Strona główna > felietonik > Lista obecności

Lista obecności

 

Po, nie tak znowu długim, namyśle, doszedłem do wniosku, że jednak dobrze, iż w Bazylice Mariackiej nie było chóru dziecięcego. Choć dziecięcy chór, zawsze przecież lepszy, niż chór dorosłych. Raz, że niewinne buzie bardziej potrafią wzruszać, a naród nasz przecież „wzruszliwy” jest. A dwa, że dzieci przy grobach, zniczach, kadzidłach, wojnie, zgonach, powstaniach, to wcale nie jakieś novum. Ot, choćby kolorowanka Małego Powstańca. Ostatnio spotkałem się nawet, ze zwyczajem budzenia dzieci i o czwartej nad ranem, by móc postać w omdlewającym tłumie, czasami tylko skandującym: Precz z TVN-em. Cóż, nasz rodzić – nasz Pan, jak mówią starzy libertarianie. Jednakże tym razem, chór dziecięcy zdecydowanie był niewskazany. Albowiem wprawne oko wzruszonego widza, mogło w pierwszych szeregach szacownych gości, wyłowić samego arcybiskupa seniora – Juliusza Paetza. A przecież nietrudno w tak podniosłym miejscu i tak podniosłej uroczystości, o chwilę nieuwagi, czy wręcz przeciwnie, o chwilę wielkiego zasłuchania. A wówczas wiadomo, nieszczęście (czy raczej nadużycie dobra i spontaniczności) gotowe. Wszak któż z nas chciałby znowu słuchać, że przypadkiem, na ten moment, wszyscy pozostali duchowni akurat zapatrzyli się w obraz Wita Stwosza?

A skoro o omdlewaniu mowa, wciąż nurtuje mnie pytanie: ilu z tych, wszystkich wzniosłych redaktorów rzeczywiście w tych omdlewających kolejkach swoje odstało. Jak przecież pisał Robert Mazurek: 

My możemy powiedzieć, że na ulicach było nas 800 tysięcy, a i to tylko z jednego – fakt, największego, ale jednego – miasta. W Krakowie też będzie nas więcej niż was na Facebooku, choć telepanie się przez pół Polski pociągiem po nocy wymaga ciut więcej zaangażowania niż wpis na stronie internetowej. No i co, mam kontynuować? Naprawdę uważacie, że taka arytmetyka ma sens? Że coś udowadnia? Że jeśli nas jest więcej, to my mamy rację? Albo odwrotnie?

Nie wiem, czy taka arytmetyka ma sens, zwłaszcza, iż okazało się, że owych tysięcy nie było 800, tylko, zdaje się, że 400, i nie w jednym mieście, a dwóch, i to w odstępie dwóch dni. Ale sens chyba jakiś arytmetyka ma, w końcu jakby nie miała, to by Mazurek mas na moralną wagę nie rzucał. Pytanie więc: czy oni, to jest ci, co nami (?) gardzą, rzeczywiście należny hołd oddali, czy tylko się pod kolejkę podczepić chcieli, bo akurat tak wypadało. Brat Tomasz, na ten przykład, relacjonuje: Byłem na Krakowskim Przedmieściu, ale też odwiedziłem Lublin i Rzeszów. I wszędzie widziałem wzruszonych ludzi, którzy wstrząśnieci pytali, o to, co dalej z Polską? Więc, chyba brat w kolejce nie stał, tylko się po Krakowskim przechadzał i znaków szukał. Związkowiec Rafał, z kolei, wspomina: Kilka rzeczy zapamiętam na pewno. Ludzi, których spotykałem na Dworcu Centralnym. (…) Harcerzy. Młodych, nieludzko umęczonych…(…)I wykrzywione nienawiścią gęby pod papieskim oknem w Krakowie. Więc pewnie Rafał tradycyjnie czerpał wiedzę z telewizora, bo w końcu to nie była kolejka za (nomen omen) kolejną fuchą w Telewizji Polskiej S.A., by się jakoś poświęcać. Z Magierowskich zaś stał, ale tylko ten młodszy, z czego nota bene tata jest dziś bardzo dumny. I już chciałem sprawdzić, co jeszcze pisali apolityczni dziennikarze, gdy zmroziła mnie wiadomość, że oto, zamiast pod boską chmurą do Polski lecieć, W dzień po swoich 83. urodzinach Benedykt XVI udał się z krótką, półtoradniową pielgrzymką na Maltę – z okazji 1950. rocznicy pobytu na wyspie apostoła Pawła. I tylko strach pomyśleć, czy w ten sposób, lekceważąc najmniej rozgarniętą córę Kościoła, okazał się papież tylko tchórzem, czy także i zdrajcą.  

Reklamy
  1. 19/04/2010 o 2:20 am

    koniec żałoby, pora zmienić taśmę.

  2. 19/04/2010 o 2:29 am

    Racja, jutro coś zupełnie innego.

  3. Koniec Polski Prawej
    19/04/2010 o 7:00 am

    Dla uścislenia Juliusz Paetz nigdy o pedofilie oskarżany nie był. On gustował w klerykach czyli młodych chłopcach a nawet mężczyznach Prawdopodobnie nie jest nawet, w przeciwieństwie do prałata Jankowskiego, efebofilem tylko gejem a Swój wzrok mógł zwracać na kompanię reprezentacyjną

  4. bad_religion
    19/04/2010 o 8:42 am

    http://terlikowski.salon24.pl/172405,ile-jest-warta-europejska-solidarnosc#comment_2441859
    Za dużo w naszych szkołach kombinatoryki a za mało logiki.
    Mi się inna analogia nasuwa, pamiętny Wielki Bal z okazji Niepodległości Polski. Skład delegacji równie imponujący.

  5. Zygfryd
    19/04/2010 o 8:53 am

    Ziemkiewicz – jaka piękna metamorfoza… Cudowna wprost. Obserwuję ją nieustająco. Najpierw jesienią 2005, kiedy nie znano jeszcze nawet powodów niezawiązania POPiSu, już przeprosił w Gapolu za to, że ośmielił się głosować na PO i zapewniał, że już nigdy tak nie uczyni. Potem jedna wielka patriotyczna ścieżka. No może z jakimiś drobnymi wyjątkami w rodzaju „k…a sp..j dziadku”, czy podobnie – ale to do wrażego szefa PKW, więc można, to nie to co te „wykrzywione” gęby z Krakowa („I wykrzywione nienawiścią gęby pod papieskim oknem w Krakowie. Gówniarza wyciągającego do kamer paluch w ORDYNARNYM geście czarnych raperów „ja cię pier…”, „). Obecnie estetyczne wyczulenie ponad wszystko. Arbiter elegancji.

    No i związkowcem się stał. To cenne. Polska solidarna kontra Polska liberalna, czyli wg Ziemkiewicza „Polska wydymanych kontra Polska Nachapanych” (cyt: „czytaj: Polska wydymachy vs. Polska nachapanych”). Dla mnie ordoliberała, to też nad wyraz cenne. Szczególnie bowiem męczy mnie dymanie ZUSowców przez KRUSowców, o czym chyba rolnik-związkowiec Ziemkiewicz wiedzieć musi co nieco…

    No i jeszcze Ziemkiewicz w tzw. międzyczasie stał się gorącym orędownikiem mediów publicznych. To też zrozumiałe. Można transmisje na żywo w TVP INFO prowadzić lub jakąś audycję w radiowej Trójce skubnąć. Liczę na to, że Ziemkiewicz nam o swoich „odwiecznych” związkach z radiową Trójką niezadługo napisze co nieco… Przecież listę Niedźwieckiego słuchał … Od lat….

    Pozdrawiam

  6. Chevalier
    19/04/2010 o 9:15 am

    „najmniej rozgarniętą córę Kościoła”
    celne

  7. adas
    19/04/2010 o 12:38 pm

    Proszę się nie czepiać barta Tomasza, on musi w sumieniu toczyć ciężką walkę:

    Beznadziejny był też brak kard. Angelo Sodano… i czytanie jego tekstów. Kazania jego autorstwa nie powalały na kolana, a ich czytanie miałoby sens, gdyby robił to sam legat papieski, a nie nuncjusz apostolski, który – nie wątpię – sam wygłosiłby znacznie lepsze kazanie. Tak, jak zrobili to (dokładniej wygłosili swoje słowa do wiernych) arcybiskup Kazimierz Nycz czy abp Józef Michalik.

    Zastanawia mnie jakim cudem nie doczekaliśmy kościoła narodowego, który by się ogłosił jedynym spadkobiercą Jezusa i – nie zapominajmy – rzymskiego katolicyzmu. Ruskie mogły, a my nie?

  8. 19/04/2010 o 2:44 pm

    Koniec Polski Prawej :

    Dla uścislenia Juliusz Paetz nigdy o pedofilie oskarżany nie był. On gustował w klerykach czyli młodych chłopcach a nawet mężczyznach Prawdopodobnie nie jest nawet, w przeciwieństwie do prałata Jankowskiego, efebofilem tylko gejem a Swój wzrok mógł zwracać na kompanię reprezentacyjną

    Ach racja, tak to jest jak się po nocy teksty pisze.

  9. 19/04/2010 o 2:46 pm

    bad_religion :

    <a href="
    Mi się inna analogia nasuwa, pamiętny Wielki Bal z okazji Niepodległości Polski. Skład delegacji równie imponujący.

    Ale na ten bal też latali pod boskimi chmurami?

  10. 19/04/2010 o 2:49 pm

    Zygfryd :

    No i jeszcze Ziemkiewicz w tzw. międzyczasie stał się gorącym orędownikiem mediów publicznych. To też zrozumiałe. Można transmisje na żywo w TVP INFO prowadzić lub jakąś audycję w radiowej Trójce skubnąć. Liczę na to, że Ziemkiewicz nam o swoich „odwiecznych” związkach z radiową Trójką niezadługo napisze co nieco… Przecież listę Niedźwieckiego słuchał … Od lat….

    Nie żebym się czepiał ordoliberałów, ale u polskich ordoliberałów medialnych, to zarobek na państwowym to chyba normalka.

  11. 19/04/2010 o 2:49 pm

    Chevalier :

    “najmniej rozgarniętą córę Kościoła”
    celne

    Brzydka panna, jak mówi „Bartoszewski bez matury”.

  12. 19/04/2010 o 2:50 pm

    adas :

    Zastanawia mnie jakim cudem nie doczekaliśmy kościoła narodowego, który by się ogłosił jedynym spadkobiercą Jezusa i – nie zapominajmy – rzymskiego katolicyzmu. Ruskie mogły, a my nie?

    Bo nasi tylko mocni w gębie, a de facto lubią być za uzdę prowadzeni.

  13. 19/04/2010 o 3:14 pm
  14. zatroskany-o-polske
    19/04/2010 o 4:54 pm

    @Galopujący major
    „I wszędzie widziałem wzruszonych ludzi, którzy wstrząśnieci pytali, o to, co dalej z Polską?”

    Brat Tomasz chyba widział i słyszał mnie!
    Faktycznie wzruszony bardzo się martwię co będzie z „tym krajem” jak nie daj Hefajstosie, Kaczyński bis się pojawi na prezydenckim stolcu. I nie martwię się jak Revelstin kto będzie jego I Damą, o nie! Ani nawet o to jak będą wyglądały jego sznurówki!

  15. 19/04/2010 o 5:21 pm

    Zadajmy sobie to pytanie: skąd tak naprawdę się wzięły te lamenty Polaków nad trumnami ludzi praktycznie im obcych, znanych im co najwyżej z telewizji, doniesień prasowych, widzianych zazwyczaj z oddali… ?
    Nie mówię oczywiście o rodzinach i ludzich bliskich tym, którzy zginęli.

    Zauważmy (a to jest bardzo wymowne i symptomatczyne), że nikt z rodzin zmarłych nie wziął właściwie udziału w tych najbardziej spektakularnych narodowych żalach, które miały miejsce praktycznie w każdym większym polskim mieście. (Mam tu na uwadze to, co działo się przez cały tydzień w kraju przed właściwymi ceremoniami pogrzebowymi w sobotę (Warszawa) i w niedzielę (Kraków).
    Dlaczego?
    Bo po prostu nie byli oni do tego zdolni. W swej prawdziwej żałobie wycofali się w swoją prywtaność, wgłąb swojego bólu. Na pewno nie chcieliby tego swojego autentycznego cierpienia demonstrować na zewnątrz (tak jak robili to masowo inni, obcy im ludzie).
    Dlaczego?
    Być może dlatego, że miałoby to w sobie coś z… profanacji głębi i prawdziwości tego, co przeżywali; być może stanowiłoby pewien gwałt na ich intymności (bo prawdziwe cierpienie jest na wskroś intymne).

    A cała reszta?
    A cała reszta miała w tych demonstracjach jakiś “interes”: religijny, światopoglądowy, psychologiczny, państwowy, oficjalny, partyjny, historyczny, medialny, symboliczny, kościelny, socjologiczny… etc.
    Moim zdaniem to, jak zareagowało polskie społeczeństwo na tę katastrofę, wcale nie świadczy o jego jedności. Bardziej o podporządkowaniu własnej mentalności instytucjom (państwowym i religijnym) – uleganiu presji tego, co zwierzchnie. Także o podatności na swego rodzaju emocjonalną infekcję. Wbrew temu co Polacy sądzą sami o swojej niezależności i tzw. “umiłowaniu” wolności, wykazali się tutaj (po raz kolejny zresztą) mentalnością poddanego.
    To poddaństwo przejawia się na kilka różnych sposobów.

    Nie bez znaczenia w tym wszystkim jest to, że większość polskiego społeczeństwa to katolicy, których, jakby nie było, przynależność do Kościoła obliguje do uznania jego zwierzchnictwa… przynajmniej w kwestiach wiary, czy też “duchowości” (a ta, w podobnych przypadkach jak ten, ma przecież kluczowe znaczenie, bo dotyka sedna egzystencji, sensu życia, śmierci i cierpienia).
    Ponadto, sama wiara katolicka funkcjonuje w przestrzeni mocno zhierarchizowanej, spaternalizowanej.

    Lecz Polacy okazują się również “z ducha” poddanymi świeckimi, co potwierdza tworzące się in statu nascendi mit i legenda prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    I raczej nie są świadomi tego, że jest to jeszcze jedna odmiana kultu jednostki, przemieszanym na dodatek z kultem ofiary.

    Legitymizacją (i mitem założycielskim) tej nowo powstającej legendy ma być umieszczenie zwłok Prezydenta w najbardziej sakralnej dla narodu polskiego nekropolis, jaką jest Katedra na Wawelu.
    Pochopna, i jak się okazało nieopatrzna decyzja władz kościelnych (na którą wyraziła zgodę rodzina zmarłej pary prezydenckiej) zburzyła nawet to kruche przekonanie o tym, że naród polski potrafi się jednoczyć dopiero nad trumnami. Okazało się, że jest wręcz przeciwnie – trupy dzielą Polaków równie skutecznie, jak i żywi.

    Walka o Wawel jest symptomatyczna dla społecznego konfliktu jaki istnieje między Polską liberalną, świecką i laicką (bardziej zwróconą ku przyszłości), a wyznaniową, konserwatywną, “tradycyjną”, (dla której niezwykle ważna jest przeszłość).
    Jednak zagorzali przeciwnicy obecności sarkofagu Kaczyńskich na Wawelu nie zdają sobie chyba sprawy z tego, że, paradoksalnie, podobnie jak i ich katoliccy adwersarze, poddają się irracjonalnemu w swojej istocie myśleniu “magicznemu”, dla którego bardzo ważna jest symbolika, relikwie i sakralizacja (czemu właśnie dają wyraz swoim protestem). Obie więc strony są jakby siebie warte i – zamiast zachować nad trumnami spokój i ciszę – nad owymi trumnami nieprzystojnie hałasują.

    Kościół, zawłaszczając niejako ciało zmarłego Prezydenta, chce również zawłaszczyć nie tylko “przestrzeń duchową” i symboliczną Polaków (jest to więc element “walki” światopoglądowej), ale i – w pewnym sensie – “narodową pamięć”, która jednak w równym stopniu polega na pamiętaniu, jak i na zapominaniu (traktując przeszłość życzeniowo i instrumentalnie, segregując i wybierając to, co akurat wzmacnia taką a nie inną historyczną wizję).
    Nota bene, to właśnie batalia o monopol “moralnego prawa” do Katynia, a także obrany przez poszczególne partie odmienne kursy polityki “historycznej”, przyczyniły się pośrednio do katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem (ponieważ, gdyby nie było tego podziału, zaplanowano by jedną uroczystość upamietniającą ofiary zbrodni katyskiej, a nie uroczystości dwie – z których ta druga, tak nieoczekiwanie, zamieniła się w jeszcze jedną tragedię i hołd dla następnej setki ludzi, jaka zginęła w tym “przeklętym” miejscu).

    Byłbym głupcem, gdybym nie dostrzegał rzeczywistej skali tego – bezprecedensowego jednak – wypadku (tak, jak dostrzeżono to na całym świecie). Lecz nie przesadzajmy. Jeśli chodzi o demokratyczne struktury państwa, to nie zostały one naruszone. Polsce nie grozi żadna zagłada, czy kolejna niewola, ani nawet zamieszki (nie wspominając już o spełnieniu się złowieszczych przepowiedni Nostradamusa).
    Naturalnie, żywego człowieka – jego unikalności i wyjątkowości – nie jesteśmy w stanie niczym zastąpić. Natomiast jego funkcję – tak. Czyli państwo będzie funkcjonować zupełnie podobnie, jak do tej pory.

    Dawne solidaryzowanie się Polaków wokół tragicznych wydarzeń w naszej historii jest zrozumiałe (w kontekście historycznym właśnie). Wzmacniało bowiem – w czasach utraconej suwerenności – poczucie narodowej tożsamości, dzięki czemu plemienne przetrwanie pod polskim sztandarem zwiększało swoje szanse. Teraz jednak sytuacja jest inna. Polska powinna się stać państwem nowoczesnym, otwartym na przyszłość i nie dyskryminującym nikogo, ze względu na jego poglądy i opinie. Krajem, w którym nie można deklarować “jedynie słusznego” światopoglądu.

    Każdy sobie zadaje pytanie: co będzie dalej? Czy cokolwiek w naszym kraju się zmieni? Czy przestaniemy obrzucać się obelgami, błotem, wyzwiskami?
    Czy naród polski przeżył właśnie oczyszczające go katharsis?
    Wątpię, choć naprawdę bardzo chciałbym sie mylić.
    Obawiam się, że trauma ta jeszcze bardziej wzmocni polskie kompleksy i jeszcze wyraźniej zarysują się podziały, jakie istnieją już od dawna w polskim społeczeństwie. Jeszcze usilniej będzie się przekonywać o własnej nieomylności – o tym że racja leży właśnie po tej, a nie po innej stronie; jeszcze mocniej będą chciały się utwierdzić monopole na prawdę.
    Ale są to tylko obawy. Jak będzie naprawdę?… Już wkrótce powinniśmy się o tym przekonać.

  16. 19/04/2010 o 5:28 pm

    zatroskany-o-polske :

    @Galopujący major
    “I wszędzie widziałem wzruszonych ludzi, którzy wstrząśnieci pytali, o to, co dalej z Polską?”

    Brat Tomasz chyba widział i słyszał mnie!
    Faktycznie wzruszony bardzo się martwię co będzie z “tym krajem” jak nie daj Hefajstosie, Kaczyński bis się pojawi na prezydenckim stolcu. I nie martwię się jak Revelstin kto będzie jego I Damą, o nie! Ani nawet o to jak będą wyglądały jego sznurówki!

    Heh, trzeba było z nim przybić piątkę. Ale spoko, na P24 coraz lepsze pomysły, może sztab PiS prezesowi przedstawi, jak notkę coryllusa.

  17. Koniec Polski Prawej
    19/04/2010 o 5:29 pm

    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/172598,zamach-slowo-tabu
    “Wieloryb w Wiśle”
    “Pobił matkę kiełbasą krakowską”
    “Mewa odleciała z moim pieskiem”
    “UFO mnie oszukało”
    “Nie śpię, bo trzymam kredens”
    “Tak wygląda kredens-morderca”
    “Czajnik-morderca chciał nas zabić”
    “Trąba porwała krowę Olgę”
    “Żona bije mnie trzepaczką”

    Czy Łukasz póbuje pobic tytuły ze Swojej gazety?
    ….mądrej głowie dość dwie słowie

  18. 19/04/2010 o 5:30 pm

    Logos Amicus :

    Zadajmy sobie to pytanie: skąd tak naprawdę się wzięły te lamenty Polaków nad trumnami ludzi praktycznie im obcych, znanych im co najwyżej z telewizji, doniesień prasowych, widzianych zazwyczaj z oddali… ?

    Jest na to takie jedno ładne słowo: dajanizacja

    http://www.google.pl/search?client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&channel=s&hl=pl&source=hp&q=dajanizacja&lr=&btnG=Szukaj+w+Google

  19. 19/04/2010 o 5:35 pm

    Logos Amicus :

    L

    Walka o Wawel jest symptomatyczna dla społecznego konfliktu jaki istnieje między Polską liberalną, świecką i laicką (bardziej zwróconą ku przyszłości), a wyznaniową, konserwatywną, “tradycyjną”, (dla której niezwykle ważna jest przeszłość).
    Jednak zagorzali przeciwnicy obecności sarkofagu Kaczyńskich na Wawelu nie zdają sobie chyba sprawy z tego, że, paradoksalnie, podobnie jak i ich katoliccy adwersarze, poddają się irracjonalnemu w swojej istocie myśleniu “magicznemu”, dla którego bardzo ważna jest symbolika, relikwie i sakralizacja (czemu właśnie dają wyraz swoim protestem). Obie więc strony są jakby siebie warte i – zamiast zachować nad trumnami spokój i ciszę – nad owymi trumnami nieprzystojnie hałasują.

    Ale ja podział widzę właśnie w tym miejscu. Na tych, których Wawel rusza (negatywnie, pozytywnie) i na tych, którzy patrzą na to z dystansem. Zresztą, króciutki ogląd na jakich blokach i samochodach się pojawiły flagi jest pięknym przykładem klasowości społeczeństwa z Bolandy.

  20. 19/04/2010 o 5:37 pm

    Koniec Polski Prawej :

    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/172598,zamach-slowo-tabu
    “Wieloryb w Wiśle”
    “Pobił matkę kiełbasą krakowską”
    “Mewa odleciała z moim pieskiem”
    “UFO mnie oszukało”
    “Nie śpię, bo trzymam kredens”
    “Tak wygląda kredens-morderca”
    “Czajnik-morderca chciał nas zabić”
    “Trąba porwała krowę Olgę”
    “Żona bije mnie trzepaczką”

    Czy Łukasz póbuje pobic tytuły ze Swojej gazety?
    ….mądrej głowie dość dwie słowie

    lol, ale najlepsze, że Fuckt pierwszy by darł ryja, gdyby kupili samoloty.

  21. Koniec Polski Prawej
    19/04/2010 o 5:49 pm

    “Trąba porwała krowę Olgę” a ta krowa uderzyła w samolot i wszystko jasne
    Albo czajnik na pokładzie zaatakował załogę

  22. adas
    19/04/2010 o 5:57 pm

    Warzecha jest konserwatystą czy liberałem w końcu? Bo ja siem już pogubiłem. To chyba największy wygrany Salonu 24 – z trzeciej ligi wskoczył do pierwszej. Finansowo jak się domyślam też. Na samym początku mnie nawet zaskakiwał, bo w kilku kwestiach potrafił być „przeciw” Ale szybko załapałem, że on jest przeciw, z pozycji takich i takich, a ty nie masz prawa być przeciw bo jesteś taki i owaki.

    Jego tekst, że Synyszyn ma rację, że Marcinkiewicz jest hipokrytą i szkodzi prawicy, to mój osobisty tekst zeszłego roku. Bo dalej wyjaśniał, że oni w redakcji wiedzą o kłopotach rodzinnych polityków, kochankach itepe, ale nie przeszkadza im to zapraszać ich do wyrażania komentarzy. Jak rozumiem, obyczajowych też? A Marcinkiewicz skompromitował wartości!

    Prawie równie mocna była jego notka w sprawie krzyży. Gdzie się kajał, ze był przeciw religii w szkołach, wyjaśniał w jaki sposób ślini na widok kobiet i czeka na proces gówniarzy z Legutką. Bo nie może się doczekać wyższości argumentów profesora, wyrażonych na sali sądowej. Zachwyciła mnie ta koncepcja, jako nie prawnika.

  23. Koniec Polski Prawej
    19/04/2010 o 6:05 pm

    Ciekawe co Jacek Żakowski czy Jan Ordyński myślą gdy występują w jednym programie z Igorem Janke czy Łukaszem Warzechą?

  24. barista
    19/04/2010 o 6:17 pm

    Majchrowski nie będzie kandydował. Co za ulga… fuck, co za pomysł w ogóle.

  25. zatroskany-o-polske
    19/04/2010 o 6:52 pm

    @KPP
    @Ciekawe co Jacek Żakowski czy Jan Ordyński myślą gdy występują w jednym programie z Igorem Janke czy Łukaszem Warzechą?

    Myślę że to samo co panie z Place Pigalle – ile zarobią z na tych klientach?

  26. zatroskany-o-polske
    19/04/2010 o 6:58 pm

    adas :
    Warzecha jest konserwatystą czy liberałem w końcu?

    Całe swoje nędzne dziennikarskie życie wstydzi się że pracuje w Fakcie, ale jest prawie pewne ze zostanie naczelnym tego gówna.

  27. barista
    19/04/2010 o 7:06 pm

    u Bendyka takie cudeńko: „My możemy mieć plany, zamierzenia, marzenie…ale to Bóg pisze scenariusze. Mamy prawo wyrażać swoje zdanie nt. pochówku na Wawelu, ale należało wcześniej zastanowić się, czy to miejsce wybrałaby (skromna w swej prywatności) Para Prezydencka? Zamiarem decydujących o tym miejscu było pokazanie światu jakie jest poparcie głów państw dla Polski, jaki splendor spłynie na Kraków i Kurię. Pan Bóg zadecydował, by pokazać (także światu), ale nam przede wszystkim, co jest najważniejsze w życiu – przemiana w nas…porozumienie się z nieprzejednanymi w kłamstwie Rosjanami. Ojciec Święty podczas ostatniej pielgrzymki modlił się w Łagiewnikach od św. Siostry Faustyny – z Polski wyjdzie iskra Miłosierdzia BOżego na cały świat… Niech się wypełni to orędzie…!. Zanurzmy się w Miłosierdziu Jezusa”

  28. 19/04/2010 o 8:25 pm
  29. Koniec Polski Prawej
    19/04/2010 o 8:47 pm

    Bardzo polecam poniższy tekst Wszelkie podobieństwa są oczywiście czysto przypadkowe

    „12 marca 1956 r. I sekretarz PZPR Bolesław Bierut zmarł w Moskwie. Paradoksalnie, został wykreowany z tego powodu na drugiego Reytana, bohatera, który drogo zapłacił za opór.”

    http://archiwum.polityka.pl/art/pojechal-dumnie-wrocil-w-trumnie,375688.html

  30. Owen
    19/04/2010 o 9:27 pm

    Witam znowu,
    wrzucam coś mega mocnego z salonu. Przyznam, że takiej dialektyki się u genetycznych patriotów nie spodziewałem.
    Niezastąpiony Kijowski:

    „Dziś Jarosława Kaczyńskiego łączy niewątpliwie więcej z Ś.P. Jerzym Szmajdzińskim niż z Donaldem Tuskiem czy z Michałem Bonim. I dlatego bardzo serio proponuję SLD by rozważyło poparcie wspólnej, ponadpartyjnej, opozycyjnej kandydatury Jarosława Kaczyńskiego na Prezydenta Rzeczpospolitej.”
    Pozdro

  31. zatroskany-o-polske
    19/04/2010 o 10:29 pm

    @Galopujacy Major

    Skoro juz tak reklamujemy Igorowo Jankowy biznes, to ja też się dołożę:

    http://zatroskany.salon24.pl/172740,ks-kardynale-dziwisz-czas-na-dyskusje-o-zgodzie-narodowej

  32. 19/04/2010 o 10:59 pm

    U mnie nr 1 Warzechy to wciąż Wyborcza odpowiedzialna za Simona Mola.

  33. 19/04/2010 o 11:02 pm

    barrista Bendyk, Edwin Bendyk?

  34. 19/04/2010 o 11:04 pm

    szosze – kiedyś już chyba czytałem naszego polonofila

  35. 19/04/2010 o 11:07 pm

    Koniec Polski Prawej – co teraz będzie mówić ulica?

  36. 19/04/2010 o 11:09 pm

    Owen – he he fakt naprawdę mocne. On chyba gra w swojej własnej lidze.

  37. barista
    19/04/2010 o 11:25 pm

    @ mjr – w sensie u Bendyka, jakaś nawiedzona babina, nie Bendyk sam ;)

  38. 19/04/2010 o 11:29 pm

    No he he, czego straszysz. PS Chevalier ładnie na blogu napisał brechtałem się na głos.

  39. Chevalier
    20/04/2010 o 2:14 am

    galopujący major :
    No he he, czego straszysz. PS Chevalier ładnie na blogu napisał brechtałem się na głos.

    Thanks. A co się dzieje u Warzechy po wpisem, to ludzkie pojęcie przechodzi. Odloty na całego. I to w wykonaniu Szanownych Panów Redaktorów.

    „Łukasz Warzecha

    Mam propozycję. Niech na salonie24.pl powstanie blogowa komisja śledcza. Zbierzmy to wszystko razem.
    2010-04-20 00:38
    Artur Bazak 208 1093 Polityka – Kultura – Religia arturbazak.salon24.pl”

    A Warzecha pyta:
    „Podobnie jak nie jest możliwe, żeby taki wywiad [tj. rosyjski] nie potrafił monitorować dowolnego komputera, podpiętego do sieci, niezależnie od zainstalowanych zabezpieczeń, sfałszować dowolnego dokumentu, podsłuchać dowolnej rozmowy telefonicznej czy w sposób dyskretny okablować dowolnego samolotu.”

    „okablowania w sposób dyskretny” mieliby Rosjanie dokonać podczas naprawy Tu-154 w Samarze w grudniu zeszłego roku.

    xel 4 w komentarzu na blogu Warzechy napisał

    „Czy wg środowiska dziennikarskiego tytuł artykułu Urbana w „nie” „Katastrofa prezydenta K.” oraz okładka „faktów i mitów” ze ś.p. P. Gosiewskim na pikującym samolocie to tylko przypadkowy zbieg okoliczności, czy zapowiedź zaplanowanego wydarzenia z typowym Urbanowi diabelskim chichotem?”

    I jak zareagował Warzecha na ten pokaz paranoi? A tak

    „To faktycznie bardzo ciekawe. Jakoś umknęło w tym wszystkim.”

  40. 20/04/2010 o 3:07 am

    Galopujący Major – ale żeby od razu polonofila? :D

  41. 20/04/2010 o 3:09 am

    i kolejne btw. zawsze jest taka wielka spina w komentarzach Twoich gości? bo ja ogólnie nie ogarniam już, ani salonu24, ani wordpressa okupowanego przez blogi narodowo-groteskowe.

  42. Koniec Polski Prawej
    20/04/2010 o 7:09 am
  43. cyncynat
    20/04/2010 o 7:48 am

    A Warzecha rozwija sie. Warsztatowo i intelektualnie. Dziennikarsta nadzieja kataryn, FYMow i Bazakow.

  44. 20/04/2010 o 3:42 pm

    Chevalier

    Thanks. A co się dzieje u Warzechy po wpisem, to ludzkie pojęcie przechodzi. Odloty na całego. I to w wykonaniu Szanownych Panów Redaktorów.

    Ale nic już nie rozumiem, to Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (hłe, hłe) nie szukało trojanów na komputerze w Tupolewie?

  45. 20/04/2010 o 3:43 pm

    szosze :

    i kolejne btw. zawsze jest taka wielka spina w komentarzach Twoich gości? bo ja ogólnie nie ogarniam już, ani salonu24, ani wordpressa okupowanego przez blogi narodowo-groteskowe.

    Hm? Jaka spina i u jakich gości?

  46. 20/04/2010 o 3:44 pm

    cyncynat :

    A Warzecha rozwija sie. Warsztatowo i intelektualnie. Dziennikarsta nadzieja kataryn, FYMow i Bazakow.

    Fymków to chyba nie. Ale Bazaków i kataryn na pewno. W końcu czy mgła może być jak rano nie było mgły- ot, pytanie na miarę red. Warzechy.

  47. 20/04/2010 o 11:04 pm

    Galopujący – pomyliły mi się okna komentarzy. po prostu o godzinie trzeciej nie ogarniałem.

  48. 21/04/2010 o 1:27 am

    szosze :

    Galopujący – pomyliły mi się okna komentarzy. po prostu o godzinie trzeciej nie ogarniałem.

    Spoko spać idź. I zostaw kota w spokoju:)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: