Krytyki Politycznej wolny dostęp do kultury
- Dzień dobry, poproszę Sloterdijka i Carla Schmitta.
- Może coś z Judith Butler?
- Nie dziękuję, wolę jednak prawicę. Do widzenia.
- Zaraz, należy się 94,80 złotych!
- Należy to się, proszę pana, wolny dostęp do kultury! Do widzenia!
- Zaraz, proszę pana, co pan w ogóle?! Halo, halo, proszę zaczekać. Proszę pana, tu jest sklep Krytyki Politycznej. Tu za książki się płaci!
- Proszę pana, ja chce wolnego dostępu do kultury, rozumie pan?
- Czy słyszał pan, żeby ktoś coś dawał za darmo?
- Tak słyszałem. Praktyka Teoretyczna daje całe numery! Zresztą prawie 100 złotych za dwie książki? Czy pan oszalał? Dlaczego sprzedajcie tak drogo? Nie macie dofinansowania?
- Na niektóre mamy.
- Na przykład?
- Na przykład na Pisma polityczne Lipskiego. Ministerstwo Kultury dało dotacje!
- I po ile ten Lipski?
- Cztery dychy. A nie przepraszam, 39.90!
- Jaja pan sobie robi? A na co idą te pieniądze?
- Na cele statutowe?
- Znaczy jakie?
- Nie wiem?
- Proszę pana, czy pan tu jest pracownikiem?
- Nie wiem?
- Jezu, tego też pan nie wie?
- Nie wiem, podpisałem tylko umowę zlecenie. Chyba jestem… zaraz … a tak, jestem zleceniobiorcą! To chyba nie to samo co pracownik?
- Nieważne, to jeszcze nie koniec. Jutro przyjedzie tu moja ciężarówka zabrać resztę wolnego dostępu do kultury.
- Ciężarówka? Stać pana na ciężarówkę, a nie stać na kilka książek?
- Moja żona jest współwłaścicielką Pudelka. Niech mi pan wierzy, stać nas nie tylko na własną ciężarówkę! A przy okazji ona też zaczęła walczyć o wolny dostęp do kultury! Przyleci pojutrze, jeśli tylko złapie połączenie w Tokio.
- Wie pan co, jakbym był dziennikarzem Pudelka, to chyba bym się nie przyznawał.
- Proszę pana, ja nie jestem dziennikarzem pudelka. Ja jestem dziennikarzem „Faktu”!
- Faktu? Ależ panie redaktorze, i po co te nerwy? Dla dziennikarzy Faktu Krytyka Polityczna też ma książki za darmo. W ramach gratisu! Musimy przecież zapewniać wolny obieg kultury!
Słyszałem, że w Pudelku powstaje Komitet Obrony Freetardów i będą obalać proamerykański reżim Hołdysa. Prawda to?
Na razie nie mogę się przestać śmiać czytając wymianę między Pudelkiem a Gazetą Wyborczą. http://wyborcza.pl/1,75968,11131197,Mniej_kompleksow_Pudelku.html
Nigdy nie kumałem dlaczego przez 20 lat Wyborcza nie potrafiła zatrudnić jako takiego felietonisty. Nie potrafią nawet obśmiać pudelka.
Świat się kończy, Pudelek przeciw ACTA…
A tak na marginesie, myślę dobie że te protesty to po prostu objaw niezadowolenia z obecnej sytuacji społecznej i gospodarczej w kraju, a ACTA to tylko pretekst.
A tak poza tym: jak ktoś ma stały dochód, to go stać na kulturę, od płacenia za płyty, abonamentu VOD czy kupowanie gier na Steamie.
Ciekaw na ile faktycznie ludzie nie stać, a na ile zasysanie po prostu weszło w nawyk.
Weszło w nawyk, to jedno. A drugie to brak poszanowania dla wytworów, które nie zostały wyprodukowane przez obrabiarkę, lub zrobione z betonu, tylko zostały wymyślone, bez wysiłku przez leniów, co im się do uczciwej roboty nie chciało.
emluby:
Ja jestem ZA przestrzeganiem prawa autorskiego, a PRZECIW ACTA, SOPA, PIPA itp. bo te inicjatywy raczej chronią obracających kulturą niż samych artystów. Skoro można było zamknąć prezesa Megaupload bez żadnej specustawy to po co takie pomysły?
I jeszcze jedno: wkurza mnie zarówno robienie z zasysania wielkiej cnoty, jak i traktowanie zasysajacych na równi z Al-Kaidą… :P
No nie, Wyborcza w takich sytuacjach wysyła do boju Redaktora Żakowskiego, który jest pancernikiem Bismarckiem polskiej felietonistyki. Tyle, że w tym wypadku Redaktor Żakowski akurat stoi tam, gdzie Pudelek. Dupa więc. I tego.
A ja myślę, że wręcz odwrotnie jest: te protesty to objaw, że się w dupach poprzewracało. Wszystkich tych hipsterów wysłałbym do zbierania śmieci w Tatrach. Normalnie.
hlb:
A skąd ta generalizacja że to jacyś sami hipsterzy co “w głowach się poprzewracało”? Ja z mojego doświadczenia powiem ci, że Pokolenie Y i Z ma duzi powodów do niezadowolenia na gruncie braku stabilizacji życiowej, tylko nie umie wyartykulowac tego, stąd jak wyżej wspominałem, protesty wybuchły pod pretekstem ACTA jako symbolu arogancji władzy i zamachu na piaskownicę w której się bawią….
A bo ja strasznie lubię generalizacje. Ułatwiają blackboxing problemów, które nie są warte zbyt wiele uwagi. A poza tym zrobiłeś niepotrzebne założenie, że napisałem tylko o hipsterach.
Etam! Kiedy ludzie nie mają pracy lub są głodni, to zazwyczaj wychodzą na ulicę domagać się pracy i chleba, nie jumanych plików.Po prostu głód i beznadzieja nie pozwala tracić im czasu na przekombinowane racjonalizacje.
Ergo kiedy Pokolenie Y i Z żada kradzionych seriali i gier, to chce kradzionych seriali i gier a nie chleba.
Ja tez jestem za przestrzeganiem prawa autorskiego, uważam też że ACTA nie są dobrym rozwiązaniem.
Ale moim zdaniem ciągnięcie, plików i książek i te protesty biorą się tez w polsze z przenno-buraczanego podejscia do pracy umysłowej. Dla niektórych jak ktoś nie zapierdala w hucie od 6 do 15 to nie robi, bo co to za praca popstrykać na komputerze.
Ototo. I jeszcze “nie po to tyle wybuliłem za laptop, żeby teraz jeszcze płacić za kontent”.
Poza tym ta narracja jest prosta i stara: po całym Rzymie rozeszła się plotka, że cezar zabierze igrzyska, więc tłuszcza wyległa na Forum Romanum. Epoka może se być cyfrowa albo i niecyfrowa, ale natura ludzka nie ewoluuje aż tak szybko.
Anonim:
Panie kolego, ci co protestują to akurat przez ostatnie 20 lat socjalizowali się w społeczeństwie, w którym praca umysłowa jest akurat marzeniem każdego, vide pękające w szwach uczelnie o kierunkach humanistycznych… :P
Ale przecież to nie stoi w sprzeczności z tym co napisał Anonim. Pękające w szwach wydziały kserowania i wikipedystyki są po to, żeby pracować umysłowo, czyli nie pracować. A więc mieć też więcej czasu na jumanie seriali #zneta.
Mogę się zgodzić z wami o tyle, że ogólnie istnieje bardzo niskie cenienie pracy artystycznej i “kreatywnej” w Polsce, co widać po robieniu oczu jak spodki u prezesów firm, gdy fotograf zażąda pełnej stawki za zdjęcie…
Albo gówniarzeria robiąca strony internetowe dla firm za 200-300 PLN… :P
@DoktorNo,
Ale słyszałeś, że w Cyfrowym Centrum Projekt Polska mają skserowane takie badania, z których wynika że złodzieje samochodów najwięcej wydają na nowe spojlery, więc bez nich przemysł motoryzacyjny byłby uboższy?
To na górze napisałem ja. Tylko podpis mi zjadło.
Właśnie, zgadzam się z Hlb, że marzenia o pracy umysłowej to marzenia o nie robieniu. Jest to typowe nasze schizzofreniczne, podejście. Dalej rozwija się to tak – nie lubię ebanych urzędasów, ale mógłbym jednym z nich być, nie lubię płacić podatków ale do szkoły i do lekarza za darmo bym chodził, nie lubię Policji ale uważam, że mogłaby napierdalac demonstrantów, przekraczam prękośc nagminnie ale nie popełniam wykroczenia itd, itp
To gdzie tego Dextera nowego moge zanabyc, skoro mnie stac? Niekoniecznie w postaci plyt DVD.
Podobno jest plan, żeby nabywanie nowego Dextera wpisać do konstytucji jako prawo obywatelskie.
Ja powiem tak: czekam aż w Polsce pojawi się Netflix i Hulu.com. Jak go nie będzie, to nie dziwmy się, że ludzie zasysają. Chcecie walczyć z piractwem? To dajcie ludziom legalną alternatywę.
Dokładnie tak, wytwórnie będą miały obowiązek wysyłać linki do swoich produkcji (dopuszczalne opóźnienie max 2 h) wszystkim, oczywiście odtwarzanie i kopiowanie za free, bez żadnych reklam.
Co prawda przeciwnicy spamu mogą wyjść na ulicę, ale cóż muszą być jakieś koszty wolności w necie.
Niektórzy czekali na ITunes, inni czekają NetFix, ja czekam na dostęp do amerykańskich bibliotek online. Żeby było jasne, ja stosunek do jumania mam jak do przepisów drogowych. Wszyscy je naruszają, ale tylko niektórzy to sobie racjonalizują. Rozumiem studenta, naukowca, który w Bolandzie nie ma dostępu do ważnego contentu, rozumiem, że ktoś coś potrzebuje do pracy w korpo, albo gościa na śmieciówce, który chce się rozerwać, ale te żale, bardzo często gości z grubo ponad średnią krajową, że trzeba czekać na nowego Dextera, to dla mnie komiczna drama.
I nie mam nic przeciwko zmianie systemu płacenia za kontent na bardziej userfriendly. Ale przecież pogadaj z Polakami, jak usłyszą, że trzeba w iTunes płacić za piosenki, to się śmieją w głos.
No ale co, maja poczekac te 5 lat, az jakies korpo laskawie im to zechce sprzedac? W imie szacunku do potencjalnych przyszlych zyskow jakiegos blizej nieokreslonego korpo?
Nie, po prostu jak korpo nie da, to się nie obejrzy, a jak się obejrzy, to ze świadomością, że się łamie przepisy. Prawo do darmowego Dextera, bo go nie chce dać korpo jest imho przezabawne. W sytuacji, gdy za darmo nie jest jedzenie, woda, ogrzewanie wyłażenie na ulicę, żeby mieć za darmo Dextera jest dla mnie facepalmem.
No ale ponoc nie ma jak zaplacic.
(Poza tym, sorry jakie przepisy sie lamie ogladajac?)
Jak nie ma jak zapłacić, to nie płacisz i nie oglądasz. Logika nie mam jak zapłacić, to se wezmę, jest dla mnie dziwna, chyba że to jest jakaś wyższa konieczność. Tyle że Dexter to nie jest produkt pierwszej potrzeby. Inna sprawa, że karą powinna być ewentualnie jakaś mała grzywna, a nie jakieś naloty policji i takie tam.
BTW nie ma nic przeciwko oglądaniu online.Niech se ścigają megaupload.
Racja! Niedaleko Kleparza mieszkał taki niegłupi Ziutek, który zawsze powtarzał o tureckich kożuchach: jak nie możesz nabyć w Polsce, to ukradnij w Berlinie.
Ale tłuszcza będzie nabywać przez skakanie. Pieniądzem płacić będą tylko Kazik i Meller, bo oni już się nachapali i nie skaczą.
A jak nie jest to produkt pierwszej potrzeby, to siedzi sie i czeka? I z czego to ma wynikac?
ja juz ide spac, ale: http://www.webpagescreenshot.info/img/598308-213201220106PM
Tru! Jest takie stare sarmackie prawo, że jak ci zabraknie bimbru to też się nie czeka, tylko idzie sąsiadowi zajumać z szopy! Tu jest Polska!
To, że piractwo jest świetną formą promocji mnie w ogóle nie zaskakuje. Tak samo jak to, że piraci-recydywiści mają wielki udział w legalnym rynku.
Ale pewnie! Tak jak gwałty na randkach są świetną promocją śiadomego macierzyństwa, a kserowane notatki z wykładów, znakomitą promocją uniwersytetów!
A przecież wystarczy wyłapać wróble, żeby plony wzrosły o połowę…
Wręcz przeciwnie! Trzeba rozdać wróblom całe ziarno, bo inaczej Hołdys i inne wielkie korporacje upieką z tego chleb!
Gówno warte porównania. No cóż.. Ja wnioskuję z własnych doświadczeń. Wiem, że nie kupiłbym pewnych rzeczy, gdybym ich wcześniej nie poznał, a poznałem je dzięki temu, że mogłem je zassać za darmo. Ocztywiście to co tu piszę też może być mało warte, ale nie sądzę żebyś mógł przedstawić jakąś wiarygodną symulację zysków branzy gdyby piractwa nie było w ogóle. Jak narazie straty szacują mnożąc szacowaną ilość ściągniętych kopii razy swój dochód z legalnej. Czy to nie jest dziecinnie śmieszne ?
Koło
Niedaleko Kleparza mieszkał taki bardzo w porządku Ziutek, który znał się na kupowaniu aut jak mało kto. A w życiu nie wiedziałby pewnych rzeczy o autach, gdyby wcześniej ze trzydziestu nie zajumał.
FBI ostatnio skastowało Megaupload na null pointer. :P
A pod poprzednią notką dałem linki do jednego takiego co najpierw zachwycał się autorytarnym Singapurem, a potem pisał z lekkim uznaniem o protestach przeciw ACTA… :P
A teraz, tak uczciwie, postaraj się znaleźć kilka różnic między tymi przykładami.
Szukam, szukam – i rzeczywiście! Ten Ziutek spod Kleparza miał dużo lepsze racjonalizacje swojego jumactwa. No, ale co się dziwisz? To był naprawdę bardzo w porządku Ziutek.
Problem w tym, że jumanie z netu w powszechnej świadomości nie jest jumaniem (przecież nic nie ukradłem, ja tylko obejrzałem film).
Kilka lat temu toczyłem podobne dyskusje na forach piratów tvsat. Tam stwierdzenie, że ktoś kradnie sygnał sat, kończyło się niemal fizyczną agresją. Argumentacja standardowa, nie kradnę, bo nadawca nie ponosi strat, ponieważ tak czy siak sygnał jest nadawany, a ja i tak nie kupiłbym jego usług, więc jak jest opcja to sobie oglądam za free.
Odpuść sobie wnuq, już nawet sami autorzy tych badań przyznają, że “piraci wydają więcej” to g.. prawda:
“„piraci” wydają na kulturę wyraźnie więcej od „nie-piratów” – zdaniem autora tekstu nieuzasadnioną w kontekście zebranych przez nas danych. Problem w tym, że nie formułujemy takiej tezy, pojawia się ona – co zresztą w tekście zauważa sam Bilewicz – w interpretacjach pojawiających się w mediach”
http://kultura20.blog.polityka.pl/2012/02/03/obiegi-kultury-glosy-polemiczne/#more-1078.
I cały ten raport, to jedna wielka żenada.
Aha.. A gdzie napisałem, że moim zdaniem “piraci wydają więcej” ? Nie czytałem raportu. Nie potrzebuję tego czytać żeby stwierdzić, że piractwo jest skuteczną formą promocji. Ja nie feruję wyroków, że jest to twórcom na rękę, ale nie zdziwiłbym się jakby się okazało, że wielu z nich na darmowym obiegu zyskało.
A może ma to jakiś związek z ty, że oglądanie nielegalnych kopii filmów, w Polsce, nie jest zabronione prawem ?
Czy piractwem jest zlamanie drmow z legalnie kupionego ebooka w amazonie by wyswietlic go na czytniku sony? Albo by mozliwe bylo przeklejenie fragmentu tekstu do notatek sporzadzanych na wlasny uzytek? Czy niemoralne jest zlamanie zabezpieczen z legalnie kupionej plyty dvd, by moc nagrac film na wlasny tablet? Co z lamaniem zabezpieczen z plyt cd by konwertowac muzyke do mp3?
W tym sporze nie chodzi tylko o prawo licealisty do sciagania darmowych filmow, ale tez o zwykly sprzeciw przeciwko dymaniu nas przez koncerny i ograniczaniu tego co mozemy robic z rzeczami, na ktore wydalismy wlasne pieniadze.
Dowód anegdotyczny zawsze smaczny i apetyczny. Kontynuuj, proszę.
To zdanie dowodzi, że od bardzo dawna nie kupiłeś żadnej legalnej płyty z muzyką. Zrób nam więc wielką uprzejmość i troll harder. Topsz?
To ja Cię proszę w takim razie o jakieś naukowe podważenie mojej intuicji :)
To ja cię zatem proszę o jakies intuicyjne podważenie mojego naukowego dowodu, że bredzisz.
BTW, każdy dwunastolatek objaśni ci, dlaczego kradzież batonów w sklepie niestety nie jest idelanym narzędziem promocyjnym dla producentów czekolady. Popytaj w szkole.
I to tez: trudno jakos przekonac ludzi, ze konsumowanie glupich seriali to “kradziez”.
Poza tym, Major zdaje sie nie potepiac jakos szczegolnie zciaganie ksiazek z Internetu w celu edukacji. A przeciez argument jest dokladnie taki sam: doktorat nie jest dobrem pierwszej potrzeby, a zawsze mozna studiowac na jakiejs porzadniejszej uczelni.
To zdanie dowodzi, że od bardzo dawna nie kupiłeś żadnej legalnej płyty z muzyką. Zrób nam więc wielką uprzejmość i troll harder. Topsz?
to co mam zrobic z legalnie kupionymi i zabezpieczonymi plytami, ktore kupilem dawno temu? za pare lat moze nawet nie bede mial odtwarzacza cd i bardzo chcialbym zamienic je na mp3. moge czy obchodzenie zabezpieczen wrzuci mnie do jednego worka z piratami?
W sumie trochę masz racji…
No, ale Major jest teraz teh new WO. I ja będe mu właził do dupy i przemilczał prawdę tak długo, aż zrobi mnie swoim Blogdebartem. Albo chociaż podnóżkiem, cowboytomashem jakim.
Ja wiem, ze trudno bylo zgadnac, ale tamtem akapit byl do Majora.
Możesz zrobić dwie rzeczy. Albo to samo co z jeszcze dawniej zakupionymi vinylami i kasetami. Np, powiesić sobie na ścianie. Albo też – możesz wreszcie przyznać się, że cały ten argument wyciągnałeś z pupci i nie masz ani nowych, ani starych legalnych cedeków.
Poza tym, nie ma przecież “jednego worka z piratami”. Tak jak nie ma jednego worka ze złodziejami, w którym spoczywaliby obo siebie złodzieje cukierka u cioci na imieninach i złodzieje tirów z czekoladą, prawda?
Narysuj sobie, jaka jest szkodliwość czynu “zjadł cukierek z wystawki”/”skopiował zabezpieczona płytę dla samego siebie”. Umiesz wskazać na tym rysunku, gdzie byłeś smieszny?
BTW, chyba WO bedzie juz wkrotce bogaty, szczesliwy i napisze wreszcie doktorat: http://itunes.apple.com/app/lemologia/id498955757
pierwszy glowing review jest od uzytkownika “Beata Baczewska”, posiadajacego imienne konto na chomikuj: http://chomikuj.pl/beata-baczewska
A to przepraszam. Ale i tak chciałbym, żeby mnie Major zrobił swoim cowboytomashem. :)
Jak wy to robicie, komuchy, że gdy państwo okrada ciężko pracujących ludzi z ich ciężko zarobionych pieniędzy, żeby dać jakimś żulom na przepicie, to wy w tym nie widzicie niczego złego, ale skopiowanie treści uznajecie za kradzież?
Bo my jesteśmy komuchy. A ty jesteś małym smutasem, któremu się siusiak marszczy z zazdrości.
wczesnieijsze projekty acty czynily jakiekolwiek lamanie drmow przestepstwem (nawet by skopiowac zabezpieczona plyte dla samego siebie). obecny projekt pozwala poszczegolnym panstwom na przyjecie wiekszej swobody (albo silniejszego zacisniecia sznura).
poza tym tak sie przyczepiles mojej kolekcji plyt cd, ze z wygody pominales sprawy zabezpieczen ebookow i plyt dvd. To jest powazny problem, ktory kiedys dotknie kazdego posiadacza cyfrowych dziel kultury.
No ale dlaczego mielibyśby protestować jeśli dostajemy na przepicie? A kradzież jest kradzież i tyle.
http://fymreport.polis2008.pl/wp-content/uploads/2012/02/FYM-cz-1.pdf
Niech sobie tu leży :)
Ale major w ogóle jakoś szczególnie nie potępia jumania, stąd postuluje jakieś śmieszne kary. Niech se jumają. Major się śmieje z racjonalizacji jumania jako “prawa dostępu do kultury w postaci Dextera” Jumanie jest żeby sobie robić dobrze rozrywką. A argument
“co, maja poczekac te 5 lat, az jakies korpo laskawie im to zechce sprzedac? W imie szacunku do potencjalnych przyszlych zyskow jakiegos blizej nieokreslonego korpo?” major sobie wizualizuje, jako emigranta, który kradnie dżinsy ze sklepu w Berlinie, bo w Polsce takich nie robią.
PS To nie chodzi o uczelnie, ale o biblioteki z głupim dostępem online. Bez emigracji niemożliwe, a nie każdy może emigrować.
My uważamy, że “kradzież”, “państwo”, “własność” to konstrukty prawne, więc pojęcie “kradzieży przez podatki” jest wewnętrznie sprzeczna, jak, ja wiem, zabójstwo przez legalną aborcję, Wy uważacie, że jakiś tam Ziutek ustanowił prawa naturalne poprzez swoich pastuchów i tego się trzymacie. Powodzenia!
kurwa, ja się męcze żeby jedno sensowne zdanie sklecić, a tu koleś dopierdolił z 200 stron. Boze dlaczegosz Ty jesteś taki niesprawiedliwy.
No mozna wyjechach do US i ogladac Dextera czy whatever w TV. Dokladnie tak samo.
PS. cos Ci z wizualizacja i sklepem w Berlinie pokickalo, zupelnie tego nie rozumiem
a co racjonalizacji: regionalna specyfika. W USA przeciw SIPA protestowaly Google i Wikipedia, a w Polsce (przeciw ACTA): demotywatory i kwejk. A przeciw nim tamtym protestowal Holdys. Dyskusja zas odbywala sie na linii GW-Pudelek. Taka karma.
Hlb właśnie z tego mema, który miał być głównym przesłaniem tego “raportu” (piraci wydają więcej, są lepszymi klientami) sobie jaja robił. A ty w kontrze wyskoczyłeś z jakimiś głupotami.
Sorki, myślałem, że wiesz co komentujesz. Też nie przeczytałeś?
Nie karma, tylko pasza, się mówi.
A bardziej zabawne jest to że Google przeciw ACTA nie protestował. Ale protestujący w Warszawie mieli transparent “Nie oddamy naszego Youtube!”. Zakładam, że na sali wszyscy wiedzą, że Jutub nalezy do Gugla, bo inaczej nie będziemy się pośmiać z tego razem.
BTW, Major pisze, że jest za jumaniem, bo Major jest jeszcze bardziej zjadliwym trollem niż ja. Nie dajcie się wkręcić!
*mogli, nie będziemy mogli się pośmiać razem. Ofc.
Mam szczera nadzieje, ze nie chcesz zostac drugim wiedzminem trollingu? Jeden wystarczy.
Akurat na Blipie WO donosi, że monetyzacja wieloletniej inwestycji w internetowe fapcircle ruszyła na całego. Sztuk: jeden
http://blip.pl/s/951737001
Ale w sumie, naprawdę sympatyzuję z nim. Wsłuchując się w szelest upadającego papieru.
Ale tu to w ogóle miejsce na jakiś gigantyczny temat filozoficzny pod tytułem “własność w ogóle” i “własność intelektualna (i pokrewne: patenty itp.)”. Oraz blisko z tym związany temat “ile, jak, kto i za co powinien zarabiać” [np. dlaczego prezes/właściciel ma zarabiać, powiedzmy, 10000% tego, co zarabia podległy mu robotnik i czy gdyby zamiast tego zarabiał, powiedzmy, 150%, to pracowałby gorzej bądź czy zabrakłoby chętnych na stanowiska prezesów?].
1. Moim zdaniem “kradzież” (w sensie bezprawne przywłaszczenie sobie jakiegoś realnego dobra poprzez odebranie go komuś innemu) to jakościowo odmienne zjawisko niż “kradzież własności intelektualnej” (w sensie bezprawnego skopiowania jakiegoś dobra nie odbierającego nikomu żadnego realnego dobra). Utożsamianie jednego z drugim odbieram jak niesmaczną ekwiwokację typu utożsamianie “gwałtu” (w sensie zgwałcenia, seksualnego) z “gwałtem na intelekcie” (w sensie gadania głupot).
2. Ponadto przypuszczam, że świat bez “własności intelektualnej” i patentów byłby lepszym światem od świata z “własnością intelektualną” i patentami i do takiego właśnie świata powinniśmy dążyć. Sęk w tym, że aby taki świat mógł optymalnie działać, musiałby to być świat fundamentalnie odmienny od świata obecnego [w takich kwestiach jak choćby ilość i forma kapitalizmu; koncepcja wynagrodzenia za pracę; pole, na którym odbywa się konkurencja między pomysłodawcami/wytwórcami dóbr itd.] – proste olewanie “własności intelektualnej” i patentów w świecie skonstruowanym jako świat z “własnością intelektualną” i patentami to coś jak próba zastąpienia silnika śmigłowego odrzutowym w pierwszowojennym dwupłatowcu.
3. Myślę, że do piractwa w znaczącym stopniu zachęca nie kwestia darmowości, lecz kwestia łatwiejszego/szybszego/wygodniejszego dostępu. Słyszałem, że projekty typu Steam znacząco przyczyniły się do ograniczenia skali piractwa.
Tak czy inaczej, ideowi obrońcy “własności intelektualnej” gorszą mnie na podobnej zasadzie, jak – myślę – gorszyliby mnie ideowi obrońcy przywilejów szlacheckich i pańszczyzny w feudalizmie, niewolnictwa w USA z początku 19. wieku, Apartheidu w latach 80. czy ustaw norymberskich w III Rzeszy. Innymi słowy, brzydzę się ideą “świętego prawa własności (intelektualnej)”, aczkolwiek rozumiem pragmatyczny sens obrony tego prawa w zastanym porządku ekonomiczno-prawno-ustrojowo-społecznym i walkę z piractwem doceniam tak, jak doceniam legendarny akt Pawki Morozowa.
http://www.appannie.com/top/ipad/poland/books/
miejsce 122, w categorii “Free” – Lemologia Lite. Tyle, ze ja tez to sciagnalem na ipada – chcialem zobaczyc czym WO bedzie zarabial na zycie kiedy prasa papierowa huknie
Szkoda, że nie ma na krapowego androida, bo też bym z ciekawości sciągnął. Przeczytaj i daj krótką recenzje.
Chyba po pijaku. Ale nawet w stanie wskazujacym mam lepsze zajecia.
Nawet w tym artykule, który linkowałeś piszą, że raport nie dotyczył tego, że “piraci wydają więcej, są lepszymi klientami”. Nie wiem czy coś takiego wynika z samego raportu i czy coś takiego tam sugerowali. Ja tym bardziej czegoś takiego nie pisałem. No, ale hlb porównał piractwo do jumania samochodów. Ja widzę różnicę.
Tym bardziej w kwestii pozytywnych czynników jakie nielegalny obieg ma na rynek, ta analogia jest bez sensu.
Co do raportu – cieszę się, że takie rzeczy powstają.
Nieużyty z Ciebie Polaczyna, jak to emigrant.
Tej, ale wiesz że jest już po 22.00 i nie masz dalej obowiązku robić z siebie pacana. Enjoy your free time now, d00d.
Znowu mnie obrazasz.
(A skoro czytasz Mickiewicza w pzekladzie, to chyba moglbys i WO przeczytac? Gorsze raczej nie bedzie.)
A jesli potrzebujesz czegos mocniejszego, to prosze: http://www.infoukes.com/shevchenkomuseum/poetry
(Ja to czytalem w oryginale!)
Sprawność “lurker” masz zaliczoną.
Orlińskiemu nawet bym te pięć srebrników dał za ten lolkontent, ale przeca nie mam na czym odpalić. Nigdy się japkiem nie splamiłem.
Za linka pięknie dziękuję, ale jednak nie.
Powiedz lepiej jak Ci się Simic podobał?
Szymborska often writes as if on an assigned subject—a grain of sand or Hitler’s first photograph, or something more speculative like the existence of our souls, or the silence of plants around us. She then proceeds to examine the subject more closely. First she describes what she sees, then she recalls what she and other people know about it, making sure the reader is following every turn of her mind as she untangles the thread of her thoughts on the way to some surprising conclusion to the poem, either witty or grim. If this sounds like poetry’s equivalent of expository writing, it is. More than any poet I can think of, Szymborska not only wants to create a poetic state in her readers, but also to tell them things they didn’t know before or never got around to thinking about.
Dokładnie! Nie mogłem zrozumieć jak on może to widzieć, a jednak się zachwycać.
OMG, kradzież kasy z konta bankowego nie jest kradzieżą, jest ekwiwokacją jakościowo odmienną!
Jezu, ja być może jestem pijany, ale dobrze pamiętam, że obiecywałeś już dwa razy sobie pójść. Weź miej trochę szacunku dla samego siebie.
’tis a Mystery.
Fajny artykul w NYRB. Choc powiem, ze mnie osobiscie zawsze bardziej smieszyly wydzialy biznesu/managementu i psychologii.
re: Simic. W ostatnim numerze są jego musings na temat prawyborów w New Hampshire. Ładnie napisany, wnosi eleganckie, okrągłe NIC.
Ten artykuł Deblanca jeszcze czytam, bo długi, a ja mam zaburzoną percepcję. Ale póki co bardzo fajny.
Dobry Boże, ten Simic dostał MacArthura, Pulitzera i jeszcze dwie mi nieznane nagrody za poezję. http://en.wikipedia.org/wiki/Charles_Simic
W tym artykule oni ODSZCZEKUJĄ swoje (oraz twoje) wcześniejsze brednie, że “piraci wydają więcej, są lepszymi klientami”, baranie.
Wcześniejsze:
“Wręcz przeciwnie: ci, którzy zdobywają pliki z sieci, są najlepszymi klientami”
http://wyborcza.pl/1,75248,11012251,Cala_Polska_to_zlodzieje_i_piraci_.html
“W badaniu pokazujemy jednak, że ci sami ludzie, których w debacie publicznej nazywa się ‘piratami’ są też (…) najlepszymi klientami przemysłów kultury (…) najczęściej kupują książki w księgarni, są klientami sklepów muzycznych i najczęstszymi bywalcami seansów kinowych”
http://obiegikultury.centrumcyfrowe.pl/
I tym podobne brednie.
W sensie jak ściągnąłeś? Już to udostępniono do jumania? Zapłaciłeś?
Kto?
Eh.
to jest wersja Lite, bezplatna demo wersja, prawdziwego produktu. Nie, nie skusilem sie na pelna wersje,
A komitet noblowski nazwal Szymborska “Mozartem Poezji”. Simic to moze nie Beethoven, ale “Hummel poezji”, czemu nie?
Masz jakiś problem ze zrozumieniem tego co piszę. Nie zacytowałeś teraz poprzedniego artykułu. Zacytowałeś jakieś dwa inne, których nie znam i nie bardzo mnie obchodzą w tym kontekście. W tamtym, w odpowiedzi na krytykę piszą:
I to jest dokładnie to o czym ja wspominałem.. I tak dokładnie postrzegam sytuację.. I nie uważam żeby było to coś kontrowersyjnego. A to że być może wycofują bardziej zdecydowane osądy, mnie nie bardzo interesuje. Co do meritum powyższego się zgadzam.
..I nie obrażaj mnie bo to żałosne…
@ jaja
Kasa kradziona z konta bankowego nie jest realna, tylko jest potencjalna? Kasa kradziona z konta bankowego nie jest odbierana, tylko jest kopiowana?
Like, WOW! Dude, sam to wymysliłeś? Jak i czym?
Ale woggle, to jaki za tym stoi szpas? Orliński został mikroprzedsiębiorcą? Czy to ktoś inny robi, a on tylko twarz przynosi? Niech mnie ktoś objaśni, bo nie wiem, a do gugla mam daleko.
@Quasi,
Bardzo przepraszam, nie doczytałem se pytajnika na końcu i się chyba czepiam. Ale może jednak nie. Muszę poprosić kogoś, żeby za mnie poczytał twoje TLDRy, to się dowiem co masz na mysli.
-W Polsce ruszyła pierwsza tego typu inicjatywa-
https://filmyprawdy.wordpress.com/
ZRÓB KOPIĘ I PODAJ DALEJ!
Obrażasz pana Wojtka. Mikroprzedsiębiorca to przecież lower-lower-middle class, a on jest już w middle-middle-middle class i chcuałby awansować do middle-middle-upper class, więc został poczytnym pisarzem ebooków.
A to przepraszam. Tak mi się właśnie wydawało, że skoro nie chcesz czytać to byś po co wydawał. Co innego jak za darmo, btw jak ACTA wejdzie to po co komu będa te duże dyski w komputerach?
Btw żona się na mnie obraziła za Wisławę, z całym zestawem argumentów od liceum (wnikliwy obserwator epifanii codziennych), po racjonalistę (pogrzeb świecki miała, a ty się dalej nie wypisałeś). Było umierać?
Ale nie powolywales sie na mnie? (W sprawie niedoceniania Noblistki?)
Moja mi nie mogla dosc dlugo wybaczyc krytyki Mistrza I Malgorzaty (wcale jakos strasznie nie skrytykowalem). Na szczescie z Wislawa nigdy roznic zdan nie bylo.
Co mi przypomina, ze u Fleischera takich problemow nie bedzie. Raczej po linii Marquez-Borgess.
A art w NYBR (z 1999) jest zajebisty – moja produktywnosc w pracy prosila przekazac serdeczne pozdrowienia.
Sami jesteście sobie winni. U mnie jest porządna katolicka rodzina. Żona jest posłuszna i małoczytająca. Tylko Marqueza przeczytała, i ceni. Ja też.
Przez ten artykuł się jeszcze przegryzam, co wczoraj po pijaku przeczytałem muszę jeszcze raz, na trzeźwo.
Prawdziwie posluszna katolicka zona nauczylaby sie polskiego i przeczyta Slowackiego, Sienkiewicza, itd.
Mnie to raczej wygląda na szczyt nieposłuszeństwa.
Czyli chcesz mi napisać, że starszy felietonowy Orliński zaplanował swój e-biznes tak jak pisze swoje felietony: czego nie mógł zrozumieć przykrył jakąś elaborowaną fantasy? To takie, ja wiem? Prawicowe?
Sugerowałbym mu wkroczyć na ścieżkę prawicowej innowacyjności: wycelować w dotację.
Ale poważniej, to nie jest głupi człowiek i da sę radę. Jak tylko się skupi na tym co umie najlepiej. Teraz w Polsce jest dobry rynek dla tabloidowych grubasków, patrz: Węglarczyk.
Ale pomysł z Lemologią jest dosyć zabawny, sprzedać dwa razy to samo.
Eee, zabawne stanie się dopiero jak wyjdzie Lemologia Remastered z równoległą Experience Edition, Immersion Edition – i specjalną Lemologia Uber-Immersion Edition dla najbardziej zatwardziałych cowboytomashów.
Ale to chyba nam niespecjalnie zagraża.
Jeśli kradzież jest kradzież, to to, co dostajecie na przepicie, też jest kradzione. Dlaczego jedna kradzież jest dobra, a druga “kradzież jest kradzież i tyle”?
Ale w sumie to czemu odpowiadasz na mój średnioudany, wyzuty z treści żart niż na komentarz majora zawierający konkretny argument (‘pojęcie “kradzieży przez podatki” jest wewnętrznie sprzeczne’)?
Z kradzieżą i z podatkami jest tak, jak z korwinistami wyjadającymi gówno zza paznokci. Ty im mówisz, że to nie czekolada, a oni będą się upierać, że jednak czekolada. Bo im Pan Janusz powiedział, że dobre, więc to musi być czekolada!
Już łapiesz koncept, sympatyczny korwinisto? Jeśli tak, to powróć do wyjadania i nie wracaj przez najbliższe, like, 10 lat, aż dorośniesz.
A propos katoliczek oczytanych, to jest wysyp odczapicznych listów do redakcji po (skądinąd drętwym artykule Vargi). Jeden śmieszny luteranin pisze, że odkrył pismo świete i świetego Jana od Krzyża Świętego dzięki LSD (dziwię się, że Wyborcza miała to śmiałość “wydrukować” po tym co spotkało panią Dodę). Natomiast kilka katoliczek dało głos i człowiek się zastanawia, czy jednak te reformy soborowe miały sens, czy nie lepiej było gdy katoliczek nie uczono pisać i czytać.
To jest właśnie ten paradoks, że lewaki żrą i piją kradzione i z tego kradzionego też płacą za “treści”. Libertarianie zawsze płacą ze swoich, jak taki np. Ron Paul czy jego polski kuzyn Janusz Korwin.
A właściwie “Korwin” to jest imię, nazwisko, pseudnim z partyzantki czy ksywka z podwórka? To wszystko jest takie trudne…
Jezusie Nazarejski co za ignorancja! Każdy korwinista jest przecież monarchistą i arystokratą. To herb, po węgiersku kruk, u nas mylony przez rysunek z innym ptaszkiem.
Ale to on by się nie mógł nazywać, say, Janusz Windsor-Mikke? Albo chociaż Juan Carlos-Mikke? Jak przyzwoici monarchiści? Musi latać z tym ptaszkiem na wierzchu?
Probowalem poczytac Varge, teraz potrzebuje podwojna dawke kawy.
Ateizm (i felieton) Vargi jest mdly i glupawy – wykastrowany kot spedzajacy swoje dni w pustym mieszkaniu po Szymborskiej.
Otóż i to. A i tak jakie poruszenie w narodzie i jaki odzew piszących katoliczek.Listy od czytelniczek jakich Venissa z Marylą by się nie powstydziły.
A właściwie “Korwin” to jest imię, nazwisko, pseudnim z partyzantki czy ksywka z podwórka? To wszystko jest takie trudne…
Jezusie Nazarejski co za ignorancja! Każdy korwinista jest przecież monarchistą i arystokratą. To herb, po węgiersku kruk, u nas mylony przez rysunek z innym ptaszkiem.
Ale to on by się nie mógł nazywać, say, Janusz Windsor-Mikke? Albo chociaż Juan Carlos-Mikke? Jak przyzwoici monarchiści? Musi latać z tym ptaszkiem na wierzchu?
Jaki kraj tacy konserwatyści, libertarianie i monarchiści. Chociaż Windsorowie to w sumie nasi nasi są Wettyni więc kuzyni Korwina. Tacy to dopiero chleją za to co nakradli.
Zajebisty ten zalew listów po Vargowej copypaście bieda truizmów. Prawie jak z matematyką, czekam na studentów politologii. Na pewno coś napiszą.
Padłem http://pl.wikipedia.org/wiki/Korwin_%28herb_szlachecki%29
Also, cameo appearance: Marek Waleriusz Messala Korwinus. Czyżby materiał na fejsbukowego frendasa?
Dlatego, że twój średnio udany żart jest lepszy od bredni majora.
To świetnie, że znasz takie słowo, jak “libertarianie”, wiesz kto to Ron Paul i znasz jego kuzyna. Szkoda, że ma się to nijak do tej okoliczności, że faktyczne okradanie ludzi na np. ZUS uważacie za cacy, a “zubażanie twórców o potencjalne zyski” uważacie za kradzież. To objaw schizofrenii i wcale nie dziwi, że tę schizofrenię leczycie głupawym rechotem.
Wracając do #ACTA i itp:
http://www.techdirt.com/articles/20120214/11083717758/uk-now-seizing-music-blogs-with-american-domains-over-copyright-claims.shtml
Przypomina mi to trochę sprawę z “Antykomorem”: naruszenie prawa było możliwe, ale tak zareagowali, że dobrze że jeszcze dywizji pancernej nie rzucili… :P
Dziękuję, nie narzekam. A jak tam twoja szanowna mamusia? Też się kocha z Korwinem?
Jeśli jakiś konkretny zapis jest nieprecyzyjny, to mozna o tym dyskutować. I pewnie robią to – lub powinny robić – osoby/urzedy/stowarzyszenia/NGO. Natomiast ogólny argument pt. “Bo jak wejdzie ACTA, to będą mogli mnie posadzić za krytykę premiera/prezydenta/dyrektora szkoły” jest jednak słaby i raczej przykrywa strach przed czymś innym.
Bo, bądźmy szczerzy, jeśli w Polsce kiedykolwiek powstanie (ludzie wybiorą?) taki rząd, który będzie chciał wsadzać za podobne rzeczy, to on na podkładke wykorzysta sobie cokolwiek. Nawet instrukcja obsługi kuchenki mikrofalowej im wystarczy.
Hehe – dobra uwaga. Sam się zastanawiam, o co może im chodzić. :) A najśmieszniejsze z “Antykomorem” było to, że wzięli go pod swe skrzydła posłowie i sympatycy PiS, co wcześniej narzekali na “przemysł nienawiści” i chcieli monitorować Internet… :P
No, to wracamy do punktu wyjścia. Jeśli tłuszcza krzyczy “nie oddamy jumanego kontentu z naszych HD”, to może im chodzić o różne rzeczy. Mogą chcieć chleba, wolności, sprawiedliwości lub lepszej reprezentacji narodowej.
Ale najpierw spróbowałbym wykluczyć być może nieoczywistą hipotezę, że chodzi im o obronę jumanego kontentu z ich HD.
Przypomnę, my ją zbywamy argumentem “‘pojęcie “kradzieży przez podatki/ZUS” jest wewnętrznie sprzeczne’)?”, co ty kwitujesz absolutnie merytorycznym “brednie majora”.
Majorze czy już masz swojego rosyjskiego trolla? Taka nowa moda.
http://rybitzky.salon24.pl/391173,rosyjskie-trolle-sa-wsrod-nas
No przecież ja jestem ruskim trollem Majora. Putin płaci mi po 7 rubli od komcia. A jak wspomnę Rybitzkiego, to mam premię jeszcze od Majora 3 ruble. O, właśnie zarobiłem dychę.
Hlb to by może chciał być ruskim trollem majora, ale porucznik cyncynat powie komu trzeba i zaraz hlba odeślą z powrotem na przydzielony mu front Twitterowski. FSB to poważna instytucja, nie fałszuje dokumentów i nie dubluje wysiłków.
Putin gówno może. Wszystkie ekspensy zagraniczne musi z Gazpromem rozliczać. Mordercy księdza Jerzego Ci płacą te judaszowe ruble.
Wolałbym nie wiedzieć kto to Ron Paul ani jego kuzyn Janusz Korwin, bo obaj są obrazą dla boskiego planu Stworzenia. Wiec nie ma się czym chwalić.
Nadmieniam także, że jestem za Zusem i za jumaniem kontentu. Jak kraść to na maksa.
Jak każdy sowiecki Żyd, mogę z łatwością pracować na dwóch odcinkach. I jeszcze na czyn społeczny przyjdę!
Ruski rząd płaci mi przesyłając pieniądze po osi Moskwa-Pekin. Żebyśmy mogli komciami w internetach zniszczyć sojusznika Waszyngtonu i rzucić Amerykę na kolana. Widać, towarzysz nie czytał najnowszego opracowania Akademika Sakiewicza z Psychiatrycznej Akademi Wszechnauk im. Igora Jankego.
Będzie nowa zimna wojna, co już dziś da się w Polsce odczuć, bo wyłączyliśmy globalne ocieplenie w Polsce.
http://lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/390904,nowa-zimna-wojna
Ciekawych rzeczy się człowiek dowiaduje z prawicowych okólników. Czyli jednak księdza Jerzego zabili Chińczycy, a nie Ruscy, tak jak naszego Papieża…
Szanowni użytkownicy i komentatorzy niniejszego bloga. Właśnie sobie wszedłem po dłuższym czasie poczytać co tam u Majora i co widzę?
Chciałem złożyć oświadczenie. Otóż piszący wyżej “kashmir” (bez avatara) to w żadnym razie nie jestem ja. Major powinien się zorientować, bo wątpię, żeby tamten podał mój prawidłowy email (dla innych ukryty), poza tym nie jest zalogowany na wordpressie, gdzie ja mam przecież swoje konto (a gość linkuje do mojego bloga – niezalogowany).
Po stylu wnoszę, że to Nicpoń. Poza tym po 1. on zawsze miał niezdrową fascynację moją osobą i chyba snuje sobie o mnie jakieś fantazje, a po 2. widać, że obsesyjnie czytuje różne “wrogie” blogi i ma straszne ciśnienie, żeby sobie nich pogadać. Z blogiem Majora na czele.
Jestem dość zażenowany, że jak już się ktoś pode mnie podszył, to akurat ktoś z tak prymitywną argumentacją, jak ten oszuścik powyżej. Tym bardziej, że pryszczatym pajacowaniem przeciw ACTA jestem w ostatnim czasie zażenowany jak mało kto.
Pozdrawiam wszystkich i wracam czytać resztę (bo piszę to zaraz po zauważeniu kilku pierwszych “kashmirów”).
Właściwie łatwo dałem się strollować, pewnie dlatego że zapomniałem o Twoim avatarze. Sorki, ale argument był typowo libertarianski:)
Libertariański czy nie, kłócimy się już wystarczająco długo, aby zdawkowe startowe slogany pryszczatego korwinisty (‘ej, komuchy, a podarki, ZUS, bla bla, wy komuchy, czerwone ścierwo, to co?’) powinny się wydać podejrzane, co nie? ;)
@major & all
PS. Przeczytałem resztę i to na bank Nicpoń. Że też nikt nie poznał tego stylu, zwłaszcza prof. zw. dr hab. nicponiologii Quasi (szejm on him, szejm on him).
Bardzo to nieładnie, że dałeś się podszyć. Mieliśmy ci tego nigdy wybaczyć, ale wybaczamy. Niewątpliwie pomogło to, że słusznie skrytykowałeś odchylenie korwinistyczne.
BTW, ale my naprawdę jesteśmy komuchy. Ja na przykład jestem otwartym trockistą, jeszcze do tego.
@hlb
Cóż, nie zaglądam tu aż tak często, zresztą chyba właśnie wiedząc to pajac ów sobie poużywał. A skrytykowałem nie tyle ‘odchylenie korwinistyczne’, ale pryszczatość użytej wersji. Korwinizmować to trza umieć ;).
BTW, ale ja Was wszystkich, komuchy, naprawdę nienawidzę. Tutaj nicponiowy troll wiele nie namieszał ;).
A ja jako komuch – kocham cię. I będę cię tak długo kochał razem z towarzyszami, aż zrozumiesz swoje błędy i wypaczenia.
Swoją drogą – jakiś emluby mędził coś kiedyś u mnie na blogu, żebym źle nie pisał o Kaczyńskim, rozumiem, że to też był troll?
eee, To chyba nie byłem ja, na 99 %. Chociaż mogłem to robić po wódce, – tzw. pijany trolling.
shit, zasrany ‘blockquote’…
Phi! Możesz se nas nienawidzieć tam, gdzie nas możesz w Plechanowa cmoknąć. Wyskakiwać do poważnej dyskusji z Korwinem, to jak przyjść na orgię z marcepanowym dildo. Niby słodko, ale mientko i nieporęcznie.
Racja, tak w ogóle to ja uważam, że Korwin we współczesnej flejmonomii spokojnie łapie się pod Godwina.
Po pierwsze: Ja miałem wrażenie, że tamten kashmir się wygłupia/poczciwie trolluje autoironią. Tym bardziej nie miałem ochoty z nim konwersować.
Po drugie: W tej pisaninie nie ma wielu śladów specyficznych dla Nicponia. W zasadzie jest tylko jeden i to o małej sile specyficzności – “żulom na przepicie” ["komuchy" i "okradać" jest niespecyficzne]. To za mało do identyfikacji, nawet przy założeniu, że Nicpoń podczytuje majora [wiem, że to robi, bo widywałem jak używał nawet moich sformułowań i moich spostrzeżeń] i się na ciebie uwziął.
…a tymczasem na Pudelku trwa powstanie przeciwko trzem zaborcom: Hołdysowi, Kazikowi i Mellerowi. Ciekawe, czy jak się skończy do chłopi bedą zdejmować buty z martwych redaktów internetów.
No zgadzam się – albo ja autoironizujący, albo podszywający się troll. Jak na autoironię było to jednak raczej słabe, przykro mi, że tak nisko mnie cenisz ;).
Bo i pisanina ogólnie krótka, ale te kilka jest, jak i ogólny lakoniczno-wesołkowato-wyzwiskowaty styl gadki z ‘lewakami’. No i oczywiście sam fakt podczytywania bloga majora i ciśnienia na zdawkowe ‘dowalenie lewakom’.
OT:
Dawid Wildstein: Bejsbole i mordercy czyli Krytyka Polityczna a sprawa żydowska
http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/dawid_widstein:_19125
O jezujezu:
http://www.duchowaadopcja.com.pl/
Jeszcze jedna wrzutka – Rolex i Popper.
http://hekatonchejres.salon24.pl/391742,ch-w1-ch-w2-ch-w3
W ramach wdzięcznego rewanżu, mogę im zaproponować duchowe obrzezanie. Oh, wait. Dlaczego duchowe? Dla każdego chętnego – obrzezanie sekatorem, raz. A dla terlikoidów – drugie gratis.
Było kiedyś:
http://wyborcza.pl/1,75475,11172689,Zyd_z_pieniazkiem_podbija_Polske.html
A ja to zostawię takie coś z Ameryki tutaj:
http://www.conservativesnetwork.com/2012/02/15/the-liberal-assault-on-women-seven-ways-liberals-assault-women/
Przy czytaniu trzymać się mocno. :)
Zostawię tutaj wierszyk:
http://niemcy.salon24.pl/392607,smolensk-pozamiatane#comment_5746471
Słyszałem, że jak już PiS wróci do władzy, to poezja smoleńska będzie polskim produktem regionalnym chronionym przez prawo unijne. Jak oscypek i wyciąg z fjuta. Prawda to?
Na straży będzie stał Instytut Smoleński im.Lecha I Kaczyńskiego! True story…
…a mógłby na straży polskości stać Instytut Kaczyński im. Pawła Smoleńskiego. I komu to by przeszkadzało, się pytam?
Napaść o. Rydzyka na dziennikarza (szokujące sceny!)
Przykro mi, że katolik, osoba duchowna, zakonnik i ksiądz postępuje w ten sposób; jest mi najzwyczajniej w świecie, tak po ludzku, wstyd (…) czytaj całość http://katonisliwka.wordpress.com/2012/02/21/napasc-o-rydzyka-na-dziennikarza-szokujace-sceny/
Cze,
a można zamówić jakiś tekścik na temat natemat.pl?
Znaczy, wypytać chciałem, co sądzisz o nowym portalu Lisa.
Bo moim skromnym zdaniem, słabizna:)
Cze, ten ostatni komentarz, to ja byłem.
Cuś mi się mail jako nick wpisał.
Wierw nie wiedziałem o co chodzi z Natemat.pl. Ale se wyguglałem, że Lis urządza tam takie Juesej Forafrika polskiego dziennikarstwa. Na początku byłem taki jakby trochę na nie. Ale po felietonie Machały pod tytułem “Z parówką w dupie przez internety” jestem już całkiem na tak.
Chceto 2.0
@ Katon Najmlodszy
Nie zapomnij jeszcze napisać o tym jak ten ksiądz szanuje homoseksualistów:
Bardzo chciałbym wiedzieć kto projektowa Lisowy portal. 5 minut przewijania ekranów, żeby sprawdzić czy jest coś ciekawego. Chyba, że to serwis dla ludzi z pionowymi monitorami o gigantycznej rozdzielczości.
Z tego powodu nawet nie chciało mi się sprawdzać o czym tam piszą.
bez kitu
Do tej pory tylko prekariat miał Pudelka, na którym mógł se pofantazjować o życiu celebrytów (“Herbuś w staniku”). A teraz celebryci też mają swojego Pudelka. I mogą se tam pofantazjować o życiu prekariatu (“Parówka w Orlenie”).
Zaczynam jakby trochę lajkować Natemat.pl
…a! I bardzo mi się w Natemat podoba fotka Michała Kamińskiego. Patrzę i oczom, nie wierzę, bo nie widziałem go chyba z 5 lat. Oto bierzemy pryszczatego pupleta, wysyałmy do Brukseli – i włala! – otrzymujemy śliczny gładziutki frikandel.
Gruby i spocony jaki był jest nadal. A brak pryszczy to fotoszop, Lisa zapewne a nie parlamentu europejskiego.
Ale juz nie pali homo i za modly do Augusta sie wstydzi. Mule i pare lat cywilizacji smierci dla kazdego patrioty!
Ej, ej. No ale przeciez w tym problem, ze trzeba czekac. Na filmy z VOD UPC czy jakiegos HBO (TVN ma seriale za pieniadze, swoje! Ktos za to placi.) czekac nie trzeba i kolejne 12zl wedruje do kieszeni evil korporacji. Na Dextera trzeba i kasa leci do rapids.pl bo przeciez nikt z ponad srednia krajowa nie bedzie prawa torrentami lamal.
To są normalne żale nad Wisłą te o Dextera, że go nie mozna dostać i trzeba zajumać. W latach 90tych mieszkał koło Kleparza taki przesympatyczny Ziutek, który jeździł ferrari zajumanym w Niemczech, bo – jak mówił – nie będzie przecież czekał, aż pojawi się w Polsce.
E, ale zal to moze miec dystrybutor tegoz jak po 2 latach DVD mu sie sprzeda w nakladzie = liczbie widzow TV Trwam. Zale likwiduje skutecznie rapids.pl
A twoje Ziutki z Kleparza sa tak samo meczace jak Ziemkiewicz proponujacy wprowadzenie zakazu pozyczania ksiazek.
Nie pogniewaj się, ale raczej twoja szanowna mamusia.
Bo to, że w Polsce “płaci głupi a mądry kradnie” raczej nie świadczy przeciw płaceniu, tylko przeciw Polsce. Seriale, które polecasz jumać na jumane.pl, powstają tylko dlatego, że wpierw są chętni nabyć je za pieniądze. Także na DVD czy BRD. Inaczej seriale z jumane.pl nie powstałyby w ogóle. Zgodzisz się chyba (zapisał w notatniku: sprawdzić, czy nie Gwiazdowski)?
Tak więc dalsza dyskusja o wyższości jumania nad czekaniem jest #zdeka obok tematu. Powróćmy do rozmowy o wyższości konsumenta nad złodziejem.