po dzisiejszym wywiadzie jestem za
    facet jest zdecydowanie lewicowy, co mysli o Kościele – pokazał, do dziś go patrioci ścigają
    w każdej debacie wygra z nadętymi nudziarzami, jest konkretny i wygadany

  42. barista
    21/04/2010 o 10:33 am

    @ Quasi: dla mnie Artur jest uosobieniem nudy (to jak patrzenie godzinami na śmierdzącą kupę przez pare minut można – śmierdzi, siadaja muchy, odlatują muchy, dosiadają się nowe, ale po odkryciu kilku patternów zachowania much i przyzwyczajeniu się do smrodu, kupa Artura jest po prostu nudna); jestem lekko zaciekawiony czy nie miałeś nigdy podobnego wrażenia – że Artur jest nudny, widzę, że nie.

    Nie bierz tego do siebie i eksponuj co chcesz – gdy widzę cytaty z Artura/rozważania o jego odwróconej perestaltyce, to po prostu przewijam i przewijam ;)

  43. barista
    21/04/2010 o 10:39 am

    galopujący major :

    barista :
    @ lowca – to jakiś zajebisty literat jest, coś jeszcze napisał? moze piosenki disco-polo pisze?

    No właśnie, problem w tym, że to jest naprawdę dobry literat. Nawet bardzo dobry.

    A to przepraszam, nie znałem. Ale też co ja tam czytam, umowy Times 10 pkt. ;)

  44. 21/04/2010 o 1:16 pm

    Quasi – „Wszystko, czego Nicpoń jest emanacją uważam za krańcowo obrzydliwe.” No właśnie dlatego jest przewidywalny. To samo jest z Korwinem albo Cejrowskim. Dlatego mnie nudzą, bo wystarczy odwrócić wektory i już mam ich poglądy. Ot barbarzyńcy. Chociaż przyznaje, czasami mnie jeszcze śmieszą, ale to już na zasadzie wyjątku (patrz Timmy: powiem ci, bracie łapiemy za karabin). Natomiast bardzo dobrze, że pan Piramidka idzie od PiSu, niech zajdzie jak najwyżej, a potem napiszesz maila do Wyborczej z cytatami i będzie zabawa w stylu „jak wieszatiel Kaczyńskiego do PiS się zapisał”. On jest tak głupi, że nawet nie kuma, że swoją akcesją strzela PiSowi w kolano. Ja bym jeszcze chciał, żeby się do nich Bubel zapisał.

  45. 21/04/2010 o 1:18 pm

    bad_religion :

    Ale, skoro nie na programu, to po co kandydat, który ma ten program pokazać.

    Bo to się nazywa po prostu być w dupie. ;)
    Olejniczak to na prezydenta Warszawy miał startować chyba, też mission impossible. Skoro nie jedni, albo drudzy, to można pójść na całość, Biedronia niech wystawią, albo Senyszyn. Będzie ciekawie, zwłaszcza w trakcie debat.

    Tyle, że spytam z innej mańki: na cholerę ci program w wyborach prezydenckich? To chyba już tylko Wojciech Orliński myśli, że wybory prezydenckie zmienią coś w sprawie budowy autostrad.

  46. 21/04/2010 o 1:20 pm

    Zygfryd :

    Ależ, ależ – jaka porażka Prezesa Kaczyńskiego? A.T. Kijowski już namawia i testuje lewicę na okoliczność bycia “patriotycznymi socjałami”. Dziś nie ma innego podziału w Polsce, wszystko inne zatraciło dawniej lub obecnie swój sens – dlatego trzeba postawić na socjalistę prawdziwego (w dobrym tego słowa znaczeniu..) tj. J. Kaczyńskiego. Dlatego SLD musi wybierać. Nie liczy się Jaruzelski, Urban, Kiszczak, feministki, WSI ZOMO, ORMO, PRL, przeszłość…

    Dziś wszystko SLD puszczonym w niepamięć być może, jeśli poprze J. Kaczyńskiego. A ty Majorze o jakiejś porażce Pana Prezesa prawisz? Oczyma wyobraźni widzę jego triumf, przy poparciu SLD… Ciekawe czy będzie po zwycięstwie jakieś meldowanie wykonania zadania Przewodniczącemu Napieralskiemu?

    A swoją drogą S24 to najbardziej odlotowe miejsce w sieci: Ziemkiewicz, Wencel, Kijowski, Warzecha, Terlikowski każdy z osobna mógłby napisać scenariusz o tajnym kamieniu mocy, którego siłami rozporządzają możni tego świata… Taki D. Brown w swojskiej wersji dla wzmożonych moralnie…

    Pozdrawiam

    A co na to pacjenci, bo że ATK (ojciec się musi w grobie przewracać, że syn taki lolkretyn) gra w innej, swojej własnej lidze, to już chyba pisałem.

  47. 21/04/2010 o 1:21 pm

    otto :

    Quasi, dla porządku :)
    liczba członków polskich partii (malejąco):
    PSL – 130 tys.
    SLD – 72 tys.
    PO – 45 tys.
    PiS – 22 tys.
    UPR – 650 osób

    no i wystarczy, żeby JarKacz sie dowiedział, czemu Nicpoń taki nadziany, żeby to zakończyło nicponiową karierę partyjną – o ile Kaczor nie zrezygnował ze swej pryncypialności

    Właśnie i tę pulę wiejsko-sldowska przynajmniej w sprawie podpisów mógłby Olejniczak zgarnąć.

  48. 21/04/2010 o 1:22 pm

    barista :

    galopujący major :

    barista :
    @ lowca – to jakiś zajebisty literat jest, coś jeszcze napisał? moze piosenki disco-polo pisze?

    No właśnie, problem w tym, że to jest naprawdę dobry literat. Nawet bardzo dobry.

    A to przepraszam, nie znałem. Ale też co ja tam czytam, umowy Times 10 pkt. ;)

    Nie ma sprawy, zostaje Ci wybaczone.

  49. bad_religion
    21/04/2010 o 5:05 pm

    @ gm
    No właśnie po to, że wygrać prezydenckich nie ma szans, ale jest okazja by pokazać się ludowi przed wyborami lokalnymi i parlamentarnymi, kiedyś trzeba zacząć. I to całkiem dobry moment, nic od tego nie zależy, a jednocześnie masz spoty tv, masz spotkania w całym kraju, masz debaty z innymi. Za rok będzie za późno. Brakuje tam kogoś z rozsądkiem i rewolucyjną odwagą jednocześnie. ;)

    Taaaa, ciekawe, że ten jego SUV autostrad potrzebuje. Trzeba było sobie prawdziwą terenówkę kupić, a nie osobówkę udającą duże auto. ;) Mój Jeep na dziurach radzi sobie rewelacyjnie. ;)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: